sierpniowa27
17.09.12, 13:15
Podobne pytanie zadalam na forum rowiesniczym,ale chcialabym zapytac rodzicow z doswiadczeniem juz w tym temacie.
Zacytuje tamten post:
Syn chodzil na pilke nozna przez 2 lata,ale wtedy cwiczylo sie z rodzicem.Teraz zaczal chodzic juz na "powazniejsze" treningi.Widze, ze jest w stanie wytrzymac maks pol godziny w pelnej koncentracji.Potem juz przychodzi coraz czesciej po picie;-), zamysla sie,patrzy na cwiczaca grupe obok..Zajecia sa po 17.Wiem,ze jest wtedy juz zmeczony,wiec moze to miec rowniez wplyw..Grupa jest bardzo liczna,25 osob. Takze jak graja mecz to nieraz w ogole pilki nie dotchnie,bo gra caly czas ta starsza czlołowka grupy..Ale tak sie zastanawiam czy nie jest jeszcze za maly na takie zajecia...Jak powiedzialam,ze za rok zaczniemy to mi placze..Ale z drugiej strony widze,ze nie wytrzymuje calej godziny...Ze to tez bez sensu chodzic na pol godziny, a potem go "wypychac" na boisko...Sama nie wiem co robic..."
Dodam,ze syn w tamtym roku radzil sobie bardzo dobrze.Nie chwalac sie,ale byl wybierany do pokazowek na konferenchjach krajowych.Dlatego nie chcialbym czegos przegapic itd...Nie oczekuje,ze bedzie drugim ronaldo,ale poki to mu sprawia frajde jest ok...Tylko po prostu do tych doroslych,samodzielnych zajec jakby nie dojrzal..Niby chce bardzo isc i jak mowie cwiczy z pelnym zaangazowaniem przez pol godziny, a potem juz ciagle zmeczony i mysli o niebieskich migdalach....Moze trzeba odpuscic i rok przeczekac? Moze ktos cos poradzic;-).