aninka9
10.01.13, 15:06
Mam problem z córeczką. Ma 6,5 lat, chodzi do pierwszej klasy i bardzo lubi swoją Panią wychowawczynię. Jest jedynaczką, od kiedy pamiętam była taka przytulaśna do wszystkich Pań, a czasem nawet Panów (w rodzinie). Potrzebuje bardzo dużo akceptacji i czułości, mam to na uwadze i staram się jak mogę to wypełniać. Problemem jest to, że ona traktuje różne miłe obce osoby jak totalnie bliskie i opowiada bardzo intymne sprawy z życia rodzinnego. Na przykład ostatnio powiedziała Pani, że jestem w ciąży i puszczam śmierdzące bąki!! Gdy prosiłam ją, tłumaczyłam, że są pewne sprawy intymne, których się nie przekazuje, to ona na drugi dzień powiedziała Pani, że 'mama się wstydzi tego, że powiedziałam, że puszcza bąki'. Albo wczoraj była taka sytuacja, że zdenerwowałam się i ją klepnęłam (tak, popełniam błędy), a ona powiedziała Pani, że ją uderzyłam, ale lekko i że prosiłam ją, aby nie opowiadała o tym w szkole. W dodatku jej dziadek powiedział, żeby nie mówiła, bo do więzienia mnie wsadzą (chciał nastraszyć). A efekt? dokładnie odwrotny- powtórzyła Pani, że mama się boi Pani, że jak powie w szkole to mnie do więzienia wsadzą..
Normalnie szok! Jak wytłumaczyć dziecku, że są sprawy, których się nie opowiada? Ona wszystko opowiada nauczycielce, i może przekręcać wiele spraw.. Teraz to naprawdę mi wstyd. Boję się mówić cokolwiek mojemu dziecku. Nie wiem komu, co jeszcze powie, a niektóre sprawy bywają wstydliwe....