Kąpiel to horror:(

01.12.12, 17:29
No właśnie co zrobić żeby było spokojniej, lepiej...synuś ma prawie 3 latka (wcześniak) i od jakiegoś czasu płacz zaczyna się już przy wchodzeniu do wody cała kąpiel to istna histeria nawet wychodząc z wody zachowuje się tak jakby się bał. Wcześniej były problemy kiedy trzeba było umyć głowę a teraz to istny horror:( nigdy się nie wystraszył nie było zbyt ciepłej / zimnej wody... co robić proszę o rady, sugestie
    • joshima Re: Kąpiel to horror:( 01.12.12, 17:36
      A nie było mycia głowy mimo protestów?
      • jaewa2009 Re: Kąpiel to horror:( 01.12.12, 17:40
        Niestety było:( i co teraz?
        • jola_ep Re: Kąpiel to horror:( 01.12.12, 18:10
          Każde z moich dzieci przechodziło przez etap lęku (?) przed wodą. Wstawiałam wtedy dużą miskę z wodą, wsadzałam młode, dawałam do łapek i naokoło fajne zabawki i lęk mijał :) Po pewnym czasie można było wrócić do wanny. Zawsze można też kąpać się z dzieckiem - choć to oczywiście może być niepopularne i kontrowersyjne. Ale działało :)
          Pomysłów może być więcej (szybki prysznic słuchawką? przetrzeć wilgotnym ręcznikiem? dać pochlapać się w zlewie?). Niezależnie od wszystkiego przychodzi taki okres, gdy dziecię zamyka się w łazience na długie godziny i zużywa masę wody ;)
          Z drugiej strony nadmierna higiena szkodzi i chyba lepiej mieć nieco brudne dziecko niż przerażone.

          W sytuacji lęku najlepszą strategią jest chwilowe odpuszczenie (parę dni czy nawet tygodni), a dopiero potem stopniowe oswajanie.

          Pozdrawiam
          Jola
          • jaewa2009 Re: Kąpiel to horror:( 01.12.12, 18:24
            Zabawki, wspólna kąpiel, miska w wannie to wszystko już było. Odpuścimy sobie kąpiel i zobaczymy. Bardzo dziękuję za podpowiedzi :)
            Pozdrawiam Ewa
    • Gość: drzewachmuryziemia Re: Kąpiel to horror:( IP: *.cable.net-inotel.pl 01.12.12, 19:42
      u nas były 2 razy totalne blokady zwiazane z kąpielą - raz, gdy miał ok. 1,5 roku i podczas mycia włosów naleciało mu wody do oczu i sie zraził, drugi raz ok. 2 mies temu gdy alergia na ciele powodowała ból w kontakcie z wodą. Za pierwszym razem nawet dzwiek napuszczania wody powodował płacz. Nie działało zachecanie, koupowanie nowych zabawek. Podziałało całkowite odpuszczenie tematu i po jakims czasie, pewnie ok. 2 tygodniach, wystawienie poza łazienke miski z woda z nowymi zabawkami w srodku, zeby mały sie pobawił. Bał sie nawet podejsc, ale troce sie zainteresował, popatrzył. Nastepnego dnia dotknął, kolejnego zanurzył ręce. Kolejnego wrzucił zabawki do wanny, jeszcze kolejnego dał sie namówic, ze je wyjmie jak tata go potrzyma na rekach, zanurzył tym noge, w ubraniu i chyba własnie w ten dzien, albo w nastpeny, w ubraniu sie w tej wannie z woda i zabawkami usiadł. W trkacie zabawy pozwolił zdjac po jakims czasie z siebie ciuchy, ale skarpetki kazał sobie zostawic:))) Nastepnego dnia wszedł znowu chyba w koszulce, ale juz pozwolił zdjac wszystko, potem problem zniknął.
      Teraz znowu problem wrócił z zwiazku z bólem spowodowanym alergią. Nie chciał tez w zwiazku z tym zupełnie myc włosów. PO 3 tygodniach niemycia włosów, gdy juz alergii od dawna nie miał, namówiłam go, ze jak bedzie mył włosy dam mu żelki. Ochoczo sie zgodził, bo on niezwykle rzadko takie rzeczy je. Kupiłam mu jakies tam 3 rodzaje zelków, ktore go bardzo zainteresowały, mylismy włosy na stojaco, usiasc w wodzie nie chciał, ale ładnie współpracował, odchylał głowe do tyłu (myję takim specjalnym kubkiem), był zadowolony. Efket był takie, ze nastepnego dnia znowu chciał myc głowe, bo chciał zelki;) Tłumaczyłam mu, ze myjemy raz w tygodniu, umyjemy w sobote (na przykład), włosy sa czyste, tyle zelków jesc nie mozna, bo brzuszek bolałby jak kotka w bajce. O kąpieli w ogóle nie wspominałam, zero jakiejkolwiek presji, przez ponad miesiac myłam dziecko po prostu nad umywalką, czy stawiajc na brzegu wanny. włosy przestały byc jakimkolwiek problemem (bo uznałam, ze moge przebolec te zelki raz w tygodniu), ale w wannie młody zawsze stał (oczywiscie myłam go wtedy na stojąco, wiec to juz był sukces). Az tu nagle mały pare dni temu znalazł u babci swoja stara ceratowa ksiazeczke do kapieli i uznał, ze chce sie kąpac i czytac siedzac w wannie. Wynalazł tam jeszcze jakies inne swoje stare kąpielowe zabawki. Zabrał to wszystko, przyjechalismy do domu, napuscilismy wody, a on ochoczo sie wykąpał i tak kąpie sie kazdego dnia, chce się kapąc nawet rano i w srodku dnia (ale nie pozwalam). W wodzie urządza sobie jakies niesamowite zabawy, siedzi tam długo i jest bardzo zadowolony. Ma prawie 2,5 roku. Tak wiec ja polecam totalne odpuszczenie tematu na jakis dłuzszy czas, a potem jakies niewielkie sugestie w postaci np. pokazania nowej kapielowej zabawki i zapytania czy nie chce jej wrzucic do miski z woda i zobaczyc jak pływa. Aha, zanim wprowadziłam zelki, próbowałam kupic nowe zabawki, np. pisaki i kredki do malowania w wannie, ale nie było opcji, zeby wszedł z tym do wanny, w umywalce rysował bardzo chetnie, dlatego zaproponowałam te niewychowawcze zelki, bo chciałam, zeby jakos sie przekonał, ze to nie bedzie bolec i nic mu sie nie stanie, Gdybym wsadziła go na siłe (raz tak zrobiłam z myciem ciała), on nawet nie byłby w stanie tego zauwazyc (wpadł w totalna histerie wtedy, a ja czułam sie jak oprawca i powiedziałam sobie, ze nigdy wiecej).
      • jaewa2009 Re: Kąpiel to horror:( 02.12.12, 16:57
        Jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie i odpowiedzi :)
        pozdrawiam Ewa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja