4 latek bardzo bojący -jak pomóc?

25.10.12, 13:02
Mam czterolatka, który na przestrzeni ok póltora, dwóch lat zmienił się strasznie. Z pełnego energii, wszędobylskiego, głośniego i nie bojącego się niczego dziecka zamienił się w bardzo bojącego maminsynka. Ciągle wymyśla nowe strachy (wiem, dzieci tak mają, ale u mojego chyba ponad normę),
-np. boi się być sam w pokoju, mimo zapalonego światła, tv, gdzie ja jestem na dole, reszta rodziny też,
-nie śpi w swoim pokoju, jak ja zniknę - na chwilę (o czym go uprzedzam oczywiście i wybłagam aby nie szedł ze mną), np. by uśpić młodsze dziecko, co chwila mnie woła, czy jestem, dosłownie w odstępie minuty.
-Nie śpi dłużej niż do 6 rano; kiedy wstaje mój mąż do pracy (śpią w 1 łóżku)...on zrywa się na równe nogi, przerażony i idzie do pokoju obok np. oglądać bajki, bawić się,
-na podwórku (przed naszym domem, ogrodzonym) sam nie będzie, bo się boi...jak już go "wypędzę", to muszę stać przy otwartym oknie i na niego zerkać.
- Ciągle musi być w czyjejś asyście, nawet do toalety w p-kolu chodzi z panią, bo boi się że go wentylacja wciągnie.
- Niechętnie chodzi na basen, i do fryzjera, bo tam są suszarki - on żadnych takich urządzeń nie toleruje, jak próbowałam mu ostatnio osuszyć włosy, to uciekł z wielkim wrzaskiem, czym oczywiście wywołał dziwne spojrzenia pozostałych...

jest to okropnie męczące dla nas wszystkich, w dodatku zaczal ok 4-5 x w tygodniu budzic sie w nocy i płakać, rozpaczac - "gdzie jest jego mama" (spie w pokoju obok z maluszkiem, który baaardzo kiepsko spi i to było rozwiazanie jedyne abym w ogóle sypiała w nocy).

poza tym, jest bardzo normalnym dzieckiem, w p-kolu nie ma problemów, chyba nawet ani razu nie płakał, jest towarzyski, ale np. boi sie dzieci starszych i szybszych od siebie (to moja obeserwacja z placu zabaw), nie potrafi się bronić - dopiero zaczal przygode z przedszkolem i jest bardzo wrazliwy - potrafi płakac jak ktos płacze,
dodam, że większość z jego natręctw jest wynikiem jakiś zdarzeń w jego zyciu, np. tak strasznie wyglądający sąsiad, który próbował mu pomóc wstać jak on upadł kiedyś tam (do dziś boi się tego pana i mężczyzn ogolnie),
raz też jak usnął w dzień, poszlam przed dom wywiesić pranie, nie słyszałam że się obudził, on chyba szukał mnie wtedy po całym domu, wróciłam może po 5 min. ale on był przerażony. To było jakieś 1,5 roku temu, od tego momentu boi się że go zostawię chyba?
Niechęć do toalety (siku zrobi, ale tylko w domu i p-kolu) jest wynikiem włączającego sie wiatraczka w toalecie u naszych znajomych, u których korzystał z WC. Czy wreszcie lejąca się na glowę woda z prysznica (tego też się boi panicznie) to po prostu wina tego, że kiedyś pomieszałam przyciski i włączyłam mu z nienacka deszczownicę. Muszę strasznie uważać, co robię aby nie wywołać kolejych obaw.
Czytałam różne poradniki, nie umiem go "odczarować", nic nie pomaga. Jak ja mogę do niego dotrzeć?! Dodam, że spędzam z nim tyle czasu ile moge, rozmawiam, tłumacze ale juz nie mam siły, nie moge nigdzie wyjsc bo on płacze "za mamą" , kapac go ma tylko mama, usypiac mama. Jestem tym bardzo zmęczona. Jak ogarnac jego "strachy"???
    • kanga_roo Re: 4 latek bardzo bojący -jak pomóc? 26.10.12, 09:55
      on sie nie zmienił w bojącego maminsynka, on ma bogatą wyobraźnię, i jest w wieku, w którym strachy wydają sie bardzo realne. nie ma co go porównywać z beztroskim (i w gruncie rzeczy bezmyślnym) dwulatkiem. mój starszak też zaczął sie bać w wieku ok 4 lat - i pewne lęki pozostały mu do teraz. ja to rozumiem, choć czasem mnie męczy. spróbuj zrozumieć i Ty - przeciez Twoje dziecko nie wymyśla tych strachów dla swojej przyjemności czy Tobie na złość, po prostu - wyobraźnia pracuje i podsuwa różne wizje. nie tłumacz mu, że nie ma się czego bac, tylko powiedz, że rozumiesz. że inni ludzie też tak mają, nawet niektórzy dorośli. boją się wysokości. boją się ciemności. boją się pająków, psów, myszy (to powinno go trochę rozbawić).
      wytłumacz mu, że strach jest potrzebny, żeby uniknąć różnych nieprzyjemnych wydarzeń - jedyne, czego on musi się nauczyć, to odróżniać strach przed czymś prawdziwym, od strachu przed czymś wymyślonym.
      rozmawiajcie o tych jego strachach. możecie sobie nawet obejrzeć "potwory i spółka". i po prostu pozwól mu przebywać w pobliżu któregoś z was, rodziców - dla mnie jego zachowanie jest jak najbardziej normalne, i ewolucyjnie wytłumaczalne - instynkt podpowiada dziecku, że nie przeżyje bez opieki i ochrony rodziców. więc pilnuje, żeby go nie zostawiali samego. co w tym złego? to fakt.
    • el_elefante Re: 4 latek bardzo bojący -jak pomóc? 29.10.12, 15:37
      Wyobraźnia to jedno, ale historię z tym, że go wentylator wciągnie to niekoniecznie sam sobie wymyślił. Ktoś zażartował i padło na podatny grunt.
      Początek przedszkola to dla wielu dzieci (chyba dla większości) bardzo trudne przeżycie. My już tego nie pamiętamy, więc nawet nie bardzo umiemy sobie wyobrazić. Każde późniejsze wydarzenie już nie jest tak stresujące jak pójście do przedszkola. Nawet najtrudniejszy i najważniejszy egzamin w szkole, ślub, narodziny dziecka, pierwszy dzień w pracy itp - z tym sobie radzimy, potrafimy zapanować nad emocjami. Dla czterolatka to jest zdecydowanie głęboka woda. Nie sposób oczekiwać, że takie wydarzenie nie zmieni jego zachowania - mniej lub bardziej. Czasem nawet tego nie widać - jak piszesz, nie płakał, dobrze sobie w przedszkolu radzi - ale to nie znaczy, że w środku nie przeżywa.
      Zdarza się, że dzieci mają lęk przed porzuceniem, boją się, że jak zostaną w przedszkolu to mama nie przyjdzie, albo nie chcą wychodzić na plac zabaw przed przedszkolem, bo się boją że jak wyjdą z przedszkola to ich mama nie znajdzie, albo boją się, że ktoś inny niż mama albo tata ich zabierze. Trzeba być bardzo niezawodnym w przychodzeniu o ustalonej porze i z czasem pewność zastąpi obawę.
      Najczęściej obawiamy się rzeczy, których nie rozumiemy. Poznanie jak działa wentylator (z demonstracją, że on nawet kawałka kartki nie umie wciągnąć, a co dopiero człowieka), suszarka, wiertarka, kosiarka i inne - z rozebraniem na części włącznie, o ile to możliwe - pomaga ukoić lęki. Tak samo z ciemnością - to tylko brak światła, nic więcej. Może pomóc zamontowanie ściemniacza i zabawa nim, albo wymyślenie zabaw w ciemności, np. fosforyzującymi figurkami, kupienie świecących w ciemności naklejek, zabawa z latarkami w domu i na dworze itp.
      I jeszcze warto zwracać uwagę na to co się mówi - unikać zwrotów typu: nie bój się, ciemność nie jest straszna, wentylator cię nie wciągnie, nie zostawię cię ect, bo w nich tkwi sugestia, że może jednak jest się czego bać. Zamiast tego zapewniać, że światło jest fajne i ciemność jest fajna, że wszystko jest dobrze, że zawsze po niego przyjdziesz, że jesteś i zostajesz.

      A jak dotrzeć? Myślę, że zaprzestać "zwalczania" lęków. Zaakceptować że są, zrozumieć dlaczego są i nade wszystko dać to do zrozumienia dziecku. Gdy poczuje się zrozumiane i zaakceptowane razem ze swoimi strachami, łatwiej mu będzie je oswoić. Twoje obawy przed dziwnymi spojrzeniami obcych ludzi z pewnością temu nie służą...
Pełna wersja