Dlaczego tak się zachowuje?

26.09.12, 10:57
Pytam z czystej ciekawości, nie zeby byl to dla nas jakis gigantyczny problem, chociaż fakt, czasem potrafi mnie to wnerwić, szczególnie jak mam w czymś ręce utaplane. Ma 2 lata i 8 miesięcy. Bardzo często powtarza sie ten sam schemat. Kiedy jestem np. w kuchni a ona w pokoju (wychodząc informuję, ze idę do kuchni gotować a ona zostaje w pokoju i bawi się, wie, ze wychodzę i ze moze iść ze mną, woli zostać) nagle zaczyna płakać, w końcu wrzeszczeć. Chodzi o to, ze mam przyjść do niej, przytulic ją. Nie przestanie dopóki nie przyjdę, pomimo, ze nawołuje ja z kuchni, zachęcam, zeby do mnie przyszła, bo jestem zajęta (ona się wścieka i ryczy "mama TU!") W końcu przychodzę, ona ma ręce splecione na piersiach w geście "przytul mnie", przytulam, tłumacząc to samo co zwykle, ze może do mnie przecież przyjść itd Rozstajemy się jak wyżej, juz wszystko w porządku, a za kilka minut rozgrywa sie taki sam "dramat". Dodam, że w ciągu dnia bardzo często odczuwa nagłą potrzebę przytulenia. Kiedy np. jesteśmy na spacerze, ona nagle splata ręce na piersiach i woła "mama ulić" - mam ja przytulić. Bardzo lubie ją przytulać, okazuję jej często uczucia, spędzam z nią duzo czasu (jestem na wychowawczym) pół nocy śpi u siebie, a potem przeprowadza sie do naszego łózka, śpi wtulona we mnie. Jednocześnie jest bardzo towrzyska, w klubie malucha czy na placu zabaw po prostu zapomina o mnie ;o) (i dobrze, chodzi mi o to, ze nie jest to taki "przychlast" ;o)) Nie wiem więc skąd takie zachowanie. Pewnie normalne w tym wieku i pewnie przejdzie po prostu?
    • joshima Re: Dlaczego tak się zachowuje? 26.09.12, 17:12
      Cóż. To taki wiek. Córka jednocześnie chce się od Ciebie oderwać ale też tej autonomii się boi. Nie ma co się szarpać. To minie.
    • Gość: tuszeani Re: Dlaczego tak się zachowuje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.12, 09:47
      U nas też tak jest, choć zaczęło się sporo wcześniej (ok. drugich urodzin). Nagle, w środku zabawy, zmiany pieluchy, jego kąpieli, mojego gotowania, mojej kąpieli etc. przychodzi nagła _konieczność_ przytulenia się. Jest rozdzierający okrzyk: "Mama przytulić!" i bez natychmiastowego spełnienia tej potrzeby synek nie umie dalej funkcjonować ;)
      Jak się domyślacie, szczególnie lubię przytulać swojego syna w tym trybie, ociekającego wodą albo upapranego zawartością pieluchy ;)

      Choć z drugiej strony, też jest samodzielny, towarzyski, lubi chodzić do żłobka, bawić się z innymi dziećmi, bez problemu wypuszcza mnie z domu itp. Myślę że coś za coś, jakoś sobie muszą te dzieci zrównoważyć samodzielność - nasze to robią atakami przytulania ;)
      • olcia71 Re: Dlaczego tak się zachowuje? 27.09.12, 10:07
        dzięki. Wiedziałam, że mogę na Was liczyć. Na Was i Wasze podobne doświadczenia ;) Chciałam sie uspokoic, ze wszystko gra. nie potrafi funkcjonować bez natychmiastowego zaspokojenia potrzeby przytulenia- ha ha, to mi sie podoba i tak dokładnie jest. czasem kilkanaście razy w trakcie robienia obiadu mała wyraża taka potrzebę. Och dzieci sa boskie :DD Oczywiście w danym momencie myślę zgoła inaczej, ale potrzebe w miare możliiwości zaspokajam ;) U nas też to juz jakis czas trwa. czasem w środku nocy jest ryk bo ona musi się przytulić, ale nie na leżąco, tylko ja mam usiąść, a ona tak na misia i dłuuugo tak siedzi. Jak uzna, ze już dość, kładzie się szczęśliwa i zasypia....
Pełna wersja