aaaniula
05.11.12, 08:51
Całkiem niedawno pisałam post, w którym mówiłam o swoich wątpliwościach z usypianiem małego ze smoczkiem. Problem w zasadzie sam sie rozwiązał bo mały zaczął zasypiać sam. Po kilku dniach zaczął ssać piąstki. Próbowałm podać mu w tym czasie smoczek, ale reaguje krzykiem ogromnym rozdrażnieniem. Zauważyłam, że piąstki ssie gdy jest zmęczony. Czasem sam się uśpi tym ssaniem, ale w większości przypadków rozdziera się i płacze. I nie jestem go w stanie uspokoić. Najpierw łagodnie mówię, później biorę na ręce, lulam. Wszystko to nie przynosi absolutnie żadnego efektu. Zawsze kończy się awanturą, która potrafi trwać kilkanaście minut, maly aż się krztusi. Im więcej lulania, spiewania i słodkich słów- tym gorzej. Nie moge go odłozyć do łóżeczka, bo mam wrażenie, że się dosłownie udusi. O smoku nie ma mowy. Pomóżcie, co robić? Jestem na skraju wytrzymania i do tego wyrzuty sumienia, że nie potrafię wlasnego dziecka uspokoić.