anmala
30.10.12, 12:20
Moja córka kompletnie nie panuje nad tym co robi, co ma zrobić i kiedy. Zaczynająć od pościelanie poranneg łóżka, spakowania książek i zeszytów wieczorem do szkoły na nastepny dzień, zrobienie porządku na biurku i odrabiania na czystym biurku lekcji. Przykładowo odrabia lekcje z przyrody, ale przypomni jej się, że musi cos dokończyć z matematyki rzuca przyrodę i odrabia matematyke za chwile wraca do przyrody po to aby za moment zajrzeć do ksiązki, którą czyta. Staram się z nią rozmawiać, tłumaczyć, namawiac do uprzątnięcia biurka przed odrabianiem lekcji,tak aby miała przestrzeń do rozłożenia tego co potrzebne, miała miejsce.
Efekt jest taki, że nie odrabia lekcji do końca, bo cały czas o czymś zapomina, nie pakuje wszystkich książek czy zeszytów bo ma taki bałagan, że zgarnia tylko to co na wierzchu.
Z jednej strony zdaję sobie sprawę, że chodzenie na zmiany do szkoły utrudnia oranizację od poniedziałku do środy chodzi na wczesne przedpołudnie ale kończy lekcje o 17.40 czy 17. Lekcji ma zadawanych dużo, chodzi na zajęcia dodatkowe 2x w tygodniu angielski reszta to zajecia typowo sportowe : sks, basen i taniec. Jest bardzo aktywna ruchowo i zajęcia sportowe na które chodzi są dla niej ważne. Jeśli je ograniczę potraktuje to jako karę, niestety nie zrezygnuję z angielskiego, gdyz poziom nauczania w szkole jest tragiczny a nauczyciela wiecej nie ma jak jest.
Jak do niej dotrzeć ?