Gość: kot
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
31.07.12, 08:33
Witajcie,
moja ledwo podand 2 letnia corka w czasie ostatnich upalow sama zrezygnowala z pieluchy (nie uczylam jej, bo myslalam, ze jeszcze za wczesnie) i bardzo sprawnie zalatwia sie do nocniczka,. w nocy siusia raz, ale tez sie na to w polowie przypadkow budzi i pielucha rano jest sucha.
Do nocnika robi tez kupe, z tym, ze boi sie tego. kupa jej sie nie podoba i chyba kiedys zabolalo ja wyproznianie, bo byla troche odparzona. Teraz wstrzymuje zalatwianie sie, przy czym walczy jak moze. potrafi przez pol dnia co 5 min biec na nocnik wolajac :kupe! a przy nocniku mowi :" nie zrobie kupy, nie chce kupy", i tak ile wytrzyma. Na pewno nikt z opiekunow nie podchodzil to tematu niewlasciwie, zawsze kupie towarzyszy brawo i nasz entuzjazm, nigdy obrzydzenie czy pospieszne sprzatanie.
Nie wiem jak jej pomoc, bo niepotrzebnie sie meczy. nie chce tez, by narobila sobie klopotow z zaparciami.teraz nie zalatwiala sie 3 dni, i juz od wczoraj wieczorem biega co kilka minut wolajac kupe. Na razie po prostu towarzysze jej, nie namawiam, nie gonie z nocnikiem, nie sadzam na sile. .. mowie tylko, ze kupa jest wesola (moje dziecko dzieli rzeczy na swiecie na "straszne" -pajak, potwor, etc... i kupa tez stala sie straszna ) i wesole:) - miłe i tlumacze, ze kazdy robi kupe i ze kupa jest potrzebna...
czy ktos tu mial kiedys taka sytuacje albo wie, co powinnam zrobic?
z gory dziekuje,
kot