Czy musi się dzielić krzesełkiem?

13.09.12, 22:17
Mały problem, ale będę wdzięczna za Wasz punkt widzenia. Ogólnie wiadomo: nie trzeba się dzielić, ale dobrze jest się podzielić. Z zabawkami sprawa jest prosta. A co z krzesełkiem przy stole? Czy to własność dziecka?
Chodzi o sytuację, kiedy mój 4-latek zabrania siadać na swoim krzesełku, np. jak przyjdą do nas jakieś dzieci, nawet jak na nim nie siedzi. Respektować to, czy sadzać inne dziecko i patrzeć na histerię 4-latka? Przyznam się, że do tej pory respektowałam jego poczucie własności, choć oczywiście tłumaczyłam itd.
To samo było z fotelikiem samochodowym, ale musiałam go użyczyć rodzinie do przewozu dziecka i nie było zmiłuj, czyli wychodzi na to, że fotelikiem dziecko samo nie rozporządza.
A krzesełkiem...?
    • triss_merigold6 Re: Czy musi się dzielić krzesełkiem? 14.09.12, 10:46
      Nie, bo to jego krzesełko.
      Mam prawie 40 lat i swoje miejsce przy stole (chodzi o miejsce, a nie krzesełko) i autentycznie nie lubię jak ktoś tam siada, mam dyskomfort. Fotelem, kanapą itp. dzielę się bez problemu.
    • verycherry Re: Czy musi się dzielić krzesełkiem? 14.09.12, 19:54
      Nie wiem, czy musi się dzielić, ale ja często jestem z synem u kogoś i tam mojemu synowi jest użyczane wysokie krzesełko innego, starszego dziecka. Jedne dzieci nie mają nic przeciwko, inne niby nie mają, ale co chwilę mówią o tym, że to ich krzesełko i właśnie pożyczyły mojemu dziecku, a jeszcze inne dostają histerii gdy tylko ich rodzic proponuje krzesełko mojemu synowi. W drugim przypadku zawsze bardzo serdecznie dziękuję tym dzieciom w imieniu syna (syn nic jeszcze z tego nie rozumie, bo ma 14,5m) i mówię im jakie są fajne i w ogóle :) a w trzecim wypadku od razu sama rezygnuję i syn je u nas na kolanach, choć już nie jest tak wygodnie, ale da się. Nie chcę, żeby starsze dziecko się denerwowało we własnym domu, z reguły rodzice są mi wdzięczni :)
      • verdana Re: Czy musi się dzielić krzesełkiem? 15.09.12, 12:10
        Miejsce przy stole, własne krzesło, fotel czy miejsce na kanapie są uznane przez psychologów za rzeczy, do których wiekszość ludzi jest niezwykle przywiązana, do tego stopnia, zę jeśli ktoś zajmie ich miejsce czy ulubony fotel, to doznają bardzo głębokiego dyskomfortu. Jezeli zatem syn protestuje, to nie nalezy go zmuszać. Może zgodzi się siedzieć na zwykłym krzesle na swoim zwyczajowym miejscu, ale odebranie i krzesła i miejsca to dla przecietnego człowieka, dorosłego i dojrzałego - też za dużo.
        Absolutnie bym nie zmuszała.
Pełna wersja