Nastolatek. Czy reagować?

07.09.12, 09:22
Podwiozłam dziś mojego czternastoletniego syna pod szkołę.Był ubrany w bluzę, koszulę i bluzkę z krótkim rękawem.
Wysiadł. Idąc do szkoły był nadal w koszuli i bluzie. Stałam w korku na ulicy przylegającej do jego szkoły, więc parzyłam na moje dziecko, czy na pewno bezpiecznie ;) wejdzie do szkoły.
Przed szkołą stali koledzy z klasy. Wszyscy w bluzkach z krótkim rękawem. Syn do nich podszedł, przybili piątki, po czym moje dziecko zdjęło bluzę, zdjęło koszulę i zostało w bluzce z krótkim rękawem. Spojrzałam na termomert w samochodzie. Było 12 stopni.
I tak sobie myślę. Synowi na pewno nie zrobiło się gorąco. Zdjął bluzę i koszulę, żeby dopasować się do kolegów.
Wiem, że nic wielkiego się nie stało. Niepokoję się tym, że skoro zależało mu żeby dopasować się strojem, to za chwilę dopasuje się papierosem czy piwem. I teraz mam pytanie; jak zareagować?
Czy porozmawiać dziś z synem, zapytać dlaczego się rozebrał? Strzelić pogadankę o posiadaniu własnego zdania?
Czy zostawić temat i czekać co będzie dalej?
    • angazetka Re: Nastolatek. Czy reagować? 07.09.12, 09:51
      > Czy porozmawiać dziś z synem, zapytać dlaczego się rozebrał? Strzelić pogadankę
      > o posiadaniu własnego zdania?

      Koniecznie. Zrób z igły widły, to świetnie wam zrobi na relacje.
      Naprawdę, nastolatek SAM może podjąć decyzje, czy chce marznąć dla kolegów, czy nie. Żaden to dramat. A może mu było ciepło? Ja bym się dziś ugotowała w takim stroju.
      • bas-ica Re: Nastolatek. Czy reagować? 07.09.12, 09:57
        angazetka napisała:

        >
        > Koniecznie. Zrób z igły widły, to świetnie wam zrobi na relacje.
        > Naprawdę, nastolatek SAM może podjąć decyzje, czy chce marznąć dla kolegów, czy
        > nie. Żaden to dramat. A może mu było ciepło? Ja bym się dziś ugotowała w takim
        > stroju.

        No własnie nie chcę robić z igły widły. Mamy dobry kontkat i nie chcę go psuć. Dlatego pytam Was o obiektywną opinię. Może podjąć decyzję czy chce marznąć oczywiście. Ale czy potem też z takim lekkim machnięciem ręką podejdę do piwa czy papierosów? poza tym czy nie warto zwrócić mu uwagi, że podąża ślepo za kolegami a to nie zawsze musi być dobre?
        Nie było mu ciepło. bo jeszcze w samochodzie prosił o włączenie ogrzewania.
        • angazetka Re: Nastolatek. Czy reagować? 07.09.12, 10:00
          A może syn nie jest idiotą i widzi różnicę między bluzą a alkoholem? ;)
          • anula36 Re: Nastolatek. Czy reagować? 07.09.12, 10:07
            moze przed wyjsciem zaszyj na nim bluze,zeby nie mogl jej sciagnac:)

        • mag_pie Re: Nastolatek. Czy reagować? 07.09.12, 10:14
          a pomyśl z drugiej strony czy Twoja pogadanka nt własnego zdania itd sprawi że syn nie bedzie miał ochoty posmakować piwa i papierosów?
          Zapewniam Cię że zrobi to tak czy siak taki wiek. Ty nie próbowałaś ?
          W ramach prewencji bardziej proponowałbym wyszukiwanie na discovery (niby przypadkiem) programów w których świetnie pokazują wpływ różnych wynalazków na człowieka.
          Albo czytanie artykułów o podobnej tematyce i rzucanie synowi tego typu ciekawostek z kanapy, w stylu zobacz w życiu nie przypuszczałam że to aż tak działa itp . Wiele jest tez takich arytukułów w necie, na które możesz reagować w podobnym tonie że koleżanka Ci podesłała i wyczytałaś tam to i to . Syna zainteresujesz tematem i np przy okazji możecie wejść w ciekawa dyskusję i dzięki temu poznasz jego zdanie. Nie pytaj czemu zdjął bluzę bo pokażesz mu że go obserwujesz.
    • madzius5 Re: Nastolatek. Czy reagować? 07.09.12, 10:14
      Ja bym zagadała niby w żartach: widziałam że jak zobaczyłeś kolegów to aż ci się gorąco zrobiło;) I dalej w pół żartem pół serio powiedziała, że skoro inni nie mają bluzy to nie znaczy że on musi od razu się rozbierać, i że to było tak zawsze że chłopaki na mrozie ściagali czapki że niby są takimi twardzielami a każdy w duchu marzył o tym żeby założyć ciepłą uszatkę;) Oczywiście wszystko to musi być niby w żartach żeby nie poczuł się oceniany przez ciebie tylko zeby dało mu to cos do myślenia. Chociaż lepiej poczekaj na następną taką sytuację,bo teraz to on może nawet nie pamiętać że to zrobił:)
    • Gość: tuszeani "Własne" zdanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.12, 10:20
      A ja byłabym bardzo ostrożna z szafowaniem pojęciem "własnego" zdania w rozmowach z synem, szczególnie nastolatkiem.
      To jest rzecz która mnie zawsze złościła w tym co mówiła i nadal mówi moja Mama mimo że mam już własne dziecko - nie dostrzega tego że "własne" moje zdanie w jej ustach to w rzeczywistości Jej zdanie które próbuje mi w dobrej wierze wmówić, uważając, że mam gust i poglądy takie jak Ona tylko nierozsądnie ulegam wpływom otoczenia ;)
      • Gość: atzaga Re: "Własne" zdanie IP: *.dynamic.chello.pl 07.09.12, 11:40
        O, u mnie było tak samo. Wkurzające to było!
      • titti_pecci_scialoja Re: "Własne" zdanie 07.09.12, 11:43
        O to to...wpływy otoczenia, miałam tak samo z moją mamusią jako nastolatka. "Czy Ty zawsze musisz robić to co powie Anka?" Nie było ważne,że ja lubię Ankę za konkretne cechy i robię podobnie, bo tak uważam. Nie. Matka miała alergię na jej punkcie i koniec. W ogóle jak robiłam coś nie po jej myśli, to na pewno się na kimś wzorowałam. Miała straszny żal,że w pewnym momencie odrzuciłam to, co dom mówi. Niestety mam wrażenie,że zdominowała mnie i przywróciła na "właściwe tory". Dzisiaj ciągle pytam się męża czy dobrze coś zrobiłam, powiedziałam. Jak ma inne zdanie, to przyznaję im rację. Innym też.Walczę z tym.
    • triss_merigold6 Re: Nastolatek. Czy reagować? 07.09.12, 10:32
      Olać. Naprawdę olać. W ogóle o tym nie wspominaj.
      • bas-ica Re: mag-pie 07.09.12, 11:20
        Przepraszam ale nie załapałam. O jakich artykułach/programach mówisz?
        Czy miałabyś możliwość podesłać linki?
        • mag_pie Re: mag-pie 07.09.12, 11:46
          www.filmy-dokumentalne.pl/narkotyki-dopalacze/

          www.filmy-dokumentalne.pl/trawka-marihuana/
          oraz wiele innych
          www.filmy-dokumentalne.pl/medycyna/
          ad palenia możesz zacząc od pokazania ciekawego eksperymentu www.youtube.com/watch?v=Qau6Z4ZE1BM (mną osobiście wstrząsneło) a obok cała masa filmików .

          • aqua48 Re: mag-pie 07.09.12, 12:13
            O zdjęciu bluzy wcale bym nie wspomniała, natomiast rozmowy o tym JAK się zachować gdy koledzy proponują narkotyki, alkohol, czy papierosy, nawet dla żartu, trzeba robić przez cały czas.
    • scher Re: Nastolatek. Czy reagować? 07.09.12, 12:48
      Ja bym przemilczał. Dziecku nie będzie przyjemnie ze świadomością, że własna matka tak uważnie obserwuje każde jego zachowanie, kiedy ono myśli, że obserwowane nie jest.
      • verdana Re: Nastolatek. Czy reagować? 07.09.12, 14:17
        Zrobiłaś błąd. Jak mozna tylko "obserwowqać" 14-letniego malucha, czy bezpiecznie przeszwedł przez jezdnię. Trzeba go wziąć za rękę, doprowadzic do kolegów i pilnoiwać, aby był ,cieplutko ubrany. Warto też sprawdzić, czy na pewno ma czyste ręce i przypomnieć, aby przed lekcjami poszedł zrobić siusiu.
        Przepraszam bardzo - zwariowałaś. Naprawdę. Pierwszym błędem była kontrola, czy 14-latek bezpiecznie doszedł do szkoły, drugim w ogóle jakakolwiek refleksja nad tym, czy ma bluzę czy nie, trzecia - uznanie, ze 14-latek jest glupi jak but i na pewno wszystko robi tylko po to, aby dostosować sie do kolegów, a ty, jako mamusia, lepiej wiesz, czy mu zimno czy ciepło. Po czwarte, nawet zdjecie bluzy dlatego,z ę koledzy zdjęli nie ma nic wspólnego z zastrzykem heroiny, bo koledzy są zaćpani...
        Zwróć uwagę, ze koledzy nie mieli bluz, choć nikogo nie naśladowali. Czyli chyba było im ciepło, bo nie sądzę, aby tak bardzo zalezało im na prezentacji szkolnego stroju galowego. Jeden z moich synów w garderobie nie posiada ani swetra, ani bluzy, ani koszuli z długim rekawem - jest mu po prostu zawsze ciepło. To, że matce nie jest nic nie znaczy.
        Aby dziecko umiało mówić "nie" i nie robic tego, co robia inni trzeba zacząć od tego, aby umiało nie robbić tego, co mama uznaje za jedyne słuszene. Jesli w takich drobiazgach jak to, czy jest mu ciepło czy nie, młody człowiek nie ma prawa mieć własnego zdania, tylko ma słuchać mamy, jest znacznie większa szansa, zę nie potrafi też słuchać samego siebie w sparawie alkoholu czy narkotyków.
    • morekac Re: Nastolatek. Czy reagować? 08.09.12, 07:30
      Na przyszłość nie podwoź syna do szkoły. Albo patrz w innym kierunku.
      • bas-ica Re: Nastolatek. Czy reagować? 08.09.12, 10:00
        Dziękuję Wszystkim za obiektywne spojrzenie. Wyszło mi, że jestem przewrażliwiona i nadopiekuńcza.
        Verdano, mogłaś sobie darować złośliwości w pierwszej części swojego postu.

        Nie poruszałam z synem tematu :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja