3latek zmienil sie - bije, wyzywa, nic nie dziala

23.09.12, 11:07
Witajcie
Mam straszny problem z synem. Bardzo sie zmienil, nie sluchs sie- prosze zenu czegos nie robil a on patrzy na mnie i robi plus pokazujejezyk, mowi ze jestem glupia. Ostrzegam go 3 razy ze pojdzie do kata. Oczywiście nie slucha, wiec stawiqm go do kata i wredy on ucieka, bije mnie, pluje, wyzywa i jest jedna wielka walka i uzeranie sie. Caly dzien jest taki bo ciagle cos rozrabia i wlasciwie moglby caly dzien stac w kacie. Ja juz nie mam sily, jestem strzepkiem nenerwow, do tego moj partner jeszcse doklada i drze sie na mnie.
    • mama.ama Re: 3latek zmienil sie - bije, wyzywa, nic nie dz 23.09.12, 11:23
      Weekend to masakra, bo to 2 dni walki z nim a dodatkowo opieka nad 3 mcznym maluszkiem. Na niego nic nie dziala, stanie w kacie, mowienie ze mi przykro bo mnie boli bicie itp, zawsze ostrzegam go zanim ukarze zgodnie z metodami supernian ot to nie dziala!!! Ja rozumiem ze jak stoi w kacie to jest wsciekly ale nie mozna go poskromic. jak stoi w kacie i krzyczy, piszczy ucieka to z anielska cierpliwoscia stawiam z powrotem nie dyskutuje. Ale on uspokaka sie dopiero po godz . Jak jest grzeczny to go chwale, ma nagrode ale w wiekszosci jest diablem. Ja nie wyrabiam bo zamiast milych weelendow to kest gehenna.
      • twitti Re: 3latek zmienil sie - bije, wyzywa, nic nie dz 23.09.12, 11:47
        Nie jestem specem w tej dziedzinie, ale nasuwa mi sie jedna mysl - ze moze on jest zazdrosny o to male dziecko. Moze powinnas gdzies wychodzic z nim sama, bez rodzenstwa.
      • joshima Re: 3latek zmienil sie - bije, wyzywa, nic nie dz 23.09.12, 19:46
        mama.ama napisał(a):

        > Weekend to masakra, bo to 2 dni walki z nim a dodatkowo opieka nad 3 mcznym mal
        > uszkiem
        .
        I tu masz odpowiedź. Maluszkiem się opiekujesz, tulisz, nosisz, uśmiechasz się do niego, a ze starszym cały dzień walczysz i tylko go karzesz. Wygląda na to, że niegrzeczne zachowanie to dla niego jedyny sposób na to byś zaczęła się nim zajmować. Póki Ty nie zmienisz swojego sposobu postępowania z nim, to on się nie zmieni.
        A w ogóle to ja osobiście zupełnie nie rozumiem takich metod jak stawianie do kąta. Z resztą sama już się chyba przekonałaś, że to wielce nieskuteczna metoda "wychowawcza".

        > zgodnie z metodami supernian
        Metody suprerniani to wiesz gdzie można sobie wetknąć?

        > jak stoi w kacie i krzyczy, piszczy ucieka to z anielska cie
        > rpliwoscia stawiam z powrotem
        Gdybyś naprawdę miała anielską cierpliwość to rozmawiałabyś ze swoim dzieckiem a nie stawiała do kąta.
    • aqua48 Re: 3latek zmienil sie - bije, wyzywa, nic nie dz 23.09.12, 13:30
      mama.ama napisał(a):

      > Bardzo sie zmienil, nie sluchs sie- prosze zenu c
      > zegos nie robil a on patrzy na mnie i robi plus pokazujejezyk, mowi ze jestem g
      > lupia. Ostrzegam go 3 razy ze pojdzie do kata. Oczywiście nie slucha, wiec staw
      > iqm go do kata i wredy on ucieka, bije mnie, pluje, wyzywa i jest jedna wielka
      > walka i uzeranie sie. Caly dzien jest taki bo ciagle cos rozrabia i wlasciwie m
      > oglby caly dzien stac w kacie. Ja juz nie mam sily, jestem strzepkiem nenerwow,
      > do tego moj partner jeszcse doklada i drze sie na mnie.


      Zastanów się co syn z tego ma, że tak się zachowuje - dla mnie jest oczywiste - musisz mu poświęcić CAŁĄ SWOJĄ UWAGĘ przez ten czas, a więc problemem jest to, że jeśli jest grzeczny to nikt nie poświęca mu czasu. Partnerowi powiedz, że zamiast się wydzierać lepiej byłoby dla wszystkich gdyby wziął syna na pół dnia na jakąś "męską" wyprawę, wycieczkę, wyjście, żebyś Ty mogła w spokoju poświecić czas maluchowi i odpoczęła. A potem zamiana - partner z niemowlakiem, a Ty bawisz się wyłącznie ze starszym dzieckiem.
      Po paru tygodniach powinna nastąpić poprawa jego zachowania. Ale codziennie musisz wygospodarować czas na to żeby poświęcić całą uwagę tylko starszemu.
      • verdana Re: 3latek zmienil sie - bije, wyzywa, nic nie dz 23.09.12, 14:51
        Biedne dziecko. Pojawił sie konkurent, a matka nawet nie rozumie, dlaczego dziecko sie zmieniło i jest niegrzeczne.... Przeczytaj cokolwiek dotyczacego wychowania, a zrozumiesz, ze Twoje dziecko jest głęboko nieszczęśliwe, a Ty robisz wszystko, aby ten problem pogłębić. I aby Twoje dziecko zrozumiało, zę wraz z pojawieniem się rodzeństwa, dla niego pozostają tylko kary i stanie w kącie, a ważny jest tylko ten trzymiesieczniak.
        Twoje dziecko myśli,z ę już nie jest dla Ciebie ważne, ze go nie kochasz - próbuje sprawdzić, czy tak jest rzeczywiści - i ma dowód, że tak.
        W wypadku Twojego dziecka, gdy nie słucha, chce, abyś zwróciła na niego uwagę. Twojemu dziecku brakuje czasu poświeconego tylko jemu, z dwojga złego kara jest lepsza od obojętności. Tylko mam wrażenie, ze Ty naprawdę masz dosyć dziecka...
    • rulsanka Re: 3latek zmienil sie - bije, wyzywa, nic nie dz 23.09.12, 21:38
      Widzę kilka przyczyn zaistniałej sytuacji.
      1) W wieku 3 lat jest duży skok rozwojowy, który objawia się buntem. Bunt nasila się, bo:

      2) Ty zajmujesz się maluszkiem, a starszaka tresujesz, zapominając o tym, że to małe dziecko, potrzebujące twojej miłości a nie durnych metod superniani. Superniania jest produktem medialnym, dobra jest w tv a nie w realu.
      3) Twój partner się drze, czym niewątpliwie pogarsza samopoczucie twoje i starszaka.

      U mnie bunt trzylatka przechodził podobnie, choć bez rodzeństwa i bez krzyczącego partnera. Na początku byłam w szoku, bo zaskoczyło mnie to jak bardzo moje dziecko się zmieniło. Za bicie mnie dostał jedynego w życiu klapsa, co akurat było skuteczne i nie żałuję, choć może można było to rozwiązać inaczej. Po prostu nie dawałam sobie rady. Próbowałam również kar, takich jak izolacja. Głównie po to by mieć chwilę spokoju i namysłu, gdy młody psocił, bił mnie, wrzeszczał. Widać było, że takie kary nie działają, wręcz przeciwnie, dziecko się jeszcze bardziej nakręca i wchodzi w bunt permanentny. To prawie zawsze tak działa. Walka rodzi walkę.
      Na szczęście po kilku dniach dotarło to do mnie, że dziecko nie radzi sobie samo ze sobą i pomyślałam, że po prostu trzeba mu pomóc. I sobie. Zamiast użerać się o wszystko, zaczęłam młodego wyręczać, ubierałam go przy bajce, często przytulałam. Poświęciłam mu więcej czasu.
      Efekt był prawie od razu. Młodego moja łagodność wyciszała. Wkrótce bunt minął, a syn zrobił się mądry i współpracujący jak nigdy przedtem. Przy czym przed buntem to było bardzo grzeczne dziecko, ale po buncie było grzeczniejsze i dojrzalsze.
      Od tego czasu minął ponad rok. Mieliśmy drobne bunciki na pokładzie. Każdy udawało mi się ugasić w zarodku większą łagodnością, poczuciem humoru. Młody cały czas jest taki cudowny, miły, wykonuje prawie wszystkie polecenia. Prawie wszystkie, bo jest żywym człowiekiem, a nie robotem.
      Make love not war :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja