3,5 latka - lęki w nocy

15.08.12, 08:06
Witam wszystkich,
jestem mamą 3,5 letniej dziewczynki. Od jakiegoś czasu córka nie chce spać sama. Ok. rok temu urządziliśmy jej własny pokój i kupiliśmy nowe "dorosłe" łóżeczko. Wszystko jej się bardzo spodobało i od pierwszej nocy spała sama w swoim pokoju. Nie umiała tylko sama zasnąć, zawsze byliśmy przy niej i musiała ściskać czyjeś ucho - moje, męża, babci. Jakieś 3 m-ce temu postanowiłam stopniowo nauczyć ją samodzielnego zasypiania. Najpierw próbowałam odstawić ucho :) i podawać rękę w zamian, a potem już bez ręki. Tłumaczyłam, że jesteśmy obok, że zawsze może nas zawołać lub przyjść. Na początku szło nieźle. Zasypiała sama, ale budziła się w nocy. Wtedy zapalała sobie lampkę, którą ma przy łóżku i nawet nas nie wołała, tylko dalej szła spać. Z rana widzieliśmy tylko, że musiała się obudzić, bo zapaliła światło. Po jakimś czasie zaczęła korzystać sama z nocnika w nocy. Po dwóch incydentach z zasiusianiem łóżka, zostawiałam jej nocnik w pokoju i wytłumaczylam, że jeśli chce siusiu, może nas zawołać lub zrobić siusiu sama i położyć się spać. Okazało się, że radzi sobie z tym świetnie sama. Z rana znajdowalam tylko siuisu w nocniczku. Po kilku tygodniach tej sielanki zdarzyło się, że w czasie kiedy córeczka zasypiała, przy zapalonej lampce, wpadła do jej pokoju głośna mucha. Bardzo ją to wystraszyło i ten lęk pozostał na następne dni. Próbowaliśmy ją oswoić z tym, kupiliśmy muchołapki, którymi sama ganiała muchy w domu, lepy na muchy, zabawkę w kształcie muchy. Niby o muchach zapomniała, ale od tamtej pory, kiedy obudzi się w nocy nie chce już spać sama. Od tamtego incydentu (z muchą) znów usypiamy ją, tak jak kiedyś. Zasypia we własnym pokoju, ale w nocy zawsze się budzi i albo trzeba ją usypiać na nowo - czasem 2 , 3 razy, albo przychodzi do naszego łóżka. Za dwa miesiące urodzi nam się drugie dziecko. Teraz sytuacja wygląda tak, że ja śpię na kanapie w duzym pokoju, bo po takim wybudzeniu w nocy do rana już nie mogłam spać. Postanowiliśmy z mężem, że on będzie w nocy zajmował się córeczką - usypał ją ponownie, lub spał z nią w naszym łóżku. Ostatnio byliśmy na wczasach i córka spała z nami w jednym pokoju, ale w oddzielnym łóżku i przesypała całe noce.
Po powrocie postanowiłam, że spróbuję ją jakoś odzwyczaić od tego przychodzenia do naszego łóżka, bo boję się, że po narodzinach drugiej córeczki nie ogarniemy tego nocnego zamieszania z dwójką dzieci. Spróbowałam metody wchodzenia do dziecka co 3, 5, 7 minut, ale odnioslo to tylko odwrotny skutek. Córka jeszcze bardziej to wszystko przeżywa. Kiedy pytamy ją dlaczego nie chce spać sama, mówi, że lew namalowany na grzbiecie książki się rusza, a teraz ruszają się wszystkie zabawki. Zasłoniliśmy wszystko kocami, ale to nie pomogło.
Nie wiem co możemy zrobić, żeby jej pomóc i sami jakoś funkcjonować. Za chwilę będziemy mieli noworodka w domu i nie wiem jak sobie poradzę, kiedy zostanę sama.
Dodam jeszcze, że córka od zawsze jest bardzo nieśmiała. W domu wygadana - wcześnie zaczęła mówić. Na zewnątrz nie odzywa się do ludzi, szczególnie dorosłych, ale dzieci czasem też. Teraz nawet czasem reaguje płaczem, kiedy niespodziewanie ktoś nieznajomy coś do niej powie. Boi się też niektórych głośnych dźwięków - wiertarki za ścianą, ale burzy np. już nie. Zauwałyłam, że zasypiając zatyka sobie ręką to odsłonięte ucho, które nie jest wtulone w poduszkę. Kiedyś, kiedy bała się much, poweidzłam jej, że jak zatka sobie uszy, to nie będzie słyszała muchy i odsłoni uszka, kiedy mucha odleci.
Proszę o jakąś radę na całą tą sytuację, bo boję się już, że córcia ma jakiś głębszy problem, kiedy analizuję to wszystko. Na wiosnę chcę ją puścić do przedszkola, ale na dzień dzisiejszy wydaje mi się, że nie będzie to możliwe...
Pełna wersja