Powiedz tak, to słowo lepszy ma smak ;-)

17.12.12, 10:09
Mój synek (3,7) zaczął ostatnio dość mocno fisiować. wink
Wcześniej wszystko tłumaczyliśmy (dużo rozmawiamy) i to zdawało egzamin.
Niestety, teraz przestało. Na przykład - wczoraj byliśmy u babci, około 20 chcieliśmy już jechać do domu, a młody brykał w najlepsze. Prosiłam, żeby się ubrał, a on biegał w dookoła stołu, śmiał się, wygłupiał. Nic nadzwyczajnego, ale nie działały ŻADNE argumenty, odwracanie uwagi, tłumaczenie, że w takim razie tata i mama idą, nic. A ubieranie na siłę nie wchodzi w grę, bo on się wije tak, że nie ma mocnych...
Trwało to chyba z 40 minut! Bo jeszcze babcia: no dobrze, to może jeszcze 4 okrążenia i jedziesz. Były 4, a on dalej... Poza tym ostatnio dość często się "wkurza" i mówi: jestem zły, yyyy....wychodzę stąd, idę sobie... itp. Jak reagować? Fakt, że do tej pory preferowaliśmy tłumaczenia, w zasadzie bez podnoszenie głosu, wszystko cierpliwie...(moje wybuchy na osobności raczej wink). Może on potrzebuje teraz wyraźniejszych granic, naszego wyraźnego zdania...Pokazania, kto tu "rządzi". ;-) Pierwsza odpowiedź na prawie wszystkie pytania jest "nie".
    • verdana Re: Powiedz tak, to słowo lepszy ma smak ;-) 17.12.12, 13:41
      A tata z mamą poszli? Nie poszli. Nie ma absolutnie żadnego sensu grozić, skoro sie groźby nie ma możliwości spełnić. Pewnie to nie pierwszy raz i dziecko puszcza takie gadanie mimo uszu.
      No i jakoś nie wierzę, aby dwoje dorosłych nie mogło ubrać trzylatka.
      40 minut takiej walki to absolutne zwycięstwo syna i pokazanie waszej bezradności. W takim wypadku tłumaczenie nie ma sensu, groźby nie mają sensu, mówi się "Wychodzimy" i już. Po czym bierze sie dziecko pod pachę i wychodzi. Nie zawrzając na wrzaski i protesty. Za dużo gadania, za mało działania.
      Druga sprawa - to mówienie, ze jest zły. Bardzo dobrze, ża tak mówi. Jak jest zły to ma prawo to powiedzieć, warto tylko wyrazić współczucie i zapytać dlaczego.
      Trzecia - mam wrażenie, ze dziecko Was nie słucha, ale i Wy dziecka. To "nie" dziecka , jak mi się wydaje, przyjmujecie za rytualny sprzeciw i w ogóle ignorujecie. Tymczasem trzeba zastanowić się, kiedy nakazujecie coś dziecku - i wtedy robicie to nie w formie pytania, tylko twierdzenia "Idziesz spać". "Nie" "Ale ja cię nie pytałam, powiedziałam, zę idziesz i koniec". I wiele innych sytuacji, gduy pytacie, a potem akceptujecie odpowiedź . "Idziemy na spacer"? "Nie". "Chcesz obiad" "Nie" To nie. Dziecko, którego "nie" jest uwzględniane błyskawicznie uczy sie, ze "nie" jest niebeezpieczne i nie nalezy go nadużywać.
    • joshima Re: Powiedz tak, to słowo lepszy ma smak ;-) 17.12.12, 19:27
      Ja bym się wcześniej z dzieckiem umawiała na okoliczność wyjścia a nie w ostatniej chwili. To znaczy przed kolejną wizytą porozmawiałabym prosząc, żeby nie było kolejny raz afery z wychodzeniem. Wytłumaczyłabym, dlaczego mi takie zachowanie nie odpowiada.

      Co do drugiej kwestii. TO co złego jest w tym, że syn komunikuje swoje niezadowolenie i złość mówiąc o tym?

    • Gość: domza2 Re: Powiedz tak, to słowo lepszy ma smak ;-) IP: *.rzeszow.vectranet.pl 17.12.12, 21:39
      U mnie akcetowanie odpowiedzi na "nie" nie zdaje egzaminu specjalnie. Moim zdaniem to taki etap. Fakt, że my z mężem działamy bardziej dosadnie, jeśli można tak to ująć, tzn. mówimy, że wychodzimy, a ty nas dogonisz, no i dziecię leci w ostateczności z rykiem. Jeśli do tej pory synek reagował na tłumaczenia i nie doszło nawet do tego, by na niego podnosić głos, to macie anioła nie dziecko:) U nas od dawien dawna niestety działa realna groźba lub inne niezbyt piękne sposoby. Czasem, gdy dziecko jest rozkręcone zabawą, jak w sytuacji, którą opisujesz działa jednoznaczne postawienie granicy. Niestey, takie sytuacje przeważnie kończ ą się płaczem, bo dziecko jest także zmęczone. Jeśli zrobicie tak jak dziecko chce, także będzie płacz, więc wybór jest kiepski.
    • scher Re: Powiedz tak, to słowo lepszy ma smak ;-) 17.12.12, 22:30
      Po pierwsze najczęściej najlepszym rozwiązaniem będzie tu ...cierpliwość i wyrozumiałość. Raz że to taki wiek, dwa że sytuacja niecodzienna, a małe dziecko musi od czasu do czasu się powygłupiać.

      Kiedy zaś już naprawdę nie można czekać, to ja bym jednak odliczył wolno do pięciu, a potem unieruchomił dziecko i ubrał na siłę, nie zważając na protesty (tylko delikatnie i bez nerwów!). Nie przekonuje mnie tłumaczenie, że dwoje dorosłych ludzi nie jest w stanie unieruchomić jednego małego dziecka.
    • asienka95 Re: Powiedz tak, to słowo lepszy ma smak ;-) 18.12.12, 10:27
      Dziękuję za odpowiedzi!
      Może się wyraziłam nieprecyzyjnie, ale absolutnie nic złego w tym, że mówi "jestem zły".
      Bardzo się cieszę, że umie wyrażać złość. :) Umie nazwać swoje uczucia. Zawsze mówimy, że każdy czasem jest zły, każdy się denerwuje itp. No i zawsze mówimy, że go kochamy mimo WSZYSTKO, gdy się złości też itp.
      Dzięki! :)
      • verdana Re: Powiedz tak, to słowo lepszy ma smak ;-) 18.12.12, 14:36
        "Mimo wszystko" - czyli ktoś, kto się złości, jakoś na to kochanie nie zasługuje, jest niegrzeczny, ale Wy jesteście dobrzy i kochacie i tak. Cos tu jednak nie gra.
        • asienka95 Re: Powiedz tak, to słowo lepszy ma smak ;-) 18.12.12, 15:41
          Chyba jednak nie rozumiesz...
          Nie mówię synkowi, że mimo wszystko go kocham (w podtekście: taka dobra jestem), ale że zawsze go kocham - jak się śmieje i złości też.
          Ot co. Nie dorabiaj proszę gęby tam, gdzie jej nie ma. Dziękuję. :)
          • joshima Re: Powiedz tak, to słowo lepszy ma smak ;-) 18.12.12, 17:40
            To właściwie w jakim celu o tej złości pisałaś?
            • scher Re: Powiedz tak, to słowo lepszy ma smak ;-) 18.12.12, 19:24
              joshima napisała:

              > To właściwie w jakim celu o tej złości pisałaś?

              Żeby się mogły czepić wszystkie te, co to mają jobla na punkcie wyrażania uczuć, ze szczególnym uwzględnieniem jobla na punkcie prawa dziecka do wyrażania złości.

              Fetyszyści jacyś...
              • joshima Re: Powiedz tak, to słowo lepszy ma smak ;-) 18.12.12, 20:03
                E tam zaraz czepić, W pierwszym poście padło pytanie jak reagować na takie coś a potem nagle się okazało. że z sumie to nie ma problemu.
                • scher Re: Powiedz tak, to słowo lepszy ma smak ;-) 18.12.12, 23:37
                  joshima napisała:

                  > E tam zaraz czepić

                  A chyba że tak... :)
              • basca_basca Re: Powiedz tak, to słowo lepszy ma smak ;-) 19.12.12, 10:22
                no, no Scher czasami trafiasz celnie ;)
        • sop.hie Re: Powiedz tak, to słowo lepszy ma smak ;-) 18.12.12, 17:59
          Jezu, , dajcie spokój, doptrywanie się "nie taków" i podejrzliwe traktowanie postawy rodziców na podstawie dwóch słów z klikuzdaniowego akapitu, to jednak przesada! Kobieta napisala, że cieszy się, że dziecko umie wyrażać złość i to akceptuje, i chyba o to chodzi. A że te momenty bywaja nielatwe wie chyba każda mama 4 latka.

          A co do prawie 4 latków, to nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie czesto były/ zdarzaja się sytuacje "testowe", takie które służyły ustaleniu granicy. Z serii, o ktorej piszesz, to zdarzyła sie afera/histeria z wychodzeniem od kolezanki. Na sytuację zlożyły sie dwa czynniki: dziecko się dobrze bawiło i było juz zmęczone. Kiedy przyszło do wychodzenia, oczywiście odpowiedź była "NIEEEE!!!!" Po probie rozmowy wiedzialam juz, że nic nie uzyskam, więc powiedziałam corce, że jeśli sama się nie ubierze, to będę musiała ją wynieść. Oczywiście wszystko juz bylo "na nie", więc wzięłam na ręce i wyniosłam. Nie musiałam wprawdzie ubierać, bo wynioslam do samochodu. Jak już nie było "publiczności" dla spektaklu, to ze zlości Mala wpadła w żal (ze zmeczenia też na pewno), zamotalam jakoś w fotelik i pojechalyśmy. A jak się uspokoiła w domu, to porozmawialyśmy i powiedzialam, że jeśli mama mówi, że trzeba iść, to znaczy, że trzeba iść i nie ma innej opcji. Że chętnie ja jeszcze zabiorę do koleżanki, ale na drugi raz musi pamietać o tym, i że ja jej jeszcze przypomnę na wszelki wypadek, gdyby jej wylecialo z glowy. A jesli zdarzy się, że mnie znow nie posłucha, to niestety następnym razem pojade sama i nie bedę mogła jej zabrać. Sytuacja nigdy wiecej się nie powtorzyła. W podobnych sytuacjach wystarczy teraz tylko przypomnieć:"pamietasz, że trzeba wyjsć jak mamusia powie, że juz czas?". Pamieta. Stoczyłam kilka podobnych bojów w róznych sytuacjach, ale granica raz ustawiona, jakoś już nie jest przesuwana. Powdodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja