twitti
29.11.12, 19:31
Jestem mama trzylatki. Ogolnie zwykle jest ok, ale czasem ma ataki histerii. Co dziwne, najczesciej jak trzeba wyjsc z domu w srodku dnia (wczesniej na drzemki, teraz nie spi, wiec z psem). Zdarzaly sie tez czasem przed innymi wyjsciami z domu. NIe jest przypadek kazdego wyjscia, ale dosc czesto sie zdarza. Ale dzis mialam na prawde duza histerie. Corka nie chciala wyjsc ze mna na spacer. Prosilam, zagadywalam, bajki opowiadalam (zwykle skutkowaly) i nic. Na korytarz jakos wyszla. Najgorzej bylo jednak jak sie znalazla za drzwiami. Zaczela krzyczec, plakac, zalewac sie lzami. Niestety musialam wyjsc z psem i nie mialam wyjscia zeby sie wrocic. Tak glosno krzyczala, ze znioslam ja na dwor. Nie chcialam zeby jeszcze sasiedzi sie wkurzyli. Na dworzu bylo jeszcze gorzej. Kladla sie na ziemi i krzyczala na calego. Nie dalo sie jej wziac na rece. Ludzie sie zatrzymywali, zagadywali, przekupywali, a ona chowala sie za nogami i byla obrazona. Potem znow to samo. Najbardziej zaniepokoila mnie jedna starsza osoba, ktora powiedziala ze nigdy nie widziala takiej sceny i ze powinnam isc z nia do lekarza:(
Dodam ze juz w nocy corka obudzila sie z placzem, nie chciala sie przykryc. Ale ze byla zmeczona jakos zasnela. Ma dosc trudny charakter. Lubi rzadzic, czesto podnosi na nas reke (juz o tym pisalam kiedys). Urodzila sie z wzmozonym napieciem i mam wrazenie ze kiedy ma takie okresy buntu, wtedy jest taka napieta.
Czy powinnam sie niepokoic czy to normalne w tym wieku..