soilew
13.10.12, 13:23
Witam.Mam pewien problem kilka lat temu zmienilismy mieszkanie, mamy sasiadkę obok starsza Pania, która od poczatku jak dziecko dorosło karmi je cukierkami.Dziecko jest na tyle wyrachowane ze samo puka do jej dzwi a ona mu daje czekolady.Rozmawiałam z nia proszac by tego nie robiła, bo chce by dziecko nie brało nic od obcych,ona sie obruszyła że ona nie jest obca.Dzieciakowi jak zachce sie czekoladki stoi pod dzwiami i robi awantury,szarpie kopie by go wypuscic.jak juz pojdzie do jej mieszkania jak wracamy z dworu, to potrafi mu sasiadka powiedziec ze ma jeszcze dla niego kilka czekoladek i czekaja na niego.jak on sobie przypomni to robi awanture pod dzwiami by mogł tam pojsc po te pozostałe.Sytuacja jest irytujaca bo dziecko juz chyba zatraciło granice ze nie bierze sie nic od obcych.Prosze o pomoc,bo juz nie wiem co robić?