012roza
21.09.12, 18:06
Mój trzyletni syn zaczął chodzić do przedszkola i początki były trudne bo przez cały dzień płakał,opowiadał dziwne historyjki typu że któreś z dzieci go bije,moczył się, śniły mu się koszmary. Jest do mnie bardzo przywiązany. Od początku nie chciał chodzić do przedszkola, ale gdy go odbierałam i pytałam jak było odpowiadał że fajnie i że mu się tam podoba. Minęły niecałe dwa tygodnie i jest już lepiej. Zaprowadzam go, nie płacze, idzie z panią która go odprowadza do sali.Od początku obserwowałam swoje dziecko i pytałam nauczycielkę jak sobie radzi. Pani opowiadała że jako jedyny w grupie płacze cały dzień, dziecko wymyśla sobie różne historyjki i to jest normalne. Ja to rozumiem, ale po raz drugi zostałam poproszona przez panią o spotkanie ponieważ jak mówi mój syn się dziwnie zachowuje to zn.rzuca jedzeniem w kolegę -już drugi raz- jak mówi do niego to on na nią nie patrzy tak jakby nie chodziło o niego, jest nieobecny, nie słucha tego co się mówi do niego.Co mam zrobić w takiej sytuacji. Nadmienię jeszcze że syn jest dzieckiem żywiołowym,upartym,nie chce się niczym dzielić chociaż cały czas mu tłumaczymy że tak nie można bo to nieładnie, rzuca w domu klockami,nie chce się myć, a szczególnie twarzy. Zęby myje tylko wodą bez pasty, (choć już miałam różne), nie chce zostawać z mężem w domu gdy mnie nie ma. Martwię się i nie wiem do kogo się udać o pomoc czy coś źle robię?. Cały czas rozmawiam z dzieckiem o jego zachowaniu i mówię że nie wolno się tak zachowywać, nie wolno rzucać jedzeniem w kolegę bo to nieładnie i nikt nie będzie chciał się z nim bawić , tłumaczę i będę tłumaczyć choćby nie wiadomo ile razy bo wiem że tak trzeba. Jeszcze raz bardzo proszę o poradę bo nie wiem co mam zrobić.Z góry dziękuję