Gość: takamama
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.08.12, 11:40
Wkurza mnie : jeczeniem, miączeniem, miauczeniem, marudzeniem, zawodzeniem...
przewalaniem sie bez celu po podlodze, gadaniem glupot bez sensu byle gadac, niereagowaniem na pytania, zachowywaniem się sztucznie, pakowaniem wszystkiego przy kazdej okazji do ust, ssaniem swojej reki, etc...
chyba typowe dla tego wieku, ale WKURZA mnie. I jest tych sytuacji ilosciowo duzo - glownie, gdy jest dziecko zmeczone lub nudzi sie. najczesciej to pokrywa sie w czasie z chwilami, gdy ja tez jestem zmeczona i wtedy irytuje się jeszcze bardziej - bo wiem, ze jakbym zapewnila dziecku zajecie/atrakcje to by nie bylo np. znudzone.
Nie wiem, czy jestem wypaczoną matką o co z sobą robic w takich sytuacjach, bo mam ochote po prostu wyjsc z pokoju i nie reagowac na dzieciaka.. martwi mnie tez, ze tych sytuacji czasowo jest sporo, a ja jakos zle reaguje na widok nudzącego się dziecka- najpierw wlacza mi sie poczucie winy (powinnas jej poczytac, isc z nia na spacer, etc...), a z drugiej bunt i poczucie uwiklania (mam przeciez prawo do swojego czasu, swoich zajec, no bo jeszcze drugie dziecko, praca, dom...)
I co zrobić? odwalic panszczyzne - tzn, czytanie, spacer, miec czyste sumienie, ze zajelam sie dzieckiem i dalej pozwolic sie bawic/nudzic wg uznania?
mowie celowo odwalic panszczyzne- bo po pracy na prawde padam na twarz i nie mam sily na nic...