whiterosie
05.08.12, 19:53
chłopak 12-latek jest fajnym, inteligentnym, empatycznym dzieckiem, jednak niestety ma prawie wszystkie spośród cech ofiary pasywnej
www.przemocwszkole.org.pl/por_naucz_dzie_ofiara.php?zm=m4_3
ani siostra ani ja nie potrafimy mu pomóc, bo jak można zmienić komuś charakter
nie ma tu mowy o jakiejś przemocy fizycznej, ale dzieciak czuje się zawsze wyobcowany, wyłączony z grupy (kolegów z osiedla); siostra zawsze dbała, żeby miał kontakty z rówieśnikami, nie jest nadopiekuńcza, chłopak uprawia sport (choć akurat w piłce nożnej, która króluje na osiedlu nie jest mocny, świetnie radzi sobie z pływaniem i karate za to)
wczoraj cała grupa urządziła grilla, a tylko on choć często spędzają razem czas na dworze, nie został zaproszony. czasami wyciągają go z domu, ale tylko wtedy, gdy potrzebne jest wiele osób np. do [piłki czy chowanego
siostra rozmawia z nim i tłumaczy, że problem tkwi w tym, że on sam nie podejdzie do grupy, jeśli go nie zawołają, jest nieśmiały, nie inicjuje żadnych osiedlowych akcji, nie idzie pierwszy po nikogo, czeka aż po niego przyjdą
siostrzeniec cierpi i uskarża się, że nikt go nie lubi, że nie ma pojęcia, czemu tak jest, czemu wspólnie organizują sobie czas, a jego wykluczają, choć zna i bawi się z nimi od zawsze
dla mnie i siostry jest to oczywiste, że to jego cechy charakteru są powodem odrzucenia, ale on nie zdaje sobie z tego sprawy, za mało ma doświadczenia życiowego
czy jest na to jakaś rada, proszę o sugestie szczególnie p. psycholog, bo ja, choć mam wykształcenie pedagogiczne, nie umiem mu pomóc, choć widzę, co jest przyczyną (tego nie uczą na studiach nauczycielskich niestety)