Uciążliwa nieśmiałość 3-latki

IP: *.wp-sa.pl 11.09.12, 15:09
Mam córkę w wieku 3-ch lat i jeden główny problem. Córka od maleńkości jest nieufna do innych i nieśmiała. Jak była młodsza dało się odczuć jej strach przed nowymi osobami bądź rzadko widywanymi. Na tą chwilę jak np ktoś nas odwiedza i wiadomo, że podchodzi do dziecka z uśmiechem, zagaduje to córka zaczyna wtedy się wić wokół mojej nogi wygłupiać się ani się nie przywita ani nie powie cześć, albo palce do buzi albo język na wierzch, i tym razem to nie jest strach tylko nieśmiałość bo wije się z uśmiechem, nie jest w stanie ustać na nogach. Nie muszę mówić jak mi jest głupio, gdy ktoś podchodzi do niej serdecznie (nawet prababcie) aby złożyć życzenia na jej urodzinach i nie może liczyć na podziękowanie za prezent czy buziaka, nawet prezent wstydzi się wziąć i mówi mi szeptem wijąc się między nogami "Ty weź". Nie jestem w stanie jej przekonać aby dała rączkę na przywitanie tylko się wygłupia. Na do widzenia jest trochę inaczej, jak już pobędzie w towarzystwie to potem łatwiej jej się pożegnać, a nawet dać buziaka. Najlepiej jakby nikt na nią nie zwracał uwagi jak przychodzi, wtedy łatwiej byłoby jej się przełamać, jednak nie mogę każdemu mówić "nie zwracajcie na nią uwagi". Nie wiem jak sobie z tym poradzić nie chcę się na nią denerwować ale jest mi strasznie wstyd za takie jej zachowanie. Tak jest za każdym razem jak ktoś inny niż ja, mąż i jedna babcia do niej podchodzi i chce zagadać, nigdy nie odpowie.
Proszę poradźcie mi co robić.
    • morekac Re: Uciążliwa nieśmiałość 3-latki 11.09.12, 15:45
      może nic nie robić?
    • borri Re: Uciążliwa nieśmiałość 3-latki 11.09.12, 19:57
      u nas podobnie, jesli cos odpowie, to albo nie slychac, albo kiwnie glowa. mysle, ze trzeba przeczekac, kiedys przestana sie wstydzic. tlumacze tylko, ze trzeba glosno i wyraznie odpowiadac jak ktos pyta. i wciaz powtarzam: 'raczki z buzi" :(
    • basca_basca Re: Uciążliwa nieśmiałość 3-latki 11.09.12, 20:17
      Moja córka kiedyś wstydziła się wchodząc do pradziadków. Aby tą sytuację jej ułatwić parę razy miała np koszyczek z cukierkami na przywitanie, albo jakąś rzecz plastyczną, którą zrobiła specjalnie dla nich. Nie musiała się witać, tylko iść poczęstować pradziadków. Pomogło, chyba dlatego że odczuwała mniejszą presję na witanie się.
      W książce Zimbardo "Nieśmiałość" (można ją poczytać) jest też sposób taki, że dziecię zakłada maskę - jest kimś innym, a tym samym łatwiej mu coś zrobić.
    • Gość: milosza_mama Re: Uciążliwa nieśmiałość 3-latki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.12, 20:38
      Mój synek też wstydzi się obcych , a nawet osób które już zna, ale np. nie były u nas jakiś czas. Kiedy dostaje prezent też go to krepuje, wtedy ja mówię o jaki piękny prezent, dziękujemy, czasami działa i młody sam powie dziękuje, nie naciskam nie mówię by koniecznie dal buziaka obcej osobie, tylko jak mantrę powtarzam ze M potrzebuje trochę czasu by sie przyzwyczaić. I to działa bo dziecko nie czuje się zawstydzone, ja nie czuję wstydu za jego zachowanie. k
    • joshima Re: Uciążliwa nieśmiałość 3-latki 11.09.12, 21:20
      Problem to Ty masz bardziej ze sobą niż z dzieckiem. To jeszcze maluch. Nie musi mieć ochoty witać się ze wszystkimi i być obcałowywana przez obcych. I zupełnie nie rozumiem dlaczego Ty odczuwasz z tego powodu wstyd i dlaczego miałabyś się z tego powodu denerwować.

