tracę siły do "treningu czystości"!!!

03.12.12, 14:51
Syn ma prawie 3,5 roku. Od dawna zna nocnik. długo przed drugimi urodzinami sygnalizował że chce zrobic kupe na nocnik, sikania zaczęłam go uczyć równo w drugie urodziny. Pierwsze pół roku ciężko szło, ale z czasem załapał, z większymi/mniejszymi sukcesami. Potem bywało róznie, generalnie można stwierdzić że nauczył się siusiu tam gdzie trzeba. Potem co jakiś czas pijawiały się "gorsze tygodnie" gdzie jakby bardziej sie zapominał. Od niedawna znowu jest okropnie! Praktycznie codziennie musze go kilkakrotnie przebierac bo wręcz potrafi się całkiem posikać! Niby coraz większy a idzie mu to coraz gorzej! Już stosował różne metody, ignorowanie, zwykła zwracanie uwagi "oj majtusie posikane", poprzez krzyczenie, odbieranie zabawek.... nic nie działa! Już trace cierpliwość! Co jeszcze moge zrobic, jaka może być przyczyna takiego "cofania się" u 3,5 latka? Proszę i pomoc!
    • tofifi20 Re: tracę siły do "treningu czystości"!!! 03.12.12, 14:54
      miało być "już STOSOWAŁAM różne metody..." a nie "już stosował"
    • joshima Re: tracę siły do "treningu czystości"!!! 03.12.12, 16:20
      A to jedynak? Nic się u Was nie zmieniło?

      Zbadałabym mocz na okoliczność jakiejś infekcji i pilnowała regularnego sikania, ale bez krzyków i kar, bo to, moim zdaniem głupota i może przynieść więcej problemów.
      • tofifi20 Re: tracę siły do "treningu czystości"!!! 03.12.12, 20:35
        wyniki moczu w normie. Mam wrażenie jakby syn był poprostu "leniwy", jakby mu szkoda czasu na sikanie było. Pytam go "chcesz sikać?" zawsze odpowiada że NIE, zachęcam "choć może lepiej teraz sie wysikać niż zwlekać", NIE, po czym za chwile dotykam majtek i są oczywiście mokre... :/
        • na_forum_na Re: tracę siły do "treningu czystości"!!! 03.12.12, 21:20
          mam identycznie. moczenie majtek pojawilo sie poltora roku temu (w okolicy 3cich urodzin). wg psychologa to sposob na zwrocenie na siebie uwagi. u nas też wysikiwanie nie pomaga (stawia duży opór). obecnie czasem zauważam, prosze by zmienil bielizne. ale raczej od niechcenia staram sie to mowic niż z emocjami. kiedyś minie.
        • Gość: dada Re: tracę siły do "treningu czystości"!!! IP: *.dynamic.chello.pl 03.12.12, 22:12
          Co to znaczy "dotykam majtek i są mokre"? To jakie ilości płynów on wysikuje jednorazowo? Przecież normalnie jak dziecko nasika w majtki, to na podłodze robi się regularna kałuża i widać to gołym okiem - nie trzeba sprawdzać. Jeśli u niego są to takie małe ilość, że wszystko wsiąka w majtki, to może to jednak jest coś z pęcherzem nie tak?
          Mój miał dwa razy takie kilkudniowe "regresy", tyle, że u niego ewidentnie wynikały one z tego, że szkoda mu było czasu na pójście do łazienki. Jednak po kilku dniach za każdym razem mijało - widocznie musiał się zorientować, że to nieprzyjemne uczucie - mieć na sobie mokre ubranie i zaczynał się pilnować. Tyle, że on miał wtedy niewiele ponad półtora roku, więc nie wiem, czy można to porównywać.
          Zastanawia mnie, czy Twojemu synkowi nie przeszkadzają mokre majtki? Przecież to bardzo nieprzyjemne! A jednak napisałaś, że to Ty sprawdzasz, czy są mokre, a nie on zgłasza ten problem. Trochę to dziwne. A może za szybko go przebierasz i on nie zdąży poczuć, jak to jest w mokrych ubraniach? Może powinien chwilę tak pochodzić, żeby to zrozumieć? A na dworze też mu się to zdarza? A podczas snu? A jeśli tak, to czy się wtedy budzi, czy śpi dalej w tych mokrych ubraniach?
          Poza tym Twój synek jest duży, na pewno można z nim sensownie pogadać. Próbawałaś zadać mu jakieś pytania na ten temat? Ale tak na spokojnie, nie w momencie, kiedy to się dzieje? Mogłabyś go zapytać czy woli (a jeśli tak to dlaczego) sikać w majtki, niż do nocnika? Czy umie przewidzieć, że zaraz zacznie "lecieć". A jeśli nie umie, albo nie czuje (choć to by było dziwne), to może umówcie się, że będzie chodził do łazienki jak Ty poprosisz? Może taka rzeczowa rozmowa i logiczne tłumaczenie tego coś pomoże? Oczywiście pod warunkiem, że nie kryje się za tym żaden medyczny problem.
          • tofifi20 Re: tracę siły do "treningu czystości"!!! 04.12.12, 12:07
            w nocy od dawna śpi bez pieluchy i bez sikania. A co do sikania podczas spaceru, to z tym róznie bywa, czasem powie, czasem nie, jedyne co moge robic to właśnie sprawdzac po majtkach. Bo on tak jakby odsikuje troche żeby zrobic sobie miejsce :) ale sika na tyle że ma mokre majtki i spodnie z przodu, więc musze przebrać. Rozmawiałam z nim dużo razy, on ma wymówke że to nie on sika tylko sisiak :) cos mówił też, że sie mu nie chce iśc z lenistwa :) dużo już gadaliśmy. Kiedys się zdenerwowałam, wzięłam posikane majtki, wypłukałam i założyłam mu takie mokre (oczywiscie na chwile) i zaczął potwornie płakać, że zimne, że on tak nie chce. Ale jak sam pomoczy to jakoś sie nie przyznaje do tego i chodzi, póki nie zwróce uwagi, że cos jest nie tak. Strasznie to dziwne, juz nie mam pomysłu jak go namówić na sikanie zanim pęcherz będzie na granicy wytrzymałości. Bo potrafi zawołać zanim pomoczy majtki, ale ostatnio z jakichś powodów bardzo rzadko woła, ale dużo za późno :/
            • aqua48 Re: tracę siły do "treningu czystości"!!! 04.12.12, 16:33
              To może być niedorozwój pęcherza, albo problemy emocjonalne, albo jedno i drugie. Nakładanie dziecku specjalnie zimnych i mokrych majtek to dla mnie tragedia i przemoc
              Nie lepiej zamiast pytać czy chce co jakiś czas brać za rękę i mówić a teraz idziemy się wysikać, żeby nie mieć potem problemu.
              Jeśli to nie pomoże to polecam wizytę u urologa dziecięcego i leczenie farmakologiczne.
              • tofifi20 Re: tracę siły do "treningu czystości"!!! 04.12.12, 18:18
                myślę że ktoś tu przesadza z interpretacją wydarzeń.... :/ jak sam posika całkowicie i tak chodzi to jest ok, ale jak wypłukam i założę mokre (nie zimne) to jest przemoc?? Ja wiem że nie nalezy nadużywać władzy rodzicielskiej ale nazywanie tego przemocą uważam za obrażanie mnie i nie pozwolę sobie na takie zarzuty! Niejedna matka wystrzelałaby po tyłku za posikanie majtek, aż ręka by sie odbiła, i to owszem jest przemoc. Ważmy słowa kochane forumowiczki!
                • joshima Re: tracę siły do "treningu czystości"!!! 04.12.12, 19:17
                  tofifi20 napisała:

                  > myślę że ktoś tu przesadza z interpretacją wydarzeń.... :/ jak sam posika całko
                  > wicie i tak chodzi to jest ok, ale jak wypłukam i założę mokre (nie zimne) to j
                  > est przemoc??
                  Dokładnie tak :)

                  > Ja wiem że nie nalezy nadużywać władzy rodzicielskiej ale nazywan
                  > ie tego przemocą uważam za obrażanie mnie i nie pozwolę sobie na takie zarzuty!
                  Widzisz. Niepotrzebnie się napinasz. Zamiast tego może spróbuj zweryfikować swoje podejście do dziecka :) Tu Ci dziewczyny próbują pomóc. Bo może robisz masz jeszcze w arsenale inne akcje podobne do tego zakładania mokrych majtek. To by wtedy mogło oznaczać, że nie o pęcherz chodzi o o jakieś problemy między Wami.
                  • tofifi20 Re: tracę siły do "treningu czystości"!!! 04.12.12, 20:56
                    nie napinam sie, tylko bronie! To jest forum a nie sesja z psychologiem, nikt nie ma prawa oceniac moich relacji z dzieckiem, bo na podstawie jednego postu nie stwierdzicie że jestem koszmarną matką która każe biegać dziecku w mokrych majtkach! Założyłam mokre majtki, nie znaczy że kazałam 3 godziny w nich latać. Ubrałam, szybko poczuł że mu nie wygodnie więc nie napawałam sie jego płaczem tylko przebrałam. A czy matki które pozwalają chodzić w posikanych majtkach też nazwiecie "wariatkami" ?? Mam problem, pytam czy ktos miał podobnie i jakie sposoby podziałały, bo ja z koniecznosci chwytam sie wszystkoego bo nic nie działa. A dla ciekawskich- relacje z dzieckiem uważam za wzorowe! Jesli ktoś chce sie podzielić własnym doświadczeniem to bede wdzieczna.
                    • joshima Re: tracę siły do "treningu czystości"!!! 04.12.12, 21:15
                      tofifi20 napisała:

                      > nie napinam sie, tylko bronie!
                      Na jedno wychodzi. Zamiast bronić się i walić na oślep zastanów się, bo może jednak nie masz racji. A może refleksja pomoże Ci lepiej porozumieć się z własnym synem?

                      > To jest forum a nie sesja z psychologiem
                      Czemu pytasz o radę skoro nie jesteś gotowa jej wysłuchać?

                      > A czy matki które pozwalają chodzić w posikanych majtkach też n
                      > azwiecie "wariatkami" ??
                      Owszem gdyby kazała dziecku chodzić w mokrych gaciach mimo płaczu.

                      > A dla ciekawskich- relacje z dzieckiem uważam za wzorowe!
                      No nie wiem. Skoro leje w gacie mimo iż jest zdrowy to ja bym ich tak nie postrzegała.
                • morekac Re: tracę siły do "treningu czystości"!!! 04.12.12, 21:10
                  Ja wiem że nie nalezy nadużywać władzy rodzicielskiej ale nazywan
                  > ie tego przemocą uważam za obrażanie mnie i nie pozwolę sobie na takie zarzuty!

                  Nie tylko przemoc, ale w dodatku głupota. Czego niby miałoby nauczyć dziecko założenie wypłukanych majtek?
                  Bo niezdjęcie mokrych uczy związku pomiędzy sikaniem a mokrymi majtkami. Ale zdjęcie majtek, wypłukanie i założenie uczy jednego - że matka jest nieobliczalna... A w dodatku dziecko może się przeziębić - wypłukane majtki są bardziej mokre i są zimniejsze.
                  Skoro dziecko nie sika w nocy, to może problem jest jednak psychologiczny?
                  • tofifi20 Re: tracę siły do "treningu czystości"!!! 04.12.12, 21:23
                    wiecie co, skutecznie odstraszacie ludzi szukających wsparcia i pomocy. Nic tylko ocenianie, krytyka, zarzucanie niewiadomo czego. Największą przemocą dla mojego dziecka jest to, że szukam porad na od byle jakich ludzi, i tylko to może mu zaszkodzić. Więc wycofuje się z dyskusji, poradzę sobie sama. I tylko polecam przemyśleć sprawę tak pochopnego oceniania ludzi jak czynicie to wy drogie koleżanki. Uwierzcie mi, że moje dziecko jeśli już płacze, to 98% dlatego że nie pozwole mu oglądać TV albo nie chce dać słodyczy. Z resztą, po co to pisze, zaraz któraś mądra stwierdzi że odmawianie dziecku przyjemności jest przemocą psychiczną! Pozdrawiam ps. dziękuję tym z was które naprawde próbowały pomóc i udzielały "konstruktywnej krytyki"
                    • kanga_roo Re: tracę siły do "treningu czystości"!!! 05.12.12, 09:42
                      ale spróbuj przeczytac swój post jeszcze raz:

                      Rozmawiałam z nim dużo razy, on ma wymówke że to nie on sika tylko sisiak :) cos mówił też, że sie mu nie chce iśc z lenistwa :) dużo już gadaliśmy. Kiedys się zdenerwowałam, wzięłam posikane majtki, wypłukałam i założyłam mu takie mokre (oczywiscie na chwile) i zaczął potwornie płakać, że zimne, że on tak nie chce. Ale jak sam pomoczy to jakoś sie nie przyznaje do tego i chodzi, póki nie zwróce uwagi, że cos jest nie tak. Strasznie to dziwne, juz nie mam pomysłu jak go namówić na sikanie zanim pęcherz będzie na granicy wytrzymałości. Bo potrafi zawołać zanim pomoczy majtki, ale ostatnio z jakichś powodów bardzo rzadko woła, ale dużo za późno :/


                      wiesz, co ja robię, kiedy któremuś z moich dzieci przydarzy się wpadka? mówię "to się zdarza" i proszę, żeby się przebrały w suche.
                      oczywiście, można się załamać, kiedy się goni dziecię do łazienki, bo widać, że mu się chce, a dziecię "nie, nie chce mi się siusiu" i za chwilę całe mokre. ale traktowanie tego jako świadomej przewiny dziecka, złoszczenie się nie pomaga, a może wręcz zaszkodzić (dzieciak się nie przyzna, że mokro, i jeszcze sobie zafunduje jakaś infekcję).

                      robiłaś posiew, czy tylko badanie ogólne moczu? moi mieli ogólne OK, a z posiewu wyszło ecoli. kup mu syropek żurawit, podawaj wit. c i czosnek w kapsułkach - zaszkodzic nie zaszkodzi, a może pomoże :-)
                      • tofifi20 Re: tracę siły do "treningu czystości"!!! 05.12.12, 10:02
                        dzięki, post warty przemyślenia :) trace siły nie dlatego, że jemu "zdarzy sie wpadka" tylko dlatego że jemu w ciągu dnia kilkakrotnie sie cos takiego trafia, majtki i spodnie do przebrania. Ale jestem dobrej myśli bo wczoraj już było Ok przez cały dzień, mam nadzieje że na nowo dojdzie do wprawy! Pozdrawiam!
                        • ula.malko Re: tracę siły do "treningu czystości"!!! 12.12.12, 21:53
                          Dzień dobry,
                          Na początku chciałam zapytać czy coś się zmieniło u Państwa w domu, rodzinie, u syna w przedszkolu? Dzieci bardzo często reagują taką regresją na zmiany.
                          Ważne jest, by nie robić wielkiego zamieszania z tego, że syn pomoczył majtki. To dla niego też nie jest z pewnością przyjemne, a to, że potrafi się nie przyznawać przez dłuższy czas może oznaczać, że nie chce Pani denerwować czy martwić.
                          W wielu takich sytuacjach radzi się by wrócić na czas jakiś do pieluch, by dziecko mogło się czuć komfortowo. Równolegle starając się znaleźć przyczynę regresji. A po jakimś czasie zaproponować wrócenie na nocnik.
                          Pozdrawiam,
                          Ula Malko
                          • tofifi20 Re: tracę siły do "treningu czystości"!!! 12.12.12, 22:05
                            Dziękuję za odpowiedź! Problem sam się pojawił i sam zniknął :) nie potrafię wskazać przyczyny jego powstania, ponieważ nie działo się nic "stresogennego", syn do przedszkola nie chodzi. Juz zdarzały się mu takie "rozwojowe kroki wstecz" właśnie w kwesti siusiania do majtek. A co pomysłu zakładania pieluchy, to nie ma u niego takiej opcji- on podchodzi do tego z ogromną dumą i założenie pampersa byłoby dla niego chyba straszne :) próbowałam z nim o tym rozmawiać ale kategorycznie nie godził się na pieluchy, sama też bałabym się do nich wrócić, żeby mój mały leniuszek na nowo sie nie przyzwyczaił do łatwego szybkiego sikania tam gdzie tylko sie mu spodoba :) pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja