Nie zależy jej...

04.12.12, 17:29
Córka ma 6 lat, chodzi od września do "0", klasa jest mała ( 18 osób ) podejście do ucznia indywidualne. Córka jest dzieckiem wrażliwym, ale nie jest chowana pod kloszem, popieram w niej samodzielność. Ale odrabiać prac nie lubi bardzo, nie lubi bardzo kolorować. Nie robi tego dokładnie. Robi na "odwal ". Byle szybciej pomaże i mówi że zrobiła. Mówi,że nie zależy jej i najwyżej dostanie chmurkę ( choć często ma słoneczko ). Rączkę ma słabą ( miała obniżone napięcie mięśniowe ), ale kredkę trzyma prawidłowo. Nie mam pomysłu jak ją zechęcić do dokładnego kolorowania a nie tylko na środku pomatrze, bo jak się postara to potrafi, ale w 90% robi byle jak. Jak oglądałam prace innych dzieci z jej klasy to jest ta różnica widoczna. Tłumacze na różne sposoby, proszę, chwale, nagradzam, tłumaczę że mamę i tatę też rączka bolała, ale jak chce być panią np nauczycielką to musi się starać. Nawet jej wychowawczyni tłumaczyła, że musi rączkę ćwiczyć, więc inne prace np z plasteliny chętnie robi. Ale kolorowanie, czy pisanie po śladach , szlaczki, cyferki totalnie byle jak. Co począć ? nie mam już pomysłów do motywacji
    • fiamma75 Re: Nie zależy jej... 04.12.12, 17:59
      A musi kolorować? Może woli bardziej twórcze zajęcia?
      • phlora Re: Nie zależy jej... 04.12.12, 19:34
        Sama osobiście nie cierpiałam kolorowania. To nudne do granic wytrzymałości. Się dziecku nie dziwię, że chce jak najszybciej skończyć. Istnieje tylko niebezpieczeństwo, że przymuszane zafiksuje sobie, że i pisanie jest nudne i trzeba po łebkach. Odpuścić kolorowanie , a przy literkach podawać sens pisania, czy też wyraźnego pisania. Np. można się bawić z dzieckiem ustalając że 2 oznacza cos tam , a 7 coś innego i umówić sie że przez chwilę piszemy do siebie szyfrem, który musi być czytelny żeby zamiast lizaka dziecko nie dostało od mamy długopisu. To tylko na przykład;)
        • 2-aleksandra1981 Re: Nie zależy jej... 04.12.12, 20:18
          no musi, musi wyrobić rękę bo są kłopoty przez to z pisaniem ( niewyraźnie ) a i są to prace domowe. Ja wymyslam co mogę kupuję rózne artykuły plastyczne, wyciory, masy i t.p. tak żeby ją zainteresować ale mazgra nie przeciętnie. Nie wiem może jakieś ćwiczenia dłoni.
    • wrzesniowamama07 Re: Nie zależy jej... 04.12.12, 20:23
      A jak sobie radziła w przedszkolu jako pięciolatka? Dziewczynki w tym wieku zwykle ładnie rysują, kolorują... Pytam, bo jestem mamą 5-latka, który ma z tym problemy, ale pracujemy też w domu i od września zrobił spore postępy.
    • fiamma75 Re: Nie zależy jej... 04.12.12, 21:06
      moja 6-latka kiepsko koloruje, bo ją to nudzi, za to świetnie rysuje, codziennie kilka obrazków. Uważam, że to bardziej jej się przyda niż zmuszanie do nudnego kolorowana
      • verdana Re: Nie zależy jej... 04.12.12, 21:49
        Widoczna różnica w tym wieku oznacza zazwyczaj, ze się lenisz:) Innym rysunek pokolorowała mama...
    • aleksandra1357 Re: Nie zależy jej... 04.12.12, 23:33
      Tylko kolorować nie lubi? A rysować?
      Jeśli lubi rysować, to niech rysuje i wprawia rączkę w ten sposób.
      Może rysuj razem z nią, wymyśl coś ciekawego, żeby zachęcić.
      I nie naciskaj za bardzo, bo zniechęcisz. Ostatecznie niewprawna rącza czyli trudności w pisaniu to nic takiego w erze komputerów...
      • 2-aleksandra1981 Re: Nie zależy jej... 05.12.12, 08:23
        Inne rysunki nie były pokolorowane przez mamę, bo były prosto ze szkoły. Jak już pisałam nie chodzi tutaj tylko o kolorowanie, ale wogóle o pisanie rączką. Szlaczki, cyferki, literki też jej kiepsko idzie. Robię z nią rebusy, krzyżówki, różne książeczki z zadaniami, robi chętnie ale też jej nie wychodzi. Nie chodzi o to ,że ma robić perfekcyjnie, a nie wymagam aby robiła idealnie, ale żeby chociaż się przyłozyła i postarała , bo będzie mieć później kłopoty w szkole.
        • verdana Re: Nie zależy jej... 05.12.12, 09:11
          A jesteś pewna, ze nie wychodzi "bo się nie przykłada". Może nie wychodzi, bo nie umie? Podejrzewam, ze tak właśnie jest - jesli dziecko chętnie coś robi, to nie robi tego świadomie źle. Kłopoty w szkole są nie tylko dlatego, ze dziecko robi coś gorzej od innych. Także dlatego, ze jeśli wymaga sie od niego, aby robiło coś dobrze, a ono jeszcze tego nie potrafi, to zniechęca sie do nauki raz, a dobrze.
          • Gość: Alja Re: Nie zależy jej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.12, 09:34
            Popieram Verdanę.
            Nie chodzi o to, że jej się nie chce - dzieci niechętnie robią to, co przychodzi im z trudem.
            Miałam podobny problem z synem - manualnie odstawał od reszty i trzeba było z nim ćwiczyć. Rodzaj materiałów plastycznych nie ma znaczenia, chodzi raczej o znalezienie zadań, które się jej spodobają. U nas "siadły" obrazki z rysowaniem po śladzie, łączenie kropek, malowanie farbami na dużych kartkach. Potem pokazywaliśmy mu różne rodzaje kaligrafii (są w internecie, można wydrukować), czcionek, itp.
            Teraz radzi sobie z tym bardzo dobrze i doprowadza swoją panią do białej gorączki, ponieważ raz pisze pismem pochyłym, raz liery są kwadratowe, a raz mają zakończenia w kształcie kwiatków :)
            • 2-aleksandra1981 Re: Nie zależy jej... 05.12.12, 10:02
              wiem ,że potrafi. Widziałam i tak ją motywuje tłumacząc że potrafi bardzo ładnie, a zaraz jak robi pracę dom. to juz np wychodzi poza linie. Te artykuły plastyczne ja zachęcają i ona to lubi coś sobie porobić. Nie stoje i nie denerwuje się nad nią czy mąż że nie umie, zawsze chwalimy , motywujemy. Jak zrobi byle jak np cały domek na jeden kolor o tylko na środku, to robi jeszcze raz, żeby wiedziała że od razu musi się postarać, jak odpuszczam to jeszcze gorzej jest
              • verdana Re: Nie zależy jej... 05.12.12, 12:43
                Robisz wszystko, aby dziecko poszło do szkoły zniechęcone, z przeswiadczeniem, ze lekcje to ciężka katorga. Naprawdę, będziesz miała problem.
              • fiamma75 Re: Nie zależy jej... 05.12.12, 18:54
                2-aleksandra1981 napisała:
                . Jak zrobi byle ja
                > k np cały domek na jeden kolor o tylko na środku, to robi jeszcze raz, żeby wie
                > działa że od razu musi się postarać, jak odpuszczam to jeszcze gorzej jest

                Współczuję Twojemu dziecku.
                Może jak np. nie wyjdzie Ci obiad tak by ktoś postał nad Tobą i zmusił, żeby tym razem było dobrze?
                Naprawdę świat się zawali, bo pokoloruje domek jednym kolorem?

                Dziecko w tym wieku można zainteresować wieloma zabawami, które usprawniają rączki.
              • joa66 Re: Nie zależy jej... 05.12.12, 21:43
                wiem ,że potrafi.

                wiesz, co? Myślę, że to przekleństwo uważać, ze człowiek powinie robić wszystko na 100 % jeżeli raz pokazał, że może.

                I opowiastka, życia dorosłych. Opowiadałam kiedyś psychologowi o koleżance, która pracuje na cały etat, uczy się 2 języków obcych, chodzi na tenis i na jogę i na dodatek... przyniosła do pracy pyszne domowe, własnoręcznie zrobione pierogi. I poskarżyłam się, że czuję sie beznadziejnie, bo też mogłabym (powinnam?) zrobic jeszcze a, b i c, a nie wykorzystuję swoich możliwości czasu na 100%.

                Na co psycholog zapytał: a koleżanka tak codziennie te pierogi lepi? Powiedziałam, że nie. Skwitował to słowami : acha, to koleżanka też nie wykorzystuje 100% swoich możliwości, bo już pokazała na co ją stać.

                A potem dodał, ze większość jego pacjentów to ludzie, którzy chcą wykorzystać swoje możliwości na 100%

                p.s. jestem matką dysgrafika.
    • Gość: mada Re: Nie zależy jej... IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 05.12.12, 13:17
      Lubi lepić plasteliną? Niech lepi, też paluszki ćwiczy. Może faktycznie poszukaj ćwiczeń dłoni, może będzie wolała taka zabawę?
      dziecko.wieszjak.pl/dysleksja/203396,Cwiczenia-dloni-i-palcow-przygotowanie-do-pisania.html
      Może jak tak nie lubi tego kolorowania, to koloruj z nią? Ona dach, ty okienko, ona drzwi, ty cos tam innego. Może będzie jej lepiej to znieść i będzie jej przyjemnie, że z nia cos robisz?
    • demonii.larua Re: Nie zależy jej... 05.12.12, 19:39
      Przecież oprócz rysowania można inaczej ćwiczyć paluchy. Niech lepi, szyje, nawleka - może zbyt monotonne te ćwiczenia?
      • 2-aleksandra1981 Re: Nie zależy jej... 05.12.12, 19:49
        próbujemy różnych rzeczy
        • demonii.larua Re: Nie zależy jej... 05.12.12, 21:30
          No i dobrze, skupcie się na innych rzeczach, ćwiczenia rozmachowe rąk, obrysowywanie szablonów, pokaż jej kalkowanie przez szybę :D a kolorowanie, rysowanie odstawcie np. na 1-2 razy w tygodniu? I niech to będą np. dwie linijki szlaczków i na tym koniec.
          • verdana Re: Nie zależy jej... 05.12.12, 22:40
            Moim zdaniem, przy takim nastawieniu mamy (córka ma robić wszystko dobrze, bo przecież UMIE) najlepiej byłoby zostawić naukę szkole. A w domu niech dziecko się bawi.
    • agnieszka.z.lodzi Re: Nie zależy jej... 06.12.12, 10:49
      A skąd wiesz, że robi na odwal? Powiedziała Ci "mamo, nie lubię rysować, robię to tylko dlatego że mi karzesz, więc robię na odwal"? Do tego jeszcze te nakazy jak pokoloruje w jednym kolorze to musi robić od nowa. Kobieto! Nauka wczesnoszkolna, w tym klasa '0" to nauka poprzez zabawę! A to co Ty robisz to katowanie dziecka 6-letniego wymaganiami jak wobec 12 latka, dobrze piszącego, czytającego, któremu już rzeczywiscie może się nie chcieć. Dziecko 6-letnie nalezy chwalić, chwalić, chwalić i jeszcze raz chwalić. Tylko to wzmacnia w nim chęć do próbowania czegoś nowego. Nie stercząca nad głową matka, której NIC nie jest w stanie zadowolić.
      Rękę dziecko ćwiczy od wczesnych lat przedszkolnych: wyklejaniem, lepieniem, rysowaniem, malowaniem, jedzeniem. Dziecko 6-letnie pisze jeszcze niewyraźnie, czasami bazgroli. Ono to dopiero wytrenuje, z czasem. Ale Ty jej tego czasu nie chcesz dać, ma być super, najlepsza w klasie, najlepiej w szkole, ona wg Ciebie nie ma czasu na naukę (czyli nie umiem ->uczę się, to ten etap), ona ma od razu umieć. A właśnie dzięki praktyce się uczy, czyli po zrobieniu 45 rysunków "brzydkich" zrobi jeden ładny, i tak dalej.
      Jak masz kompleksy, niespełnione ambicje, to idź się doszkalaj sama, podnoś sobie popreczkę, a dziecko zostaw w spokoju.
    • twojabogini Re: Nie zależy jej... 06.12.12, 16:37
      Zakładasz złą wolę dziecka, to błąd. Na dzień dobry zbadałabym dziecku wzrok u optometry. To bardzo częsta przyczyna kłopotów z kolorowaniem, pisaniem po śladzie itp. Gdy problemem jest sprawność ręki dziecko może ją ćwiczyć na wiele sposobów i skuteczniejsze będą te które lubi. Można spróbować gry na gitarze lub na pianinie, może się dziecku spodoba?Albo szydełkowania lub robienie na drutach albo szycia?Czemu to musi być kolorowanie, skoro ona tego akurat nie lubi.
      Do czasu aż nie ustalisz dlaczego twoje dziecko ma kłopot z kolorowaniem dałabym spokój i albo pozwalała kolorować jak chce, albo od czasu do czasu sama nieco pomogła.
      czemu oczekujesz od swojego dziecka perfekcji? Koloruje gorzej od innych dzieci? A może coś z kolei wychodzi jej lepiej? Zresztą porównywanie z innymi dziećmi to droga donikąd.
      • mama_trojga Re: Nie zależy jej... 10.12.12, 19:32
        No nie wiem, ja mam takie doświadczenia, że właśnie odpuszczałam, bo nie musi, bo przecież nie każdy lubi kolorowanki i pisanie po śladzie, nie każdy lub robić zadania według instrukcji. I potem w 1 klasie był szok, bo nagle się okazało, że to był właśnie ten wstęp do pisania, który cały czas był darowany. I nagle się okazało, że liter nie można pisać byle jak bo nie wiadomo nawet co to za litery. I jakie było zdziwienie. Teraz uważam, że zerówka to jest właśnie czas, kiedy już nie można odpuszczać, jeśli chce się dziecku oszczędzić stresów w 1 klasie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja