3-latek i noworodek - prośba o pomoc

13.09.12, 09:06
Od 2 tygodni w domu jest nowy domownik, nasz drugi synek. Nasz starszy synek (obecnie 3 lata) byl od początku przygotowywany na tą sytuację, ale wiadomo, w praktyce wszystko jest inaczej. Akurat narodziny drugiego dziecka zbiegły się w czasie z pójsciem do przedszkola przez starszego synka (wcześniej z babcią lub opiekunką) i zdajemy sobie sprawę z faktu, ze jest to dla niego duzy stres i staramy się być bardzo wyrozumiali. Ja, jako mama, pomimo zmęczenia (nieprzespane noce, problemy brzuszkowe u malego) staram się jak najwięcej czasu spędzać ze starszym - wstaję rano, jak tylko usłyszę, że syn już się obudził (spi teraz z tatą w pokoju), zeby być z nim przed wyjściem do przedszkola, odbieram go z przedszkola, potem staram się go położyć na popołudniową drzemkę. Jak tylko mogę jestem z nim, bo wiem, ze jest bardzo ze mną związany. Niestety początki w przedszkolu są trudne (chodzi od 3.09), teraz kończy się drugi tydzień, codziennie przed wyjściem jest płacz (kiedyś powiedział, że boi się iść do przedszkola i że jest tam strasznie, ale nie umiał tego wyjaśnić), w przedszkolu, z tego co mówi pani przedszkolanka i sami widzimy (przedszkole jest pod naszym blokiem i mozemy go obserwować jak jest na placu zabaw) też jest płacz i ciągłe pytanie "kiedy mama przyjdzie?" (niestety, z tego co zauważyliśmy pani nieraz nie reaguje na jego pytanie i go normalnie ignoruje, rozmawiając z druga panią przedszkolanka). To pytanie "czy mama szybko przyjdzie?", "kiedy mama przyjdzie?" syn zadaje zarówno mi, jak i tacie wiele razy, szczególnie wieczorem i rano przed wyjściem do przedszkola. Mały jest w przedszkolu od 8:00 do 12:00 (odprowadza go tata, odbieram ja), ponieważ wg Pani dla niego jest to narazie max czas, jaki wytrzyma.
Niestety pojawiły sie problemy wychowawcze, mały zaczął krzyczeć, wczoraj uderzył zarówno mnie jak i babcię (co dawno sie już nie zdarzyło), jest bardzo marudny, wybucha nieraz płaczem bez większego powodu (wg nas) - bo nie chcemy mu puscić kolejnej babki etc. Tak jak napisałam, staramy się być wyrozumiali i cierpliwi, ale niestety niekidy juz nerwy puszczają, bo tak naprawdę większy "problem" mamy teraz z 3-latkiem, niż z 3 tygodnionym maluchem. Jak mamy postępować? Tłumaczenie pomaga na chwilę i za chwilę mały znow wybucha wręcz nieraz agresją, płaczem etc. Ja nieraz już psychicznie nie daję rady ....:(
    • joshima Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 13.09.12, 09:28
      A czemu się tak na to przedszkole upierasz?
      • amelia00 Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 13.09.12, 09:35
        bo uważam, że to już czas, żeby poszedł do przedszkola, poza tym nie będę miała czasu, zeby się nim zajmować w domu, na tyle, ile on tego wymaga (jest bardzo absobujący, na nic wyjaśnienia, że mama teraz karmi braciszka i nie może mu teraz włączyć mu np. bajki), nie chce zeby pól dnia przesiedział przed telewizorem. Tak jak pisałam, on nagle wybucha płaczem i cięzko go uspokoić. Co miałaby, zrobić, jeśli i jedno i drugie zacznie płakać, do którego mam pobiec. Chyba bym zwariowała ....
        • joshima Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 13.09.12, 09:54
          amelia00 napisała:

          > bo uważam, że to już czas, żeby poszedł do przedszkola
          A czy patrząc na to jak się Twoje dziecko tak męczy nie nachodzi Cię myśl, że może to jednak nie jest jeszcze odpowiedni czas? Ja bym go zostawiła w domu.

          > poza tym nie będę miała
          > czasu, zeby się nim zajmować w domu, na tyle, ile on tego wymaga
          Jak widzisz panie w przedszkolu tez nie mają czasu.

          > Co miałaby, z
          > robić, jeśli i jedno i drugie zacznie płakać, do którego mam pobiec. Chyba bym
          > zwariowała ....
          No tak. To niech lepiej płacze tylko starszy.
      • morekac Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 13.09.12, 09:41
        Otóż to. Czy mały musi koniecznie chodzić do przedszkola teraz, w tak trudnym dla niego okresie? Może mógłby pójść za rok?
        W bardzo podobnej sytuacji do przedszkola puściłam 4-latkę, a i tak przez pierwszy rok 'przedszkolakowania' mogła sobie od czasu do czasu zostać w domu. Obyło się bez scen rozdzierających serce.
    • e-kasia27 Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 13.09.12, 09:42
      A dlaczego chcesz go koniecznie do tego przedszkola posyłać?
      Może dziecko jest bardzo wrażliwe i jeszcze nie gotowe, do tego, aby się odnaleźć w grupie obcych dzieci?
      Może w tym akurat przedszkolu naprawdę jest dla niego strasznie?

      Moja córka poszła do przedszkola z wielką chęcią, trzy dni było OK, a po trzech dniach ryk, że więcej tam nie pójdzie.
      Znalazłam inne przedszkole i była zachwycona.
      Dopiero po paru latach potrafiła mi wytłumaczyć, dlaczego w tamtym przedszkolu nagle zrobiło się tak źle - pani zamknęła jednego chłopca za karę w łazience, bo był niegrzeczny, a ona wtedy bała się być sama w zamkniętym pomieszczeniu, w domu wszystkie drzwi musiały być zawsze otwarte.
    • amelia00 Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 13.09.12, 10:04
      no tak, teraz wyszłam na wyrodną matkę ...:( Ale z drugiej strony nawt pani psycholog w okresie adaptacji mowiła, że początki z reguly są trudne i trzeba to po prostu przetrzymać. Zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli to będzie trwalo dłuzej, to będę musiała pomysleć nad innym wyjściem ...
      • rulsanka Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 13.09.12, 11:49
        Patrząc na rozwój mojego syna, wiek 3 lat był dla niego najtrudniejszy. Miał wtedy bardzo duży skok rozwojowy, w czasie którego był nieznośny, histeryczny, agresywny. Z przedszkolem nie mieliśmy problemu, bo syn chodził od wieku 2 lat.
        Być może niezbyt to się wszystko dobrze synchronizuje: przedszkole, noworodek, dojrzewanie. Być może za kilka miesięcy syn będzie już innym, dojrzalszym dzieckiem - i wtedy do przedszkola pójdzie chętnie? Ale to ty wiesz lepiej i znasz swoje dziecko. Czasem po pierwszym kryzysie przedszkolnym jest pełna adaptacja, i dziecko nie chce z tamtąd wychodzić. Każdy jest inny. Skoro już się trochę pomęczyliście, to poczekałabym jeszcze ze 2 tygodnie. Jeżeli nie będzie lepiej, to może warto zrezygnowac na jakiś czas. Podpytaj pań czy dziecko jest markotne w ciągu dnia, czy też normalnie się bawi.
      • drzewachmuryziemia Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 15.09.12, 20:48
        smutne, ze psycholog mówi cos takiego
    • sierpniowa27 Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 13.09.12, 10:55
      Mialam doslownie te sama sytuacje.2 tygodniowego niemowlaka i 3 latka i problem przedszkolny.Synek wpadl prawie w depresje.W przedszkolu siedzial sam na dywanie ze swoja maskotka i tak czekal na mnie 5 godzin..I te same pytanie-kiedy bedzie mama, mam-dom itd...Bylam w szoku,ze z radosnego,otwartego dziecka stal sie smutnym,zestresowanym dzieckiem..Dalismy mu miesiac czasu.Za rada Pani z przedszkola i cala ta sytuacja po miesiacu zrezygnowalismy z przedszkola..Jeszcze troche trwalo zanim doszedl do siebie.Poszedl rok pozniej jako 4-latek bez zadnych problemow, z wielka radoscia..Jakos sie przemeczylismy ten rok...Szybko czas leci,a ten czas byl dla calej rodziny bezcenny...
    • tully.makker Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 13.09.12, 10:58
      Nie jesates wyrodna matka, nie daj sobie tego wmowic. Wiele dzieci ciezko znosi adaptacje w przdszkolu, ja to przechodzilam 2 razy. Naprawde moze to zajac miesiac, albo i dluzej, a u was minely dopiero niecle 2 tygodnie. To, co moge doradzic, to cierpliwe tlumaczneie dziecku, ze w przedszkolu kiedys bedie fajnie, opowiesci o wlasnych przedszkolnych przezyciach, ksiazeczki o przedszkolakach - moze stary Plastus?

      Na pocieszenie - wczoraj widzialam w metrze chlopczyka, ktory rzewnie plakal, ze mamam juz go odebrala z przedszkola. jak synek sie zaaklimatyzuje, to pewnie tez bedzie wolal byc w przedszkolu niz z maluchem w domu.

      Ale pogadalbym z pania na temat zwracania na dziecko wiekszej uwagi, tez mieszkam przy przedszkolu i milama okazje niejeden raz obserwowac pania zajete pytlowanie i kompoletnie niezwracajace uwagi na dzieci podczas wyjsc na dwor.
    • amelia00 Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 13.09.12, 11:20
      Chodzi o to, że w domu on jest nadal radosny (oprócz chwil, kiedy ma te napady gniewu). Juz wychodząc z przedszkola jest dobrze, więc mam nadzieję, ze się jakoś zaaklimatyzuje. Przez ostanie 1,5 miesiąca chodził do takiego małego przedszkola na 2,5h/dziennie, na początku też było kiepsko, a potem bawił się tam w najlepsze i też były na początku pytania "kiedy mama przyjdzie" etc
    • ciotka.aka Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 13.09.12, 11:29
      "Co miałaby, zrobić, jeśli i jedno i drugie zacznie płakać, do którego mam pobiec. Chyba bym zwariowała .... " Ja w takiej sytuacji starałam się ocenić, który syn bardziej potrzebuje pomocy. Kiedy starszy (miał 3,5 roku) rozchorował się i z gorączką płakał na moich rękach po prostu zostałam z nim. Młodszy płakał (nie zanosił się), leżał bezpiecznie w łóżeczku więc uznałam, że chwilowo nic mu nie grozi. Musisz intuicyjnie oceniać, kto w danej sytuacji bardziej potrzebuje twojej pomocy i wsparcia.

      na nic wyjaśnienia, że mama teraz karmi braciszka i nie może mu teraz włączyć mu np. bajki), - to małe dziecko potrzebne są jasne komunikaty - młodszy zje, włączę ci bajkę

      mały zaczął krzyczeć, wczoraj uderzył zarówno mnie jak i babcię (co dawno sie już nie zdarzyło), jest bardzo marudny, wybucha nieraz płaczem bez większego powodu (...) on nagle wybucha płaczem i cięzko go uspokoić - nie win go za to, nie robi tego złośliwie, po prostu nie radzi sobie z emocjami i nową sytuacją.

      Ja nieraz już psychicznie nie daję rady ....:( - prosta droga od baby blues do depresji poporodowej - w pierwszej kolejności musisz sobie pomóc - może tata przejmie część obowiązków opieki nad maluchem i w domu, a ty w tym czasie po prostu spokojnie zbuduj wieżę z klocków, może chusta była by rozwiązaniem dla was...

      Wiesz wydaje mi się, ze najlepszym rozwiązaniem byłaby konsultacja psychologiczna i spokojna rozmowa ze specjalistą, bo to bardzo trudny dla was okres (zwłaszcza dla ciebie jako matki w okresie połogu). Może podchodzisz to tematu zbyt emocjonalnie i syn (starszy) wyczuwa to, może nie jest jeszcze gotowy na przedszkole, prawdopodobnie z pomocą kogoś, kto patrzy na sytuację z boku znajdziecie przyczynę tego kryzysu.

      Powodzenia!

      p.s urodziłam kiedy starszy miał 3,5 roku, w kwietniu przeprowadzka do innego miasta, wrzesień przedszkole, październik urodziłam syna, maj kolejna przeprowadzka do innego miasta i zmiana przedszkola... sporo zmian jak na jedną małą główkę mojego syna. Przy wsparciu najbliższych daliśmy radę. Na pocieszenie dodam, że teraz kiedy dzieci wracają do domu (po przedszkoli i od opiekunki) do wieczora pięknie się bawią- razem :)
    • pinia82 Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 13.09.12, 12:30
      miałam identyczną sytuację rok temu. 3 latek i noworodek, było mi ciężko, bo starszak ciągle w moim mniemaniu - robił wszystko na złość. Dodatkowo ja pod wpływem hormonów jeszcze często wybuchałam, a na domiar złego nie dostaliśmy się do przedszkola.
      Bardzo dobrze, że twój się dostał, tam się nim zajmą - mały nie cofnie się rozwojowo ( u mnie niestety tak było, ) będzie miał wypełniony czas, a ty troszkę od niego "odpoczniesz" , wtedy po południu też inaczej do niego podejdziesz. Nie odpuszczaj tego przedszkola, nie ulegaj. Każde dziecko ma kryzys, różnie to trwa. Ale w końcu się zaklimatyzuje. Ten wrzesień jest taki na dotarcie, panie (przynajmniej u nas) specjalnie też się nie angażują tylko obserwują. Pozanją dzieci, więc może i jest trochę nudno ale będzie fajnie.

      Moje dziecko nie miało ze mnie nic w tamtym okresie, ciągle krzyczałam (bo ciągle albo budził dziecko, albo halasował, niczym nie chciał się zająć, a ja miałam też kupę roboty i nikogo do pomocy ) i byłam zła, nie radziłam sobie sama ze sobą, oboje ciągle płakaliśmy. Nawet nie chce wracać myślami do tego okresu, bo był to koszmar. Jedyna rada, jeśli to realne, musisz mu po przedszkolu poświęcać dużo czasu. Aby czuł się potrzebny. U nas to pomagało, i był jakby grzeczniejszy.
      • amelia00 Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 13.09.12, 18:17
        jakbym czytała o sobie .... wybuchy u mnie też się już zdarzały...niestety:-(
    • Gość: justcam Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc IP: *.5-4.cable.virginmedia.com 13.09.12, 15:33
      Staraj sie rozmawiac z nauczycielkami aby je uwrazliwic na problemy z synem , albo rozejzyj sie za innym przedszkolem ... i faktycznie jesli masz poczucie ze nie dasz rade z nimi na raz to moze nie jest to super pomysl zrezygnowanie z przedszkola ...
      • verdana Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 13.09.12, 21:43
        Nie jest to dobry czas na przedszkole. Tak naprawdę, syn dobrze wyczuwa, że poszedł do przedszkola głównie po to, abyś miała czas fdla nowego dziecka. Czyli - logicznie rozumując na poziomie trzylatka- skoro jest już nowe, to starsze nie jest aż tak ważne dla Ciebie, nie chcesz z nim być i odesłałaś go z domu, bo wolisz być z młodszym.
        Dlatego dziecko się boi - boi się, że jego miejsce w domu zostało zajęte. Mama terasz ma nowe dziecko i znim się bawi, a on się znudził, wiec ma być w przedszkolu. Nie jest wykluczone, ze po pewnym czasie mama dojdzie do wniosku, że w ogóle nie jest juz potrzebny i ze można go z przedszkola nie odbierać. Bo przestał być ważny, skoro jest nowe dziecko, które go zastąpiło w domu.
        Jest to najgorszy możliwy moment na rozpoczęcie przedszkola. Ja bym albo dziecko zabrała, albo przynajmniej zostawiała co któryć dzień w domu, aby sie przekonał, ze nie został zastąpiony przez nowszy model.
        • amelia00 Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 14.09.12, 08:50
          ale tak jak napisałam wyzej, zanim urodzil się braciszek, synek chodził na zajęcia adaptacyjne do innego przedszkola (2,5h/dziennie) i też przez pierwsze dwa tygodnie był placz i codzienne pytania - "kiedy mama przyjdzie?, "czy szybko mama przyjdzie?". Nasz synek jest ogólnie trochę marudny, szybko się denerwuje (a nawet wścieka).
          Nie wiem więc, czy w naszym przypadku tak jest, ja piszesz, tym bardziej, ze synek bardzo lgnie do młodszego braciszka, po przedszkolu pędzi się z nim przywitać, pocałować, chce go trzymać na rękach etc. Cały czas mu powtarzamy i okazujemy, jak bardzo go kochamy ...
          • esr-esr Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 14.09.12, 10:08
            pędzi do nowego braciszka bo wie, że wtedy wzbudzi Wasz (rodziców) zachwyt. co z tego, że powtarzasz mu że go kochasz jak nie spędzasz z nim czasu? analogicznie co z tego, że mąż mówi do żony że ją kocha ale ciągle jest poza domem a żonę podrzuca do kolegi - nie ma prawa czuć się źle, samotna i odrzucona?
            zgadzam się z verdaną, że to nie jest najlepszy czas na przedszkole bądź jego zmianę. co z tego, że chodził wcześniej gdzieś indziej na 2,5 godziny - teraz nie dość, że ma rodzeństwo to jeszcze zmienił przedszkole, to dosyć dużo zmian jak na takiego malucha. moja córka chodziła do przedszkola pół roku, nie było problemów z zostawieniem jej pierwszego dnia, ale po pojawieniu się konkurencji w postaci brata też to odchorowała. uspokaja się dopiero teraz, gdy brat ma 9 miesięcy.
            w takiej sytuacji bym zabrała dziecko z przedszkola i spróbowała za jakiś czas. uważam, że albo dziecko dajemy do placówki długo przed urodzinami rodzeństwa, albo dopiero po jakimś czasie.
            • amelia00 Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 14.09.12, 10:40
              ale ja poświęcam mu duzo czasu, tak jak wcześniej napisałam wstaję rano, jak tylko słyszę, że on się obudził, zeby byc z nim przed wyjsciem do przedszkola (a czasami mały budzi się juz 6:30, a do przedszkola wychodzi przed 8:00), odbieram go z przedszkola, jestem z nim (na ile to możliwe)w czasie po przedszkolu, staram się to ja kłaść go w dzień spać. Jestem z nim naprawdę ile tylko mogę. Mam wrażenie, że większość z was uważa, że postępuję źle, że posyłam go do przedszkola, ale ja wiem, że gdyby był z nami od rana, to miałabym dla niego jeszcze mniej czasu, byłabym jeszcze bardziej zdenerwowana, zmęczona i część tej flustracji wyładowywałabym właśnie na rodzinie.
              • morekac Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 14.09.12, 11:18
                Ale co z tego, skoro on może mieć swoje wewnętrzne przekonanie, że się go pozbywasz z domu, a z bratem tymczasem spędzasz czas nader atrakcyjnie... ;-) I że brat ma tak dobrze...
                Chociaż nie miej pretensji do niego, że krzyczy, że jest marudny i ogólnie nie do życia.
              • esr-esr Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 14.09.12, 11:35
                słuchaj, ja Ciebie rozumiem bo też mam 3-latkę i niemowlaka, ale nie zmienia to faktu że tej całej sytuacji nie rozumie Twój syn. on widzi, że Ty śpisz z młodszym i zostajesz z nim na cały dzień kiedy on jest w przedszkolu. nie wie dlaczego, po pojawieniu się młodszej konkurencji, został "oddany" do nowego, nieznanego mu przedszkola. nie rozumie też pewnie dlaczego ma być cicho jak usypiasz młodego i dlaczego nie możesz do niego podejść jak karmisz. jest za mały, żeby zrozumieć tłumaczenie o potrzebach młodszego. on ma swoje potrzeby, które (jego zdaniem) nie są zaspokojone. wie, że zwróci Waszą uwagę jak źle się zachowuje i jak tuli brata i dlatego to robi. musisz się przygotować na ataki złości, agresji, czy melancholii. pocieszę, że z czasem się unormuje :)
                sama musisz ocenić czy żale i płacze syna w przedszkolu są "normalnym" żalem, czy jest to coś poważniejszego. ja osobiście bym nie posyłała dziecka do nowej placówki chwilę po pojawieniu się rodzeństwa. czas pierwszych miesięcy maluszka jest dosyć lajtowy i można spokojnie pogodzić opiekę nad dwójką, gorzej jest gdy młodsze zaczyna poznawać świat - raczkować, brać wszystko do buzi, etc.
                • fruzia01 Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 15.09.12, 13:20
                  esr-esr napisała:

                  czas pierwszych miesięcy maluszka
                  > jest dosyć lajtowy i można spokojnie pogodzić opiekę nad dwójką, gorzej jest gd
                  > y młodsze zaczyna poznawać świat - raczkować, brać wszystko do buzi, etc.

                  o ile trafi się model bezkolkowy, szybko jedzący i odkładalny; ja jestem w podobnej sytuacji do autorki tyle że młodszy to typ cycozwiska nieodkładalnego; podobno mija w okolicy 5 miesiąca, więc noszę, karmię i czekam; do obsługi 3latka brakuje mi jednak dodatkowej pary rąk; dwójkę na raz w domu miałam tylko 1 miesiąc sierpień ale to był bardzo trudny, nerwowy dla wszystkich czas; starszy oprócz tego że chciał walczyć o swoją pozycję po prostu się nudził i chciał mojego pełnego uczestniczenia w zabawie (którego nie mogłam dać, bo młodszy wisiał)
                  teraz starszy chodzi do nowego przedszkola; w naszym przypadku jest o tyle łatwiej, że 3latek wcześniej chodził do żłobka na pełne 8h; dużo tłumaczyliśmy mu, że teraz jest taki duży i mądry że dorósł do przedszkola, w żłobku zostają same maluchy; tłumaczę, że w domku nie ma dzieci z którymi można bawić się w niedźwiedzia i w balonik a on te zabawy lubi; że świat jest tal skonstruowany że dorośli pracują (tata daleko a mama w domu) a dzieci bawią się i uczą, mama w domu ma pracę i gdyby nawet on został w domu to mama i tak nie może się z nim bawić bo ma pracę, za to dużo fajnej zabawy jest w przedszkolu; że młodszy brat jak zacznie jeść obiadki i nauczy się siedzieć to też pójdzie do maluchów w żłobku bawić się i uczyć nowych rzeczy; poranki są trudne, ale odbieram go uśmiechniętego, więc chyba będzie coraz lepiej
                  • Gość: esr-esr Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.12, 10:47
                    model kolkowy i nieodkładalny ja osobiście chustowałam (wiem, wiem nie każdy kocha chusty). uważam też, że trzylatka nie trzeba obsługiwać, że dziecko w tym wieku powinno bawić się już samo i że jeśli nie posiada umiejętności samodzielnej organizacji swojego czasu (poza dziećmi z różnymi schorzeniami, które to uniemożliwiają) to jest to wina rodziców i ich ogromny błąd. uważam że nie języki, rysowanie, rytmika czy jakiekolwiek inne zajęcia zorganizowane nie są w takim wieku najważniejsze ale właśnie rozwijanie wyobraźni tak, aby dziecko potrafiło samo sobie stworzyć świat zabawy.
                    uważam też że jeśli syn autorki bardzo źle znosi tak poważne zmiany to powinno się zrobić wszystko żeby je jak najmniej odczuł (w moim mniemaniu zabrać z przedszkola) bo problem będzie narastał. dziecko nie może odczuć że nagle, po pojawieniu się rodzeństwa, jest odrzucone i "zepchnięte" do przedszkola. co innego gdyby chodziło tam wcześniej. jeśli autorka sama nie da rady to powinna poszukać jakiejś dochodzącej pomocy (i tak będzie potrzebować kogoś do pomocy jak skończy urlop macierzyński).
                    • joshima Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 16.09.12, 11:14
                      Gość portalu: esr-esr napisał(a):

                      > model kolkowy i nieodkładalny ja osobiście chustowałam (wiem, wiem nie każdy ko
                      > cha chusty). uważam też, że trzylatka nie trzeba obsługiwać, że dziecko w tym w
                      > ieku powinno bawić się już samo
                      Po pierwsze trzylatek to ciągle małe dziecko wymagające uwagi mamy, nawet jeśli bawi się samo. Po drugie trzylatki miewają bardzo burzliwe fazy rozwojowe i tym bardziej wymagają wtedy wsparcia mamy. Po trzecie błędem jest zakładać, że w porównaniu z niemowlęciem trzylatek to jest już taaaaki duży, bo to rodzi napięcia stresy i konflikty. Po czwarte pojawienie się niemowlęcia często powoduje i trzylatka regres w postaci fazy zdziecinnienia i nie warto tego rozwiązywać metodami siłowymi. Pisze to jako mama niemowlęcia i trzylatki, która umie się świetnie sobą zająć i obsłużyć i nie chodzi do przedszkola, ale jest ze mną w domu cały dzień.

                      > dziecko nie może odczuć że nagle, po pojaw
                      > ieniu się rodzeństwa, jest odrzucone i "zepchnięte" do przedszkola.
                      A tu się z Tobą absolutnie zgadzam.
                      • Gość: esr-esr Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.12, 11:25
                        ja nie neguję tego, że trzylatkiem trzeba się zająć. nie neguję tego, że po pojawieniu się nowego członka rodziny dziecko wymaga większej uwagi. ale to da się połączyć (u mnie niemowlę pojawiło się jak córka miała dwa lata). ja właśnie ciągle piszę, że ten konkretny trzylatek na pewno nie jest taaaki duży żeby zrozumiał nagłe oddanie go do przedszkola, że takie podejście jest, moim zdaniem, błędne.
                        ale jeśli trzylatek wymaga uwagi mamy non stop to jest to, moim zdaniem wynik wcześniejszego błędu gdy rodzice, szczególnie ci którzy spodziewali się drugiego dziecka, nie nauczyli dziecka zajmowania się sobą. uważam, że każdy - duży czy mały, ma prawo do własnego czasu i bycia samemu ze sobą (i to nie tylko na "karnym jeżyku").
                        • joshima Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 16.09.12, 11:29
                          Gość portalu: esr-esr napisał(a):

                          > ja nie neguję tego, że trzylatkiem trzeba się zająć. nie neguję tego, że po poj
                          > awieniu się nowego członka rodziny dziecko wymaga większej uwagi. ale to da się
                          > połączyć
                          Oczywiście że się da, jestem tego chodzącym przykładem :P

                          > ale jeśli trzylatek wymaga uwagi mamy non stop to jest to, moim zdaniem wynik w
                          > cześniejszego błędu
                          A moim zdaniem nie koniecznie. Dzieci są różne i mają różne temperamenty, różnie reagują na trudne sytuacje, a pojawienie się niemowlęcia jest dla trzylatka trudną sytuacją.
                          • Gość: esr-esr Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.12, 11:33
                            > A moim zdaniem nie koniecznie. Dzieci są różne i mają różne temperamenty, różni
                            > e reagują na trudne sytuacje, a pojawienie się niemowlęcia jest dla trzylatka t
                            > rudną sytuacją.

                            to tym bardziej powinien być bliżej mamy. niemowlakowi jest bardziej obojętne czy nosi go mama, babcia, czy tata. trzylatkowi już nie - chce towarzystwa konkretnej osoby.
                        • drzewachmuryziemia Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 16.09.12, 12:45
                          mój ma 2 lata i 3 miesiace i naprawde chciałabym zeby czasem sam sie soba zajął, wydawało mi sie, ze sa postepy, ale teraz jest troche przeziebiony, wychodza mu piątki i jest regres totalny;) i nie wiem jaka to niby będzie moja wina, jesli tez bedzie miał taki regres jak sie Mały urodzi
                        • fruzia01 Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 16.09.12, 20:39
                          Gość portalu: esr-esr napisał(a):

                          > ale jeśli trzylatek wymaga uwagi mamy non stop to jest to, moim zdaniem wynik w
                          > cześniejszego błędu gdy rodzice, szczególnie ci którzy spodziewali się drugiego
                          > dziecka, nie nauczyli dziecka zajmowania się sobą. uważam, że każdy - duży czy
                          > mały, ma prawo do własnego czasu i bycia samemu ze sobą (i to nie tylko na "ka
                          > rnym jeżyku").

                          ciekawe co piszesz; możesz podać konkretne czynności, które powinnam wykonać jako rodzic, aby nauczyć 3latka zajmowania się sobą? wprawdzie mój już ma rodzeństwo, ale lepiej próbować późno niż w cale;
                    • fruzia01 Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 16.09.12, 20:56
                      Gość portalu: esr-esr napisał(a):

                      > uważam też, że trzylatka nie trzeba obsługiwać,

                      może i powinno ale jest oporne w próbach i nie chce - co wtedy? ma biegać po domu z opuszczonymi gaciami i niepodtartym tyłkiem? zwykłe namowy i zachęty nie działają - mam go ciągle prosić błagać szantażować, wrzeszczeć, krzyczeć, przekupywać do prób samodzielności? szkoda nerwów, może jeszcze nadejdzie etap 'ja sam'

                      > że dziecko w tym wieku powinno bawić się już samo i że jeśli nie posiada umiejętności samodzielne
                      > j organizacji swojego czasu (poza dziećmi z różnymi schorzeniami, które to unie
                      > możliwiają) to jest to wina rodziców i ich ogromny błąd. uważam że nie języki,
                      > rysowanie, rytmika czy jakiekolwiek inne zajęcia zorganizowane nie są w takim w
                      > ieku najważniejsze ale właśnie rozwijanie wyobraźni tak, aby dziecko potrafiło
                      > samo sobie stworzyć świat zabawy.

                      nie chodzi o to, że nie potrafi, siedzi na podłodze, gapi się w ścianę, kiwa i ślini; chodzi o to że to nie jest samotny świat zabawy, musi być towarzystwo - on kosi trawę a ja mam biegać z taczką, on jest myszką miki a ja mini itd
        • tully.makker Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 14.09.12, 09:42
          Ja bym albo dzieck
          > o zabrała, albo przynajmniej zostawiała co któryć dzień w domu, aby sie przekon
          > ał, ze nie został zastąpiony przez nowszy model.

          A ja bym nie zabierala - na razie - ale z tym zostanie w domu, to dobry pomysl. Tylko zeby to byl wyznaczony dzien, a nie na zasadzie - Ok, dzisiaj nie chcesz isc, to nie pojdziesz.
      • drzewachmuryziemia Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 15.09.12, 20:54
        kurcze, ale nie widzicie, ze to jest smutne, ze mały musi isc do obcych ludzi, choc nie chce, bo mama nie da sobie rady z dwójką i musi wybrac jedno - przeciez jemu moze sie udzielac takie poczucie bezradnosci i moze czuc sie przez to jeszce bardziej zagubiony i odrzucony. Myslę, ze warto, tak jak juz ktos napisał, skupic sie na tym, kto mógłby Tobie pomóc ogarnąc dwójkę, poszukac jakiegos wsparcia i odreagowania dla siebie i pozwolic Małemu byc z Wami w domu.
        • bellagnos Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 15.09.12, 22:14
          Jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć B , poszedł do przedszkola niech tam zostanie chyba ze po 3 miesiącach ciągłego chodzenia dalej będzie z nim źle. Teraz zostaje na naprawdę krótko od 8 do 12 czas leci bardzo szybko, są zajęcia wyjście na dwór posiłek.
          Dziecko też musi wiedzieć kto rządzi w domu, bo wtedy ma poczucie bezpieczeństwa. Tutaj widać ,ze matka robi wszytko by było ok i niech tak zostanie.
          • morekac Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 16.09.12, 07:15
            Nie ma nic gorszego niż rodzic, który uważa, że jak coś już powiedział, to nigdy nie może zmienić zdania, bo mu autorytet runie.
            • bellagnos Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 16.09.12, 10:25
              I odwrotnie nie ma nic gorszego JAK DZIECKO RZĄDZI RODZICEM w mojej pracy wiele już widziałam, często bywało tak, że zanim rodzic nie poszedł dziecko odstawiało histerie by wzbudzić w rodzicu poczucie winy, a później normalnie się bawiło.
              • drzewachmuryziemia Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 16.09.12, 10:41
                moze czasem warto inaczej potrzegac relację dziecko-rodzic niz tylko w kategoriac walki o władzę? dziecko sygnalizuje, ze mu źle - doprowadzenie do zmiany by było mu lepiej nie musi oznaczac, ze dajemy sobą rządzic, tylko ze mu pomagamy
                • joshima Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 16.09.12, 11:16
                  A jednak częściej się zgadzamy niż nie zgadzamy :)
                  • drzewachmuryziemia Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 16.09.12, 12:46
                    juz dawno to zauwazyłam;)
              • morekac Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 17.09.12, 08:31
                zanim rodzic nie poszedł dziecko odstawia
                > ło histerie by wzbudzić w rodzicu poczucie winy,
                Jak wiele osób przypisujesz 3-latkom świadomą, celową manipulację.
                3 letnie dziecko nie odstawia histerii, by wzbudzić w rodzicu poczucie winy, tylko żeby z nim zostać.
                Dziecko odstawiało histerię. Rodzic miał poczucie winy. To są fakty. Reszta to już naditerpretacja, czyniąca z 3-latka demonicznego bachora.
            • drzewachmuryziemia Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 16.09.12, 10:39
              tez uwazam, ze konsekwencja ponad wszystko moze byc naprawde szkodliwa
              • Gość: esr-esr Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.12, 11:08
                najbardziej przerażające jest to że ten post napisała nauczycielka (tak wywnioskowałam).
                • joshima Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 16.09.12, 11:23
                  Nie od dziś wiadomo, że nauczycielem nie zawsze zostaje osoba, która ma do tego predyspozycje. Na tym min. polega dramat polskiego szkolnictwa.
                • amelia00 Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 17.09.12, 14:21
                  niem nie jestem nauczycielką. Mały chodzi nadal do przedszkola, są gorsze i lepsze dni. W ostatni piątek było już całkiem dobrze, dzisiaj (poniedzialek) znów płakał. Bardzo kocham mojego synka (niektórzy twierdzą, ze aż za bardzo - jeśli to możliwe) i za niec w świecie nie chciałabym mu zrobić krzywdy i jeśli okaże się po miesiącu, dwóch, że sytuacja się nie zmienia to napewno przemyślę temat zabrania go z przedszkola.
    • freemonia Re: 3-latek i noworodek - prośba o pomoc 16.09.12, 12:10
      Amelio,
      przeczytałam Twój list i wszystkie odpowiedzi i łączę sie z Tobą w tych trudnościach. Sama jestem w podobnej sytuacji i widzę, że moja starsza córka też z trudem przyjmuje pójście do przedszkola. Mamy może to szczęście, że ma przeuroczą, uważną (i być może niezbyt konsekwentną, he he) wychowawczynię, więc bardzo to ułatwia pobyt małej w przedszkolu.
      Jestem bardzo ciekawa co wybierzesz. Nie napiszę żadnej rady, bo widzę, że najlepiej się sprawdza to,co podpowiada serce. Ale ta najgłębsza głębia serca, a nie jakieś (czyjeś) przekonania, że coś "tak a nie inaczej powinno być".
      Myślę, że to, co Twój starszy syn ma w Tobie obecnie najcenniejszego to właśnie tę Twoją troskę i niepokój, a nie beznamiętną maskę stanowczości.
      ODniosę się teraz do tego co piszesz o jego złości. Byłam kiedyś strasznie na córkę wkurzona, bo bez przerwy budziła młodszego brata. Pojechałam wieczorem na wykład o rodzicielstwie bliskości i tam usłyszałam, że najważniejsze to stanąć po stronie dziecka. Jeśli płacze, krzyczy, złości się - dać mu do tego prawo. Czyli nie komentować, że tak nie wolno, że to źle, nie oceniać. Tylko dopytywać co znaczy ta złość, czemu np. bije, niszczy zabawki. Bo ocenianie boli i zamyka dziecko na nas. A sama złość zawsze jest jakimś apelem dziecka do nas, cennym komunikatem. Jeśli jego złość nas nie zmienia, nie przeraża, to ono wtedy dowiaduje się, że akceptujemy jego "jasną i ciemną stronę". I dopiero wtedy na spokojnie możemy rozmawiać o tym, że np. uderzona osoba cierpi.
      No i jak wróciłam z tego wykładu, to miałam (i mam - po 3miesiącach) morze cierpliwości.
      A jednak to wygląda na dawanie rad ;)
      Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie!
    • tully.makker Ej dziewczyny, zycia nie znacie 17.09.12, 13:49
      Myslicie, ze to takie hop siu zabrac dziecko z przedszkola? Do ktorego przynajmniej u nas raczej nielatwo sie dostac. Zrezygnujesz w tym roku, w przyszlym cie juz nie przyjma. a dziecko wczesniej czy pozniej do przedszkola pojsc powinno, to naprawde wazne dla jego rozwoju.

      Nie jestem za tym, zbey dziecko pchac na sile, sama zabralam najstarszego syna z przedszkola kiedy sie nie zaaklimatyzowal przez kilka miesiecy - ale zaplacilismy za to spora cene - do tego przedszkola nas rok pozniej juz nie przyjeto, mlody musial dojezdzac spory kawal do inne go pprzedszkola, potem gdy poszedl do szkoly wiekszosc dzieci juz sie znala z pobliskiego przedszkola wlasnie, a on byl outsiderem, ktory musial dopiero szukac swojego miejsca w grupie.

      Trzeba wziac pod uwage nie tylko aktualny dyskomfort dziecka, ale i przyszle przykrosci, jakie go moga czekac.

      A bzdura, ze nowowrodkwi wszystko jedno, kto go nosi - naprawde az tak nie macie pojecia o porzebach najmniejszych dzieci? szkoda nawet to komentowac.
      • amelia00 Re: Ej dziewczyny, zycia nie znacie 17.09.12, 14:27
        Nasz noworodek nie jest "standardowy" co je i śpi. Chce był cały czas noszony, no i chce być przy cycu. W nocy śpi masakrycznie, pobudki są właściwie co 50min, a w międzyczasie kwęczy, jęczy etc, bo ma problemy brzuszkowe, więc ja, jako śpiąca jak mysz pod miotłą, spania nie mam prawie wcale. Tak, jak już napisałam, jestem świadoma tego, że z 2 dzieci, jak narazie byloby mi bardzo ciężko, brak snu powoduje wiele agresji w czlowieku i przede wszystkim brak cierpliwości, a nie chcę żeby starszy widział tylko zgorzkniałą, złą mamę, która tylko krzyczy ...
        • tully.makker Re: Ej dziewczyny, zycia nie znacie 18.09.12, 13:28
          Nasz noworodek nie jest "standardowy" co je i śpi.

          Takie noworodki to chyba tylko w bajkach sa. Wiadomo, ze jestes wykonczona, i tak, masz prawo tez troche odpoczac, o ile odpoczynkiem mozna nazwac zostanie z TYLKO z wymagajacym noworodkiem, bez 3-latka. Ja sadze, ze w miare uplywu czasu synek sie przekona, ze fajniej jednak jest w przedszkolu, niz z wyjacym braciszkiem. Przynajmniej moj sredniak ma teraz taki poglad (tyle, ze u niego chodzi o szkole, nie o przedszkole, i pobyt na swietlicy)
          • amelia00 Re: Ej dziewczyny, zycia nie znacie 20.09.12, 17:01
            W przedszkolu coraz lepiej, synek płacze już tylko (i to niewiele) rano przy rozstaniu z tatą, a potem, z tego co mówi pani, świetnie się bawi, no i nie wychodzi już z przedszkola zapłakany:-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja