Gość: mama-malucha
IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
26.07.12, 12:12
Witam, moja córka ma 1,5 roku, porównując ją do zachowań innych dzieci: Bardzo grzeczna tj. nie wyrywa zabawek, nie wpada w furie jak czegoś nie dostanie, nie bije dzieci (co obserwuje niestety już u takich maluszków) dużo się rusza, jest bardzo energiczna, lubi klocki, książeczki, jeszcze nie mówi. Jako dziecko dwa razy była w szpitalu: raz w wyniku "pomyłki dietetycznej" lekarza ;/ w wieku 4 miesięcy i raz w wieku 10 miesięcy kiedy przeszła operację wycięcia guza podniebienia, operacja i wszelkie zabiegi przed były zarówno dla niej, jak i dla mnie traumatycznym wydarzeniem.
Mała jest silnie związana ze mną- moja mama i mąż uważają, że aż do przesady, moim zdaniem normalny etap życia dziecka, że bardziej potrzebuje matki.
Wracając do problemu, moja córka będąc maluchem miała okropne kolki, praktycznie całą dobe, zasypiała na ramieniu, bo to przynosiło jej ulge, gdy kolki mineły zasypiała w wózku na spacerze, a po kąpieli odkładana do łóżeczka zasypiała.
Niestety zdiagnozowano u niej guza, który nie okazał się niczym niebezpiecznym dla jej życia, ale pobieranie krwi, wenflon, pobudka bez mamy w obcym miejscu na sali operacyjnej, ból-po operacji doprowadził do tego, że mała zasypiała tylko kołysana na leżaczku, tylko tak się wyciszała, nie chcieliśmy jej męczyć i tak też robiliśmy, tym bardziej, że kołysanie trwało może z 3 minuty i była kima. Cały czas próbowaliśmy ją odzwyczaić od takiego zasypiania i próbowaliśmy wprowadzić zasypinie w łóżeczku, udało się na tydzień i znowy był ryk i znowu usypianie na leżaczku.
Doszło do tego, że budzi się 3-4 razy w nocy i prosi o przeniesienie na leżaczek bo inaczej nie zaśnie.
W sumie nigdy nie spała w nocy dobrze, zawsze się budziła, ale po przebudzeniu podaniu picia, zasypiała sama.
Sporadycznie uda się jej zasnąć w łóżeczku, ale i tak budzi się wówczacw nocy i chce na buju buju.
Wczoraj postanowiliśmy, że czas z tym skończyć. Leżaczkowi powiedzieliśmy papa i leżaczek został oddany innej dzidzi - wydawało się, że rozumie :)
Położyłam ją do łóżka, po wieczornej kąpieli, mleczku, buziaczku itd, przytuliła się do podusi i prosi aby ją odłożyć na leżączek, wziełam ją na ręce i pokazuje nie ma leżaczka i z powrotem do łóżeczka, no to ona prężenie w łóżeczku, ryk, więc ją wziełam i poszłyśmy do pokoju, aby jeszcze chwilkę posiedziała z nami i może zachwilkę spróbujemy jeszcze raz. doszło do tego, że za chiny ludowe nie chciała wejść do pokoju gdzie śpi, wyjeła książeczki i kazałą sobie czytać, czytalimy...lewdow już się trzymała na nogach, ale o śnie nie było mowy, po 4 GODZINACH - koło północy, kiedy już wpadła w szał, ryk, zanoszenie, szlochanie, bałam się, że zrobi sobie krzywdę, ryk był naprawdę przeraźliwy, jakbyśmy nie wiadomo jaką krzywdę jej robili, aż z trudem łapała powietrze od płaczu, jako, że ja nie jestem odporna na takie akcje, a dziecko już mi się słaniało i było zalane łzami, powiedziałam, wiem niekonsekwetnie, żeby przyniósł leżaczek, jak go zobaczyła wpadła w jeszcze większą histerie !?!?!?!? tego już nie zrozumiałam i nie dała się na nim położyć. W końcu w desperacji postanowiliśmy, że trzeba jej zmienić atmosfere, a że innego miejsca nie mieliśmy, pojechaliśmy o 1 w nocy na wycieczkę samochodem i zasneła nim wyjechaliśmy z garażu, przeniesiona do łóżeczka spała całą noc, bez ani jednej pobudki (wykończona).
Czy ona jest za mała jeszcze na takie kroki? Bo już nie wiem, może pocszekać, aż sama zadecyduję, że nie chce tak zasypiać, bo moja konsekwencja nic nie daje bo wpada w taką histerie, że naprawdę jakbyśmy jej krzywde robili (no możę ona uważa, że to krzywda) ale słuchałam moich koleżanek, które odzwyczajałay np. od smoczka i dzieci po płakałay 1h i nie było takich jazd jak ta wczorajsza u nas.
Poczekac jeszcze z tym odzwyczjaniem?