      > Proszę poradźcie mi co robić.
      Nic. A już na pewno nie zmuszać do niczego. A przepraszam jedną rzecz powinnaś zmienić, Swoje podejście do tego.
      • Gość: mama 3-latki Re: Uciążliwa nieśmiałość 3-latki IP: *.wp-sa.pl 12.09.12, 09:13
        Dziękuję za rady, pewnie masz rację mówiąc że mam nie reagować że to normalne i tak zazwyczaj robię, staram się za nią przyjąć prezent czy odpowiedzieć jak widzę że się krępuje, tylko pozostaje mi nieustanna walka z dorosłymi którzy tego nie rozumieją i mnie strofują "mama nie Ciebie pytam" itp. i naciskają na dziecko.
        Pozdrawiam serdecznie
        • panizalewska Re: Uciążliwa nieśmiałość 3-latki 12.09.12, 10:25
          Dokładnie - walcz z dorosłymi, którzy nie rozumieją i ignorują / negują uczucia dziecka, a dziecko - akceptowane i rozumiane - samo wyrośnie.

          Wczoraj w przychodni taki obrazek - maluch 2-3 lata na szczepieniu, ryk. Wszyscy wokół "oj, pewnie już nie booliii" no nóż się w kieszeni otwiera! A może właśnie boli! Mama oczywiście przytuliła i dała pierś więc spoko, ale reszta świata - porażka :( Klasyk niestety
        • joshima Re: Uciążliwa nieśmiałość 3-latki 12.09.12, 14:49
          Gość portalu: mama 3-latki napisał(a):

          > Dziękuję za rady, pewnie masz rację mówiąc że mam nie reagować że to normalne i
          > tak zazwyczaj robię, staram się za nią przyjąć prezent czy odpowiedzieć jak wi
          > dzę że się krępuje, tylko pozostaje mi nieustanna walka z dorosłymi którzy tego
          > nie rozumieją i mnie strofują "mama nie Ciebie pytam" itp. i naciskają na dzie
          > cko.

          Ja dziecko od takich dorosłych zabieram, jeśli nie dociera do nich moje wyjaśnienie i prośba by dali dziecku spokój. W niczym nie pomagają w ten sposób, a z głupimi to ja nie lubię przestawać i uważam, że nie muszę. Naucz się asertywności i broń dziecka.
        • butterfly.effect Re: Uciążliwa nieśmiałość 3-latki 12.09.12, 15:08
          Gość portalu: mama 3-latki napisał(a):

          > pozostaje mi nieustanna walka z dorosłymi którzy tego
          > nie rozumieją i mnie strofują "mama nie Ciebie pytam" itp. i naciskają na dzie
          > cko.

          Jeśli ktoś by się tak odezwał do mnie to odpowiedziałabym:

          Tak, doskonale słyszę, że pytasz ... (Kasię). Widzę też, że twoje pytanie ja onieśmiela i że potrzebuje więcej czasu żeby się oswoić z dawno (nigdy) niewidzianą ciocią (babcią), może więc porozmawiasz najpierw ze mną. Długo się nie widzieliśmy, co u Ciebie?

          To jest wersja dyplomatyczna, do stosowania jeśli chcę podtrzymywać stosunki towarzyskie z ta osobą. :)
    • asia_i_p Re: Uciążliwa nieśmiałość 3-latki 11.09.12, 22:06
      Też taką nieśmiałą miałam. W dodatku kiedy na zjeżdżalnię wchodziło inne dziecko, patrzyła w grunt i nie odzywała się do niego.
      Za dwa miesiące kończy siedem lat i dzisiaj powiedziała mi, że mnie nienawidzi i jestem okropna, bo po dwóch godzinach z koleżankami ściągnęłam ją do domu i nie pozwoliłam zabrać tych koleżanek do domu. Mało jej niewychowawczo nie ucałowałam ze szczęścia. ;)
      Będzie dobrze, przejdzie jej, nie naciskaj za bardzo.
    • aiczka Re: Uciążliwa nieśmiałość 3-latki 11.09.12, 23:16
      Mam trzy kuzynki młodsze ode mnie o kilkanaście i więcej lat. Wszystkie przechodziły ten etap, co obserwowaliśmy przy kolejnych wizytach i u nas. Jeśli dziecko się nie chciało witać itd. to po prostu machaliśmy do niego i przestawaliśmy zwracać uwagę. Na pewno nikt się na nie nie obrażał, bo dorośli są w stanie zrozumieć, że dziecko jest w nieśmiałym nastroju i musi się oswoić. A jeśli im to nie przychodzi do głowy, to można grzecznie przypomnieć.
    • princy-mincy Re: Uciążliwa nieśmiałość 3-latki 12.09.12, 11:19
      nie widze tu zadnej niesmialosci tylko zwyczajna nieufnosc wobec nieznanych sobie osob

      czemu Ci glupio?
      moje dziecko tez sie tak zachowuje wobec obcych i jakos nigdy nie poczulam sie glupio z tego powodu (corka ma niecale 3 lata)
      gdy juz sie z kims oswoi- nie ma problemu
      dlaczego ma byc ufna do wszystkich? wole by jednak byla nieufna, w koncu nie kazdemu doroslemu mozna zaufac, a skad takie male dziecko ma wiedziec, ze ta starsza pani to akurat prababcia? dlaczego ma calowac obce sobie osoby? to, ze Ty znasz babcie (a prababcie dziecka) do zawsze, to nie znaczy, ze ona ma taki sam bliski kontakt z ta osoba, jak Ty
      nie zmuszac dziecka do takich zachowan
    • el_elefante Re: Uciążliwa nieśmiałość 3-latki 13.09.12, 09:27
      > główny problem. Córka od maleńkości jest nie
      > ufna do innych i nieśmiała
      To jest częste i traktowanie tego w kategoriach głównego problemu jest błędem. To nie jest główny problem, to jest może jakaś niedogodność, która wymaga wiele, wiele czasu aby ją zredukować i nauczyć sobie z nią radzić (bo nie wiem czy da się tak na pewno całkowicie wyeliminować).

      > Nie muszę mówić jak mi jest głupio, gdy ktoś podchodzi do niej serdecznie
      Ale dobrze że powiedziałaś, bo coś ci wyjaśnię: to jest twój największy błąd. Serio.
      To świadczy o tym, że nie jesteś w stanie zaakceptować faktu, że twoje dziecko jest nieśmiałe i nie umie sobie z tym poradzić. W ten sposób mu nie pomożesz. Zapomnij.

      > Nie jestem w stanie jej przekonać aby dała rączkę na przywitanie
      Nie jesteś i wcale mnie to nie dziwi, bo metoda którą wybrałaś jest jest kiepska i odnosi skutki wręcz przeciwne. Im bardziej ją usiłujesz przekonać, im bardziej tobie na tym zależy, tym bardziej stresujesz małą i tym trudniej jej opanować swoją nieśmiałość. Nie pomagasz jej tak.
      Wspólnie z gośćmi robisz wszystko, żeby wytworzyć atmosferę oczekiwania, nacisku, ponaglania a potem się dziwisz, że dziecko się wycofuje, że nieśmiałe zachowanie się
      pogłębia.

      > Najlepiej jakby nikt na nią nie zwracał uwagi jak przychodzi, wtedy łatwiej by
      > łoby jej się przełamać
      Sama to wiesz, a robisz wszystko aby do takiej sytuacji nie dopuścić!

      > jednak nie mogę każdemu mówić "nie zwracajcie na nią uwagi"
      Nawet nie próbuj tak mówić i zabroń kategorycznie wszystkim innym. Bynajmniej nie ze względu na gości.
      Ale możesz powiedzieć coś w rodzaju: Ania bardzo lubi gości, ale musi się oswoić, przywita się jak będzie gotowa. Jest różnica?

      > nie chcę się na nią denerwować ale jest mi strasznie wstyd za takie jej zachowanie
      No to się nie denerwuj. Ona nie jest winna temu, że jest nieśmiała. Taka jest. Będziesz się o to na nią złościć? Wstydzisz się własnego dziecka? Bo jest nieśmiałe i z tego powodu nie zachowuje się tak jak sobie wymarzyłaś? No pomyśl.

      Co robić?
      Ano jak najmniej. Nieśmiałość to bardzo delikatna sprawa i łatwo narobić wielkich szkód mając jak najlepsze chęci. Przeczytać książkę, o której pisze basca, przynajmniej kilka pierwszych rozdziałów. Można ją znaleźć w bibliotekach.
      Słowo "nieśmiała" zachować we własnej głowie. Nigdy nie mówić ani córce ani o córce ani przy córce, że jest nieśmiała. Dlaczego - wyjaśnienie w książce.
      Zaakceptować tą cechę. Taka jest. Zamiast nakłaniać i tłumaczyć, POKAZYWAĆ na własnym przykładzie jak należy się zachować. Przywitać, podać, przyjąć, podziękować, pożegnać itd. Nie robić halo z tak błahego powodu, że dzieciak nie powiedział dzień dobry babci jak przyszła do was. Dać dziecku do zrozumienia, że to co się z nim dzieje to zwykła rzecz. Nie powiedziała dziękuję, trudno, może innym razem. Weźże za nią ten prezent raz, drugi, trzeci, nie rób afery. Może za trzecim razem weźmie sama, jak się przekona, że to zwyczajna rzecz jest, a nie coś superspecjalnego i trudnego, na czym mamie strasznie zależy.

      I broń, jak radzi joshima, córki przed gośćmi. Jak babcia zaczyna dociskać w stylu, "no co, nie podasz babci ręki, ojej jaka nieśmiała, no podaj bo babci będzie przykro", to może zareaguj jakoś. Stań po stronie córki, zamiast ją dobijać.

      Nieśmiałość potrafi być życiowym dramatem. Nie wzmacniaj jej w córce i nie "przełamuj" jej, bo to nie jest walka i nie ma nic na siłę. To jest żmudna nauka jak sobie z tym radzić, jak oswoić i świadomie nad nieśmiałością panować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja