Wsród dzieci bierny, w domu chce rządzić

30.11.12, 09:49
Wczoraj byliśmy w figloraju. Mój syn ma prawie 3 lata, oprócz dziewczynki zaczynajacej chodzić był najmłodszy. Zagadała do niego dziewczynka 3,5 roku, chwilę się pobawili, ale potem dołączyły inne dzieci, starsze, i dziewczynka bawiła się z nimi. Zabawa polegąła na bieganiu przez te tory przeszkód z basenem ze zjeżdżalniami. Mój synek nie nadążał, ale się nie zrażal, biegał za nimi, albo sam zjeżdżał na zjeżdżalni. Potem poszedł pojeździć autkiem, najeżdżał na niego chłopczyk tak w jego wieku, raz z jednej, raz z drugiej. Mój syn jest złobkowy, więc podejrzewam, że przyzwyczajony do takich "zabaw". Tamten chyba liczył na interakcję, że mój zrobi to samo i będa się bawić "w kraksy". Ale mój jak ta ostatnia pierdoła, patrzył na niego i nie wiedział co ma zrobić, stał i czekal aż tamten najedzie na niego z drugiej strony. W końcu tamten nie widząc odpowiedzi poszedł do innych dzieci.
Martwię się. Wiem z jednej strony, że w tym wieku z reguły dzieci bawią się obok siebie. W żłobku ciocie mojego chwalą pod niebiosa jaki grzeczny, za to w domu wychodzi z niego mały tyranek, krzyczy na nas, bije, każe się ze sobą bawić, wymusza. Ja to rozumiem, że to odreagowanie, nie neguję dziecka za to, jak moge to spelniam jego wymogi, jak nie to tłumaczę. Nie wiem jak reagować w takich sytuacjach jak ta z autkiem? Czy zachęcać synka żeby też się zderzał (może on tego nie lubi?)? czy pozwolic żeby robił to co chce? Po powrocie do domu nie rozmawiałam z synem, nie dałam mu odczuć, że coś było nie tak, bo de facto nie było. Ale nie chcę żeby synek wyrósł na typową osobę nad którą pastwią się silniejsi. Chcialabym żeby umiał się bronić, walczyć o swoje, a on....oddaje wszystko bez walki. Co robić, jak reagować?
Zaznaczam, ze nie spinam się jakoś, ot, prosze o porady. Wierzę w moje dziecko, że jest najcudowniejsze na świecie, po prostu troszkę się martwię. Aha, synek jest bardzo wrażliwy, bojaźliwy, ostrożny.
    • verdana Re: Wsród dzieci bierny, w domu chce rządzić 30.11.12, 13:20
      Nic nie robić - to wyjątkowo niedoceniany srodek wychowawczy. Pozwól dziecku, aby zachowywało sie tak, jak chce, skoro nic złego nie robi. To jego sprawa, a nie Twoja.
      I tu napiszę coś, co jest nieprzyjemne, ale moze byc prawdą. Chcesz, aby syn był taki, jak sobie wymarzyłaś i uwarzasz, ze powinnaś go tak wychowywać, aby osiągnąć porzadane przez Ciebie cechy charakteru - przy czym nie chodzi tu o zadne złe zachowanie, tylko chciałabyś, aby dziecko było inne, niż jest. Być moze jednak dziecko to dostrzega, dostrzega nawet subtelne sygnały, że jego zachowanie Ci się nie podoba - ale nie wie, co konkretnie - i dlatego w Twoim towarzystwie, gdy są inne dzieci, jest wycofany. Czuje, ze pilnie go obserwujesz i to go peszy.
      Przecież za złobka nie masz sygnałów, że jest ofiarą?
      • forumowiczka.to.ja Re: Wsród dzieci bierny, w domu chce rządzić 30.11.12, 14:25
        Muszę to przemyśleć, czy faktycznie nie spełnia moich wyobrażeń, więc póki co nie odniosę się. Pierwsze co mi wpadło do głowy na ten zarzut to "a skąd, w życiu", ale potem refleksja, ze może faktycznie coś w tym jest.
        Jednak najbardziej boję się o niego, żeby nie był klasycznym popychadłem. Sama byłam dzieckiem wstydliwym, wycofanym, ciężko nawiązywałam kontakty. Potem jak byłam starsza poszło mi lepiej, ale teraz nie chciałbym żeby mój syn przechodził przez odrzucenie innych. Mnie brakowało wsparcia mamy, tej wiary we mnie, zachęcenia "no dalej, dasz radę, wierzę w ciebie", byłam sama. Poza tym, widząc takie scenki najzwyczajniej na świecie zagryzłabym inne dzieci za mojego, serce boli ;-)
        Jeszcze mi coś przyszło do głowy. Jak synek był młodszy nie miał oporów, potrafił zabrać zabawkę, oddać jak go ktoś uderzył, był bardziej waleczny, wtedy ja reagowałam, że nie wolno bić, zabierać jak np dziewczynka się tym bawi. Wydawało mi się, że uczę go dobrych zachowań, a może nauczyłam go poddawania się?
        Dziękuję verdano ;-)
Pełna wersja