Jak powiedziec dziecku o biologicznym ojcu...

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.08.12, 20:43
Tym razem wyjatkowo problem nie dotyczy sfer „wychowawczych”, ale ponieważ wypowiada się tu wiele madrych mam (i tatusiow ;) chciałam zapytac Was o nieco inna kwestie.

Z ojcem mojej corki rozstaliśmy się kiedy Mloda miala 8 miesiecy. W sumie nie tyle rozstaliśmy się, co po prostu wyjechal za granice i nas zostawil. Był obcokrajowcem i wrócił na „stare smieci”. Obenie jestem pol roku po slubie, rozpoczynamy proces adopcji corki przez mojego meza. Obecny mój ślubny jest cudownym tata – nic mu nie straszne;) Bawi się z dzieciem, ma mnóstwo cierpliwości, potrafi spędzić z nia caly dzien, nakarmic, położyć spac, wykapac, uczesac. Wiem, ze kocha corke, Mloda tez jest bardzo za tatusiem. Poznalismy się kiedy miala niecale 2 latka – teraz nawet nie pamieta, ze tata nie był z nami od zawsze. Biologicznego ojca nie pamieta zupełnie, nie wie nawet ze istnieje. Nie chce okłamywać dziecka, ale nie chce tez udzielac jej informacji na wyrost, nieadekwatnych do wieku. Zastanawiam się kiedy i jak powiedziec jej, ze kiedys miala innego ojca.
I to jest jedna kwestia.
Druga jest to, CO w zasadzie powinnam jej powiedziec. Dawca zupełnie się nia nie interesuje. Wyjechal i od tamtej pory otrzymalam kilka zdawkowych smsow – baaardzo dawno temu. O alimentach mogłam zapomniec – nigdy ani zlotowki. Zostalam sama jako studentka, od tamtej pory wszystko było na mojej glowie – na szczescie udalo się to poukładać. Mam dosc dobra prace (okupiona oczywiście ogromnym wysilkiem na początku), wiec pomimo ze dostalam wyrok w sprawie alimentow to nigdy jakos szczególnie ich nie ścigałam. Prosilam eksa często o wkład w zycie corki ale skończyło się jedynie na obietnicach. Eks nigdy nie był dobrym tata – nie chciał zostawac z dzieckiem, kiedy już zostawal to trzymal niemowle na kolanach i gral w gry komputerowe :/ Mleko musiałam mu przygotowywac z gory na caly dzien, bo był zbyt leniwy żeby to zrobic, chociaż mówiłam ze to niezdrowe dla dziecka i nie można tak robic. Zostal wykopany z domu, kiedy wróciłam poznym wieczorem i nikogo w domu nie zastalam. Zadnej kartki, wiadomości. Okazalo się ze zabral dziecko i poszedł pic do sąsiadów : / Dzieckiem zaopiekowala się sasiadka, bo widziala ze jest pijany. Od tamtej pory nie mieszkaliśmy razem, chociaż próbowałam dac mu druga szanse – jako tatusiowi z doskoku. Nic z tego nie wyszlo. Potem wyjechal, no i od tamtej pory nic. Jak mieszkal z nami potrafil przepic nawet pieniadze które Mala dostala na chrzest – nie dosc, ze nie partycypowal w jej utrzymaniu to jeszcze próbował wyciągać kase ode mnie… Kiedy się poznaliśmy oboje pracowaliśmy za granica- byliśmy mlodzi, na wakacjach niemalze. Wszyscy imprezowaliśmy – kiedy zaszlam w ciaze dla mnie się to zmienilo. Dla niego nie. Oprocz tego, ze ciagl pil, lubil tez mocniejsze rzeczy (nie zauważyłam, jako dziecko z dobrego domu, nie mialam pojecia jakie sa objawy cpania, nigdy nie widziałam narkotykow na oczy). Generalnie znęcał się nade mna psychicznie, potrafil uderzyc, zgnoic zupełnie. Dlugo wierzylam, ze to moja wina. W koncu udalo mi się zmądrzeć i pozbyc pana toksycznego. Przeszlam wszystkie fazy chyba – od zalu, przez złość i nienawiść. Teraz jest mi obojętny. Ale nie wiem co powinnam powiedziec corce o nim. Nie chce klamac. Nie chce mowic, ze nam nie wyszlo, ze tatus nie mogl z nami zostac. Chce żeby corka wiedziała kim był i dlaczego zdecydowałam się z nim rozstac. Dlaczego wyjechal. Ale nie chce żeby myślała, ze to jej wina. Nie chce żeby zyla z mysla, ze ojciec jej nie chciał i olal bez zmrużenia oka. Chcialabym żeby wiedziała jak wyglądała sytuacja – ze nie był on wcale dobrym człowiekiem i krzywdzil nas. Ze nie rozstaliśmy się bo mamusia miala takie widzimisie. Tu bardziej mysle o przyszłości, kiedy Mloda będzie starsza. Nie wiem co jej powiedziec, kiedy i w jaki sposób. Może doradzicie nam cos :)
    • Gość: charlene Re: Jak powiedziec dziecku o biologicznym ojcu... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.08.12, 20:44
      Zapomnialam napisac - Mloda ma obecnie 3,5 roku. Jest bardzo rozwinietym dzieckiem i duzo rozumie.
      • mamapodziomka Re: Jak powiedziec dziecku o biologicznym ojcu... 26.08.12, 00:30
        W naszym przypadku bardzo podobna sytuacja, powiedzialam przed 4 urodzinami, potem co jakis czas delikatnie przypominalam. O bilogicznym nigdy nie mowie zle, opisalam to, ze niektorzy ludzie sa chorzy/ulomni i nie moga/nie chca sie opiekowac dziecmi. I ze on sam zdecydowal, ze nie bedzie sie leczyl (zeby sobie nie wyrobila obrazu chorujacego biedaka). Co jakis czas przezywa, ale nie jakos tragicznie, no i niestety moim zdaniem nie da sie tego uniknac.
        • anula36 Re: Jak powiedziec dziecku o biologicznym ojcu... 26.08.12, 11:55
          ja tez staralabym sie mowic o biologicznym ojcu jak najmniej zle, nie podkreslac jego winy w rozpadzie rodziny, nawet gdyby ta wina byla. Podkreslac za toze dziecko ma teraz ojca ktory je kocha i bedzie z nim zawsze.
          A biologiczny z tego ze was porzucil i dlaczego to zrrbil, niech sie sam kiedys tlumaczy.
    • kozauwoza Re: Jak powiedziec dziecku o biologicznym ojcu... 26.08.12, 11:59
      Myśle że nalezy dziecku wspomnieć bez jakis zbędnych przygotowań. Im zwyczajniej tym dziecko przyjmie to naturalnie. Np. że kiedys jak tylko sie urodziła miała innego tatę.Narazie za duzo jej mówić nie musisz bo i tak niewiele zrozumie, ważne żeby nie żyła w kłamstwie.

      W mojej rodzinie jest podobny przypadek, chłopiec dowiedział się od "życzliwych" gdy miał 12 lat. Bardzo to przeżył i zaczeły sie z dzieckiem poważne problemy.
      • anula36 Re: Jak powiedziec dziecku o biologicznym ojcu... 26.08.12, 12:09
        Mysla ze ta wersja z choroba ktora uniemozliwiala mu wychowywanie corki jest dobra - i w waszym wypadku prawdziwa, alkoholizm, uzaleznienie od narkotykow i tak by ograniczaly jego mozliwosci opieki nad corka, nawet gdybyscie byli razem.
    • Gość: tuszeani Re: Jak powiedziec dziecku o biologicznym ojcu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.12, 13:22
      Ja bym też starała się powiedzieć jak najbardziej neutralnie, bez negatywnego przekazu, ale tak żeby dziecko nie nakręcało się w złudzeniach, że kiedyś ten pierwszy tatuś je odnajdzie i pokocha.

      Podobało mi się swojego czasu podejście do wczesnego mówienia dzieciom o adopcji: to było coś w stylu, że czasem przez pomyłkę dziecko rodzi się nie tym co trzeba rodzicom (tu: tatusiowi) i niektóre dzieci (tak jak Twoja córka) mają to szczęście że ten właściwy tatuś (czyli Twój obecny mąż) się w końcu odnajduje. Nie pamiętam szczegółów, ale było tak z 1-2 lata temu sporo artykułów (w tym w Wysokich Obcasach) w tym duchu, pewnie da się odszukać.

      Też uważam, że najważniejsze żeby córka nie żyła w kłamstwie ale na większe szczegóły czas przyjdzie później i raczej najlepiej dopiero wtedy kiedy sama zapyta.
    • cruzbos Re: Jak powiedziec dziecku o biologicznym ojcu... 26.08.12, 21:11
      Kiedy powiedzieć? Jak najszybciej. Nie czekać, bo może się okazać, że zanim Ty się zdecydujesz, wygada się, nawet niechcący, ktoś z rodziny i to w bardzo niesprzyjającym kontekście (tak było u mnie). Jak? Podajesz tylko najważniejsze fakty. Wogóle nie zagłębiasz się w tematykę, dlaczego tata odszedł, jakim był człowiekiem. Po co? Jak dziecko będzie chciało się tego dowiedzieć, zapyta samo i wtedy mu odpowiesz. Dociekliwe pytania pojawiają się w wieku, kiedy dziecko jest w stanie zrozumieć wiele niuansów i nie musisz się już tak bardzo bać o jego psychikę. Żeby urodziło się dziecko, potrzebni są mężczyzna i kobieta. Kochają się, specjalna komórka od niego łączy się z jej komórką i z tego rozwija się nowy człowiek. Dla urodzonego dziecka meżczyzna jest tatą, a kobieta mamą. Jednak niektórzy rodzice nie potrafią wychowywać dzieci, odchodzą, nie odwiedzają i wtedy dziecko zostaje tylko z tym drugim. Ale ten rodzic, z którym dziecko zostaje nie musi być do końca życia sam. Może pokochać kogoś innego, a ten ktoś, jeśli bardzo dziecko pokocha, będzie się nim zajmował, traktował jakby było jego, zastępuje rodzica, który odszedł. I tak właśnie jest z Twoim dzieckiem, miało tatę, który nie chciał go wychowywać, rozstaliście się. Ty pokochałaś innego mężczyznę, który pokochał Ciebie i Twoje dziecko i chce je wychowywać, traktuje jakby było jego własne.
    • Gość: Krawat Re: Jak powiedziec dziecku o biologicznym ojcu... IP: *.icpnet.pl 04.09.12, 12:39
      Hi,

      Zgadzam się że należy to powiedzieć jak najszybciej.
      Dla małego dziecka najważniejsze jest że ma oboje kochających rodziców. Dziecka w tym wieku ni interesują implikacje społeczno-obyczajowe a jedynie czy jest naprawdę kochane. I tu trzeba podkreślić że "nie prawdziwy" tata kocha naprawdę.

      Ja o skomplikowanej sytuacji w mojej rodzinie dowiedziałem się jak miałem może z 5 lat, powiedział mi tata na spokojnie i w zasadzie bardziej mnie to zdziwiło niż wywołało jakieś emocje. W rodzinie było wszystko dobrze więc nie miałem powodu do stresu.
      • guderianka Re: Jak powiedziec dziecku o biologicznym ojcu... 06.09.12, 21:15
        Nie bardzo wiem co doradzić mimo że sama miałam podobną sytuację. A nie wiem dlatego że.....moje dziecko OD ZAWSZE zna prawdę o swoim ojcu bio. Piszesz, że Twoja jest rozwinięta i mądra-i nie chce mi się wierzyć że nie zauwazyła braku taty w domu, tego że u innych są tatusiowe a u niej nie, że nie wypowiedziała tego słowa. Własnie te chwile są odpowiednie by zaczynac tłumaczyc ; taty nie ma, tata mieszka gdzie indziej, tata wyjechal. Dziecko ma świadomość, że tatę posiada , nie czuje sie gorsze, wie dlaczego go nie ma. Moja córka miała 6 mcy gdy rozstałam się z jej ojcem bio. Do 2 -2, 5 roku zycia widzieli sie raz-przedstawiłam ich sobie :P-ale córka tego nie pamięta. Zna go ze zdjęć które były w domu do pewnego momentu, zna swoje pochodzenie, koleje losu i przede wszystkim pamięta jak poznała swojego obecnego tatę -miała wtedy 3,5 roku. Piszę , że poznała tatę, bo Mąż adoptował ją, ma zmieniony akt urodzenia, nazwisko i jest jedynym tatą jakiego zna, jakiego chce znać (czasem rozmawiamy o bio)i którego kocha.
        Ergo- jak najwcześniej musisz wprowadzić corkę w kwestie jej pochodzenia- dobrym sposobem jest mówienie o adopcji, wyjaśnienie jej po co jedziecie do urzędu, dlaczego, że jej tata ja pokochał i chce by była jego dzieckiem z serduszka itp.
        powodzenia :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja