Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego

01.12.12, 14:28
Bo jest dramat. Najpierw poszliśmy do kolegi stomatologa, po kilku próbach udało sie założyć jedna plombe(zostało jeszcze 8!!!!!)? Potem nagle Matylda sie zaciela i ani rusz nie chciała otworzyc paszczy, nie odpowiadała na pytania niczyje w ogóle i nawet odwracala sie tyłem i tyle. I tak przez kilka wizyt. Przygotowałam grunt przedtem-wytlumaczyalam co sie dzieje z zębami, dlaczego trzeba leczyć, ze są bakterie, ze potem zaczną boleć więc trzeba działać szybko, pokazalam jak wyglada prochnica, ze nie mozna jeść słodyczy, były tez zabawy w dentyste. Nic. Osli upór. Zmienilam dentyste na takiego typowo dziecięcego, z bajkami, kolorowymi ścianami, plombami w rożnych kolorach itp. Byłam tam z 6 razy i nic, Matylda po prostu odwracala sie tyłem i końiec. Gdzieś podczas którejś wizyty dała sobie na sekundę włożyć wierzyło do buzi ale to tyle. I pokazała za pierwszym razem zeby, zeby w ogóle było wiadomo które leczyć. Ja nawet wychodzilam z gabinetu zeby moze autorytet obcej osoby zadziałał.nic. Perswazja nic nie dała, typowe chwyty jak prośby, groźby, przekupstwa i szantaże tez nie:) mati tak sie uodpornila, ze twierdzi ze nie lubi słodyczy, prezentów od gwiazdora itd pomocy!! Jakby wpadala w histerię, ewidentne sie bała albo co to mozna by jakoś zareagować ale ona po prostu odwraca sie tyłem i przez pól godziny na nic nie reaguje.przeciez nie użyje siły.
--
    • verdana Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 01.12.12, 15:00
      Mozna spróbować wyleczyć zęby w znieczuleniu ogólnym.
      Albo zastraszyć:) Tak, aby dziecko bardziej bało się konsekwencji nieotwarcia paszczy, niż dentysty. Nie mam na myśli lania, zeby nie było. Ale na przykład zapowiedzi, zę nie ma dentysty - nie ma żadnych słodyczy, zanego czytania , zadnych prezentów. O cokolwiek prosi dziecko odpowiadasz "Chętnie, jak dasz sobie zaplombować ząb, wczesniej - nie" .Drastyczne, ale jesli zęby sa naprawde popsute...
      • ewazuza Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 01.12.12, 18:01
        To już zrobiłam, efekt jest taki ze zakaz przestał aż tak jej przeszkadzać, od miesiąca ponad nie je słodyczy, nie ogląda bajek a jak chce ja tym trochę "poszczuc" przed wizyta, to mówi ze nie lubi bajek, słodyczy itd. Nie wiem co ze świętami, uważam ze pozbawienie jej prezentów będzie zbyt okrutne, zwłaszcza ze zaczyna być oczywiste ze te zakazy to jednak nie sposób, w dodatku teraz urodzi sie jej braciszek, będzie miała wystarczająco stresujący okres, nie chce sprawiac jej dodatkowych przykrości
        • verdana Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 01.12.12, 18:14
          A przekupstwo?
        • jola_ep Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 01.12.12, 18:14
          Ile ma lat?
          Jak się dziecko boi, to nie dotrzesz karą i nagrodą. To będzie skutkować, jak poziom lęku nieco opadnie.
          Wcale nie musi przy tym wrzeszczeć z przerażenia.
          Moja np. sztywniała.
          A młody tłumaczył, że pani wygląda brutalnie i zaciskał usta.

          Jeśli sytuacja w uzębieniu jest poważna, rzeczywiście można spróbować narkozy lub przynajmniej zacząć od gazu rozweselającego, albo nawet spróbować farmakologii.
          • verdana Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 01.12.12, 19:21
            Poza tym ja jestem za terrorem. Ale nie miesiąc!!! Po miesiącu kar za niepójście do dentysty, dentysta staje się kimś, kto ciąży nad całym życiem. W tym wieku akar powyżej trzech dni jest IMO w ogóle niedopuszczalna.
            Może powiedzieć dziecku wprost - niezaleznie od jego zachowania, zeby musza byc wyleczone. Przy leczeniu dyskusji nie ma. O ile dziecko nie zgodzi się dobrowolnie, wyleczycie zęby w narkozie - w narkozie nic nie poczuje, ale moze się potem trochę gorzej czuć. I trudno, niech wybiera co woli - ale nie ma mowy o niewyleczeniu zębów.
            • anula36 Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 01.12.12, 21:41
              Nie ma co czekac na cud i czekac bog wie ile, wyleczyc wszystko raz a dobrze w narkozie, za chwile bedzie trwale szczerbata, a bakterie z zepsutych zebow rozsiewajac sie po organizmie tworza stany zapalne,moga uszkadzac miesien sercowy inne narzady.
              Ja bym nawet do swiat nie czekala, wyleczyc zeby, dac prezenty i zapomniec o problemie.
    • wrzesniowamama07 Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 01.12.12, 22:59
      Gaz rozweselający plus dentysta z dobrym podejściem czynią cuda. Mój pięciolatek miał trzy podejścia do znajomej, cudownej dentystki, którą zna - porażka. Zapisałam go do kliniki, gdzie podają podtlenek, jest fajny doktor, syn chodzi ze śpiewem na ustach i żałuje, że w środę koniec leczenia - miał 3 małe dziurki.
    • mruwa9 Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 01.12.12, 23:08
      a jak to sie stalo, ze dziecko ma do leczenia az 9 zebow????
      Nie dziwie sie mu, ze sie buntuje. Bo placi wysoka cene za glupote rodzicow. Noz mi sie w kieszeni otwiera, gdy czytam takie posty :-(
      Poczytaj na Malym Dziecku albo emamie, pisalam o prochnicy mnostwo razy, nie chce mi sie po raz setny pisac tego samego.
      Wy, rodzice, daliscie ciala na calego. Konsekwencje ponosi dziecko.
      9 ubytkow???????? To znecanie sie nad dzieckiem. Przez was, rodzicow.
      Mozna sprobowac premedykacji midazolamem przed zabiegiem. Jesli nie zadziala , to narkoza. A potem palnac sie w swoj glupi, rodzicielski leb i zaczac dbac o zeby dziecka, zanim je bezpowrotnie okaleczycie. Choc wlasciwie juz je okaleczyliscie.
      • verdana Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 02.12.12, 15:12
        Bez przesady - moje dziecko ma leczone zęby od 2 roku zycia - nie dlatego, ze cokolwiek zaniedbaliśmy, ale dlatego, ze ma bardzo słabe zęby. Wystarczyło trzy miesiace bez dentysty, a miał trzy nowe ubytki.
        • mruwa9 Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 02.12.12, 16:24
          dentysci tak naprawde nie lecza prochnicy. Co najwyzej- desperacko probuja niwelowac jej skutki.
          Najwazniejsze w leczeniu prochnicy jest to, co sie samemu robi, w domu, codziennie. I czego sie nie robi.
          Dentysta moze byc w tym procesie przewodnikiem, moze dostarczyc niezbednej wiedzy, ale jesli pacjent sam, rzetelnie i intensywnie nie zatroszczy sie o swoje uzebienie ( w przypadku dzieci obowiazek ten spada na rodzicow), to nie ma byka.
          A co robic, zeby nie doprowadzic do ubytkow, pisalam dziesiatki, jesli nie setki razy.Pierwsza plama prochnicowa, jeszcze niewymagajaca wkraczania z wiertlem, powinna zapalic rodzicom lampke kontrolna. Jesli nie zapalila, za to rodzice radosnie przygladali sie (miesiacami, jesli nie latami), az z jednej malej plamy zrobi sie 9 ubytkow, to juz nie jest przypadek. To ewidentne zaniedbanie.
          • verdana Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 02.12.12, 18:52
            Nie, bywa także próchnica, tzw biała, której nie zapobiegniesz, ani myjąc zęby, ani czyszcząc nietką, ani nie dając słodyczy. Powstaje na skutek, jak mi tłumaczono, odwapnienia i zdeminarizowania (czy coś takiego, naprawdę nie bardzo pamiętam) i czesto jest skutkiem, jak u mojego dziecka, diety bezmlecznej we wczesnym dzieciństwie - zaczyna to byc plagą, moje koleżanki miały podobne problemy. Nie pomaga mycie żębów, ani dieta, ani okadzanie.
            • mruwa9 Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 02.12.12, 20:03
              ale zapobiegniesz, uzywajac fluoru w odpowiedni sposob.
              Nie ma prochnicy bialej. Jest prochnica ostra , przewlekla. Ale niezaleznie od rodzaju prochnicy ZAWSZE musza zaistniec 3 czynniki: bakterie, cukier, czas. Bo prochnica to choroba infekcyjna bakteryjna
              Nie mozemy za bardzo wplynac na wrodzona podatnosc szkliwa na prochnice. Nie bardzo tez mozemy wplynac na ilosc sliny (bardzo istotny czynnik w ochronie zebow przed prochnica). Ale u dzieci mozna o suchosci jamy ustnej zapomniec, w tym wieku sie nie zdarza. Ale mozemy wplynac na ilosc bakterii (higiena!), oraz cukru i czas jego przebywania w jamie ustnej (dieta, higiena). Mozemy tez wzmacniac szkliwo, stosujac fluor, najprosciej- w pascie do zebow.
              Niestety, z higiena jamy ustnej w narodzie jest kiepsko Nie wystarczy powiedziec: trzeba myc zeby. Trzeba jeszcze tego nauczyc, a potem kontrolowac.
              Gdy pisze, ze dzieciom, do co najmniej 10 , a najlepiej 12 roku zycia zeby maja myc rodzice, osobiscie, to jest to traktowane prawie jak herezja. Ba, wiekszosc matek chwali sie, ze maja tak samodzielne dwulatki, ktore same myja zeby. I rownei wiele matek radosnie sie przyznaje ze opcja mycia zebow na sile nie wchodzi w gre, bo to trauma dla dziecka. A leczenie prochnicy i bezsenne noce z powodu bolu zebow to nie jest trauma?
              • verdana Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 02.12.12, 20:17
                Nie, naprawdę.nie. Dziecko bralo tabletki, chodziło na fluoryzację, cuda niewidy robiłam ja i dentystka.
                Próchnicy mojego syna praktycznie nie widać, na pewno ja jej nie mogłam dostrzec. Zwykle jest to niemal niedostrzegalne przebarwienie, a po rozwierceniu - masakra. Na szczęście, zgodnie z przewidywaniami, nieco lepiej jest po okresie dojrzewania.
                A ja, chlera, w dzieciństwie moczyłam szczoteczkę, zamiast myć zęby - i nic.
                • Gość: luiza Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego IP: *.icpnet.pl 02.12.12, 20:27
                  ja się zgadzam, że nie zawsze da się zapobiec próchnicy - ja mogłabym nie myś zębów i nic by nie było, moja przyjaciółka myje 10 razy dziennie ząb za zębem i stale ma leczone

                  jeśli dziecko idzie do placówki, to zainfekuje się bakteriami próchnicogennymi, nie ma innej opcji, a co będzie dalej, to już kwestia nie tylko higieny, ale też buforów w ślinie. Pewnie, że zęby można zaniedbać, że większość kwitnącej próchnicy wynika z zaniedbania, ale nie należy tego uogólniać - czasem pH śliny jest takie, że możesz zrobić nie wiem co, a próchnica i tak się pojawi


                  • ewazuza Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 05.12.12, 19:02
                    9 dziur to dużo, ja wiem, przez całe życie tyle nie miałam, ale po pierwszej kontroli była jedna i zanim sie umówiliśmy na leczenie zrobiło sie tyle, moze rzeczywiście sie nie patyczkowac tylko zrobić w znieczuleniu a potem sie zobaczy
                    • aqua48 Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 05.12.12, 20:12
                      Przyznaję, ze z próchnicą to tajemnicza sprawa. Mam koleżankę, która dba o zęby jak nikt, lata do dentysty co trzy miesiące, lecząc z uporem każdy najmniejszy ubytek i zęby ma fatalne - przez cale życie - a właściwie traci je kolejno. Znam kilku ludzi zaniedbujących zęby, którzy nie maja tak fatalnego stanu uzębienia jak ona.
                      W tym wypadku zdecydowałabym się chyba na wyleczenie pod narkozą wszystkiego podczas jednego posiedzenia, żeby dziecku oszczędzić traumy.
                      • raszefka Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 06.12.12, 09:12
                        aqua48 napisała:

                        > Mam koleżankę, która dba o zęb
                        > y jak nikt, lata do dentysty co trzy miesiące, lecząc z uporem każdy najmniejsz
                        > y ubytek i zęby ma fatalne - przez cale życie - a właściwie traci je kolejno.
                        Będę brutalna - może powinna zmienić dentystę?
                        • aqua48 Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 07.12.12, 12:17
                          raszefka napisała:
                          > aqua48 napisała:
                          >
                          > > Mam koleżankę, która dba o zęby jak nikt, lata do dentysty co trzy miesiące, lecząc z uporem każdy najmniejszy ubytek i zęby ma fatalne - przez cale życie - a właściwie traci je kolejno.

                          > Będę brutalna - może powinna zmienić dentystę?

                          Sądzisz na prawdę, że ona od trzydziestu lat z okładem chodzi do JEDNEGO dentysty? Wyprowadzę Cię z błędu, zaliczyła już nie wiem ilu, chodzi do dobrych lekarzy, leczy zęby prywatnie i w spółdzielniach dentystycznych i przez całe życie ma duże problemy.

                          Osoba z mojej rodziny z kolei pomimo podeszłego wieku ma wszystkie swoje zęby, i bardzo niewiele plomb. Mimo wcale nie takiej zdrowej diety.
                          Tak, że zębami nic pewnego, czasami można dbać bardzo starannie i nie zdaje się to na wiele.
                          • mruwa9 Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 07.12.12, 20:06
                            alez tu nie ma zadnej sprzecznosci ani nic zaskakujacego. I potwierdza to, co pisalam wyzej: kolezanka jest chora. Przewlekle. Na prochnice. Chodzi do dentysty, owszem, ale dentysta nie leczy prochnicy. Nikt jej nie leczy. Dentysta probuje jedynie likwidowac skutki choroby, ale ona toczy sie nadal. Ciagle ta sama, od lat. Wedlug dokladnie tego samego mechanizmu.I dopoki ktos nie zajmie sie zlokalizowaniem PRZYCZYNY i leczeniem przyczyn, istoty choroby, to niezaleznie od ilosci wpakowanej kasy oraz czestosci wizyt u stomatologa, lepiej nie bedzie. Tylko gorzej, bo kazde dotkniecie zeba wiertlem drastycznie pogarsza rokowanie nie tylko dla rzeczonego zeba, ale rowniez dla zebow sasiednich.
                            Czy ktokolwiek kiedykolwiek nauczyl kolezanke, jak dbac o higiene jamy ustnej? czym i JAK czyscic zeby? Jak czyscic przestrzenie miedzyzebowe? Czy ktokolwiek kiedykolwiek przeanalizowal z kolezanka jej diete? Czy zalecil preparaty fluoru do szczotkowania/plukania itp?
    • raszefka Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 06.12.12, 09:11
      Spróbowałabym w znieczuleniu ogólnym. Możesz ew. próbować kolejnych gabinetów. Miałam takiego pacjenta, na którym już krzyżyk postawiłam, skierowałam do poradni uniwersyteckiej na ogólne. A tam go zaczarowały studentki :) Poza tym jeździł z tatą zamiast mamy, a tata zostawał przed gabinetem. I poszło, konwencjonalnie, na żywym organizmie ;)
    • agnieszka.z.lodzi Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 06.12.12, 10:35
      W jakim wieku jest dziecko?

      Z tego co opisujesz, córka się nie boi, po prostu nie chce otworzyć buzi.
      Kilka pytań mam. Skąd aż tyle ubytków? Nie chodziliście wcześniej na wizyty kontrolne? Dorosły człowiek mając świadomość, że ma jeszcze 8 zębów do borowania ma odruch wymiotny, a co dopiero dziecko? Do tego to Twoje nasadzenie się na nią....masakra. Wszystko kręci się wokół dentysty, kara za dentystę, nagroda za dentystę, mama wkurzona o dentystę, mama wściekla po dentyście.
      Zabrałabym ją ze sobą na wizytę jak Ty siedzisz na fotelu, niech patrzy, słucha, ogląda, oswaja się. Ona nie siada - głośno jej to powiedz.
      Czy Ty w ogóle pytałaś jej dlaczego nie chce otworzyć buzi?? Może przeraża ją jakieś urządzenie, światło, fotel (np nie lubi leżeć, woli siedzieć lub na odwrót?)
      Doprowadzilaś do eskalacji problemu, będzie Ci teraz bardzo ciężko. Aczkolwiek za własne zaniedbanie płaci dziecko, postaraj się ją zrozumieć, wesprzeć, wysłuchać!
      Leczenie w znieczuleniu ogólnym zostawiłabym naprawdę na wyjątkową okoliczność. To jednak dość niebezpieczne dla dziecka, poza tym zęby leczone w znieczuleniu ogólnym bardzo szybko się psują, bo po prostu lekarz nie ma sygnałów od pacjenta czy coś boli itp, więc robi na czuja.
      • Gość: mellody Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.12, 11:51
        Ty chyba nie znasz tego problemu nie masz pojęcia.. Możesz się cieszyć, że twoje dziecko ma zdrowe zęby. W przeciwnym razie, nie wypisywałabyś tych "dobrych" rad.
        • agnieszka.z.lodzi Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 06.12.12, 12:29
          Gość portalu: mellody napisał(a):

          > Ty chyba nie znasz tego problemu nie masz pojęcia.. Możesz się cieszyć, że two
          > je dziecko ma zdrowe zęby. W przeciwnym razie, nie wypisywałabyś tych "dobrych"
          > rad.

          Czyżby kolejna oburzona, która "zaspała" z higieną? Rozumiem, że 2 zęby się popsuły i trzeba robić, to łatwo przeoczyć. Ale 9 zębów? Przy regularnych kontrolach zębów ubytki odnajdują sie dość szybko. Do tego higiena dużo daje. I dieta, czyli nie zatykanie dziecka słodyczami.
          Zawsze możesz dać swoje "dobre" rady, chętnie sie douczę.
    • Gość: pretta Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.12, 09:14
      Ja mam 5 latka, któremu na piatkach zrobiły się dwie dziury i rozważam skonsultowanie z pediatra podania przed wizytą diphergan'u.
      Synek jest strasznym histerykiem, na szczepieniu ostatnim musiałysmy go we dwie z lekarką trzymać bo tak się rzucał i kopał, nie pozwolił sobie zrobic EKG, a po fakcie ryczał w przychodni pół godziny, nawet jak znajdzie na skórze jakis stary strupek to każe sobie plasterek przyklejac bo go przeraźliwie boli :( No i nie wyobrażam sobie tych wizyt u dentysty, bo jak mu wspomnialam ze te dwa ząbki trzeba będzie wyleczyc to momentalnie zaczął płakac.
      • ald77 Re: Dentysta-próbowałam chyba wszystkiego 07.12.12, 09:29
        Jeśli jesteś z Warszawy lub okolic to polecam poradnię stomatologiczną dla dzieci prowadzoną Warszawskie Hospicjum dla Dzieci - namiary można znaleźć na stronie hospicjum.
        Nie podaję linku, bo nie wiem czy można :)

        Leczą zęby w znieczuleniu ogólnym albo proponują inne bezstresowe metody. Na pewno nie będą leczyć na siłę wrzeszczącego dziecka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja