orthanka
05.01.13, 13:43
witam,
moja corka ma 21miesiecy i od tygodnia probujemy odpieluchowania.A sprawa wyglada tak:
-mala kojarzy nocnik z kupa,bo z nocnikiem jest zaznajomiona odkad skonczyla rok-wtedy sadzalam ja na kupke,ale z wlasnej wygody,zeby latwiej bylo ja umyc,bo inaczej kupa byla wszedzie,no i przy okazji mala oswoila sie z tym "urzadzeniem"
-w zwiazku z tym mala czasem zawola "kupa",niezaleznie od tego,co jej sie chce,ale niestety juz w trakcie sikania,
-czasem nie zawola w ogole i wtedy mokre majtki jej w niczym nie przeszkadzaja,
-jak wiem,ze zaraz bedzie siku,to staram sie ja posadzic na nocnik,o ile nie ma z jej strony sprzeciwu (czasem jest,a czasem nie)
-wtedy czasem sie uda,a jak sie uda,to jest radosc,bo nocnik gra,jest chwalona,sama wynosi do toalety,potem uwielbiane mycie raczek i nagroda (naklejka lub jakis chrupek).
Jednak czesto pomimo motywacji i nagradzania mala nie chce usiasc na nocnik i krzyczy "mamuś,nie chce kupy",albo potrafi wykorzystac "sprawy nocnikowe",bo jest bardzo rozumna i np.wtedy jak klade ja spac,a ona nie chce,to wola "chce kupe" (oczywiscie sciema) a w teorii jest super,jak jej sie pytam "jak bedzie ci sie chcialo siusiu,to co zawolasz?",a ona odpowiada "mama,siusiu!".
Mam wrazenie,ze ona jest gotowa na odpieluchowanie ( 2 msc temu uciekla nam na lozku nago podczas przewijania i troche popuscila,bylo widac,ze jest zdziwiona,ale sama zawolala "przepraszam",bo czula,ze to nieodpowiednie miesce),potrafi wstrzymywac mocz przez 2-3 godz,potrafi sie komunikowac (mowi juz pelnymi zdaniami,prostymi,ale zdaniami),potrafi odroznic mokre od suchego,bo czasem sie ja pytam "jakie sa majteczki?",to zawsze odpowie zgodnie z prawda,potrafi powiedziec "tata robi kupe" lub "mama robi siusiu" jak widzi,ze ktores z nas wchodzi do lazienki,tylko ona podchodzi do tego bardzo emocjonalnie,bardzo przezywa.
Ostatnio uciekla nam podczas zmiany mokrych majteczek i nasikala na podloge,zaraz potem sie poplakala.no to jej mowie "kochanie,nic sie nie stalo.nastepnym razem sie uda.mama to posprzata".potem byla kapiel,zabawa,minelo ok.godz. Po czym mala przychodzi do mnie i mowi "daj gabke" z zaznczeniem "czysta!",wiec dalam jej,bo czesto lubi nasladowac i np."sprzata" stol lub lawe.ale ona pobiegla w to miejsce,gdzie sie zsikala i ze smutkiem (wstydem?) powiedziala "Malwinka posprzata".
Az mi sie jej szkoda zrobilo.
Widze tez,ze rano jest bardziej chetna do wspolpracy przy nocniku,a wieczorem juz ja to drazni.Czy jest szansa,ze mala teraz zalapie z tym nocnikiem?
Czy moze tydzien,to juz wystarczajaco dlugo i jesli nic nie wychodzi to powinnam odpuscic?
Nie chce,zeby nocnik byl powodem stresu dla mojej corki,a z drugiej strony przyznam,ze jakby sie teraz udalo,to byloby mi bardzo na reke,bo na wiosne spodziewamy sie drugiej corki i zawsze latwiej przewijac jedno,a nie dwojke,a jesli sie nie uda wtedy odpieluchowanie nie wchodzi w gre,bo mala i tak bedzie musiala oswoic sie z nowa sytacja.
co radzicie??