jak przekonać 6-latka?

11.08.12, 13:23
Mam dwoje dzieci, 5 i 6 latka. Starszy syn idzie w tym roku do zerówki, jest dzieckiem spokojnym, inteligentnym, wiele rzeczy go interesuje, zadaje pytania .... jest jendnak jeden problem, w jego wieku dzieci poznaja literki, cyferki, probują je pisać, niektóre składaja już wyrazy, czytaja proste teksty - mój syn nie chce uczyć sie ani znaczenia danych liter ani cyfr, gdy próbuje z nim pisać szlaczki, pierwsze literki - traktuje to jak karę. Gdy tłumaczę mu po co są litery, że każde słwo zbudowane jest z liter itp - widzę że on w ogóle mnie nie słucha, tak jakby wyłączał się. Czasami udaje mi się nauczyc go np że to jest litera A, tak sie ja piszę - na drugi dzień on juz jej nie pamięta. Młodsza córeczka przysłuchujac się i przypatrujac nauczyła się już połowy alfabetu. Mimo iż dzieci wychowuje sama, pracuję - to poświecam ich wychowaniu dużo czasu, są one dla mnie najważniejsze. Proszę o radę.
    • joshima Re: jak przekonać 6-latka? 11.08.12, 13:43
      Nie rób mu krzywdy i nie ucz na siłę. Pójdzie do szkoły to się nauczy. No chyba, że mu literki tak obrzydzisz że nawet w szkole nie będzie chciał się uczyć. Po co to robisz? Chcesz się w wyścigu szczurków ustawić na pool position?
    • wrzesniowamama07 Re: jak przekonać 6-latka? 11.08.12, 13:54
      Miałam 4 lata, kiedy znałam wszystkie litery, jako 5-latka sama już czytałam książki. Moja siostra tak samo, i jej starszy syn - też. Wszystko za sprawą mojego taty, który z wczesnego czytania/pisania dzieci będących w jego domu uczynił jakąś swoją religię. Nie powiem, jestem wdzięczna tacie za wczesne rozbudzenie ciekawości książek, ale mojemu dziecku nie funduję czegoś takiego, mimo że pewnie by podołał, bo inteligentny jest po mamusi i tatusiu bardzo ;)

      Ale nie ukrywam, mimochodem i niechcący coś tam do głowy wkładam. Np. cyferek nauczył się dzięki windzie. Stoimy na przystanku autobusowym ostatnio i syn mówi że jedzie 222 (dwa-dwa-dwa), a potem 116 - (jeden-jeden-sześć). Taka metoda jest chyba dla dziecka o niebo lepsza niż wkładanie liter do głowy nad książką. My litery poznajemy też przy okazjach różnych "na mieście" - P jak parking, G-A-Z (syn tropi szafki gazowe i liter szuka) i takie tam. Polecam. Sześciolatek w zerówce ma szansę poznać literki w grupie (to zupełnie co innego niż z mamą nad książką). Odpuściłabym zdecydowanie.

    • igajos Re: jak przekonać 6-latka? 11.08.12, 14:35
      Mój syn poszedł jako sześciolatek do pierwszej klasy. Zainteresowania literami nie przejawiał żadnego. W jego grupie przedszkolnej część dzieci potrafiło się podpisać. Martwiłam się, czy poradzi sobie w szkole. W poradni powiedziano nam, że dobrze, jakby trochę szlaczków rysował, ale liter mamy nie ruszać. Bardziej, żeby ćwiczyć rękę - rysowanie po śladzie, łączenie kropek, itp.
      Poszedł do szkoły i bez problemu nauczył się pisać i czytać. Choć na początku nie był z tego powodu szczęśliwy. Któregoś dnia powiedział nawet, że lubi szkołę, ale wolałby, żeby jeszcze nikt nie wymyślił liter ;-) Albo, żeby chociaż ich Pani nie znała liter.
      Więc nie ma się co martwić na zapas. Tym bardziej, że syn jeszcze nie idzie do szkoły.
    • scher Dajże mu spokój 11.08.12, 18:08
      mallva napisała:

      > Mam dwoje dzieci, 5 i 6 latka. Starszy syn idzie w tym roku do zerówki, jest dzieckiem
      > spokojnym, inteligentnym, wiele rzeczy go interesuje, zadaje pytania ..

      Niech się rozwija w swoim tempie. Nie dzieje się nic niepokojącego.
      • mallva Re: Dajże mu spokój 11.08.12, 19:10
        Dziekuje za odpowiedzi - nie jestem matką, która chce z dziecka zrobić od razu profesora...ale obserwując inne dzieci oraz zasugerowanie mi przez pania w przedszkolu pewnych problemów, zaczełam niepokoić się - nie siedzę z książką nad synem, próbuje zainteresować go literkami np na spacerze pisząc patykiem po ziemi, wymyslajac różne gry - ale o ile pozostałe rzeczy raczej rozwijają się naturalnie, to litery i cyfry to tak jakby taka magiczna blokada - poczekam bo jeszcze syn zostaje rok w przedszkolu, może to własnie ten czas jest mu potrzebny...
        • verdana Re: Dajże mu spokój 11.08.12, 19:29
          A Ty tę blokadę pogłębiasz, ucząc dziecko nawet na spacerze. Daj spokój - jesli dziecko nie ma żadnych problemów, to nauczy się w szkole. Jesli ma - niefachowe uczenie matki te problemy może bardzo pogłębić.
          • anula36 Re: Dajże mu spokój 12.08.12, 09:55
            Z nauki przez zabawe, do uczenie cyfr super jest gra karciana "wojna":)
            • aqua48 Re: Dajże mu spokój 12.08.12, 16:07
              Moje dzieci nauczyły się czytać i liczyć przez asymilację. Nie uczyliśmy specjalnie, po prostu, w domu dużo się czytało i było naturalne, że ludzie czytają nie trzeba było niczego tłumaczyć ani wyjaśniać. Kupiliśmy dla zabawy literki magnetyczne na lodówkę i kiedy młodszy syn układał z nich proste wyrazy, chwaliliśmy go, ale traktując to jak zabawę (uwaga - pierwszym pełnym zdaniem jakie ułożyła córka koleżanki było: "mama jest gruba"). Jak nie układał, bo go to nie interesowało, też było dobrze.
              Liczyć nauczył się grając z nami w chińczyka. Tak bardzo chciał brać udział w grze. Trzeba było policzyć oczka na kostce i potem ruchy pionkiem. Najpierw pomagaliśmy, licząc na głos razem z nim, a potem nagle już nie trzeba było.
              Ja bym się absolutnie nie spinała, ani nie zmuszała dziecka do nauki jeśli nie chce. poczekałabym, aż samo się zaciekawi i zacznie pytać "a jaka to literka".
    • marianka_marianka Re: jak przekonać 6-latka? 12.08.12, 20:55
      Poznawanie liter i cyfr, powinno następować spontanicznie, przez zabawę, zaspokajanie dziecięcej ciekawości - pomocne są wszelkie gry dydaktyczne, na rynku jest tego multum.
      Nie naciskaj, na zasadzie: teraz synu, siadamy i uczymy się liter:)
      Natomiast, ćwiczenia prawidłowego trzymania kredki, ołówka, łączenia kropek, rysowania po śladzie - jest arcyważne w przypadku pięciolatka. Raczej w każdym przedszkolu panie będą mobilizowały rodziców, aby ćwiczyły u dzieci rozwój manualny. W moim mobilizowały już rodziców trzylatków, generalnie od początku naciskały na to, aby nie bagatelizować tej kwestii.
      Mój starszy syn był dość oporny, więc momentami była to droga przez mękę. Teraz ma 5 i pół roku i jest bardzo duży postęp, przede wszystkim on sam bierze kredki i idzie rysować lub kolorować. Prawidłowo trzyma "pisadło" , a rysunki nie są już bazgraniną bez ładu i składu, ale czasem nawet bardzo precyzyjne.
      Musisz syna zachęcać i ćwiczyć, im szybciej tym lepiej. Wykorzystaj wszystkie możliwości, jak do niego dotrzeć, aby go z lekka "przymusić" do ćwiczeń.
      • aqua48 Jeszcze jedno: 12.08.12, 23:41
        Rysujcie, lepcie z plasteliny, róbcie wydzieranki z papieru, budujcie z klocków, nawlekajcie koraliki, lepcie pierogi, wykrawajcie foremkami i pieczcie ciasteczka. Róbcie zabawki na choinkę, łańcuchy.
        Jednym słowem zamiast "uczyć dziecko liter" przygotowuj je do prawidłowego używania rączki i wykształcenia sprawnosci mózg-oko-ręka, to mu się i na tym etapie i potem bardziej przyda.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja