Gość: GOŚĆ
IP: *.smgr.pl
29.08.12, 15:58
Jestem idealną mamą, do czasu...gdy moje dziecko nie może, nie chce iść spać. Ma 3 i pół roku i od urodzenia koszmarny problem z zasypianiem. Ten problem zrujnował nasze życie towarzyskie, pracę, życie małżeńskie. Nie chcę się zagłębiać, tylko jakby nakreslić sytuację.
Jak to określa mój mąż, od 3 lat nie żyjemy, a wegetujemy.
Nasze dziecko potrzebuje snu w dzień, czasem zasypia normalnie, a czasem jest cyrk, 3 godziny poświęcamy nawet na uspanie. To jest loteria. Dzisiaj umówiłąm się na popołudnie z koleżanką, która też ma dziecko, dzieci lgną do siebie. Miało być fajnie.
Ale nie mogłam przez 2 godziny uspać lejącego, zmęczonego dziecka. Straciłam cierpliwość, nawrzeszczałam, że życie rujnuje mi to spanie, że mam dość, co za mutant, że zabiję nas oboje, a na koniec szarpnęłam i trzepnęłam kilka razy poduszką. Moje dziecko zasnęło po tej akcji, spłakane, a ja z nim ryczałam.
Nienawidzę siebie za to i myślę nawet, żeby skończyć se soba. Jestem sama w domu nie mam z kim pogadać nawet, gdzie znaleźć pomoc. Przeraziłam się siebie. Nie mogę uwierzyć, że zrobiłam coś takiego swojemu dziecku!
Na co dzień nie klapsujemy, nie krzyczymy, nic nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi, rzadne histerie, napady złości, bunty, nic. Szanujemy nasze dziecko, jego uczucia itd. A w kwestii spania, czegoś, na co moje dziecko nie ma wpływu, wyszedł ze mne potwór.
Nie moge się uspokoić. Jak ja mam się zachować jak się obudzi? Jak mogę to naprawić? Jak pomóc sobie? Pomóżcie proszę...