Nie daję rady, siadam psychicznie

IP: *.toya.net.pl 05.11.12, 22:58
Mam 3 letniego syna. Przemądry chłopiec, śliczny, bystry. Ale i piekielnie uparty. Mąż ma pracę bardzo niesystematyczna, bywa, że cały miesiąc jest w domu, a bywa że 2 miesiące widujemy się tylko w weekendy. Kłócimy się o syna, bo raz ja mu na wszystko pozwalam, a za chwilę mąż twierdzi że przesadzam i jestem za ostra. Ja mam podobnie, raz widzę że mąż jest mega cierpliwy, a nieraz traktuje syna jak natrętną muchę.
Obecnie jestem z dzieckiem sama od 2 dni, bo mąż wyjechał, teraz jest ten okres średniego natężenia. I wstyd się przyznać, ale dzisiaj naprawdę miałam dość mojego dziecka. Nawet nie miałam ochoty go przytulić, pocałować. Tłumaczę, obracam w żart, nieraz karcę, dałam niestety kilka razy klapsy. Wszystko na nic. On jest cały na nie, neguje wszystko co powiem, żeby zrobić mi na złość może nie jeść, ostatnio posikał się na podłogę. Rzuca dosłownie czym popadnie, dzisiaj kubkiem z piciem, bije nas po twarzy. Jak ja się wkurzę to jemu jakby przechodzi. Na przykład idzie do pokoju za karę, to on się zabawi, wchodzę a on uśmiechnięty jakby nigdy nic. I za 10 minut znowu. Nawet jakbym chciała pozwolić mu na wszystko to byłby niezadowolony.
Skąd mam brać siłę i cierpliwość? Skąd brać zapal - bo tego mi bardzo brakuje? Syn ma przerośnięty 3 migdał, ma katar, kaszel, teraz byłam z nim tydzień w domu, było fajnie ale świat kręci się wokół niego. Dziś wróciłam z pracy i on po prostu doklejony do mnie - jak cień, a ja....wściekła.
Co mam robić??
    • mruwa9 Re: Nie daję rady, siadam psychicznie 05.11.12, 23:00
      wyslac do przedszkola. obowiazkowo.
    • soffia75 Re: Nie daję rady, siadam psychicznie 06.11.12, 00:11
      Gość portalu: na wyczerpaniu napisał(a):
      (...) raz ja mu na wszystko pozwalam, a za chwilę mąż twierdzi że przesadzam i jestem za ostra. Ja mam podobnie, raz widzę że mąż jest mega cierpliwy, a nieraz traktuje syna jak natrętną muchę.
      Mam wrażenie, że Wam obojgu brak konsekwencji i w rezultacie dziecko nie ma wyraźnie wytyczonych granic - a skoro nie jest pewne, jak daleko może się posunąć, to sprawdza (tym bardziej "efektownie", że akurat przechodzi rozwojowy etap "bycia na nie").
      Myślę, że w Waszej sytuacji przydałoby się wspólne ustalenie zasad (na początek kilku podstawowych) i konsekwentne ich przestrzeganie. Z drugiej strony radzę dystans w sprawach mało istotnych i chwalenie/nagradzanie, jeśli synek coś dobrze zrobi lub odpowiednio się zachowa.
      Jak wygląda "rozkład dnia" syna? Ważne, żeby był w miarę regularny, przewidywalny - dzieci to lubią.
    • joshima Re: Nie daję rady, siadam psychicznie 06.11.12, 08:57
      Poza tym, co zostało tu już powiedziane, wydaje mi się, że nie pomagasz synowi w radzeniu sobie ze złością. To odsyłanie do pokoju, żeby sobie "przemyślał" jest znamienne. Ma sobie poradzić ze złymi emocjami sam a Ty jeszcze masz pretensje, że sobie poradził, wyciszył się i zajął się spokojną zabawą. Czego więc oczekujesz po tym jak go odeślesz do pokoju? Że sobie przemyśli i przyjdzie Cię przeprosić cały skruszony? Za dużo oczekujesz, to nie ten wiek.
    • asienka95 Re: Nie daję rady, siadam psychicznie 06.11.12, 11:09
      Mój 3,5-latek też teraz przechodzi bunt. Szybko wpada w złość (wcześniej - praktycznie anioł, zawsze wszystko tłumaczyliśmy i to się super sprawdzało). Robi groźne miny, kręci się w kółko, yyyy...tupie nogą. Ja też mówię, żeby poszedł do drugiego pokoju, tam wytupał złość, a jeśli chce to zawsze może się przytulić. Najczęściej działa. Czasami też odwracamy uwagę.
      Zauważyłam, że im więcej osób jednocześnie się nim interesuje tym bardziej on zaczyna "fisiować". Nadmierna uwaga niewskazana (np. jak jestem ja i ukochana niania lub jak jesteśmy u dziadków i każdy chce go czymś zainteresować - brrr). Jak jest sam ze mną, czy sam z nianią - super. Też nam brakuje konsekwencji, z granicami też jest różnie. A synek bada, bada na ile mu pozwolimy. Mówi się o buncie 2-latka, ale moim zdaniem właśnie 3-3,5 roku to to jest czas buntu. :)
    • Gość: domza2 Re: Nie daję rady, siadam psychicznie IP: *.rzeszow.vectranet.pl 06.11.12, 21:38
      Zdecydowanie się zgadzam z poprzedniczkami - dziecko bada granice i ich jakby wyraźnie nie wyczuwa. jeśli zaś chodzi o konsekwentność to wydaje mi się, że nie chodzi o to, by jak pijany płotu trzymać się jednej zasady, bez zważania na okoliczności, ale raczej o pewną emocjonalną równowagę i stałość - to znakomicie działa na dzieci, gdy mamę przeważnie wkurza to i to, a to i to cieszy. To się nie może zbyt często i gwałtowanie zmieniać, bo dzieciak głupieje.
      Piszesz, że nie byłby szczęśliwy, gdybyś pozwoliła mu na wszystko - oczywiście, że nie, byłby nieszczęśliwy. Dzieci jak powietrza potrzebują jasnych zasad, poukładanego świata, w którym umieją się poruszać. Inaczej błądzą we mgle, a częściej po prostu się miotają.
    • Gość: Aneta Re: Nie daję rady, siadam psychicznie IP: *.dynamic.chello.pl 09.11.12, 18:08
      Witam,
      bardzo dobrze Cię rozumiem. Sami mamy podobny problem z 2,5 latkiem. Od małego dużo chorował i sporo przeszedł więc może na zachowanie miało wpływ. Na pewno warto udać się do psychologa dziecięcego. My byliśmy nawet u neurologa, teraz będzie chyba znowu psycholog. Zawsze można spróbować!
      Pozdrawiam
    • kacper.wozniak Re: Nie daję rady, siadam psychicznie 10.11.12, 18:02
      Dzień dobry

      Chciałbym się odwołać do kilku wątków w Pani wypowiedzi. Po pierwsze trzylatki często szukają granic, a podczas tych poszukiwań często je przekraczają. Podobne zachowania jak u Pani syna obserwuje u wielu innych dzieci w tym wieku. Dzieci potrzebują granic, żeby czuć się bezpiecznie. Możemy im pomóc jasno wytyczając to na co się zgadzamy a na co nie. Wytyczenie i powiadomienie o konsekwencjach będzie pomagać mu zrozumieć na co się decyduje łamiąc zasadę np: "Jeśli jeszcze raz rzucisz klockiem to Ci je zabiorę". Dziecko może zdecydować że to zrobi po to, żeby sprawdzić czy jesteśmy słowni. Przy wytyczaniu konsekwencji zachowań trzeba pamiętać, żeby były one:
      a. Logiczne (np "jeśli coś wylejesz to zbierasz po sobie", albo "dopiero jak posprzątamy klocki, możesz zacząć inną zabawę"),
      b. w miarę możliwości znane z góry (dziecko wie na co się decyduje)
      c. nie wyolbrzymione przez emocje (Zrobiłeś "a" to już teraz nigdy.....)
      forum.gazeta.pl/forum/w,851,138760156,138797026,Re_Ratunku_.html
      Kolejna kwestia to emocje. Przy napotykaniu granic i szukaniu własnego "Ja", które zaczyna się mniej więcej w tym wieku, często pojawia się dużo trudnych dla dziecka emocji. Zadaniem dorosłych jest pomóc dziecku zrozumieć to co czuje i nauczyć się wyrażać te emocje w taki sposób, żeby nie robić krzywdy innym dookoła. "Widzę że jesteś zły, ale nie pozwolę, żebyś mnie bił."
      Niestety odsyłanie do drugiego pokoju, na tak zwane "krzesełko przemyśleń" często nie tylko nie jest skuteczne na dłuższą metę, ale też dodaje dziecku dodatkowe emocje z którymi musi sobie radzić samemu. Jak już pisałem kilka razy, tu na forum, klapsy również są nieskuteczne z podobnych powodów. Przyczyna i skutek są zbyt oddalone od siebie a między nie wchodzą emocje, które utrudniają zapamiętywanie.

      Stawianie granic i egzekwowanie konsekwencji ich przekraczania będzie pomagać przejść przez trudny czas buntu. Nie nastąpi to od razu, cały proces wymaga czasu. Poza tym często sprawdza się poszukanie wsparcia z zewnątrz (przedszkole, babcia, niania.)
    • Gość: drzewachmuryziemia Re: Nie daję rady, siadam psychicznie IP: *.cable.net-inotel.pl 11.11.12, 10:26
      piszesz, ze kłocicie się z męzem, ze raz reagujecie spokojnie, raz wybuchacie, na dziecko wpływa to fatalnie, rozstraja je, wszystkie wasze emocje skupiają sie na nim, co on ma niby z tym zrobic? do tego, jak sie kłócicie, dziecko moze sie bac, nie wiem, co sobie w tych kłótniach mówicie, dziecko przeciez słyszy, interpretuje po swojemu, nie wie, co sie dzieje. moim zdaniem powinniscie uzgodnic jakis plan postepowania, reagowania, dac dziecku oprocz granic duzo ciepła, spokoju bo inaczej nic z tego nie bedzie. iddźcie razem na jakis trening umiejętnosci wychowawczych, bedzie wam łatwiej ustalic sposoby postepowania - Terenowe Komitety Ochrony Praw Dziecka co jakis czas organizują takie zajęcia, bezpłatnie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja