jak postepowac z 15 miesiecznym dzieckiem

30.12.12, 10:09
witam, pisze tu pierwszy raz. jestem mama 15 miesiecznego bardzo zywego chlopca :) do tej pory nie mielismy z mezem wiekszych problemow z jego zachowaniem ale od paru tygodni synek zaczyna byc coraz bardziej uparty. jest to nasze pierwsze dziecko wiec nie wiemy do konca jak postepowac dlatego tu pisze i prosze Was o rady. co zrobic jesli mowienie dziecku "nie', "nie wolno" nie dziala? synek zaczal sie coraz czesciej buntowac, rzuca roznymi rzeczami, kiedy mowie mu ze nie wolno, ze ma cos podneisc to sie smieje, podchodzi do tej rzeczy podnosi i...rzuca ponownie. dzis rano wzial np z szafki moje okulary i zaczal nimi rzucac. robi tez tak z jedzeniem, potrafi podniesc z ziemi zabawke i wrzucic do kubka z herbata... w sklepach wciaz nam ucieka, zrzuca rzeczy z polek. powtarzam w kolko ze nie wolno tak robic ale to ewidentnie nie dziala. jak nauczyc go dobrego zachowania? nie wiemy za bardzo co robic, wiem ze synek zaczyna chyba taki etap ze sprawdza co mu wolno i to my - rodzice musimy pokazac mu gdzie sa granice. ale jak to zrobic? podnosic glos podczas mowienia ze nie wolno? lapac za raczke? probowalismy tak kilka razy i syn najpierw sie poplakal bo byl przytrzymany ale potem powtornie zaczal robic to samo. jak sie zachowac? nie chcialabym popelnic teraz bledow wychowawczych. z gory dziekuje za wszystkie rady.
    • joshima Re: jak postepowac z 15 miesiecznym dzieckiem 30.12.12, 10:47
      aggiej napisała:

      > co zrobic jesli mowienie dziecku "nie', "nie wolno" nie dziala?
      1. Mniej gadania więcej działania. Jeśli zakaz nie działa to trzeba po dwóch powtórzeniach po prostu uniemożliwić dziecku daną czynność i przyjąć na klatę jego frustrację oraz pomóc mu się uspokoić.
      2. Starać się jak najmniej używać słowa nie. Niektóre zakazy nie mają sensu i te trzeba odpuścić. Inne zakazy da się wypowiedzię bez słowa 'nie'. Zamiast 'Nie rusz' można powiedzieć 'zostaw'

      synek z
      > aczal sie coraz czesciej buntowac, rzuca roznymi rzeczami, kiedy mowie mu ze ni
      > e wolno, ze ma cos podneisc to sie smieje
      A dlaczego nie wolno rzucać? A jak ma rozładować frustracje? Zbyt dużo oczekujesz od dziecka. Zamiast kazać mu podnieść po prostu powiedz, że jak się coś rzuci to potem trzeba to podnieść i podnieś to sama i odłóż n a miejsce (jeśli w ogóle jest taka konieczność, wszystko zależy od tego czym rzuca). Dzieci najlepiej się uczą przez naśladowanie a nie przez nakazy i zakazy.

      > podchodzi do tej rzeczy podnosi i...
      > rzuca ponownie. dzis rano wzial np z szafki moje okulary i zaczal nimi rzucac.
      Po pierwszym rzucie podniosłabym i więcej już nie miałby takiej możliwości.

      > robi tez tak z jedzeniem
      Wtedy byłby już koniec posiłku.

      > potrafi podniesc z ziemi zabawke i wrzucic do kubka z herbata...
      Zatem trzeba pamiętać o tym, żeby nie miał takiej możliwości.

      > w sklepach wciaz nam ucieka, zrzuca rzeczy z polek.
      Zatem w sklepie powinien być w koszyku albo w szelkach ze smyczą.

      Jesteś dorosła, znasz swoje dziecko, powinnaś pewne rzeczy przewidywać i zwyczajnie nie dopuszczać do pewnych sytuacji. Wbrew pozorom jest to łatwiejsze niż nakazy, zakazy i wieczne handryczenie się z dzieckiem.

      > powtarzam w ko
      > lko ze nie wolno tak robic ale to ewidentnie nie dziala. jak nauczyc go dobrego
      > zachowania?
      Cierpliwie i latami. Nie oczekuj, że da się to osiągnąć w kilka tygodni.
      • demonii.larua Re: jak postepowac z 15 miesiecznym dzieckiem 30.12.12, 10:51
        Zgadzam się z Joshimą, nie będę zatem produkowała tego samego :)
      • aggiej Re: jak postepowac z 15 miesiecznym dzieckiem 30.12.12, 13:21
        joshima dziekuje za odpowiedz!
        zaczne postepowac tak jak podpowiadasz.
        nie pozwalalismy mu na rzucanie rzeczami bo wydawalo nam sie ze trzeba go nauczyc ze tak sie nie robi. nie rzuca sie zabawkami, jedzeniem, telefonami. piszesz ze zalezy czym rzuca. myslisz ze powinnam pozwalac mu rzucac wybranymi rzeczami? boje sie ze potem bedac u babci/cioci tez bedzie rzucal czyms "bo w domu moze". dzis rzuci zabawka a za chwile bedzie silniejszy i rzuci wazonem.

        sama nie wiem, niby łatwiej jest samemu podniesc to co rzuci ale czy w ten sposob zapamieta ze jak cos rzuci to ma podniesc? czy raczej zapamieta ze ja rzucam a mama i tak podnosi? zastanawiam sie tez czemu w ogole dzieci maja potrzebe rzucania przedmiotami? zreszta tu nie chodzi tylko o rzucanie ale w ogole o robienie rzeczy ktorych nie pozwalamy. kolejny przyklad: wczoraj rozmaialismy z rodzicami na skypie na laptopie, syn podchodzil do nas i walil w kalwiature albo zamykal laptopa. im wiecej razy powtorzylismy ze nie wolno tym bardziej to robil. z wieksza sila i z wiekszym usmiechem na twarzy. kiedy moj syn tak sie zachowuje i na niego patrze wydaje mi sie ze robi to zlosliwie! tak jakby celowo chcial nas zdenerwowac, ale wiem juz z tego forum ze tak male dzieci nie sa zlosliwe i nie robia czegos celowo zeby nas zdenerwowac.
        wiem tez ze to poczatek i ze bedzie gozej, przed nami bunt dwulatka... a my nie bardzo wiemy jakch bledow nie popelniac. czasem barkuje nam juz cierpliwosci.
        • joshima Re: jak postepowac z 15 miesiecznym dzieckiem 30.12.12, 16:18
          Ja myślę, że Ty w ogóle błędnie podchodzisz do sprawy i stąd Twoje rozterki. Zakładasz, że syn robi Wam na złość. Tymczasem dzieci w tym wieku nie potrafią robić na złość. Nie potrafią rozumować w ten sposób. Są zaprogramowane na nieustanne powtarzanie czynności, inaczej niczego nie mogłyby się nauczyć. Wyobraź sobie. Nauczyłby się chodzić, gdyby nie próbował bez ustanku i bez względu na przeszkody oraz niepowodzenia?

          Poza tym zakładasz że dziecko jest głupie. Nie jest. Nie będzie za rok rzucać wazonami jeśli dziś pozwolisz mu rzucać np pluszakami. Jeśli będzie dostawał regularnie komunikat, że pluszakami czy poduszką wolno rzucać a drewnianymi klockami nie, to będzie rozróżniał.

          Czy powinnaś pozwalać na rzucanie? Nie chcę Ci mówić co powinnaś. JA pozwalałam na rzucanie niektórymi rzeczami. Uważam, że powinnam dziecku pozwolić jakoś uzewnętrznić i wyładować negatywne emocje. Dziecko ma do wybory krzyk, rzucanie, tupanie, rzucanie się na ziemię, gryzienie bicie i tak dalej. Na niektóre zachowania się nie godzę ale jakiś sposób rozładowania muszę pozostawić. Przecież nie chodzi o to, żeby dziecko tłumiło emocje, bo to na dłuższą metę rujnujące. Nie podoba Ci się rzucanie, zaproponuj coś innego, może załapie i będzie wykorzystywać. Z tym, że nie chodzi o to by rzucał czym popadnie a o to, by rzucał tym co nie jest groźne.

          Jeśli chodzi o podnoszenie to nie miałam na myśli że łatwiej. Po pierwsze pokazujesz dziecku prawidłowe zachowanie (uczenie przez przykład). Po drugie uniemożliwiasz mu dalsze rzucanie czymś co rzucane być nie powinno (na przykład okulary). Po trzecie przerywasz niepożądane zachowanie, zawsze wtedy możesz mu podsunąć pluszaka do rzucania, albo poduszkę do boksowania, albo gazetę do podarcia i tak dalej.

          Pytasz, czemu dzieci mają potrzebę rzucania. Z tego samego powodu z którego krzyczą, tupią, rzucają się na ziemię, gryzą i tak dalej. Są małymi dziećmi nie potrafią się komunikować tak jak dorośli. Nie potrafią zapanować nad emocjami (z resztą wielu dorosłych też nie potrafi) i powiedzieć "wkurzasz mnie". Wszystko jeszcze przed Twoim synem. Wszystkiego musi się jeszcze nauczyć i tu Twoja ogromna rola. Tymczasem nie umie i wyraża się tak jak potrafi.

          Przykład z laptopem mnie osobiście załamał. Przegadujesz sytuację zamiast postawić dziecko na podłodze tak, by nie mogło sięgnąć. Mówi się krótko "Zostaw". Jeśli nie działa odstawia się dziecko tak, by nie mogło walić w laptop i zamykać go i po sprawie. Najwyżej się rozpłacze i będziesz musiała szybciej skończyć rozmowę (chyba akurat nie to jest najważniejsze). Jak mu się pomożesz uspokoić to tłumaczysz co zrobił nie tak i na co się nie zgadzasz. I tak dzień za dniem aż zacznie łapać.

          A i tak nawet jak będzie już wiedział czego nie akceptujesz będzie to robił, bo dzieci są impulsywne. Najpierw robią a potem dopiero myślą i sobie przypominają, że zrobiły źle.

          A jak nie chcesz go odstawiać na podłogę, to przecież przy laptopie nie musisz siedzieć z twarzą w monitorze. Bez trudu można się odsunąć tak, żeby dziecko, które jednak ma krótkie rączki nie sięgnęło ani do klawiatury ani do monitora.
        • soffia75 Re: jak postepowac z 15 miesiecznym dzieckiem 30.12.12, 16:22
          aggiej napisała:
          (...) wczoraj rozmaialismy z rodzicami na skypie na laptopie, syn podchodzil do nas i walil w kalwiature albo zamykal laptopa. im wiecej razy powtorzylismy ze nie wolno tym bardziej to robil. z wieksza sila i z wiekszym usmiechem na twarzy.
          A to mi wygląda na próbę zwrócenia na siebie uwagi - rodzice zajmowali się komputerem, nie dzieckiem, więc dziecko postanowiło to zmienić, na zasadzie "nieważne, dlaczego zwracają na mnie uwagę, ważne, że zwracają"; jak wynika z Twojego opisu, całkiem skutecznie. ;)
          Joshima w zasadzie powiedziała już wszystko, co najważniejsze (też chętnie bym dała "lajka" ;) ); konsekwencja, tłumaczenie, nagradzanie pożądanych zachowań... i dużo, dużo cierpliwości. ;)
      • saguaro70 Re: jak postepowac z 15 miesiecznym dzieckiem 30.12.12, 13:26
        Joshima- gdybym przeczytał to na facebooku. od razu kliknąłbym lajka :). Z kont swoich trzech , żony, córki, teściowej i bratowej żony oraz ich dzieci..
        Brawo! Cholernie miło Cię czytać :)
    • ellenai1 Re: jak postepowac z 15 miesiecznym dzieckiem 30.12.12, 13:44
      Wiem o czym mówisz, mój robi tak samo :) 14-15m.
      Zgadzam się z powyższymi dzieczynami/chłopakami.

      Od siebie dodam, że polecam książki Jesper Juul "NIE z miłości", 'Twoje kompetentne dziecko', 'Przestrzeń dla rodziny'

      Rodzicielstwo moze byc przyjemne, nie musi byc sterta zakazow/nakazow.
      • aqua48 Re: jak postepowac z 15 miesiecznym dzieckiem 30.12.12, 16:43
        Rzucanie jest fajne. Więc kup mu mięciutką piłeczkę, która niczego nie rozbije. Niech nią rzuca skoro lubi.
        Na dłuższe zakupy po prostu nie zabieraj, bo dziecko w sklepie sie nudzi, a podczas krótszych (rób je z listą i ogranicz do minimum chodzenie między półkami) trzymaj za rękę, żeby nie zrzucał niczego z półek.
        A jak robi coś czego nie chce to łap za rękę i uniemożliwiaj. Do skutku.
        • aggiej Re: jak postepowac z 15 miesiecznym dzieckiem 30.12.12, 18:45
          dziekuje Wam bardzo za wpisy i rady! naprawde jestem pelna podziwu! to forum to skarbnica wiedzy dla niedoswiadczonych, czasem bezsilnych i zalamanych rodzicow! podczytuje wiele watkow i jestem w szoku jak duzo wiecie! z jednej strony cieszy mnie to ze tutaj znajduje odpowiedzi na nurtujace mnie pytania, z drugiej troche podlamuje...czuje sie zagubionym rodzicem!
          joshima czy Ty jestes z zawodu psychologiem? pracujesz z dziecmi? a moze masz ich kilkoro stad Twoje doswiadzcenie i madrosc zyciowa :) powiedz mi skad czerpiesz wiedze? skad wiesz/ wiedzialas jak postepowac z dziecmi zeby dac dobry przyklad a nie pogarszac sytuacje?
          teraz gdy zwrocilyscie mi uwage na to co robilam zle widze to wyraznie i niektore zachowania wydaja sie takie oczywiste wiec czemu sama na to nie wpadlam :( glupio mi. nie wiem chyba rzeczywiscie za duzo wymagam od swojego dziecka, wydaje mi sie ze jak mu wytlumacze i powiem ze nie wolno to powinien rozumiec. a skoro po dwudziestym upomnieniu nadal robi cos "zlego" to robi to na zlosc!
          dziewczyny a powiedzcie mi czy w sytuacji kiedy dziecko czyms rzuca, nie chce podniesc, zachowuje sie tak jakby nie slyszalo naszych slow albo gdy rzucia sie na ziemie, tupie i nie reaguje na nasze upomnienia mozna powiedziec "nie lubie cie w tej chwili, zle sie zachowujesz. porozmawiamy jak sie uspokoisz"??? pewna osoba poardzila mi zeby tak postepowac gdzy dziecko zle sie zachowuje.
          • joshima Re: jak postepowac z 15 miesiecznym dzieckiem 30.12.12, 19:23
            aggiej napisała:

            > joshima czy Ty jestes z zawodu psychologiem? pracujesz z dziecmi?
            Nie, psychologiem nie jestem. Siedzę już czwarty rok w domu wychowując dzieci (dwójkę). Za to miałam sporo do czynienia z psychologami, kiedy poszukiwałam równowagi i leczyłam się z różnych moich zranień. Na szczęście zajęłam się tym, nim zdecydowałam się na pierwsze dziecko.

            To, że czujesz się zagubiona mnie nie dziwi. Chyba każda mama miewa wątpliwości i momenty gdy następuje zmęczenie materiału. Pojawienie się dziecka w rodzinie naprawdę wywraca wszystko do góry nogami. A w dodatku, gdy już nsię wydaje, że ogarniamy sytuację ono nagle się zmienia i wszystko zaczyna się od początku.

            Mi pomaga założenie, że dziecko nie działa przeciwko mnie (to wbrew naturze i wbrew instynktowi). Zakładam za to, że zachowanie dziecka, nawet to nieakceptowane przeze mnie wynika z tego, że ono czegoś potrzebuje, a nie umie inaczej o tym powiedzieć.

            Na szczęście nie jestem narażona na krytykę i wtrącanie się więc mogę podążać za instynktem i wychowywać dzieci po swojemu, bo mnie nikt nie straszy. Wiele mi dała lektura artykułów na stronie dzikiedzieci.pl To mi określiło taki ogólny zarys, jak bym chciała wychowywać dzieci, jak na nie patrzeć i je rozumieć, a potem to już poszło. A jeszcze podczytuję wpisy z bloga w świecie żyrafy, bo mi się podoba idea porozumienia bez przemocy.

            > dziewczyny a powiedzcie mi czy w sytuacji kiedy dziecko czyms rzuca, nie chce p
            > odniesc, zachowuje sie tak jakby nie slyszalo naszych slow albo gdy rzucia sie
            > na ziemie, tupie i nie reaguje na nasze upomnienia mozna powiedziec "nie lubie
            > cie w tej chwili
            Wiesz raczej bym się do tego nie posunęła. Jestem za krytyką i dezaprobatą wobec zachowań a nie wobec osoby. Powiedziałabym: "nie lubię, kiedy tak robisz", "Noe podoba mi się, że nie chcesz podnieść"

            > "porozmawiamy jak sie uspokoisz"???
            Ale jak on się już sam uspokoi, to po co ma z Tobą rozmawiać? Sam sobie poradził i już nie jesteś mu potrzebna. A jeśli nie będzie w stanie się sam uspokoić frustracja będzie narastać, bo z Twojej strony jest presja, i efekt może być odwrotny. Np. histeria aż do opadnięcia z sił. W najgorszym wypadku nauczy się tłumić emocje.
          • ellenai1 Re: jak postepowac z 15 miesiecznym dzieckiem 30.12.12, 22:43
            > e mi sie ze jak mu wytlumacze i powiem ze nie wolno to powinien rozumiec. a sko
            > ro po dwudziestym upomnieniu nadal robi cos "zlego" to robi to na zlosc!
            Dzieci chyba dosyć długo nie potrafią robić czegoś na złość, jak już coś broją, to albo nie wiedzą, czy to już jest ta granica, albo po prostu czują straszną potrzebę eksperymentowania :) Silniejszą, niż jakakolwiek granica. Nie uważaj swojego Dziecka za wroga. Traktuj jak gościa w domu, który potrzebuje Waszego mądrego przewodnictwa i miłości w tym jakże frustrującym dla niego świecie. Możesz mu pomóc nazywając jego uczucia, np. "Jesteś zdenerwowany, ponieważ nie pozwoliłam dotknąc ci kontaktu".
            No i mówimy o 15miesięczniaku. Mój prawie tyle ma, a mam wrażenie, że naprawdę niewiele rozumie póki co:P


            > dziewczyny a powiedzcie mi czy w sytuacji kiedy dziecko czyms rzuca, nie chce p
            > odniesc, zachowuje sie tak jakby nie slyszalo naszych slow albo gdy rzucia sie
            > na ziemie, tupie i nie reaguje na nasze upomnienia mozna powiedziec "nie lubie
            > cie w tej chwili, zle sie zachowujesz. porozmawiamy jak sie uspokoisz"??? pewna
            > osoba poardzila mi zeby tak postepowac gdzy dziecko zle sie zachowuje.
            Kiedyś czytałam artykuł Juula o właśnie tych małych zbuntowanych :) Dawał przykład, że zdrowe małe dziecko ( w okolicy 2 lat) i tak się nie posłucha czasem. I ma do tego prawo. Co można zrobić? Wg. Juula pocałować i robić dalej swoje. 15miesięczne dziecko wymagać od niego podniesienia czegoś, co rzuciło, to póki co ponad zdolności mojego, hehe. Może Twoje tez nie wie, co od niego oczekujesz? To naprawdę jeszcze bardzo małe dziecko i ma prawo nie rozumieć wielu poleceń. Osobiście nie podoba mi się porada jaką dostałaś, daje dziecku odczucie, że go nie kochasz. A to bardzo niebezpieczne dla Waszych relacji. Chciałabyś , aby podczas jakiejs klotni mąż do Ciebie powiedział "nie lubię cię"? To bardzo personalny atak i dziecko może je naprawdę bardzo przeżywać. Ocyzwiście, możesz skrytykować zachowanie dziecka "Kocham cię , ale nie lubię/pozwolę, jak rzucasz okularami o podłogę." Tupanie nóżką i rzucanie się na podłogę osobiście by i nie prrzeszkadząło, więc bym zignorowała i robiła swoje, jak dziecko widzi, że nie robi to na mnie wrażenia ,to kiedyś przestanie. (mam nadzieję:P). Albo dać jakiś zastępnik do wyładowania negatynwej energii- walenie w poduszkę rękami, przytulenie się, ściskanie przytulanki, trzeba kombinować i zobacyzć co dziecku najbardzije pasujei przy czym się najszybciej uspokaja.

            Naprawdę polecam poczytanie książek np. Jespera Juula, T. Gordona (Wychowanie bez porażek), A. Stein (Dziecko z Bliska). Doda Ci pewności siebie jako Matce, a to bardzo ważne przy kierowaniu życiem małego dziecka :)

    • Gość: AniaSz Re: jak postepowac z 15 miesiecznym dzieckiem IP: *.xdsl.centertel.pl 30.12.12, 18:20
      Podobnie jak inni napiszę, zanim próbujemy zmieniać zachowanie warto je rozumieć.
      Z pewnością syn nie robi na złość - poznaje, eksperymentuje, poznając w ten sposób świat ludzi i przedmiotów. Co oczywiście czasem nas wszystkich wkurza, aj wkurza:) Mam 21 miesięcznego, non stop w ruchu syna:) I też nie raz rzuca, najchętniej ze schodów... Siada przy laptopie i uśmiecha się mówiąc "sam placuje".
      Kiedyś ktoś pytał o bunt dwulatka i pisałam podpowiedź, która ostała się na współprowadzonej przeze mnie stronie www.cresco.edu.pl (w dziale artykuły - bunt dwulatka), to na przyszłość:)

      Też polecam Juul'a ale też "Rodzicielstwo przez zabawę"

      • aqua48 Re: jak postepowac z 15 miesiecznym dzieckiem 31.12.12, 13:47
        W życiu nie powiedziałam moim dzieciom, że ich nie lubię, czy nie kocham. Wręcz przeciwnie. Za to zawsze można powiedzieć: kocham Cię bardzo, ale teraz jestem zła, bo zachowujesz się paskudnie. Nie lubię jak się złościsz, męczy mnie jak tak krzyczysz. Wysłucham cię dopiero jak powiesz to samo grzecznie i spokojnie i z dodatkiem słowa proszę.
        Kocham cię, ale musisz mieć karę, bo zrobiłeś coś tam, a umawialiśmy się inaczej. Bardzo cię lubię, ale nie lubię i podoba mi się jak rzucasz moimi rzeczami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja