Zachowanie prawie 5 latki, proszę o pomoc.

08.08.12, 15:29
Witam,
Jestem mamą 4,7letniej dziewczynki. Gabrysia jest dzieckiem dość trudnym w obejściu. Jest nerwowa, uparta, histeryczna (od niedawna), zbuntowana, buńczuczna. Jak coś jest nie po jej myśli, to katastrofa, nie można jej przetłumaczyć, że tak jest (np. zasady gry, nie może zjeść nic słodkiego jak boli ją brzuch, nie zje obiadu etc). Ostatnio byli u nas znajomi z 3,5 letnią córką i nagle zabawki nie ruszane miesiącami są jej ulubionymi, w tym samym momencie chce się bujać na huśtawce, specjalnie toruje drogę jak ktoś chce zjechać na JEJ zjeżdżalni. W domu zamknęła się w pokoju i nie chciała wpuścić swojej koleżanki, na plaży zaprosiła ją do zabawy piłką, po czym Ola czekała na to, aż piłka do niej trafi, a Gabriela stała jak kołek i udawała, że coś z niej zdrapuje. Koniec końców do zabawy nie doszło. Obraża się o wszystko, a nie daj Boże ktoś wygra w grę.
Nawet o pianę w wannie się kłóciła, bo rzekomo na Oli połowie było więcej, talerz na śniadaniu jej wyrwała, bo to jej itp...to jest normalne w tym wieku?
Córka jest jedynaczką, przyjeżdżając do domu po przedszkolu nie ma kontaktu z dziećmi, my jej nie zastąpimy rówieśników, choć staramy się poświecić jej czas. Nie często mamy też możliwość spotkania się z innymi dziećmi. Gabi, gdy miała 1,9roku poszła do żłobka, po roku do przedszkola. Nigdy nie było problemów z aklimatyzacją. Jest mądrą dziewczynką, szybko i chętnie się uczy, jest bystra, dobrze rozwinięta fizycznie, ale emocjonalnie wg mnie kiepsko. Czasami ma takie występki, że jak coś jej się nie podoba kopnie któregoś z nas. Oczywiście nie pozwalamy na to, zostaje ukarana. Przeprasza bardzo ładnie, ale z konsekwencją swoich zachowań tak łatwo nie jest. Staramy się jej nie bić (choć nie ukrywam, że czasami z nerwów dostanie ode mnie klapsa), kary stosujemy wg mnie odpowiednie do wieku: np. pójście do pokoju na kilka minut, zakaz oglądania bajki
Byliśmy niedawno na urlopie za granicą. Cieszyła się na wyjazd, nie mogła doczekać…a tam? Wszystko na nie, morze brzydkie i słone, zjeżdżalnie w basenie nie takie jak chciała, pływa z nami źle, bez nas też nie dobrze. Cały wyjazd był męczarnią. Ciągle wisiała na nas, marudziła etc.
Szczerze czasami nerwowo nie wytrzymuję i płaczę. Nie potrafię do niej trafić, nie wiem jak zrobić, żeby było dobrze, żeby wychować ją na szczęśliwą dziewczynkę. Zauważam, że pomału staje się nielubiana wśród swoich rówieśników przez to, że nie potrafi się z nimi bawić.
Bardzo żałuję jednego…że jest jedynaczką. Przez 2 lata jej życia nie chciałam mieć drugiego dziecka, przez to, że była mocno absorbująca i bałam się, że nie podołam. Teraz od 2 lat staramy się z mężem o ciążę i się nie udaje. Mam za sobą poronienie, co też odbiło się na mojej psychice.
    • morekac Re: Zachowanie prawie 5 latki, proszę o pomoc. 08.08.12, 17:29
      Cieszyła się na wyjazd, nie mogła docze
      > kać…a tam? Wszystko na nie, morze brzydkie i słone, zjeżdżalnie w basenie
      > nie takie jak chciała, pływa z nami źle, bez nas też nie dobrze
      Być może jej oczekiwania rozminęły się z rzeczywistością - nie tak to sobie wyobrażała i stąd foch większy niż zwykle... Ostatecznie co takiego jest realnie za tą granią? Piasek, woda,powietrze - a być może spodziewała się, że te zagraniczne będą jakiś specjalne... I może rzeczywiście jej się nie podobało?

      > Nawet o pianę w wannie się kłóciła, bo rzekomo na Oli połowie było więcej, tale
      > rz na śniadaniu jej wyrwała, bo to jej itp...to jest normalne w tym wieku?
      Zazdrość zdarza się i u starszych... Czy przypadkiem nie są z tą Olą cały czas od świtu do nocy? Jeśli tak, to sytuacja dla niej może być nowa - obecność innego dziecka przez cały dzień i jeszcze zajmujecie się Olą (i może mówicie coś w stylu 'jaka ta Ola jest grzeczna)- ja bym trochę dała dziewczynom od siebie odpocząć. Co za dużo to niezdrowo.
      Nie pozwalajcie jej na zachowania jednoznacznie naganne (z tym talerzem), ale jeśli nie chce być cały czas z Olą czy się z nią bawić - nie musi.
      • Gość: martyna1985 Re: Zachowanie prawie 5 latki, proszę o pomoc. IP: *.ipartner.com.pl 08.08.12, 19:56
        Z Olą widziała się tylko od soboty popołudnia do niedzielnego poranka. Znajomi nie mieszkają w naszej miejscowości, tylko przyjechali w odwiedziny.

        Olą się nie zajmowaliśmy, przyjechała tu ze swoimi rodzicami, poza tym nie należy do dzieci, które lgną do innych. Jak nie bawiła się z Gabrysią, to przyklejała się do rodziców.

        Na zagranicznych wakacjach była też rok temu, skąd wróciła baardzo zadowolona. Jeszcze przed tym wyjazdem wspominala poprzedni. Być może rzeczywiście myslała, że będzie tak samo...chociaż zdjęcia w katalogu widziała, ale nie wiem na ile 5latek ma wyobrażenie zdjęć i rzeczywistości.
        • Gość: martyna Re: Zachowanie prawie 5 latki, proszę o pomoc. IP: *.tom-sp.pl 10.08.12, 15:26
          Wczoraj była u mnie koleżanka z 2letnią córeczką. Jak zawsze przed wizytą "obcych" dzieci obawiałam się zachowania swojej córki. Na początku był foch, ale to z powodu niedospania (obudziłam ją jak zasnęła w czasie powrotu do domu samochodem), więc 30min leżała na kanapie z głową przykrytą poduszką, a każde nakłonienie z mojej strony do przywitania się kończył się jej "fochem", krzykiem, trzaskaniem drzwiami. Odpuściłam i zajęłam się goścmi.
          Po ok pół godzinie, przyszła, przywitała się i bawiła się bardzo ładnie. Nawet jak 2latka chciała jej zabrać wózek, oddała jej bez problemu. Czasami wpychała się na zjeżdżalnię, ale po mojej reprymendzie odpuszczała.
          Obiecałam jej za to nagrodę. Mam nadzieję, że nie poskutkuje to tym, że będzie chciała później za każde ładne zachowanie jakąś zabawkę itp...
          • joshima Re: Zachowanie prawie 5 latki, proszę o pomoc. 10.08.12, 16:11
            Gość portalu: martyna napisał(a):

            > Obiecałam jej za to nagrodę. Mam nadzieję, że nie poskutkuje to tym, że będzie
            > chciała później za każde ładne zachowanie jakąś zabawkę itp...
            A może zweryfikujesz swoje podejście do tej kwestii. Czy nie dostrzegasz, że stosowany przez Ciebie system kary i nagrody nie przynosi spodziewanych rezultatów?

            Przepraszam, ale wizja nagrody za dobre zachowanie mnie poraża.
          • mad_die Re: Zachowanie prawie 5 latki, proszę o pomoc. 11.08.12, 22:16
            Jak zawsze przed wizytą "obcy
            > ch" dzieci obawiałam się zachowania swojej córki.

            Serio boisz się zachowania swojej córki?

            Na początku był foch, ale to
            > z powodu niedospania (obudziłam ją jak zasnęła w czasie powrotu do domu samocho
            > dem), więc 30min leżała na kanapie z głową przykrytą poduszką, a każde nakłonie
            > nie z mojej strony do przywitania się kończył się jej "fochem", krzykiem, trzas
            > kaniem drzwiami. Odpuściłam i zajęłam się goścmi.
            No i bardzo dobrze, ze w koncu odpuściłaś. Powinnaś na samym poczatku powiedzieć gościom, że córka teraz jest zmeczona i jak troche odpocznie, to przyjdzie sie bawic. I juz. A nie pytac, dreczyc, i tak dalej. Tez bym sie wkurzyla...

            Czasami wpychała
            > się na zjeżdżalnię, ale po mojej reprymendzie odpuszczała.
            Po co reprymenda? Wystarczy powiedziec, ze kazdy zjezdza po kolei i juz. Nie mozna sie wpychac i juz.

            > Obiecałam jej za to nagrodę.
            Straszne! Tresujesz dziecko, jak zwierzatko. Dobre - nagroda. Zle - kara.
            Brrrr...... Szczesliwa to ona chyba nigdy nie bedzie.

            Radze Ci od razu idz do ksiegarni i czytaj szybko:
            "Jak mowic, zeby dzieci nas sluchaly" Faber i Mazlish
            "Wychowanie bez porazek" Gordon
            "Moje kompetentne dziecko" Juul
            To na poczatek!
            • scher Re: Zachowanie prawie 5 latki, proszę o pomoc. 13.08.12, 19:42
              mad_die napisała:

              > "Jak mowic, zeby dzieci nas sluchaly" Faber i Mazlish
              > "Wychowanie bez porazek" Gordon

              A czemu akurat te i tylko te? Bo promują permisywny styl wychowania?
    • kacper.wozniak Re: Zachowanie prawie 5 latki, proszę o pomoc. 10.08.12, 16:21
      Dzień dobry.

      Poruszyła Pani kilka ważnych wątków w swoim wpisie do których chciałbym się odnieść:
      - Trudności Pani córki z zaakceptowaniem sytuacji, w której coś nie idzie po jej myśli.
      To rzecz, która bywa trudna nawet dla ludzi dorosłych. W mojej pracy z dziećmi staram się towarzyszyć im w trudnych dla nich chwilach, dać wsparcie i współczucie. Sytuacje takie mogą dotyczyć rzeczy z naszej perspektywy banalnych (zjeżdżalnia jest zła), lub poważniejszych. Często posługuję się w takich przypadkach odzwierciedlaniem i staram się dać wybór np "Rozumiem że nie podoba ci się zjeżdżalnia, czy wolisz zostać tu jeszcze trochę, czy przyjść do nas do stolika?" Bardzo możliwe, że dziecko będzie chciało przeforsować swój pomysł mówiąc "ja chcę jechać do mojej ulubionej zjeżdżalni", ale nie musimy się na to godzić: "Teraz możesz ....a, albo b. " Warto uargumentować dlaczego opcja c nie jest możliwa, używając prawdziwych argumentów (np "bo teraz tu odpoczywam i nie mam na to ochoty"). W takiej sytuacji dziecko może się obrazić.
      Przechodzimy do drugiej kwestii, którą Pani poruszyła. Obrażanie się jest jedną z technik manipulacyjnych. Będzie powtarzane przez dziecko, lub dorosłego jeśli w ten sposób obrażająca się osoba osiągnie swój cel. Moim ulubionym sposobem na radzenie sobie z obrażonym dzieckiem to ignorowanie tego faktu. Mnie nie przeszkadza jeśli dziecko siedzi w koncie. Nie przekracza to żadnej mojej granicy, ani mi to nie przeszkadza. Reaguję tylko wtedy jeśli np "obrażone" dziecko zaczyna rzucać czymś, albo robić coś co przekracza moje granice.
      Staram się też ułatwić dziecku "wyjście" z obrażania się. Mówię w takiej sytuacji np "Hej Maciek będę zaraz czytał książkę innym dzieciom chcesz przyjść posłuchać? Nie? Ok jak nie to w porządku ale jakby ci się zachciało to możesz do mnie przyjść. " Tak naprawdę najwięcej traci osoba, która się obraża, ale zawsze szanuję jej wybór.
      - Niechęć do dzielenia się i wspólnej zabawy z koleżanką. Z tego co rozumiem ta koleżanka nie jest osobą, z którą Pani córka spędza dużo czasu, raczej widują się sporadycznie. Może to mieć duży wpływ na to, w jakim zakresie będą się razem bawić i czym dzielić. Wymaganie od małych dzieci tego, żeby się dzieliły, albo razem bawiły może mieć skutek odwrotny. Przy nauce dzielenia się pomaga gdy powiemy „Zobacz Zosia też chce się bawić z tobą wózkiem. Rozumiem, że ty tego wózka używasz, ale może chcesz mi pomóc poszukać dla Zosi innego wózka/zabawki, którą ona może się pobawić.” W ten sposób uczymy dziecka wrażliwości na innych, jednocześnie nie odbierając jej prawa do zabawy daną zabawką, którą się bawi.

      Napisała Pani również:
      „> Jest nerwowa, uparta, histeryczna (od niedawna), zbuntowana, buńczuczna. „
      Zawsze zachęcam rodziców i nauczycieli, z którymi pracuje, żeby opisując dzieci nie posługiwali się ocenami, a raczej językiem opisu. Zachęcam do tego, ponieważ mówiąc o kimś, że jest nerwowy i uparty rzadziej będziemy dostrzegać sytuacje w których ta osoba jest opanowana i potrafi ustąpić. Zamiast tego można mówić o zachowaniach: „Wczoraj Zosia 6 razy obraziła się na Magdę, a dzisiaj 5 razy” - dzięki takiemu opisowi bardzo łatwo zauważyć progres i skoncentrować się na mocnych stronach.
      >Czasami ma takie występki, że jak coś jej się nie podoba kopnie któregoś z nas. Oczywiście nie >pozwalamy na to, zostaje ukarana. Przeprasza bardzo ładnie, ale z konsekwencją swoich zachowań >tak łatwo nie jest. Staramy się jej nie bić (choć nie ukrywam, że czasami z nerwów dostanie ode >mnie klapsa), kary stosujemy wg mnie odpowiednie do wieku: np. pójście do pokoju na kilka minut, >zakaz oglądania bajki
      Napisała Pani, że stosujecie kary odpowiednie do wieku i że córka bardzo ładnie przeprasza. Dzieci często uczą się, że dorośli wymagają przepraszania. Dzieci mówią „przepraszam”, ale nie idzie za tym żadna długofalowa zmiana zachowania. Znałem chłopca, który przeklinał a moment później mówił „przepraszam” albo wyzywał kogoś i mówił „żartowałem”. Zamiast przepraszania, albo oprócz przepraszania często próbuję się umówić na konkretne zachowania z dzieckiem np. „Nie chce żebyś rzucał klockami, chcę żebyś mi je pomógł posprzątać” albo „Chcę żebyś ze mną spokojnie szedł w sklepie” Na pewno warto zatrzymywać reakcje agresywne (np kopanie). Znam rodziców którzy w takich sytuacjach oprócz zatrzymania dziecka mówią mu „Jeśli będziesz mnie kopać, nie będę chciała z tobą spędzać czasu” albo „nie będę z tobą rozmawiać”. Rozumiem że zdarza się Pani dać klapsa pod wpływem emocji. Nie jestem zwolennikiem klapsów, również ze względu na ich nieskuteczność w zmienianiu zachowania dziecka. Dużo bardziej skuteczne będzie stosowanie naturalnych konsekwencji (logicznie powiązanych z zachowaniem). Np. krzyczysz w sklepie - wychodzimy, bijesz inne dzieci będę cię trzymał, dopóki mi nie obiecasz, że tego więcej nie zrobisz. Ważne jest też to że taka konsekwencja działa lepiej jeśli jest znana z góry. Poniżej link do tekstu Uli Malko o szukaniu przyczyn trudnych zachowań u dzieci.
      www.edziecko.pl/male_dziecko/1,79340,10285295,Zamiast__karnego_jezyka_.html
      • Gość: martyna Dziękuję za odpowiedź IP: *.tom-sp.pl 13.08.12, 14:12
        Dzień dobry Panie Kacprze,

        bardzo dziękuję za odpowiedź i link do artykulu. Na pewno skorzystam z rad.

        Mad_die, niektóre ksiażki wypisane przez Ciebie mam, ale niestety nie wszystkie wypisane rady działają na wszystkie dzieci.
        Mimo wszystko dziękuję.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja