Gość: zosinamama
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.10.12, 09:05
Witajcie,
moja mlodsza corka (2.5roku) bije starszą- 5 lat. jest to bardziej klepanie, ale boje sie, ze kiedyc uderzy starszą zabawką i zrobi jej krzywdę. Bije, gdy się pokłocą, np o zabawkę, a młodszej zabraknie werbalnych argumentów, lub gdy widzi, ze ostatecznie przegrałą sprawę(np starsza nie chce oddac zabawki, ktora słusznie lub nieslusznie wziela).
Starsza jest na tyle uprzejmia, ze jej nie oddaje, choc moze by to pomoglo:-), ale nie bede jej do tego namawiac;)))))
Nie wiem, co w tej sytuacji zrobic, poza tlumaczeniem mlodszej, ze u nas w domu sie nie bije.
Do tej pory starałam się nie wnikać w konflikty dziewczynek, bo nie jest ich duzo i zazwyczaj sie ładnie dogadują (np ustalają, ze jak jedna skonczy zabawe, to odda zabawkę drugiej, poza tym widząc smutek drugiej, ze nie ma zabawki, i tak zaraz ją oddaje, i dziala to w obie strony, za co zawsze je chwalę)
Jednak gdy są zmeczone - np po przedszkolu, konfliktow jest naturalnie wiecej. Starsza czasem prowokuje i specjalnie denerwuje młodszą, młodsza zabiera zabawki starszej i bardzo czasto prowadzi do tego, ze młodsza po przekroczeni pewnego poziomu frustracji bije.
Nie bije nigdy natomiast "dla samego bicia", zawsze jest powod.
Nie wiem jak to rozwiązać. Akceptuje i rozumiem jej uczucia, ale nie akceptuję bicia.
Szkoda mi starszej, ze obrywa, ale i doceniam to, ze nie oddaje. Ale tez widze, ze czasami racja jest jednak po stronie malucha.
Widze tez, co mnie irytuje, ze starsza bardzo dobrze czuje się w roli poszkodowanej, bo krzywda prawie zadna - te klepania na prawde nie bolą- a starsza juz przybiera glosik biednej dziewczynki,co jest taaaka grzeczna, a tu dostala, i tylko czeka, az mlodsza siostra uslyszy, ze zle zrobila. widze tez, ze starsza lubi skarzyc, co staram się tępić przez tlumaczenie, kiedy takie zachowanie ma uzasadnienie.
Jakie widzicie tu rozwiązanie?
czy mam wkraczac w kazdy ich konflikt i być sedzią? nie podoba mi się to rozwiązanie, bo sedzia moze sie mylic, i nie zawsze tez wiem, o co poszło i kto ma racje, i tez nie chce byc cerberem, co przysluchuje sie ich kazdemu słowu.
czy wkraczac dopiero, jak slyszę bicie? jesli tak, to jak wtedy reagowac? szukac winnego? pocieszac pobitego, przy ignorancji agresora? a jesli to jest akurat ta sytuacja, gdy Mlodsza miala rację, a starsza ja sprowokowala do bicia?
Doswiadczone Mamy, pomozcie:)!!! na pewno juz to przerabiałyście, a ja nie wiem, jak z tego wybrnąć. na razie zawsze proszę Mlodszą by przeprosiła za bicie i mówie, ze nie wolno bić.. ale to widzę nie załatwia sprawy.
z gory dziekuję
mama córek:)