zajęcia dodatkowe u szkolniaka

IP: *.ip.netia.com.pl 22.09.12, 11:50
witam,
moja córka poza szkoła ogólnokształcącą chodzi do szkoły muzyczne (2 x w tygodniu- teoria i instrument) dodakowo chodzi na naukę śpiewu (1 w tygodniu) do domu kultury. Muzka w jej życiu jest bardzo ważna, kocha ją.
Angielski dodatkowy w czasie świetlicy -2 x tygodniu. Ortopeda zalecił jeszcze basen- najlepiej 2x w tygodniu + korektywę, ewentualnie taniec lub sztuki walki. Jeden basen z instruktorem (zajęcia grupowe) ma w soboty, ale jeden trzeba by było wcisnąc jakos w tygodniu. Myslałam o indywidualnej nauce pływania z instruktorem- dla lepszej korekty wady postawy.
Co do tanca to córka chce chodzic na taniec nowoczesny, który jest 2 x w tygodniu (srody i piątki).
No i mam problem, bo bardzo duzo wychodzi tych zajęć w tygodniu :( boje się, że dziecię bedzie przeciążone tym wszystkim, a nie dosc tego dziecko musi odrabiac pracę domową i grać na instrumencie z muzycznej. Narazie, wychodzi na to ze poniedziałki i niedziele będzie miała wolne od zajęć dodatkowych (choc wtedy moze miec własnie basen, nie wiem bo terminarz indywidualnej nauki pływania dopiero bedzie od października).
Czy wy też tak macie, że każdego dnia w tygodniu wasze dzieci mają jakieś zajęcia dodatkowe? jak dają/dawały soebie radę? czy to in plus jest, czy niekoniecznie.
I ogólnie jak to jest, czy w pozniejszym wieku, jak teraz dziecku organizuje się czas wolny to pozniej samo bedzie chciało to kontynuowac i "głupoty" z nudów nie bedą przychodzic do głowy?
Pozdrawiam,
Yoya
    • verdana Re: zajęcia dodatkowe u szkolniaka 22.09.12, 13:39
      Za rok-dwa będziesz musiała zrezygnować z połowy zajęć, bo dziecko bezie spędzało czas na terapii. Spróbuj sama po pracy codziennie wychodzić na dodatkowe zajęcia, a po nich nadal pracować, wolne mając tylko niedziele. A i to nie na pewno, bo przy takim nawale zajęć dziecko będzie nadrabiało w niedzielę zaległości.
      Nie mówiąc już o tym, ze w tym wieku trzeba mieć czas na życie towarzyskie, czy choćby kontakty z rodziną.
      Nie chiałabym straszyć, ale dziecko znajomej, starsze wprawdzie, wylądowało po kuilku latach takich zajęć na onkologii. Matka dziewczyny mówiła mi, żeonkolodzy powiedzieli, zę jedną z pryczyn choroby nowotworowej było przeciążenie i brak odpoczynku - i ze mają pełne sale takiej młodziezy.
      Jesli chodzi ogłupoty", to nalezy dziecko nauczyć takze samodzielnej umiejętności organizowania czasu wolnego. Twoje dziecko w ogóle nie będzie miało takiego czasu, a wiec nie nauczy sie go organizować i ze znacznie większym prawdopodobieństwem będzie robiło głupsta, kiedy wyrwie sie z kieratu.
      • Gość: Yoya Re: zajęcia dodatkowe u szkolniaka IP: *.ip.netia.com.pl 22.09.12, 14:20
        dziękuję za twoja wypowiedz. Jak pewnie zauważyłas, zaznaczyłam, ze jestem w rozterce co do ilosci tych zajęć. Basenu i tanca (ew. korektywy) bym jej nie serwowała, gdyby nie lekarz i zalecenia co do korekty wady postawy... wiem, że dziecko powinno miec czas na nude, odpoczynek, zabawę z rówieśnikami i nic nie robienie. tylko co zrobic z jej wadą postawy, olać?
        • Gość: Yoya Re: zajęcia dodatkowe u szkolniaka IP: *.ip.netia.com.pl 22.09.12, 14:52
          dodam, dziecko jest na swietlicy codziennie do około 15ej - gdzie 2 x w tygodniu jest dodatkowy angielski. w poniedzialek i środe ma szkołe muzyczną do 17,15. Mieszkamy rzut beretem od muzycznej-5 minut nam zajmuje dojscie do domu. W piątek jest studio wokalne- 45 minut miedzy 16,30-17,15. wiecej jej bym nie serwowała, bo to i tak duzo, ale te zalecenia lekarza. Córka chodzi do III klasy, w domu jeszcze odrabia pracę domowa i gra na instrumencie, średnio około 30 minut (w dni, w których nie ma szkoły muzycznej). Uczy się bardzo dobrze, ma wyjątkowa pamięć, przeczyta tekst 2-3 razy i zna go na pamięć... wiec co zaleglosci to myślę, że nie będzie w najblizszym okresie. ale wlasnie martwi mnie ten brak nudy jesli by doszedł ten basen w tygodniu i korektywa (ew. taniec).
          • verdana Re: zajęcia dodatkowe u szkolniaka 22.09.12, 15:31
            Cos musisz olać - ale na pewno nie dziecko. Jesli wada postawy nie jest dramatycna, to lekarz jest co najmniej niezyciowy - zalecanie trzech czy czterech godzin pozalekcyjnych zajęć świadczy o tym, ze lakarz widzi kregosłup, a nie widzi dziecka.
            Skonsultuj zalecenia z kimś innym, być moze wystarczy sam basen, albo sama gimnastyka korekcyjna, albo naweet ćwiczenia w domu. Jesli sytuacja jest dramatyczna i dziecko musi ćwiczyć, to wtedy trudno - musi zrezygnować dla zrowia z ukochanych zajęć muzycznych, może nie wszystkich, ale części.
            Inaczej masz wszelkie szanse, ze za rok córka będzie przemęczona, wypalona i samotna.
    • kacper.wozniak Re: zajęcia dodatkowe u szkolniaka 22.09.12, 16:50
      Przy zapewnianiu dziecku zajęć dodatkowych, warto przyglądać się potrzebom dziecka. Są dzieci, które chcą i potrzebują mieć dużo różnych zajęć w tygodniu, ale warto być czujnym na to, czy nie przekraczamy granicy, gdzie dziecko niema czasu dla siebie i na czas swobodnej zabawy i odpoczynek. Jestem wielkim zwolennikiem swobodnej zabawy, uważam że dzieci bardzo dużo się w niej uczą.

      > I ogólnie jak to jest, czy w pozniejszym wieku, jak teraz dziecku organizuje si
      > ę czas wolny to pozniej samo bedzie chciało to kontynuowac i "głupoty" z nudów
      > nie bedą przychodzic do głowy?

      Z obserwacji, które mam warto szukać złotego środka. Organizowanie dziecku zajęć otwiera go na różne fajne, nowe doświadczenia, uczy wytrwałości. Jeśli natomiast ma czas na organizowanie sobie własnych zajęć będzie się uczyć nie tylko wytrwałości, ale też samodzielności. Nuda też jest ważnym elementem w życiu każdego człowieka. Jeśli damy dziecku czas na wynudzenie się inspiruje to kreatywność (jeśli oczywiście niema telewizji w zasięgu ręki).

      Moim zdaniem ważny jest też w życiu każdego człowieka i często niedoceniany czas na refleksję. To z tego czasu i przestrzeni rodzi się spokój, kreatywność, pogoda ducha.

      Proporcje oczywiście zależą od indywidualnych potrzeb i charakteru dziecka.
      • na_forum_na Re: zajęcia dodatkowe u szkolniaka 22.09.12, 18:51
        Jednak rezygnacja z zajec ruchowych na Konto wszelkich zajec siedzacych tez nie jest dobra. Kręgosłup mozna korygowac do 18 roku zycia. Potem konczy sie proces kostnienia I z Wada niewiele, jesli nie nic, da sie zrobic. Poza tym ciagle siedzenie na tylku w tym wieku tez sprzyja glupotom.
    • Gość: m2m Re: zajęcia dodatkowe u szkolniaka IP: *.dynamic.chello.pl 23.09.12, 20:53
      Jeżeli córka chce chodzić na tańce/basen/do szkoły muzycznej i ma z tego przyjemność to dlaczego nie? Basen to świetna zabawa. Tak samo treningi taneczne, czy innego sportu. To przyjemne spędzanie czasu. Dla mnie taki plan tygodnia jest wspaniały.
      Poza tym zawsze możecie z czegoś zrezygnować, jeżeli córka uzna że nie daje rady.
      Jako szkolniak miałam bardzo dużo zajęć, tak samo później. Do tej pory zdarza mi się pracować 6 dni w tygodniu po 10h, a po pracy spędzać aktywne godziny trenując z psami. Do tego spotkania ze znajomymi, dodatkowa literatura, książka dla przyjemności itd. ;) Zależy kto ile aktywności dziennie lubi dana osoba. Dla mnie leniwe popołudnie przed tv to strata czasu, ale niektórzy lubią...
    • Gość: monika Re: zajęcia dodatkowe u szkolniaka IP: *.ip.jarsat.pl 24.09.12, 16:00
      u nas zajęcia dodatkowe zorganizowane przez szkołę państwową, w czasie świetlicowym: basen korekcyjny, matematyka dla uzdolnionych, świetlica terapeutyczna i niedługo jeszcze religia w związku z przygotowaniami do komunii to dodatkowe 7h tygodniowo, czyli razem z zajęciami dziecko lat 8 ma przez 30h/tyg prowadzonych przez nauczyciela, dodać do tego odrabianie lekcji i judo 2x1.5h, które w zeszłym roku było super, marzenie, teraz jest pierwsze na liście do skreślenia - moje dziecko pracuje na pełen etat!!! widzę rozkojarzenie u syna, z drugiej strony pobudzenie. musi się oswoić ze szkołą na nowo po wakacjach (co rozumiem doskonale, bo sama to czuję, mam dwóch chłopaków i plany lekcji mało zgrane). program nauczania jest jaki jest - czyli zaczęło się od testów, dyktand itp. trudniejszych dużo od tych z I klasy pomimo, że skończyły się wakacje, a nie kurs dokształcania.... jak dodać do tego, że 3x/tyg na popołudnie, nie wszystkie zajęcia extra są tuż przed lub po lekcjach...

      i to nie jest tak, jak w pracy: internecik, herbatka, rozmowa z koleżanką, wkurzanie się na szefa ;-) u dziecka wszystko w dyscyplinie, o wyznaczonych porach, siedzenie w ławce, wykonywanie poleceń, skupienie, czy też uwagi do dzienniczka. w domu odrabianie lekcji, obiad teraz, skup się, bo zaraz wychodzimy. to jest bez sensu!!!
      naprawdę 2x trzeba się zastanowić, czy należy słuchać kilkulatka, który chce chodzić na zajęcia codziennie, bo chce i w ogóle super, bo taki aktywny. wszystko jest fajne, ale też powierzchowne. to na pewno sprzyja rozwojowi zdolności "zewnętrznych", ale to co było napisane wcześniej, takie dziecko ma bardzo mało czasu na refleksję, rozwijanie wrażliwości czy empatii. czasem tego czasu nie ma wcale. też trzeba sobie zadać pytanie, czy nie ulega się pokusie posiadania dziecka popisowego ;-) nie wspomnę o dziecku doskonałym ;-) presja jest duża i mało kto ma odwagę nie prowadzić dziecka na zajęcia dodatkowe ;-)))
      • verdana Re: zajęcia dodatkowe u szkolniaka 24.09.12, 17:21
        Dokładnie tak. Moja córka, starsza, bo w II gimnazjalenej zaczęła chodzić na wybrane przez siebie zajęcia - niemiecki (bo w szkole i warto), angielski, no no trzeba, treningi karate, bo lubiła karate i jeszcze coś, o czym nie pamiętam. Chodziła i nie narzekała. Do momentu, kiedy złamała palec i musiała zrezygnować pod koniec roku z treningów.
        Wtedy, po trzech tygodniach, kiedy wreszcie miała czas powiedziała, że dosć - nigdy, nigdy więcej. Że nigdy nie widzi rodziców i rodzeństwa, popołudnia spędza poza domem, potem musi odrabiać lekcje. Że nie ma czasu na ukochane kino. Że nie ma czasu na nicnierobienie. I niech szlag trafi karate.
        Córka jest już dorosła, a do dziś wspomina ten rok jako najgorszy w życiu i szaleństwo, którego wiecej nie zamierza popełniać.
    • Gość: jakataka Re: zajęcia dodatkowe u szkolniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.12, 21:28
      Mamy chyba ta samą córkę... Moja też: szkoła muzyczna, angielski, tańce (2 razy w tygodniu), basen, rehabilitacja (2 razy w tygodniu) a - i do tego jeszcze schola (2 razy w tygodniu). Ma czas na koleżanki, podwórko, uczy się bardzo dobrze i jeszcze w dodatkowych konkursach bierze udział. Faktem jest, że przy lekcjach nie siedzi dłużej niż 15 minut ale to dopiero 2 klasa (fakt, że niektórym dzieciom z klasy czynności te zajmują ok.2 godziny; jej ten czas zostaje na dodatkowe zajęcia). Poza tym, wbrew temu co napisano wcześniej, nie pozbawiło jej to (do tej pory) kreatywności. Jest tez wrażliwa i empatyczna. Lubi czytać i też znajduje na to czas.
      To prawda, czasami jest zmęczona. Proszę ją żeby z czegoś zrezygnowała i co wtedy słyszę? "Z rehabilitacji - chętnie. Z innych rzeczy - nie ma mowy." Niestety musi ćwiczyć. Musi pływać (na szczęście lubi). Przez jakiś czas myślałam o tym żeby wypisać ją z muzycznej. Płakała strasznie. Doszłam do wniosku, ze człowiek to nie tylko kręgosłup...
      Mam czasami wątpliwości...
      Ale zabrać jej muzyczną, angielski, tańce to pozabierać wszystko to, co kocha a zostawić tylko to, co konieczne... A to wydaje mi się bardzo niesprawiedliwe.
    • phere_nike Re: zajęcia dodatkowe u szkolniaka 24.09.12, 22:17
      Moim zdaniem Twoje dziecko ma za duzo zajec. Nie ma czasu na bycie dzieckiem.
    • tuszeani Re: zajęcia dodatkowe u szkolniaka 25.09.12, 10:15
      Moim zdaniem nie można uogólniać w żadną stronę, to zależy od dziecka, jego chłonności, umiejętności zorganizowania się, aktywności, temperamentu, bystrości (czyli np. tego ile czasu potrzebuje na porządne odrobienie lekcji) itp. itd.

      Ja miałam w swoim dzieciństwie i młodości bardzo dużo zajęć dodatkowych, tam miałam swoich najlepszych kolegów, tam się odnajdowałam, bawiło mnie to i dobrze z tym funkcjonowałam. Dopiero kilka lat temu zaczął się czas, kiedy takie przeładowanie mnie męczy, wcześniej mnie motywowało i dużo lepiej funkcjonowałam w takim kieracie niż w luźniejszym trybie. Miałam sytuacje analogiczne do córki Verdany - po takich trzech tygodniach wypoczęta z potrójnym entuzjazmem wracałam do stałych zajęć.

      Ale uważam, że trzeba dużo mądrości ze strony rodziców, żeby odróżnić dziecięce zachcianki nie prowadzące do niczego dobrego od rzeczywistych potrzeb wynikających z zainteresowań i temperamentu oraz jeszcze potrafić trafnie nałożyć na to ograniczenia wynikające z kondycji fizycznej i psychicznej. Czasami nie da się odróżnić od razu i wtedy trzeba podjąć decyzję w ciemno, być czujnym i w razie czego umieć się z tej decyzji wycofać. Według mnie nie da się tego ocenić na odległość, nie znając dziecka.

      Nie wszystkie dzieci i nie wszyscy dorośli dobrze funkcjonują w takim kieracie, ale niektórym jest on do dobrego funkcjonowania potrzebny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja