poranna histeria

23.08.12, 11:32
witam,
moja 4-letnia córeczka każdego ranka przed wyjściem do przedszkola dramatyzuje z powodu ubioru. chce chodzić tylko w sukienkach i to kilku określonych, każdy inny wariant powoduje histerię, płacz, rzucanie się bicie, kopanie, ubieramy ją na siłę i na siłę wynosimy do przedszkola, popoludniu kara typu bez tv, slodyczy.
na codzień jest grzeczną dziewczynką, zdarza się jej niereagować na prośby, opór kiedy jest zmęczona, ale to jest do opanowania
ostatnio w jej życiu zaszły 2 zmiany: nowa siostra i nowa wychowawczyni w przedszkolu, czy to może mieć związek? proszę o radę jak rozsądnie reagować - nie chcę jej rozpieścić ale też nie zastraszyć (jest bardzo wrażliwą dziewczynką)

    • morekac Re: poranna histeria 23.08.12, 11:46
      To dawaj jej te sukienki w tych kilku określonych wariantach, nie wiem w czym problem.
      Sytuację ma trudną - w domu zostaje mama z siostrą (to jest zawsze trudna sytuacja dla 4-latka), ona zaś musi iść do jakiegoś durnego przedszkola z nową wychowawczynią (sytuacja czasami trudna dla dzieci).
      Samo ubieranie na siłę i wyniesienie do przedszkola jest mało przyjemne, zaś dodawanie do tego po południu jakiejś kary jest bez sensu. Dziecko 4-letnie raczej nie widzi związku pomiędzy porannym zachowaniem i popołudniową karą i odbierać to może jako szykanę.
    • rulsanka Re: poranna histeria 23.08.12, 11:56
      Podpisuję się pod morekac.

      Jeszcze w kwestii ubierania na siłę. Mój syn czasem nie chce się w ogóle ubrać i wtedy mówię, ok, jedziemy do przedszkola tak jak jesteś. Przebiera się w szatni w przedszkolu, ostatecznie nie chce być goły lub w piżamce. Ma 4 lata. ubieranie na siłę czteroletniego dziecka to jakiś nonsens (mój by się rozebrał 10 razy szybciej niż go ubrałam). Naprawdę ubranie to taki szczegół, gdzie dzieciom można pozostawić decyzję. Zdarzało się, że mój syn wychodził zimą wychodził w tiszercie, a w kaloszach w upał. Brałam ubranie na zmianę i tyle. Bez nerwów.
    • mag_pie Re: poranna histeria 23.08.12, 13:54
      a jak ty byś się czuła gdyby ktoś Cie ubierał na siłę, na dodatek w rzeczy których nie lubisz, nie podobają Ci i na siłe wyciągał z domu do pracy ?
      Przecież to przemoc!

      Piszesz że nie chcesz jej zastraszyć. A co teraz robicie? Osoby które są jej nabliższe zamiast pomóc jej w trudnym momencie życia jeszcze dodatkowo jej dokopują siłą i przemocą.
      Wstyd naprawdę.
      Nie dość że rano zamiast pomóc dziecku rozpocząć pozytywnie dzień to ją ubieracie na siłę to potem ma jeszcze kary po całym dniu (myślisz ze po tych 8 godz 4 latek pomięta co robił rano).

      To taki problem żeby ubrać jej te sukienki i żeby w nich chodziła skoro to jej zapewnia komfort?
      Opamiętajcie się, a Twojej córeczki bardzo mi żal że ma takich okrutnych rodziców.
    • Gość: true Re: poranna histeria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.12, 22:26
      nie hieny,
      zwykłe, w miarę rozsądne obserwatorki życia.
      tak własnie postępujesz, i co się dziwisz efektom???
    • joshima Re: poranna histeria 24.08.12, 01:00
      Naprawdę spodziewałaś się, że ktoś Cię pogłaszcze po głowie? Niestety postępujesz głupio i tyle. Zgadzam się ze wszystkim co napisały dziewczyny. Jak nie jesteś w stanie przyjąć porady to o nią nie proś na forum, albo napisz jakich odpowiedzi oczekujesz.
    • mag_pie Re: poranna histeria 24.08.12, 11:27
      basinka8 napisała:
      > hieny :(


      Widzisz, zamiast zrobić rachunek sumienia Ty mimo mocno krytycznych uwag obrażasz nas?
      Wybierz się do psychologa to wtedy będziesz miała naprawdę powód do smutku po tym co usłyszysz.

      Naprawdę nie przyszło Wam do głowy że krzywdzicie dziecko? że to jej zachowanie nie wynika z jej "złośliwości" i humorów tylko Waszej głupoty i egoizmu?
      Dziecko ma w domu konkurencję i zamiast oparcia dostaje jeszcze kary i przemoc od rodziców.
      To jest smutne a nie to co my Ci piszemy.
      I swoim postępowaniem powinnaś być zdołowana a nie krytyką którą powinnaś potraktować konstruktywnie.
      • basinka8 Re: poranna histeria 24.08.12, 13:09
        przytoczyłam jedną sytuację z naszego życia i oczekiwałam porady/podzielenia się waszymi doświadczeniami, a nie bluzgania, szufladkowania nas jako egoistycznych i okrutnych rodziców, wasze spostrzeżenia - nie twierdzę że niesłuszne, mogłyby zostać ubrane w inne słowa, swoją drogą to naprawdę interesujące jak potraficie się bulwersować i nakręcać, jak agresywnie wypowiadać o nieznanych sobie osobach dla mnie to niepokojące, ale to tylko moje zdanie
        pozdrawiam perfekcyjne matki

        -------------------------------------------------
        dobro powraca :)
        • joshima Re: poranna histeria 24.08.12, 13:24
          Co z Tobą? Do momentu kiedy postanowiłaś nazwać nas hienami nikt Cię ani nie wyzywał ani nie bluzgał.

          Przyjęłaś założenie, że to z dzieckiem coś jest nie tak i że to dziecko trzeba naprawić/ustawić. No i opadła Ci szczęka kiedy usłyszałaś, ze z dzieckiem jest OK tylko Ty popełniasz poważne błędy. Nie chcesz przyjąć tego do wiadomości? Trudno. Tylko dzieci szkoda.

          Sama pomyśl kto starci najwięcej na tym jak się na nas obrazisz i nie przemyślisz sobie tego co tu zostało napisane? My, czy Twoja rodzina?
          • lipenka Re: poranna histeria 24.08.12, 14:49
            a wg mnie też hieny:(
            moze dziecko wymysla, ze chce sie ubrac w cos innego, zeby nie isc do przedszkola, mozna wyjac wszystkie rzeczy z szafy i wszystkie okaza sie niedobre. z zycia wziete wlasnego. Pani psycholog kazala nam sadzac dziecko na kolanach tak dlugo, az sie uspokoi i wtedy ubierac. Chociaz czasem to trwalo naprawde dlugo. Ale w koncu pomoglo.
            • lipenka Re: poranna histeria 24.08.12, 14:51
              ale na poczatek sprobowalabym z jej sukienkami
            • joshima Re: poranna histeria 24.08.12, 16:08
              lipenka napisała:

              > moze dziecko wymysla, ze chce sie ubrac w cos innego, zeby nie isc do przedszko
              > la,
              Czytanie ze zrozumieniem to bardzo trudna sztuka. Ćwicz więcej. Autorka wątu napisała:
              moja 4-letnia córeczka każdego ranka przed wyjściem do przedszkola dramatyzuje z powodu ubioru. chce chodzić tylko w sukienkach i to kilku określonych, każdy inny wariant powoduje histerię

              > Pani psycholog kazala nam sadzac dziecko na kolanach tak dlu
              > go, az sie uspokoi i wtedy ubierac. Chociaz czasem to trwalo naprawde dlugo. Al
              > e w koncu pomoglo.
              No cóż złamałaś dziecko. Nie wiem czy jest się czym chwalić.
            • morekac Re: poranna histeria 24.08.12, 20:00
              Bez przesady. Moje córki miały fazę na chodzenie wyłącznie w spódniczkach właśnie w przedszkolu - a teraz im minęło i chadzają wyłącznie w portkach. Młodsza miała fazę na różowy. Miała też fazę na to, że wszystko musiało do siebie pasować - np. majtki musiały być w takim samym kolorze jak skarpetki, koszulka i spódnica/spodnie. Inaczej też wpadała w poranną rozpacz... I też jej przeszło pomimo ulegania we sprawie ubioru...
              starsza - w czasie kiedy w domu była całkiem nowa siostra, nie chadzała do przedszkola wcale.
            • princy-mincy Re: poranna histeria 24.08.12, 20:52
              alez nie mozna malemu dziecku zostawiac tak szerokiego wyboru
              dziecko przedszkolne powinno miec juz pewna autonomie, ale dosc ograniczona

              czyli dajemy dziecku wybor odnosnie ubioru ograniczony do 2-3 bluzek, spodenek itp, mozg dziecka nie potrafi ogarnac wszystkich rzeczy z szafy

              w tym konkretnym przypadku cieszylabym sie, gdyby moja corka chciala chodzic tylko w konkretnych sukienkach, bo to znaczy, ze wybor jest ograniczony

              moja corka ma 2,5 lata i o sukienkach nie chce slyszec, caly czas nosi tylko portki, od wielkiego dzwonu w upal uda mi sie ją namowic, by zalozyla tylko tunike bez leginsow
              czy to powod bym codziennie zmuszala ją do sukienek?
              licze sie tez z tym, ze obecna faza na spodnie jest spowodowana a) wygoda dziecka b) faktem, ze w zlobku sa tylko 2 dziewczynki i 12 czy 13 chlopcow, wiec obie te dziewczynki nie chca nosic spodniczek czy sukienek
              biore pod uwage, ze od wrzesnia w przedszkolu bedzie w grupie wiecej dziewczynek i jesli bedzie chciala wtedy nosic sukienki/ spodniczki, to niech nosi

              ja tez mam swoje ulubione rzeczy i wscieklabym sie, gdyby mi np maz rano narzucal co mam zalozyc do pracy
              • basinka8 Re: poranna histeria 24.08.12, 22:15
                usprawiedliwiając się trochę... bo doszło do pewnych absurdów
                to nie jest tak, że wybór którego ona dokona jest bez znaczenia, ja nie zgadzam się na daną sukienkę z określonego powodu najczęściej bo jest brudna lub będzie w niej za zimno, proponuję jej coś zbliżonego, ale ona nie zgadza się z przekory, wtedy już wszystko jest na nie, mam wrażenie że to próba sił i dlatego zależy mi żeby nie ustąpić,
                może trochę przesadzam z tym ubieram i wynoszeniem jej na siłę :(
                dobry pomysł z tym sadzaniem i czekaniem aż przejdzie, to chyba ogólnie dobra metoda,

                • rulsanka Re: poranna histeria 24.08.12, 23:15
                  "mam wrażenie że to próba sił i dlatego zależy mi żeby nie ustąpić"

                  Jesteś dorosła, mądrzejsza, silniejsza od swojego dziecka i ustępując nie przestaniesz taką być. Wręcz przeciwnie, mądrzejszy wie, kiedy może ustąpić i robi to, bo umie rozróżnić sprawy ważne od mniej ważnych. Ustępując uczysz dziecko ustępowania, na własnym przykładzie.
                  Wchodząc w konfrontację, "próbę sił" z czterolatką - zniżasz się do jej poziomu, zaczynasz grać w jej grę. W takiej walce obie strony są przegrane, bo się wzajemnie nakręcacie. Zresztą sama widzisz, że efektu brak.

                  A spokojnie można załatwić sprawę bez nerwów. Wyjdzie raz ubrana za cienko? Zmarznie i sama się nauczy, że trzeba założyć coś innego. Wyjdzie w piżamie? Będzie jej głupio i sama zdecyduje się przebrać.
                  Trzymanie dziecka na kolanach tak długo, aż da się przebrać, to taka sama przemoc jak ubranie na siłę. Kolana matki mają być czymś dobrym, ostoją bezpieczeństwa, a nie więzieniem. I jeszcze w imię czego? Bo sukienka za cienka?
                • morekac Re: poranna histeria 25.08.12, 07:16
                  Jest lato, jest ciepło, sukienka nie może być specjalnie za cienka, najwyżej zanieście do przedszkola sweter/bluzę. Z czasem jej przejdzie.
                  Moja starsza upierała się przy sukienkach w trzaskające mrozy - i chodziła w nich... oraz w spodniach, które zdejmowała w przedszkolu.
                • princy-mincy Re: poranna histeria 25.08.12, 16:00
                  moja corka tez upiera czesto sie przy czyms,co wg mnie jest nie zawsze adekwatne do pogody, np koniecznie chce tunike z dlugim rekawem od babci, mimo ze za oknem ok 27 stopni, w ciagu dnia ma byc ponad 30
                  wtedy po prostu dajemy paniom w zlobku bluzke na zmiane, bo wiemy, ze predzej czy pozniej bedzie jej za cieplo

                  jesli chce zalozyc cos zbyt cienkiego- tez pozwalamy, a ubieramy cieplej przed wysciem

                  zaznaczam, ze u nas najpierw jest poranna toaleta i ubieranie, potem sniadanie i mycie zebow a na koncu dopiero zakladanie butow (i czesto wtedy dokladamy ubranie na droge, gdy corka za cienko ubrana) i wyjscie z domu
                  czasami robimy tak, ze specjalnie przy myciu zebow pochlapiemy niby przypadkiem bluzke i wtedy mala juz nie protestuje przy zmiane bluzki, bo nie lubi miec mokrych ubran na sobie ;)
                • mag_pie Re: poranna histeria 26.08.12, 13:44
                  4-latek to jest rozumny człowiek i szczerze trudno mi uwierzyć że dziecko na hasło że sukienka jest brudna nie jest w stanie tego ogranąć. Sama mam 4- latkę i czasem też miewa różne pomysły ubraniowe.
                  Zdarzyło jej się np wyjsc na rower w balerinkach które po drodze 5 razy zgubiła i sama przyznała mi rację że balerinki to nie sa buty na rower.
                  A jak załozy sobie cos do przedszkola to pakuję w torbę rzeczy które uważam że bedą bardziej odpowiednie i informuję że szatni ma ubrania jakby jednak stwierdziiła że jej wybór nie jest odpowiedni.
                  Korona mi z głowy nie spada jak wychodzi na plac zabaw w sukini balowej.
                  Mi to nie przeszkadza a ona się uczy że w sukni balowej słabo się wspina.

                  Ale osobiście uważam że Twoja córka poporstu tak reaguje na obecność malucha w domu i tak chce zwrócić na siebie uwagę. Jest "nie grzeczna" to poświecacie jej czas i uwagę. I to że sprawia wam problemy powoduje że jest ważniejsza od tego nowego dziecka.
                  Znam przypadki że dzieci w przypadku pojawienia się rodzenstwa, nawet takiego oczekiwanego, przestawały robić kupę. wszyscy sie tym zaczynali interesować i zwracać na nie uwagę.
                  To jest małe dziecko i zapewne poprostu jest zazdrosne i nie umie sobie poradzić w nowej sytuacji.
                  • joshima Re: poranna histeria 26.08.12, 15:36
                    mag_pie napisała:

                    > 4-latek to jest rozumny człowiek i szczerze trudno mi uwierzyć że dziecko na ha
                    > sło że sukienka jest brudna nie jest w stanie tego ogranąć.
                    Jest w stanie. Jednak u 4-latka który ciągle bywa bardzo niestabilny emocjonalnie (szczególnie w sytuacji gdy tak się duże dzieje w jego życiu, nowa pani w przedszkolu, niemowlę, którym mama się zajmuje) taki komunikat może wywołać naprawdę silną frustrację. Jeśli na dodatek dziecko nie umie sobie poradzić z negatywnymi emocjami to awantura gotowa. A my tu nic nie wiemy o tym jak to dziecko sobie radzi i jak jej rodzice pomagają w tym. A może nie pomagają tylko na negatywne emocje reagują siłowo?
    • dziki-imbir Re: poranna histeria 25.08.12, 09:56
      Moim zdaniem Twoja córka poczuła, że znany jej porządek został zaburzony. Nowa siostra i nowa wychowawczyni w przedszkolu to bardzo duże zmiany dla czterolatki. I w związku z tym dziewczynka na swój sposób dba o: 1. poczucie własnej kontroli nad swoim życiem, 2. poczucie jakiejś stałości.
      Ja bym zadbała o jakieś stałe "rytuały" tylko dla niej, np. wieczorem określona kolejność mycia się, potem bajka, potem spanie. Poza tym wytłumaczyłabym jej dokładnie, co znaczą te wydarzenia: np. to, że jest siostra, nie znaczy, że starsza córeczka jest teraz mniej ważna, przeciwnie, mogłaby doradzać w sprawach siostry, mogłaby pomóc, bo jest starsza, więc mądra i przydatna. Tak samo: z nową panią, porozmawiałabym o niej, zapytałabym córkę, co o niej myśli itp.
      Umówiłabym się z córką wieczorem, co będziemy robić rano przy ubieraniu. Np. Gdy będzie chłodniej, wybierzesz sobie spodenki, gdy cieplej, wybierzesz sukienkę. Jeżeli sukienki są brudne, wybierzesz sobie spódniczkę. Rano odwołałabym się do ustaleń z wieczora: pamiętasz, umówiłyśmy się, że dziś wybierzesz spodnie, bo jest zimno. Proszę, masz cztery pary spodni, zdecyduj, które założysz.
      Przede wszystkim zadbałabym o to, żeby córka jak najmniej odczuła zmiany, tzn przywróciłabym te stałe zachowania z czasów przed zmianami, które można, poświęcałabym trochę czasu tylko starszej córce, żeby wiedziała, że wciąż liczy się dla mamy i dużo bym tłumaczyła: łącznie ze stwierdzeniem: rozumiem, że możesz czuć się trochę niepewnie, tyle się teraz zmieniło w twoim życiu, ale pamiętaj, że nadal jesteś moją córeczką i bardzo cię kocham.
    • kacper.wozniak Re: poranna histeria 02.09.12, 10:54
      Zdarza się, że dzieci potrzebują rytuałów (powtarzających się znanych sytuacji). Powtarzalność taka daje poczucie bezpieczeństwa. Myślę że jest to bardzo naturalna reakcja Pani córki na pojawienie się młodszego rodzeństwa i jeszcze w dodatku nowej wychowawczyni w przedszkolu.

      Dodatkowo poczucie bezpieczeństwa wzmacnia poczucie kontroli. Pani córka nie ma wpływu na to, że ma nową siostrę i nową wychowawczynię, ale próbuje mieć wpływ na to jak się będzie ubierać. Polecam nie tylko dać jej taką możliwość, ale jeszcze pójść z nią do sklepu i dać jej szansę wybrać jakąś nową sukienkę, przejrzeć szafę i dać jej szansę zapakować te ubrania, których nie chce do pudełka "na potem".

      Napisała Pani również:
      > ubieramy ją na siłę i na siłę wynosimy do przedszkola, popoludniu kara typu bez tv, slodyc
      > zy.

      Kary wymierzane "po południu" dla tak małych dzieci będą bardzo bardzo nieskuteczne. To ze względu na fakt, że są zbyt odległe w czasie. Pamięć wydarzeń u dziecka jest dużo słabsza od emocji, które pojawiają się w momencie występowania kary. Co oznacza, że dziecko będzie nieszczęśliwe w momencie udzielania kary, co "zasłoni mu" przyczynę kary.
      Dużo bardziej jestem skłonny stosować naturalne konsekwencje - dziecko chce zakładać tylko jedną sukienkę, to będzie w niej chodzić. Znałem dzieci, które przyjeżdżały do naszego przedszkola w piżamie i z torbą ubrań. W ciągu dnia przebierały się w te ubrania, albo nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja