jak zachowywac sie w takich sytuacjach?

25.09.12, 15:46
Corka za tydzien konczy 3 lata. Ostatnio mial miejsce wieczor, kiedy byla nie do zniesienia. Zaczelo sie od bicia naszego psa. Na uwage - psa nie wolno bic (bo go to boli, bo w tym domu sie nikogo nie bije itp), zaczela znowu bic. Powiedzialam, zeby poszla do swojego pokoju i sie uspokoila. Poszla, po czym wyszla z pokoju, przeprosila nas i za chwile znow bije psa. No to z powrotem do pokoju. Na to ona zaczela kopac mnie. Potem meza, ktory na nia mocno na nia w koncu krzyknal. Tlumaczylismy, grozilismy. W koncu po odsiedzeniu kary, wyprowadzilismy na kolacje. TEgo dnia nie dostala bajki na dobranoc. Corka tego dnia nie spala w dzien, wiec byla zmeczona, wiec moze ta agresja tez byla tym spowodowana.
Nastepnego dnia normalnie sie zachowywala.
Ogolnie ona wykazuje dzialania agresywne. Skierowane sa glownie na naszego psa. Na nas rzadziej. Najczescie meczy psa, wtedy gdy na nia nie zwracamy uwagi, albo gdy pies jest poddenerwowany przed wyjsciem na dwor.
Co powinno sie robic w takiej sytuacji? Zwykle ostrzegam. Potem odsylam do pokoju. Przewaznie dziala, ale tego dnia nic nie dzialalo.
    • joshima Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 25.09.12, 16:26
      twitti napisała:

      > Corka za tydzien konczy 3 lata. Ostatnio mial miejsce wieczor, kiedy byla nie d
      > o zniesienia. Zaczelo sie od bicia naszego psa. Na uwage - psa nie wolno bic (b
      > o go to boli, bo w tym domu sie nikogo nie bije itp), zaczela znowu bic. Powied
      > zialam, zeby poszla do swojego pokoju i sie uspokoila.
      Dwa zasadnicze błędy. Akcja bicia powinna zostać przerwana natychmiast, słowa nie wystarczą. Powinnas porozmawiać z córka i pomóc jej z emocjami zamiast wymagać, że w drugim pokoju sama sobie z nimi poradzi. Od tego jesteś matką, żeby ją wspierać. Nie pomogłaś jej a ona najwyraźniej sama nie potrafiła sobie poradzić.

      > Tlumaczylismy, grozilismy.
      A trzeba było wziąć na kolana przytulić i pomóc się wyciszyć. Córka zamiast pomocy została ukarana za to, że jest małym dzieckiem i czegoś nie potrafi. Bez sensu.

      > Ogolnie ona wykazuje dzialania agresywne. Skierowane sa glownie na naszego psa.
      Normalne w tym wieku. Jak by nie było psa to bys pewnie kilka razy na dzień słyszała: "nie kocham Cię".

      > Przewaznie dziala, ale tego dnia nic nie dzialalo.
      Naprawdę uważasz, że działa? Sytuacje się powtarzają a Tobie się wydaje, że to co robisz przynosi jakieś efekty?
      • twitti Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 25.09.12, 18:56
        >Dwa zasadnicze błędy. Akcja bicia powinna zostać przerwana natychmiast, słowa n
        > ie wystarczą. Powinnas porozmawiać z córka i pomóc jej z emocjami zamiast wymag
        > ać, że w drugim pokoju sama sobie z nimi poradzi. Od tego jesteś matką, żeby ją
        > wspierać. Nie pomogłaś jej a ona najwyraźniej sama nie potrafiła sobie poradzi
        > ć.
        No przeciez przerwalam komunikatem "psa nie wolno bic". Potem tłumaczyłam. Tłumaczyłam wielokrotnie na spokojnie. Tyle ze corka mowila ze rozumie i wychodzila dalej bic psa.

        >A trzeba było wziąć na kolana przytulić i pomóc się wyciszyć. Córka zamiast pom
        > ocy została ukarana za to, że jest małym dzieckiem i czegoś nie potrafi. Bez se
        > nsu.
        Nie zgodze sie z tym zdaniem. Za co ja przytulic? za to ze robi komus krzywde? Za to ze kopie nas w nogi i patrzy co bedzie? mi sie wydaje ze jak ktos komus robi krzywde, to sie pokazuje ze to nie jest dobre, a nie sie przytula i pociesza..

        Jednak zastanawiam sie czy nie lepiej, byloby po prostu skonczyc temat i zabrac ja do innego pokoju i zajac czyms innym, zeby opadły emocje. A potem na spokojnie np. wieczorem wytłumaczyc sytuacje. Czy to byłoby lepszym rozwiazaniem?
        • joshima Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 25.09.12, 19:47
          twitti napisała:

          > No przeciez przerwalam komunikatem "psa nie wolno bic".
          A to było chociaż skuteczne? Bo ja miałam na myśli podniesienie czterech liter i rzeczywiste przerwanie. A nie gadanie...

          > Tyle ze corka mowila ze rozumie i wychodzila dalej bic psa.
          No to nie przerwałaś.

          > Nie zgodze sie z tym zdaniem. Za co ja przytulic?
          Nie za co tylko dlatego. Dlatego, że była zmęczona, rozdrażniona i nie potrafiła sobie z tym poradzić. Przytulanie to nie nagroda za dobre zachowanie tylko sposób na pomoc dziecku w różnych sytuacjach.

          > mi sie wydaje ze jak ktos komus robi krzywde, to sie pokazuje ze to nie jest dobre, a nie sie przytula i pociesza..
          Jedno nie stoi w sprzeczności w drugim. Można przytulić, pomóć się wyciszyć, a potem jak juz jest wszystko OK, spokojnie porozmawiać o sytuacji. Tylko może to za duży wysiłek...

          > Jednak zastanawiam sie czy nie lepiej, byloby po prostu skonczyc temat i zabrac
          > ja do innego pokoju i zajac czyms innym, zeby opadły emocje.
          Odwracanie uwagi nie uczy radzenia sobie z emocjami. Moja córka ma 3,5 roku i takie akcje już za nami. Robiłam tak jak Ci radzę i nie zanotowałam złych skutków ubocznych. Wręcz przeciwnie.

          Dlaczego masz taki opór przed przytuleniem dziecka, które sobie nie radzi?
          • Gość: dada Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? IP: *.dynamic.chello.pl 25.09.12, 20:54
            A ja sie chyba nie zgodze. Ja swoje dzieci przytulam zawsze, kiedy tego chca. Kiedy mialy po trzy lata bylo to bardzo czesto. Po prostu wchodzily na kolana albo przychodzily i mowily "Przytulic" - jednym slowem. Zawsze przytulaly sie tak dlugo i tak czesto, jak tego potrzebowaly. Ale jednak przytulanie JAKO REAKCJA na zle zachowanie wydaje mi sie bez sensu.. Zle zachowanie nalezy skrytykowac, czasem trzeba za nie ukarac. W kazdym razie KONSEKWENCJA zlego zachowania nie powinna byc przyjemne. Oczywiscie jezeli dziecko bije rodzica a chwile pozniej chce sie tulic, to przytulic trzeba - brak ptzytulenia nie moze byc kara. Ale jednak kara w jakiejs formie (chocby ustnej nagany, jesli nie chcemy inaczej karac) powinna byc.
            • joshima Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 25.09.12, 21:39
              Gość portalu: dada napisał(a):

              > Ale jednak przytulanie JAKO REAKCJA na zle zachowanie wydaje mi sie bez sensu.
              Żle do tego podchodzisz. To nie jest przytulenie w nagrodę za złe zachowanie. Przytulenie po to, żeby pomóc dziecku zapanowac nad sobą, by się źle nie zachowywało. Widzisz różnicę?

              > Zle zachowanie nalezy skrytykowac, czasem trzeba za nie ukarac.
              1. Nie każę swojego dziecka, nie widze powodów. Po drugie przytulenie nie przekreśla krytuki. Tylko krytyka ma sens wtedy, gdy młody człowiek już się uspokoi, okiełzna emocje (z pomocą mamy i przytulania na przykład) i jest gotów zastanowić się nad tym co zaszło i co mama do niego mówi. Dlatego uważam, że skuteczniejsze jest. Pomóc dziecku się uspokoić, nie zostawiać go z tym samego, a potem spokojnie porozmawiać o tym co zaszło i co się nie podobało w zachowaniu dziecka, a także zaproponować alternatywę. Gwarantuję Ci, że wtedy ten komunikat lepiej i szybciej trafi do dziecka niż gdy wygłaszamy go w momencie gdy dziecko jest rozzłoszczone i nie panuje nad sobą.

              > W kazdym razie KONSEKWENCJA zlego zachowania nie
              > powinna byc przyjemne.
              Konsekwencja jest przereklamowana a Ty masz tendencje do stawiania zbyt dużych wymagań w stosunku do trzylatka. Masz w domu trzylatka? To jeszcze naprawdę bardzo małe dziecko, które się dopiero rozwija i uczy. Mama powinna mu w rozwoju pomóc a nie wyciągać konsekwencje z tego, że czegoś jeszcze nie umie.

              > Ale jednak kara w jakiejs formie (chocby ustnej nagany, jesli nie chcemy inaczej kar
              > ac) powinna byc.
              Nie podzielam tej opinii.
              • Gość: dada Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? IP: *.dynamic.chello.pl 25.09.12, 22:42
                Ja roznice widze, ale watpie, ze dziecko ja zauwazy.
                Poza tym nie zgadzam sie co do jednego: jedynym zadaniem rodzica nie jest dbanie o dobry nastroj dziecka. Owszem, to tez jest wazne, ale rownie wazne jest przystosowanie do zycia miedzy ludzmi. A tam nie ma miejsca na bicie i nikt bijacego dziecka nie poglaszcze po glowce. I dobrze, moim zdaniem, zeby dziecko umialo przewidziec rowniez takie skutki swoich dzialan. W przeciwnym razie swiat bedzie mu sie wydawal straszny, bo niezrozumialy i nieprzewidywalny.
                • joshima Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 25.09.12, 23:02
                  Gość portalu: dada napisał(a):

                  > Ja roznice widze, ale watpie, ze dziecko ja zauwazy.
                  Moje zauważyło. Rodzice często nie doceniają dzieci.


                  > Poza tym nie zgadzam sie co do jednego: jedynym zadaniem rodzica nie jest dbani
                  > e o dobry nastroj dziecka.
                  A ja nic takiego nie napisałam, więc mi wszystko jedno, czy Ty się z tym zgadzasz czy nie. Za to napisałam, że podstawowym zadaniem rodzica, który powołał dziecko do życia jest nauczenie go jak żyć. A podstawy to jest radzenie sobie z emocjami. I to jest moim zdaniem psi obowiązek rodzica. Nauczenie dziecka jak radzić sobie z emocjami a nie odsyłanie do pokoju, żeby jakoś sobie samo poradziło i samo znalazło jakiś sposób. Na ogól dzieci znajdują sposoby, które rodzicom nie odpowiadają. Na przykład kopanie psa.
    • drzewachmuryziemia Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 25.09.12, 22:08
      ciekawe co ją tak złości - masz jakis pomysł?
      • rulsanka Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 25.09.12, 22:19
        Drzewa...
        Trzylatki nie muszą mieć powodu, by się złościć. Samo bycie trzylatkiem jest wystarczającym powodem. Jeżeli do tego trzylatek jest: zmęczony, głodny, przebodźcowany, chory - to jest gorzej.
        Do trzylatka w stanie krytycznym nie przemówi żadna logika ani nie złamie kara. Kara go nakręci, logiki nie zrozumie, przynajmniej nie na tyle by się zmienić. Logika swoje, trzylatek swoje.
        Dlatego zgadzam się z Joshimą, że trzylatka trzeba najpierw wyciszyć, a dopiero potem próbować rozmawiać, tłumaczyć.
        • drzewachmuryziemia Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 25.09.12, 22:37
          ale ja nie mowię, ze jej nie wyciszac:) ciekawa jestem po prostu co ją tak złosci, ze az na psie musi sie rozładowywac - i nie zgodzę sie, ze nie potrzeba powodu do złosci, potrzeba, choc dla jednej osoby moze on byc błahy, a dla innej nie
          • drzewachmuryziemia Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 26.09.12, 00:03
            a juz wiem:) najczesciej zachowuje się agresywnie wobec psa gdy rodzice nie zwracają na nią uwagi lub pies jest podenerwowany
            • drzewachmuryziemia Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 26.09.12, 00:09
              moze do tego sprzeciwu wobec bicia psa dodac trochę rozmowy o złosci i jej powodach i wytłumaczyc kto tak naprawde jest obiektem tej złosci -bo nie pies przeciez tylko rodzice. mozna powiedziec: jestes na mnie zła, bo zajmuje sie czyms innym, chcialabys, zebym pobawiła sie z Tobą? zrobię to wtedy i wtedy itd moim zdaniem samo tłumaczenie, ze nie wolno i dlaczego nie wolno jest niewystarczające, bo jeszcze trzeba odpowiedziec na potrzebe dziecka (uwaga) i pomóc mu zrozumiec jego emocje (zlosc)
              • joshima Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 26.09.12, 00:57
                Miałam to samo z córką. Wybuchała i robiła sceny, kiedy przyjechała do mnie teściowa. Szybko się zorientowałam w czym rzecz. Teraz córka podchodzi do mnie i mówi mi na ucho: "Jestem zazdrosna o babcię". Chodziło o sytuacje, kiedy babcia zajmowała się młodszą siostrą.

                Taki stan osiągnęłam własnie pomagając córce wyciszyć się i uświadomić sobie i nazwać powody złości. Oraz ucząc ją, że można po prostu o tym powiedzieć i że wtedy uzyskuje się wsparcie i uwagę, bez konieczności robienia awantury. Nie zepsułam swojego dziecka przytulając ją w chwilach złości. Ułatwiłam życie jej i całemu otoczeniu.
    • aqua48 Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 25.09.12, 22:16
      twitti napisała:

      > Corka za tydzien konczy 3 lata.
      > Tlumaczylismy, grozilismy.
      > Ogolnie ona wykazuje dzialania agresywne. Skierowane sa glownie na naszego psa.
      > Na nas rzadziej. Najczescie meczy psa.
      > Co powinno sie robic w takiej sytuacji? Zwykle ostrzegam. Potem odsylam do poko
      > ju.

      Zamiast ostrzegać słownie oraz grozić i krzyczeć, po prostu podejdź stanowczo złap za rękę bijącą, czy nogę kopiącą, żeby uniemożliwić jej ruch i powiedz stanowczo NIE WOLNO i odciągnij od psa. I powtarzaj w podobnych sytuacjach, dopóki nie zrozumie, że nie wolno.
      Dziwię się też, że pies nie reaguje. Normalnie w takiej sytuacji pies warczy groźnie, stroszy się i pokazuje zęby i wycofuje się. Dla dziecka to też sygnał, że coś jest nie w porządku.
    • rulsanka Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 25.09.12, 22:36
      Sama przyznajesz, że dziecko było zmęczone - więc już masz wystarczający powód jej złego zachowania.
      W przypadku trzylatka kary odniosą jedynie przeciwny skutek, dziecko będzie się nakręcało (dlatego zaczęła was bić). Trzeba być maksymalnie łagodnym, a zarazem uniemożliwiać robienie krzywdy przez dziecko i pokazywać, że tego zachowania się nie akceptuje. Wystarczy.
      Na przyszłość wcześniej rozpoznawaj oznaki zmęczenia i wcześniej połóż dziecko lub pobawcie się razem w coś wyciszającego, albo wrzuć dziecko do wanny, kąpiel rozluźnia.
      Co do bicia psa. Trzeba wstać i przerwać bicie, pogłaskać psa. Pokazać dziecku jak się głaszcze psa. I tak aż do skutku.

      "TEgo dnia nie dostala bajki na dobranoc." Bajki czytanej czy w tv? Zakaz tv może być ok, ale odmowa czytania to zbyt surowa i nieadekwatna kara.
      • twitti Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 26.09.12, 08:17
        Dzieki wszystkim za rady. Ja nie mowie ze dobrze robimy, stad pytanie "jak sie zachowywac" w takich sytuacjach. Chetnie zmienie swoje nastawienie. Corka wieczorem po tym zachownaiu pytala "dlaczego bila pieska". Tak jakby nie wiedziala. Probowalam jej wytlumaczyc.
        Co do psa. Pies jest bardzo ulegly. W schronisku, skad go wzielismy, byl podgryzany przez inne psy. Na osiedlu wszystkie psy go atakuja. Rzadko kiedy odszczeknie. Taki typ. Chronimy go jak mozemy. Corka zwykle jest mila dla niego, karmi go, daje nagrody, tresuje. Ale niestety wlasnie w gorszych chwilach (wlasnie zwykle zmeczenie, zazdrość, nuda, pobudzenie) zneca sie nad psem.
    • Gość: tez_mam_trzylatke Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? IP: 212.114.159.* 26.09.12, 14:51
      Jestem rowniez matka trzylatki. Z mojej obserwacji wynika, ze dzieci miewaja (niestety) sklonnosc do “dyskryminowania” slabszych (najczesciej mlodszych dzieci, czy rowiesnikow). Mysle, ze nie wynika to z checi dreczenia slabszych, tylko dzieci bardzo dobrze wyczuwaja, ze maja do czynienia z osoba sklonna do ustepstw i probuja, na ile moga sobie pozwolic, Rola rodzica / opiekuna jest panowanie nad sytuacja i chronienie slabszych. Pisze o relacjach miedzy ludzmi / dziecmi, ale zwierze tez czuje, wiec psa tez mozna moim zdaniem jak najbardziej pod to podciagnac. Bywa tez, ze niektorzy sa tak wpatrzeni w dziecko, ze pozwalaja na za duzo. Moja ma juz na koncie np. kopniecie babci…

      Zdarza sie, ze kiedy pytam corke, dlaczego tak czy tak zrobila, slysze odpowiedz “nie wiem, dlaczego tak zrobilam”. Mysle, ze jest to szczera odpowiedz. Ale jednoczesnie nie chce sugerowac dziecku odpowiedzi, kiedy nie mam pewnosci, co jest przyczyna zachowan. Bywa, ze widze, ze corka jest zmeczona I drazni ja doslownie wszystko, wtedy proponuje, zeby polozyla sie spac i np. dana czynnosc czy zabawe kontynuowac jutro. Najczesciej przystaje na taka propozycje.

      Najczesciej jest tak, ze corka potrzebuje sie przytulic, zeby sie uspokoic. Kiedy jest juz spokojna, omawiamy sytuacje.

      Sytuacje niepozadane jak najszybciej przerywam. Nie zawsze to jednak skutkuje tym, ze dziecko automatycznie sie uspokaja. Nie zawsze tez chce sie przytulic, czasem nawet wyrywa sie. Co zauwazylam – jezeli dany foch na mnie dziala (np. jej zachowanie mnie wzburzy, choc niby tego nie okazuje, jestem obok, a ona jednak to wyczuwa), to corka ciagnie sytuacje dalej. Ostatnio tez mialam taki dzien “silowania sie” z corka, wieczorem bylo mi juz wszystko jedno, czy strzeli focha, czy nie, na poczatku focha poszlam do kuchni, powiedzialam przedtem, ze ide do kuchni, i czekam na nia tam. Ale bylam wtedy calkowcie juz spokojna (nie mialam po prostu juz sily zdenerwowac sie na corke), foch nie robil na mnie wrazenia. I co? O dziwo, corka zaraz byla przy mnie i zaraz bylo dobrze.
      Dobrze sie sprawdza u nas, kiedy corka otrzymuje wiecej uwagi przy zachowaniach pozytywnych. Moze to u Was jest tez troche tak, ze chce uzyskac Wasza reakcje (jakakolwiek), zauwazyla, ze dziala, kiedy dokucza psu I dlatego tak robi? Ja zawsze staram sie corke pochwalic, kiedy cos zrobi bardzo dobrze, chwale ja tez wobec innych osob (np. mowie, ze pieknie namalowala obrazek, ze nakryla do stolu z wlasnej inicjatywy jezeli tak zrobila), wtedy az promienieje.
      Zdarzylo mi sie dac juz mojemu dziecku kare (kare rozumiem jako pozbawienie przywileju na krotki czas, np. obejrzenia wieczornej bajki). Kare nakladam zaraz po zdarzeniu, ale kiedy dzieco juz ochlonelo i jest w stanie odbierac, co do niego sie mowi. Nie karze za to nigdy odbieraniem przywilejow, na ktorych dziecku bardzo zalezy (jak pojscie na plac zabaw).

      Co moge Wam poradzic – nie zostawiajcie dziecka samego z psem. I reagujcie zdecydowanie, kiedy zaczyna psu dokuczac. Koniecznie chwalcie tez, kiedy ladnie sie z psem bawi.
    • mskaiq Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 26.09.12, 16:32
      Pies jest dla niej zagrożeniem, często dziecko obawia sie że pies może być wazniejszy
      od niej. Rzadko się musztruje psa, a dziecko często, chocby dlatego że dziecku
      zwraca się uwagę bardzo często, że czegoś nie można, albo co powinno robić.
      Psu zwykle mówi sie wiele dobrych słów i stąd dzieci często uwazają ze pies jest
      ważnniejszy od nich.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • verdana Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 26.09.12, 16:55
        Wiem, ze nie wolno. Wiem, zę to zakazane. Jednak, przepraszam bardzo, bicie psa to nie jest to samo co foch w odniesieniu do babci i nie jest tu tak bardzo istotne, dlaczego dziecko bije psa. Nie mozna czekać do następnego razu i jeszcze następnego i jeszcze - odciągać, pouczać, wyciszać, aż dziecko sie nauczy. To musi być przerwane raz a dobrze.
        To jest ten przypadek, keiedy powiedziałabym dziecku, że psa boli, jak się go bije. Że to jest dla psa nieprzyjemne. Że taqk NIGDY nie wolno robić. I powiedziała "a teraz pokażę ci dlaczego - dostaniesz klapsa, być poczuła to, co czuje pies". I dała soldnego klapsa w pupę - nie jako karę, ale jako pokazanie, że psa boli. Paradoksalnie, dziecko moze tego nie wiedzieć.
        Jeśli nie podziała - karałabym dziecko za każde uderzenie psa, przy okazji ucząc je , co moze zrobić, jesli jest złe. Po pierwsze dlatego, zę w tym wypadku cierpi zwierzę. Po drugie - za którymś razem pies może dotkliwie dziecko pogryźć. Tu niem ma czasu na czekanie.
        • joshima Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 26.09.12, 17:02
          Wyborny sposób na wtłoczenie dziecku do głowy, że pies jest ważniejszy...
          • aqua48 Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 26.09.12, 17:35
            joshima napisała:

            > Wyborny sposób na wtłoczenie dziecku do głowy, że pies jest ważniejszy...

            Nie, to dobry sposób pokazania tego, że pies (nie tylko akurat ten) może dotkliwie pogryźć jeśli przestanie cierpliwie znosić bicie, a wtedy już będzie poważny problem. Zwłaszcza jak pokiereszuje dziecku twarz.
            Zwierzę to zwierzę. Nawet najłagodniejsze i gołębiego serca może mieć dość.

            • joshima Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 26.09.12, 19:28
              Dlatego kontakty dziecka z psem trzeba nadzorować. Bez chodzenia na skróty i uczenia biciem, że nie wolno bić.
        • drzewachmuryziemia Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 26.09.12, 17:58
          cóz, mozna zabronic dziecku bic psa bez demonstrowania mu jak to boli, albo powiedziec dziecku, ze jak chce zobaczyc jak to boli to niech sie samo walnie w tylek lub w ręke.
          • verdana Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 26.09.12, 19:09
            Jeśli zabronienie działa, to super. Problem w tym, ze nie działa, o ile rozumiem.
            Dziecko, które się samo walnie, najprawdopodobniej uzna, zę to nie boli - taki jest mechanizm.
            No i tak, dziecko powinno wiedzieć, ze bity jest ważniejszy w tym momencie od tego, który bije. Powinien wiedzieć, zę rodzice bedą bronić ofiary, nawet jeśli ich własne dziecko jest napastnikiem, a ofiara psem. To bardzo dobra nauka dla dziecka.
            • joshima Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 26.09.12, 19:33
              verdana napisała:

              > Jeśli zabronienie działa, to super. Problem w tym, ze nie działa, o ile rozumie
              > m.
              U autorki wątku problem można rozwiązać rozpoznając co jest przyczyną takich zachowań i zapobiegając.

              > To bardzo dobra nauka dla
              > dziecka.
              Nauka z tego jest taka, że w chwilach gdy dziecko sobie nie radzi dostanie od rodziców przysłowiowego kopa w tyłek, bo zamiast jego problemami rodzice zajmą się psem. Bardzo ciężka lekcja życia.
              • Gość: dada Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? IP: *.dynamic.chello.pl 26.09.12, 20:50
                Ile masz dzieci? Co robisz/bys zrobila, jak Twoje dziecko dotkliwie pobiloby, czy pogryzlo swojego brata czy siostre? Przytulalabys napastnika pokazujac tym samym poszkodowanemu, ze to napastnik w tej sytuacji wymaga pocieszenia?
                Bic nie wolno - ani psa ani czlowieka. To nie jest dopuszczalny sposob wyrazania zlosci.
                Poza tym, zeby nauczyc sie radzic sobie SAMEMU z emocjami, trzeba to SAMEMU cwiczyc. A jesli potrzebuje sie pomocy to trzeba umiec sobie to uswiadomic i o nia poprosic. A rola rodzicow - moim zdaniem- jest nie odmawiac tej pomocy. Ale to nie jest rownoznaczne z wyskakiwaniem przed szereg i pomaganiem na sile, w dodatku w sposob, ktory przeczy zdrowamu rozsadkowi.
                • drzewachmuryziemia Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 26.09.12, 21:26
                  a Ty uwazasz, ze jak dziecko zbije swojego brata to rodzic powinien je tez zbic i ze to go czegos nauczy?? przeciez to tylko jeszcze większą złosc wzbudzi i do tego brata nienawiść. a rodzice staną sie totalnie niewiarygodni, bo co to za tłumaczenie, ze nie wolno bic, skoro sami biją i to słabszego - czyli lekcja jet taka, ze władza jest po stronie tego, kto bije. i nie rozumiem co to znaczy, ze dziecku sie nie da czegos zabronic, bicie to jest akurat taka sytuacja, ze nawet rece mozna przytrzymac albo dziecko z pokoju wyprowadzic, jak juz nic nie działa; szkoda, ze ten pies sam sie nie obroni, bo to by była naturalna konsekwencja - ja mam 2 koty, jeden agresywny, moje dziecko dobrze wie, ze lepiej go nie tykac, bo drapnie albo ostrzegawczo ugryzie, mały nie boi sie adnych zwierzat, ale nauke pt. obcych nie dotykamy bo nie wiadomo czy nie gryzą jak nasz kot pojał w mig, a jak powiem ze jakis tam pies nie jest grozny i mozna glaskac, to głaska; czesto pokazuje ze chcialby mocniej ale ze nie wolno
                  • Gość: dada Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? IP: *.dynamic.chello.pl 26.09.12, 22:22
                    Nigdzie nie napisalam, ze dziecko trzeba zbic. Natomiast uwazam, ze reakcja na bicie powinna byc kara, nie przytulanie.
                    • drzewachmuryziemia Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 26.09.12, 23:09
                      a to sorry, nie wiem, skad mi sie to wzięło - moze z czyjejś odpowiedzi o tym, ze trzeba dziecku pokazac, jak boli bicie by wiedziało, ze nie moze bic psa
                • joshima Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 26.09.12, 22:08

                  Gość portalu: dada napisał(a):

                  > Ile masz dzieci? Co robisz/bys zrobila, jak Twoje dziecko dotkliwie pobiloby, c
                  > zy pogryzlo swojego brata czy siostre?
                  1. Mam dwójkę dzieci.
                  2. Nie wyobrażam sobie pozostawienia bez nadzoru dwójki dzieci w wieku, w którym takie akcje sa możliwe.
                  3. Młodsze rodzeństwo to jednak nie to samo co pies.
                  4. Dzieci robią takie rzeczy nie dlatego że są złe i chcą kogoś skrzywdzić, tylko dlatego, że sobie z czymś nie radzą. Na ogół tak skrajne zachowanie poprzedzone jest innymi które łatwo wychwycić jak się zna swoje dziecko i poświęca mu się czas. Można wtedy w ogóle nie dopuścić do agresji i pomóc dziecku nim zostanie doprowadzone do ostateczności.

                  > Poza tym, zeby nauczyc sie radzic sobie SAMEMU z emocjami, trzeba to SAMEMU cwi
                  > czyc.
                  Czyli uważasz, że od najmłodszych lat dzieci musza być z tym pozostawione same sobie i mają same sobie radzić? Bzdury.

                  > A jesli potrzebuje sie pomocy to trzeba umiec sobie to uswiadomic i o nia
                  > poprosic.
                  Masz dzieci? W jakim wieku?
                  • Gość: dada Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? IP: *.dynamic.chello.pl 26.09.12, 22:35
                    Zgadzam sie, ze rodzenstwo to nie to samo co pies. Ale bic nie mozna tak samo.
                    Nie spuszczac dzieci z oka? Jak? Ja pojsc do toalety, ugotowac obiad, nastawic pranie itp? Nie sposob nie spuszczac z oka. A do takiej sytuacji moze dojsc bardzo szybko. Poza tym jaki to wiek? Znam dzieci w bardzo roznym wieku, ktore ootrafia bic sie z rodzenstwem.
                    Mam dzieci - 2, 7 i 9 lat
                    I jeszcze jedno: probuje sie postawic na miejscu dziecka. Gdybym byla zla i ktos chcialby mnie przytulic, to by mnie chyba szlag trafil. Ja-dorosla osoba mialabym chyba wtedy ochote mu przywalic, mimo, ze nie mam w zwyczaju nikogo bic. Jak jestem smutna, to owszem, llubie, jak mnie ktos przytula. Ale jak jestem zla? Nigdy! Dlatego tym bardziej nie uwazam tego za sluszne.
                    • joshima Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 27.09.12, 19:22
                      Gość portalu: dada napisał(a):

                      > I jeszcze jedno: probuje sie postawic na miejscu dziecka. Gdybym byla zla i kto
                      > s chcialby mnie przytulic, to by mnie chyba szlag trafil.
                      A ja wręcz przeciwnie. Gdy jestem zła i mam problem z emocjami to właśnie wtedy potrzebuję, by ktoś bliski pomógł mi wyhamować. Tym bardziej dziecko, które jest niedojrzałe i wyhamować nie potrafi (szczególnie gdy jest zmęczone, śpiące głodne itp) potrzebuje wsparcia. Nie porównuj potrzeb dorosłej osoby z potrzebami dziecka. Dorosły od dziecka jednak różni się (a właściwie powinien) dojrzałością emocjonalną.

                      > Dlatego tym bardziej nie uwazam tego za sluszne.
                      Po prostu kiedyś spróbuj i zobaczysz czy to działa. Będziesz wtedy wiedziała z doświadczenia a nie tylko na podstawie "wydaje mi się" :)
                      • Gość: dada Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? IP: *.dynamic.chello.pl 27.09.12, 21:28
                        Dlaczego mam nie porownywac, skoro Ty porowmujesz? :-) Zrobilas dokladnie to co ja - napisalas, czego Ty potrzebujesz w chwili zlosci... Wiec moze poprostu jest tak, ze to kwastia osobnicza - jednych trzeba przytulic, innych nie, a rodzic znajac swoje dziecko wie czego ono potrzebuje. Wiec moze ta dyskusja po prostu nie ma sensu...
                        • joshima Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 27.09.12, 22:30
                          Gość portalu: dada napisał(a):

                          > Dlaczego mam nie porownywac, skoro Ty porowmujesz? :-) Zrobilas dokladnie to co
                          > ja - napisalas, czego Ty potrzebujesz w chwili zlosci... Wiec moze poprostu je
                          > st tak, ze to kwastia osobnicza - jednych trzeba przytulic, innych nie,
                          Oczywiście, że kwestia osobnicza. Ale chyba nikt nie chce otrzymać od najbliższej osoby odtrącenia (wysłanie do drugiego pokoju z komunikatem wróć jak sobie sam poradzisz) w sytuacji, kiedy własnie sobie nie radzi z emocjami.
                          • Gość: dada Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? IP: *.dynamic.chello.pl 27.09.12, 23:11
                            No nie wiem... Jedno z moich dzieci na przyklad jak sie na kogos mocno zdenerwuje, to obraza sie ostentacyjnie i zamyka w swoim pokoju glosno trzaskajac drzwiami. I nie pozwala nikomu wejsc. Fakt - nie jest juz trzylatkiem, ale tez nie jest to nowe zachowanie i calkiem prawdopodobne, ze majac 3 lata tez sie tak zachowywalo (az tak dokladnie nie pamietam).
                            Ale wracamy tu do punktu wyjscia i zachwile zaczniemy znowu przytaczac te same argumenty, co pare linijek wyzej :-)
                            • joshima Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 27.09.12, 23:29
                              Gość portalu: dada napisał(a):

                              > calkiem prawdopodobne, ze majac 3 lata tez sie tak zac
                              > howywalo (az tak dokladnie nie pamietam).
                              Albo tak zostało nauczone ;)
                              • Gość: dada Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? IP: *.dynamic.chello.pl 28.09.12, 09:38
                                Ale czym nauczone? Ja nigdy do pokoju nie odsylalam. Wyznaczalam inne kary - starajac sie zeby w jakis sposob wynikaly z przewinienia.
                                I tak, masz racje, przytulac nie probowalam (tzn. Nie jako konsekwancja zlego zachowania) ale probowalam innych metod radzenia sobie z problemem (kary) i u nas to sie sprawdza. Dlatego dyskutuje. Nie wiem, czy Ty probowalas innych .etod, niz przytulanie. Jesli tak, to znaczy, ze sie nie sprawdzilo i szukalas dalej az w koncu wypracowalas sobie inna metode (przytulanie). I ok, fajnie, ze u Was sie sprawdza, ale nadal uwazam, ze nie jest to jedyna sluszna metoda, ktora bezwzglednie nalzy stosowac u wszystkich. A jesli innych metod nie probowalas, to tym bardziej dziwie sie, ze je tak autorytatywnie krytykujesz.
                                • joshima Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 28.09.12, 09:51
                                  Gość portalu: dada napisał(a):

                                  > Nie wiem, czy Ty probowalas innych metod, niz przytulanie.
                                  Nie miałam powodów szukać innych metod. Nie przychodzi mi do głowy karanie za to, że dziecko jest dzieckiem i wielu rzeczy nie umie.

                                  > ale nadal uwazam, ze nie jest to jedyna sluszna metoda,
                                  O. Jest postęp. Przyjmujesz do wiadomości, że może działać i nie przynosić negatywnych skutków :)
                            • joshima Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 27.09.12, 23:44
                              Swoją drogą, jeśli chodzi o argumenty to mam takie spostrzeżenia. Ty nie spróbowałaś, ale sądzisz, że to nie ma prawa zadziałać. Ja spróbowałam i u mnie działa. Po co inne argumenty?
        • mskaiq Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 26.09.12, 21:26
          W taki sposób nie nauczy sie miłości do zwierząt. Aby dziecko mogło pokochać psa
          nie może się bać że pies jest wazniejszy od niego.
          Kiedy dziecko mysli że pies jest wazniejszy od niego to pozostanie mu na całe
          zycie uraz do psów i jak nie będzie nikt widział to bedzie biło psa.
          Wszystkie tłumaczenia, wymuszania i straszenia potwierdzaja dziecku że jest
          gorsze od psa. Tak działa dziecka psychologia.
          Jedyna droga jest pokazanie dziecku że nie jest gorsze od psa.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • twitti Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 27.09.12, 10:06
            Moj pies duzo przeszedl w schronisku i nie chce zeby byl jeszcze w domu nekany. Do tego nigdy nie wiadomo, czy nawet lagodny pies, zdenerwowany przez dziecko, nie ugryzie.
            Na pewno nie pozwole zeby corka bila psa. NIe traktuje psa wyzej od corki, pies zna swoje miejsce "w stadzie", corka sie nim potrafi ladnie opiekowac. Nie rozumiem dlaczego ma przestac lubic psy. Mnie tez corka potrafi uderzyć i tez w skrajnych przypadkach byla odsylana do pokoju. Czy mnie tez przestanie kochac?

            Wczoraj corka byla zmeczona wieczorem i juz zaczela sie krecic kolo psa, wiec powiedzialam "nie ruszaj psa" i zabralam ja do innego pokoju. Zapytalam czy jest zmeczona, ze moze pobawimy sie inaczej. Corka powiedziala, ze chce sie polozyc na kanapie. Wiec poszlysmy sobie polezec. Ogolnie chce przez to powiedziec, ze postaram sie wylapywac poczatkowe oznaki agresji, zanim sie rozkreci na dobre.
            • joshima Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 27.09.12, 19:28
              twitti napisała:

              > Mnie tez corka potrafi uderzyć i tez w sk
              > rajnych przypadkach byla odsylana do pokoju. Czy mnie tez przestanie kochac?
              Niestety. Dzieci kochają nawet tych rodziców, którzy je katują. Jast to uwarunkowane biologicznie :/
            • mskaiq Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 28.09.12, 10:17
              Masz racje że chcesz aby twój pies nie był nękany w domu ale nie osiągniesz tego
              zakazami, czy tłumaczeniem że tak nie wolno.
              Wiem ze nie traktujesz swojej córki gorzej od psa ale to Twój punkt widzenia a
              córki moze być zupełnie inny. Ona potrafi uderzyć Ciebie dlatego bo może być
              przekonana, że jej nie kochasz. Potrafi zrobić to również do psa bo może uważać,
              że jest on przyczyną tego że jej nie kochasz.
              To nie ma znaczenia że Ty ją kochasz, czy to że pies nie ma wpływu na Twoje
              uczucia liczy sie to co ona myśli.
              Tak długo jak dziecko odczuwa że nie jest kochane tak długo relacje pomiedzy
              Toba a nią i pomiędzy psem a nią bedą się pogarszały.
              Agresja nie bierze sie z biologii, bierze się z lęku, złości czy żalu. Jeśli rozumie się
              dziecka emocje wtedy o wiele łatwiej nim kierować i pokazywać co jest ważne.

              Napisałaś że wylapywać poczatkowe oznaki agresji. Twoja interwencja "nie ruszaj
              psa" nie pomogła pokonać jej niechęć do psa a tylko ją pogłębiła.
              Ona ma już zapamietana złość i agresję do psa i aby mogła się jej pozbyć musi
              pokonać ją, musi działać wbrew tej złości i agresji.
              Jesteś blisko a wiec pozwól jej być z psem kiedy jest agresywna czy zła. Kiedy nawet
              uderzy psa to powiedz jej że ją kochasz i nie mów nic więcej.
              Ona wie że źle zrobiła, o Twoja deklaracja miłości, odbierze jej przyczynę dla której
              tak zareagowała. To pomoże jej w pogodzeniu się z psem i pies przestanie być
              przyczyną jej niepokoju.
              Mysle ze warto spróbować choćby po to by przekonać sie czy takie podejście
              może coś zmienić.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • aqua48 Re: jak zachowywac sie w takich sytuacjach? 28.09.12, 10:39
                mskaiq napisał:

                > Agresja nie bierze sie z biologii, bierze się z lęku, złości czy żalu.

                U małego dziecka takie agresywne zachowania równie dobrze mogą brać się z czysto fizycznego zmęczenia, albo z przekory. Mogą też być próbą przesuwania granic stawianych przez rodziców.

                > pozwól jej być z psem kiedy jest agresywna czy zła. Kiedy
                > nawet uderzy psa to powiedz jej że ją kochasz i nie mów nic więcej.
                > Ona wie że źle zrobiła, o Twoja deklaracja miłości, odbierze jej przyczynę dla
                > której tak zareagowała. To pomoże jej w pogodzeniu się z psem i pies przestanie być
                > przyczyną jej niepokoju.

                Pies to nie pluszowa zabawka, tylko żywe stworzenie, na dodatek nie znające "filozofii miłości" przedstawionej przez Mskaig. Zacznie być przyczyną niepokoju wszystkich, jak się w końcu wkurzy i dotkliwie pogryzie dziecko.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja