martyna1985
08.08.12, 15:29
Witam,
Jestem mamą 4,7letniej dziewczynki. Gabrysia jest dzieckiem dość trudnym w obejściu. Jest nerwowa, uparta, histeryczna (od niedawna), zbuntowana, buńczuczna. Jak coś jest nie po jej myśli, to katastrofa, nie można jej przetłumaczyć, że tak jest (np. zasady gry, nie może zjeść nic słodkiego jak boli ją brzuch, nie zje obiadu etc). Ostatnio byli u nas znajomi z 3,5 letnią córką i nagle zabawki nie ruszane miesiącami są jej ulubionymi, w tym samym momencie chce się bujać na huśtawce, specjalnie toruje drogę jak ktoś chce zjechać na JEJ zjeżdżalni. W domu zamknęła się w pokoju i nie chciała wpuścić swojej koleżanki, na plaży zaprosiła ją do zabawy piłką, po czym Ola czekała na to, aż piłka do niej trafi, a Gabriela stała jak kołek i udawała, że coś z niej zdrapuje. Koniec końców do zabawy nie doszło. Obraża się o wszystko, a nie daj Boże ktoś wygra w grę.
Nawet o pianę w wannie się kłóciła, bo rzekomo na Oli połowie było więcej, talerz na śniadaniu jej wyrwała, bo to jej itp...to jest normalne w tym wieku?
Córka jest jedynaczką, przyjeżdżając do domu po przedszkolu nie ma kontaktu z dziećmi, my jej nie zastąpimy rówieśników, choć staramy się poświecić jej czas. Nie często mamy też możliwość spotkania się z innymi dziećmi. Gabi, gdy miała 1,9roku poszła do żłobka, po roku do przedszkola. Nigdy nie było problemów z aklimatyzacją. Jest mądrą dziewczynką, szybko i chętnie się uczy, jest bystra, dobrze rozwinięta fizycznie, ale emocjonalnie wg mnie kiepsko. Czasami ma takie występki, że jak coś jej się nie podoba kopnie któregoś z nas. Oczywiście nie pozwalamy na to, zostaje ukarana. Przeprasza bardzo ładnie, ale z konsekwencją swoich zachowań tak łatwo nie jest. Staramy się jej nie bić (choć nie ukrywam, że czasami z nerwów dostanie ode mnie klapsa), kary stosujemy wg mnie odpowiednie do wieku: np. pójście do pokoju na kilka minut, zakaz oglądania bajki
Byliśmy niedawno na urlopie za granicą. Cieszyła się na wyjazd, nie mogła doczekać…a tam? Wszystko na nie, morze brzydkie i słone, zjeżdżalnie w basenie nie takie jak chciała, pływa z nami źle, bez nas też nie dobrze. Cały wyjazd był męczarnią. Ciągle wisiała na nas, marudziła etc.
Szczerze czasami nerwowo nie wytrzymuję i płaczę. Nie potrafię do niej trafić, nie wiem jak zrobić, żeby było dobrze, żeby wychować ją na szczęśliwą dziewczynkę. Zauważam, że pomału staje się nielubiana wśród swoich rówieśników przez to, że nie potrafi się z nimi bawić.
Bardzo żałuję jednego…że jest jedynaczką. Przez 2 lata jej życia nie chciałam mieć drugiego dziecka, przez to, że była mocno absorbująca i bałam się, że nie podołam. Teraz od 2 lat staramy się z mężem o ciążę i się nie udaje. Mam za sobą poronienie, co też odbiło się na mojej psychice.