Pani przedszkolanka

IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 26.09.12, 20:41
Witam,

Może Wy mi coś doradzicie...

Córka, 3,3 latka od września poszła do przedszkola. Niestety nie przypadła jej do gustu jedna z pań przedszkolanek, jak zaprowadzam córkę do przedszkola i jest ona to jest straszny płacz:( w przypadku drugiej Pani ,nie ma aż takiego problemu. Jak jej kiedyś pytałam czy lubi Panią B. to mówiła że nie bo wyzywa inne dzieci, ale jej nie. Z drugiej strony, wiem że opowiada jej różne rzeczy, przy pójściu do domu, powie jej ładnie do widzenia, poda rączkę bez przymusu,czy jakiś zahamowań. Problem jest tylko rano na wejściu. Jeśli o mnie chodzi ,mam do Pani pełne zaufanie, córka od brata chodziła też do tego przedszkola i ją uwielbiała. Podobny problem był w poprzednim przedszkolu, do którego chodziła 4 m-ce, też nie przepadała za swoją przedszkolanką, mówiła ze wyzywa.Ale jak były jakieś wycieczki to wiem, że była zawsze blisko niej, czy nawet w ciągu dnia się kręciła blisko.

Córka często bawi się naśladując przedszkolanki, nie było tak, że niby krzyczy na kogoś, tylko mówi trochę podniesionym tonem zwracając uwagę że ktoś ma np. przeprosić Kacpra ,i pewnie ten ton się jej nie podoba w Paniach.

Nie bardzo wiem , jak mam przekonać ją do Pani, czy w ogóle przekonywać, czy musi sama z siebie ją zaakceptować. Mówię jej , że Pani B. jest fajna, że ja ją bardzo lubie itp.

Sama , czasami do niej mówię podniesionym tonem, jak mi się cierpliwość skończy, więc nie jest to dla niej cos nowego.

pozdrawiam.




    • mskaiq Re: Pani przedszkolanka 27.09.12, 08:12
      Podniesiony głos wzbudza u dziecka lęk, podniesiony głos jest zwykle zwiazany
      z niepokojem, poddenerwowaniem osoby mówiącej.
      Zwykle dziecko nie chce akceptować takiego zwracania się bo wywołuje to w nim
      niepokój i czuje się z tym źle.
      Z czasem może zaakceptować podniesiony głos jako objaw miłości, podobnie jak krzyk,
      czy awanturę a nawet bicie. Wtedy będzie posługiwała sie tym sposobami okazywania
      miłości.
      Serdeczne pozdrowienia.
Pełna wersja