posądzony o kradzież

17.10.12, 22:21
Witam!
Mój syn 10latek wrócił dzisiaj ze szkoły załamany. Opowiedział,że koledze z klasy po wfie zginął zegarek, który ściągnął przed lekcją w sztni. Razem szukali (to dobry kolega syna). Na następnej lekcji przyszła p. pedagog z panem z wfu i kazali dzieciom wyciągnąć wszystko z plecaków.Syn relacjonował,że ochoczo wysypał wszystko, bo nie miał nic do ukrycia, a tu naraz wylatuje z jego torby... poszukiwany zegarek. Syn w szoku,nie wiedział o co chodzi, jakieś dziecko wykrzyknęło go złodziejem :(. Młody jest dzieckiem mega wrażliwym, dobrym, jakby znalazł 1 zł. to szukałby pewnie właściciela,nie dopuszczam w ogóle myśli,że zabrał ten zegarek, ma swój, w którym nie chodzi, mógłby mieć wszystko o czym zamarzy, bo jesteśmy w b.dobrej sytuacji materialnej,ale jest b. skromny bardzo i rzadko o coś prosi.Serce mi się kraja,nie wiem jak mu pomóc. Nie chcę nikogo podejrzewać,ale w klasie jest chłopak przyłapany na drobnych kradzieżach (raczej jedzenie, picie), który siedział za synem i może mu podrzucił ten zegarek, jak poczuł,że się nie wywinie w razie rewizji placaków, albo ktoś "dla jaj" wrzucił mu ten zegarek, nie zdając sobie sprawy jak się to skończy. Wykluczam złośliwe działanie, bo syn jest pacyfistą i nie ma wrogów w klasie. Dodam, że syn jest uczniem ze wzorowym zachowaniem od 1 kl.,nigdy nikogo nie okłamał, nigdy nie miał nawet uwagi, jestem przekonana, że jest poza podejrzeniem nauczycieli.Jutro lecę z mężem do szkoły, bo nie możemy tak tego zostawić,ale przyznam, że jestem zdegustowana, tym bardziej, że pedagog powiedziała,że poszedłby do więzienia gdyby to było w gimnazjum :( Proszę o sugestie nt
    • verdana Re: posądzony o kradzież 17.10.12, 22:34
      Po pierwsze pedagog nie miał prawa czegoś takiego mówić - to, zę zegarek był w tornistrze nsyna, nie oznacza jeszcze nic.
      Idź do szkoły i powiedz, ze w tej sytuacji chcesz albo wyjasnienia sprawy, albo, powiadomienia policji.
      • Gość: justcam Re: posądzony o kradzież IP: *.5-4.cable.virginmedia.com 18.10.12, 12:07
        o rety biedny chlopak zostal wrobiony, trudne doswiadczenie go spotykalo.... teraz pozostaje sytuacje wyjasnic w szkole... no i wspierac syna w trudnej sytuacji , jesli mial tak dobre relacje z dzieciakami w kalsie jak piszesz to napewno szybko uda mu sie przywrocic zaufanie.
    • sole78 Re: posądzony o kradzież 18.10.12, 12:55
      Wyjaśniłam sytuacje w szkole.Dzięki dobrej opinii syna wśród nauczycieli i dobrych relacji z dziećmi nikt nawet nie pomyślał o tym w kategorii kradzieży, tylko wrobienia go dla żartu lub z zazdrości. Pedagog i wychowawczyni mają podrążyć temat, wytłumaczyć dzieciom o przykrych skutkach "tego żartu" dla syna, utwierdzić młodego w przekonaniu,że ma poparcie nauczycieli i dzieci w swojej niewinności.Na dojście do prawdy kto to zrobił mam jednak nie liczyć, bo pani pedagog stwierdziła, że i tak się nikt nie przyzna. Mam jednak nadzieję, że któryś z dzieciaków coś "sypnie" i wtedy całkowicie zaznam spokoju, bo mimo,że wszystko ok., to jakiś niesmak pozostaje.
Pełna wersja