Gimnazjalista i papieros

22.01.13, 16:31
Mam dylemat. Syn II klasa gimnazjum. W czasie luźniej rozmowy, niby pół – żartem, niby pół – serio, poprosił mnie kilka dni temu - żebym kupiła mu papierosa, albo pożyczyła od koleżanki (ja nie palę).
Twierdzi, że chciałby spróbować jak to smakuje.
I co teraz?
    • morekac Re: Gimnazjalista i papieros 22.01.13, 16:49
      Zignoruj. Jeśli zaś będzie nalegał i wracał do sprawy, powiedz mu, że jako osoba przeciwna paleniu nie będziesz kupowała ani jemu, ani nikomu innemu papierosów.
      • majka_981 Re: Gimnazjalista i papieros 22.01.13, 17:23
        morekac napisała:

        > Zignoruj. Jeśli zaś będzie nalegał i wracał do sprawy, powiedz mu, że jako osob
        > a przeciwna paleniu nie będziesz kupowała ani jemu, ani nikomu innemu papierosó
        > w.
        Zignorowałam. Jeśli będzie nalegał, może jednak powinnam kupić. Bo jeśli chce spróbować, to tak czy inaczej spróbuje.
        • morekac Re: Gimnazjalista i papieros 22.01.13, 18:34
          Ale nie musisz mu tego ułatwiać, zwłaszcza jeśli jesteś przeciw. Spróbuje na swoją własną odpowiedzialność, za swoje własne kieszonkowe i na swoje własne ryzyko.
        • basiastel Re: Gimnazjalista i papieros 14.02.13, 19:28
          Kup i poradź mu, by się nim zaciągał. Po wypaleniu jednego na mur dostanie torsji, to go zniecheci.
          • sebalda Re: Gimnazjalista i papieros 15.02.13, 10:59
            > Kup i poradź mu, by się nim zaciągał. Po wypaleniu jednego na mur dostanie tors
            > ji, to go zniecheci.

            To skąd tyle milionów ludzi na świecie pali papierosy? Jakby to rzeczywiście zniechęcało, nikt by nie palił. Mnie swojego czasu zniechęciło może na miesiąc. Przy następnym już mniej odrzucało, a trzeci "wszedł" już bezboleśnie. Potem popłynęło:P
            Na dziecku się nie eksperymentuje i tyle.
    • scher Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 01:11
      majka_981 napisał(a):

      > Twierdzi, że chciałby spróbować jak to smakuje.
      > I co teraz?

      Najpierw może rozstrzygnij, czy zamiary syna są mądre, czy nie - i dlaczego. Potem nie będziesz mieć problemu, jakie swoje stanowisko przekazać dziecku w tej sprawie i w jaki sposób to zrobić.
      • verdana Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 09:46
        Dałabym tego papierosa. Syn wie, ze jesteś przeciwna paleniu? Wie. Jesli Ciebie poprosił o papierosa, to znaczy, ze nie ma zamiaru popalać z kolegami pod blokiem, tylko chce spróbować tak, abyś o tym wiedziała. To nie sześciolatek, spróbuje i tak.
        Czy jest to madre próbować papierosa? Ani mądre, ani nie madre. Normalne.
        • scher Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 12:20
          verdana napisała:

          > Dałabym tego papierosa.

          A ja nie. Wytłumaczyłbym dziecku, że to jak zerwanie owocu z zakazanego drzewa. Pewnych rzeczy nie robi się, bo są złe. Nigdy, nawet na próbę.
          Są ludzie, którzy nigdy nie spróbowali papierosa.
          - Taki właśnie masz być - powiedziałbym dziecku.

          > Jesli Ciebie poprosił o papierosa, to znaczy, ze nie ma zamiaru popalać z kolegami pod blokiem,
          > tylko chce spróbować tak, abyś o tym wiedziała.

          Nie zgadzam się. Wg mnie jest to rodzaj prowokacji ze strony nastolatka. Włożę palec do kontaktu i zobaczę, co mama zrobi. Normalne dziecko, mające normalną matkę, musi się spodziewać zakazu w takiej sytuacji. Jeśli matka uważa normę za ważną, nie będzie mogła pozwolić. Jeśli pozwoli, to norma jest względna.

          > To nie sześciolatek, spróbuje i tak.

          Nie zgadzam się.

          > Czy jest to madre próbować papierosa? Ani mądre, ani nie madre.

          Mam inne zdanie.
          • verdana Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 13:15
            Nigdy sie nie kradnie i nie wyłudza pieniędzy. Zapalenie papierosa nie jest tym, czego nie mozna zrobić nawet raz w życiu. Są ludzie, którzy nie spróbowali papierosa i nie są w niczym absolutnie lepsi od tych, którzy spróbowali i nie palą. Dla mnie warto jak Rejtan bronić pewnych wartości moralnych i rzeczy, które są naprawdę bardzo istotne (nie bierz narkotyków). Natomiast nie warto, a nawet nie trzeba trzymać tak twardej postawy w kwestiach zasadniczo nieistotnych.
            Bo dziecko, uczone, ze NIGDY nie można zapalić papierosa, sypiać z kimś bez zabezpieczenia i wstrzykiwać sobie heroiny, moze potraktować dwa dalsze zalecenia jako równie nierealistyczne co pierwsze. Za dużo nigdy szkodzi tak samo jak za mało.
            Na prowokację ze stony nastolatka czasem najlepiej odpowiedzieć tak, aby nastolatek zobaczył, ze sprowokować się nie damy, czyli nie wygłosimy kolejnego kazania o szkodliwości palenia, tylko damy tego jednego papierosa. Głupio wtedy - nastolatkowi, nie nam.
            • Gość: gosc Re: Gimnazjalista i papieros IP: 212.114.159.* 29.01.13, 17:21
              A co robic, jezeli sie spodoba dziecku? Finansowac fajki gimnazjaliscie? Gdzie widzisz rozsadna granice - ile papierosow jest dozwolonych?

              Ja jestem przeciwna paleniu w tym wieku. Piciu w tym wieku rowniez. I nie wiem, dlaczego akurat na papieros zgodzic sie powinnam.

              Poza tym po papierosie film sie nie urywa, nawet jezeli sprobuje poza domem. Konsekwencja upicia sie czy seksu bez zabezpieczenia moze byc duzo wieksza. I np. dla mnie rola rodzica jest zapewnic to zabezpieczenie, czyli umozliwic kupno prezerwatyw, czy zadbac o wizyte u ginekologa.

              Docenilabym na pewno to, gdyby dziecko zwrocilo sie z tym pytaniem o papierosa do mnie. Ale nie oznacza to, ze musze sie zgadzac na wszystko. Mam prawo odmowic i wyjasnic, dlaczego.
              Papieros nie nalezy dla mnie do kategorii "NIGDY" i nie widze prostej zaleznosci, ze przez odmowe tego papierosa dziecko automatycznie poszuka narkotykow i seksu na boku.
              • verdana Re: Gimnazjalista i papieros 29.01.13, 18:48
                A jak sie spodoba, gdy wypali pod płotem? Co ma finansowanie do pozwolenia na spróbowanie? Czy jesli damy q6-latkowi kieliszek szampana na Sylwestra, to potem musimy kupować mu wódkę butelkami?
                I o co nam codzi - aby byc niezłomnym, czy zeby ustrzec dziecko przed nałogiem? O to przede wszystkim chodzi, a wypalenie papierosa pod okiem podsmiewającej się mamy, mniej zachęci, niż wypalenie razem z kolegami.
                Dziecko, które ma ochotę spróbowac paierosa najprawdopodobniej spróbuje i tak.
                • Gość: gosc Re: Gimnazjalista i papieros IP: 212.114.159.* 30.01.13, 09:15
                  Zbyt idealistyczny obraz - pozwole zapalic, dziecku obrzydnie i nie sprobuje nigdzie indziej. Szczerze watpie, ze mozna uchronic od nalogu w ten sposob. Zdecydowanej wiekszosci znajomych pierwszy papieros nie smakowal, czesc pali lub palila pomimo tego.

                  Poza tym nie podoba mi sie pomysl podsuwania dziecku papierosa z opcja, ze sobie zrobie z niego kabaret.
    • el_elefante Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 10:31
      Daj mu tego papierosa, niech spróbuje przy tobie. Jeżeli spróbuje z kolegami, dużo trudniej mu będzie przyjąć, że to jest w gruncie rzeczy paskudne. Bo wiadomo, trzeba trzymać fason i wmawiać sobie że papieros jest cool. A od tego się właśnie zaczyna. Gdy przekona się o tym przy tobie, łatwiej mu będzie odmówić przy kolegach.

      Jeżeli zostawisz ten temat, postawisz syna samego wobec pułapki uzależnienia, w która łatwo wpaść.
      • sebalda Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 11:34
        Danie dziecku papierosa może być odebrane jako danie przyzwolenia. Ja bym nie ryzykowała. Podobnie zresztą z alkoholem. Są teorie o uczeniu dziecka kultury picia, a ja uważam to za zbyt ryzykowne działanie. To zbyt poważna sprawa, by eksperymentować, czy dziecko jest na tyle dojrzałe, by się nauczyć mądrze. Wychowuję dziecko tak, by wiedziało, że na pewne rzeczy jest czas, daję taki przekaz, by zrozumiało ten zamysł.
        • el_elefante Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 12:12
          W opisanym przypadku ja rozumiem, że jest tak: chłopak by chciał, ale coś go powstrzymuje. Ma problem, który sygnalizuje mamie. Ale mama go ignoruje. Jaki będzie skutek?

          Po drugie danie mu papierosa to nie jest nauka palenia papierosów. On tego papierosa weźmie tak czy owak, nie teraz to za chwilę. Musi podjąć decyzję czy mu to smakuje czy nie. Lepiej żeby tą decyzję podjął pod okiem mamy, niż pod presją kolegów. Papieros nie będzie mu smakować. Ważne, żeby nie zaczął sobie wmawiać, że mu smakuje, po popłynie. Ważne, żeby nie zaczął sobie wmawiać, że papieros jest mu do czegoś potrzebny.

          Z alkoholem jest tak samo. No dobra, podobnie.

          To nie jest uogólnianie czy przyzwalać dzieciom na palenie i czy uczyć ich kultury picia - o tym można bardzo długo dyskutować, mniej lub bardziej konstruktywnie. To jest jeden, bardzo konkretny przypadek i miejsce na konkretne działanie. Czas działa na niekorzyść.
          • scher Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 12:27
            el_elefante napisał:

            > W opisanym przypadku ja rozumiem, że jest tak: chłopak by chciał, ale coś go powstrzymuje.

            Może norma moralna, na straży której w jego oczach powinna stać matka?

            > On tego papierosa weźmie tak czy owak, nie teraz to za chwilę.

            Skąd ta pewność? Każdy musi spróbować?

            > Musi podjąć decyzję czy mu to smakuje czy nie.

            Jakie to ma znaczenie, czy mu smakuje, czy nie?
            On ma podjąć inną decyzję, decyzję, czy stosować się do jasno określonej normy, czy nie. On potrzebuje potwierdzenia, że norma jest ważna, że granica jest nieprzekraczalna, być może czeka na dodatkowe argumenty ze strony rodziców, które pomogą mu trzymać się wcześniej podjętego postanowienia.
            • el_elefante Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 12:57
              > Skąd ta pewność? Każdy musi spróbować?
              Nie każdy musi. Nie rozmawiamy o każdym, tylko o tym jednym chłopaku, którego wyraźnie kusi. Może nie chodzi o pewność, ale o wysokie prawdopodobieństwo.

              > Jakie to ma znaczenie, czy mu smakuje, czy nie?
              Kardynalne. Jeżeli sobie wmówi że mu smakuje, to będzie powód do tego, żeby palić. Tymczasem należy mu podać powody, żeby nie palić.

              > On ma podjąć inną decyzję, decyzję, czy stosować się do jasno określonej normy,
              > czy nie. On potrzebuje potwierdzenia, że norma jest ważna
              Jedno drugiemu nie przeszkadza. Norma jest dobrym powodem żeby nie palić. Ale czy jesteś pewien że jest powodem wystarczającym?

              > że granica jest nieprzekraczalna,
              To niestety nieprawda, bo granica JEST przekraczalna. Samo jej istnienie nie zabezpieczy przed jej przekroczeniem. Potrzeba czegoś więcej.

              > czeka na dodatkowe argumenty ze strony rodziców, które
              > pomogą mu trzymać się wcześniej podjętego postanowienia.
              Otóż to. O tym piszę.
              • verdana Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 13:16
                Palenie papierosów nie jest moralne ani niemoralne. Jest niezdrowe. I warto o tym pamiętać.
                • el_elefante Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 13:41
                  Jasne. Chyba nie ma tu nikogo, kto by się z tym nie zgodził. Sęk w tym, że argument "nie pal synu, bo to niezdrowe" zwyczajnie nie działa. Albo działa słabo. Gdyby działał, nikt by nie palił, nie pił i nie brał narkotyków.
            • jola_ep Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 15:50
              > On potrzebuje potwierdzenia, że norma jest ważna

              Jeśli dla mnie jakaś norma jest ważna, to nie złamię jej, bo nastolatek chce spróbować w zaciszu domowym.
              Nie czarujmy się: chce, to kupi papierosy bez problemu. Podobnie jak alkohol.
              Kieliszek wina naleję, jak będzie okazja (podobnie jak sobie). Ale tak jak sama nie palę, to nie dam też papierosa.
            • sebalda Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 16:44
              Niewiarygodne, zgadzam się ze Scherem:)))
            • Gość: justcam Re: Gimnazjalista i papieros IP: *.5-4.cable.virginmedia.com 23.01.13, 20:03
              wlasnie to mama musi wiedziec jaki jest jej syn czy potrzebuje umocnic sie w zasadach ktorych zawsze mial latwosc przestrzegac czy ma syna ktory musial doswiadczyc na wlasnej skorze aby sie nauczyc i wyciagnac wnioski jesli wie jaki jest jej syn to bedzie wiedziala jak lepiej sie zachowac i kazda z powyzszych opisanych metod moze byc dobra ... tylko musi byc dobrana do wlasciwej osobowosci :-)
    • Gość: Ada Re: Gimnazjalista i papieros IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 23.01.13, 13:31
      Nie wiem co bym zrobiła... Chyba jeśli prosba sie powtórzy, mimo obaw (bo zasadniczo to o czym piszą przeciwnicy jest słuszne, tylko niekoniecznie może przynieść oczekiwany skutek w postaci nie sprobowania/nie palenia) , dałabym spróbować papierosa. Dzieciak i tak spróbuje, ale w tym wypadku nie z buntu przeciwko rodzicom i normom.
      Ja w liceum paliłam legalnie w domu, ale na to na pewno bym się nie zgodziła. Pierwszego papierosa sprobowałam mając lat 7, kradłam cioci - nikt nie wiedział ( a byłam pozornie "aniołeczkiem"). Jakoś doceniłabym też (dałabym sobie wewnętrznie ukłon jako mamie), że syn wprost Cię o to zapytał.
      • el_elefante Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 13:49
        Ja myślę, że tu nie chodzi o bunt przeciwko rodzicom i normom. Raczej o zwykłą ciekawość o uleganie "magii" palenia, o dorównanie kolegom, o szpan, o chęć bycia "dorosłym", o pokazanie jaki to ja jestem sprytny, twardy i w ogóle dżezi (czy jak to się tam aktualnie nazywa). Od tego się zaczyna. Potem się wymyśla usprawiedliwienia dla swojego palenia: bo mnie odpręża, koi nerwy przed klasówką, bo lubię tą smołę w płucach ect.
        • Gość: Ada Re: Gimnazjalista i papieros IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 23.01.13, 14:12
          Na pewno też. Ale pamietam ze swoich doświadczeń, że chodziło rownież o smak "owocu zakazanego" i był cały "fun" z ukrywaniem się przed "starymi", nauczycielkami, itp. To byl jeden z elementow. Pamiętam też, że ojciec koleżanki najpierw zrobił jej obrazowa prezentację nt. skutków palenia, a potem pozwolił jej spróbować (ona chyba nawet nie skorzystała, ale nie dam sie teraz pokroic za to, wiem że później mówiła, że tata tak jej to przedstawił, że.... ją przekonał :-)Ciekawe jak, nie ?). Myśmy wszyscy palili, a ona jedna nie. Akurat może w jej przypadku zadziałało, czy w każdym będzie podobnie - wątpię. Na te decyzje rodzice mają ograniczony wpływ. Na pewno nie ułatwiłabym, np. pozwalając palic w domu - zawsze mnie to dziwiło, że moi rodzice się na to godzili, sama uważalam, że to przegięcie.
          Widzę jeszcze jeden problem w pozwoleniu na taki eksperyment, taki, że nastolatki z cudowaną latwością przerzucaja odpowiedzialność za swoje późniejsze decyzje na rodziców: przecież mi pozwiliłaś raz i teraz dlatego palę.... Gdybyś mi nie pozwiliła, to bym nie palił ( oczywiscie to g..... prawda) Ale to jest pewna pułapka....
          • verdana Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 14:26
            Rónie dobrze moze powiedzieć "gdybyś mi pozwoliła wtedy spróbować, to bym nie zaczął palić, bo tak, to wzięłem od kolegi no i się zaczęło". Akurat takimi argumentami nastolatków w ogóle bym się nie przejmowała.
          • el_elefante Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 14:42
            A to też prawda. Ryzyko zawsze jest. Cokolwiek by nie zrobić dla uchronienia dziecka od wpadnięcia w nałóg, nigdy nie ma pewności że pułapka nie zadziała albo że udało nam się ja rozbroić.

            Zastanawia mnie jedno. Wiele osób chętnie kupuje książki i wyszukuje w necie artykuły o wychowaniu, o karmieniu, o tym jak pozbyć się kolki, kiedy i jak odpieluchować, co podać na katar itp. Śmiem twierdzić, że niewiele z nich zadaje sobie trud poznania działania maszynek pt. uzależnienia i sposobów uwalniania się od nich. A o tym też są książki i mnóstwo materiałów w sieci. Dlaczego tak się dzieje?
            • Gość: Ada Re: Gimnazjalista i papieros IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 23.01.13, 14:57
              Bo nie ma łatwych recept na uwalnianie się z uzależnienia? A zanim ktokolwiek odczuje negatywne jego skutki, przez długi czas będzie miał wyłącznie/ prawie wyłącznie pozytywy. Kiedy zapragnie cos z tym zrobic, to jest z reguły 'ugotowany" i nic prostego w książce nie wyczyta. ..
              • verdana Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 15:17
                Pierwszy krok, aby dziecko się nie uzależniło. Prawda. Czyli nie wmawianie dziecku, ze jesli zapali z ciekawości papierosą, to niechybnie wpadnie w nałóg. Prawda, nawet jeśli nie jest wygodna - nie ma co tłumaczyć, że jak wypali skręta na imprezie, to jest juz narkomanem, bo wtedy moze nie uwierzyć, że są narkotyki, które mogą uzależnić od pierwszego razu.
                • Gość: Ada Re: Gimnazjalista i papieros IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 23.01.13, 15:39
                  Z narkotykami (wszystkimi - bo nie ma takich, które uzależniaja od pierwszego razu) dużo zależy od tego jakie będzie pierwsze doświadczenie, bo jeśli po pierwszym skręcie będzie super, to wzrasta prawdopodobieństwo, że będzie drugi, trzeci, itd.....
                  • verdana Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 15:46
                    Są. Morfina potrafi uzaleznić od pierwszego razu.
                    Jesli po pierwszym skręcie uznaje się dziecko za narkomana, to wzrasta prawdopodobieństwo, ze nim będzie.
                    • Gość: Ada Re: Gimnazjalista i papieros IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 24.01.13, 11:31
                      Morfina nie uzależnia od pierwszego razu, ale może sie to faktycznie stać bardzo szybko. Oczywiście, że po zapaleniu pierwszego skręta nie jest sie narkomanem, ale zgadzam się, że rodzice powinni wiedzieć i umieć powiedziec jak proces uzależnienia przebiega, przede wszystkim psychicznego. I że prawie zawsze zaczyna się niewinnie i przyjemnie (mało kto zaczyna od razu od heroiny).
                • morekac Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 20:18
                  Ależ po co mowić, że ten jeden papieros uzależni? Nie kupiłabym dziecku, bo mnie papierosy smierdzą.
              • el_elefante Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 18:38
                Mam na myśli, że to rodzice powinni coś niecoś się dowiedzieć o uzależnieniach. A nie uzależnieni, bo to jest zupełnie inna bajka i nie na to forum.
                • verdana Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 19:06
                  Pewnie, ze powinni. Tylko to z zapaleniem na próbę papierosa nie ma nic wspólnego.
                  • el_elefante Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 19:50
                    Ależ oczywiście że ma. Własnie to ma, żeby ta papierosowa próba nie stała się np. mimowolnym przyzwoleniem, żeby odpowiednio "oprawiona" stała się powodem do nie palenia. Żeby umieć wyjaśnić dlaczego nie palimy (oprócz tego że nie bo nie).
                    • verdana Re: Gimnazjalista i papieros 24.01.13, 17:12
                      Oczywiście. Tylko, ze to tłumaczenie nie powinno byc przemową czyli truciem, tylko być elementem normalnych rozmów, bez okazji.
                      • el_elefante Re: Gimnazjalista i papieros 24.01.13, 21:21
                        Jestem zdeklarowanym przeciwnikiem trucia :)
    • wrzesniowamama07 Re: Gimnazjalista i papieros 23.01.13, 16:16
      Pierwszego papierosa marki Carmen zapaliłam na wyjeździe licealnym - chyba w 2. klasie. Ohydny był, i najbardziej na świecie dziwiłam się, że moja mama uważała je za rarytas. Potem miałam epizod na studiach, ze dwa lata, potem popalałam sytuacyjnie, z rzadka.

      Nie dałabym papierosa dziecku. I nie wiem, skąd takie oczekiwanie, że we wszystkie rzeczy "dorosłe" muszą wprowadzać rodzice i że to jest z natury lepsze niż jak dzieciak zrobi to na własną rękę, i na własną odpowiedzialność.

      Rozmawiałabym z dzieckiem o papierosach, alkoholu i innych używkach otwarcie, mówiąc dlaczego nie jest wskazane/dobre by dziecko po nie sięgało. Dziecko, młody człowiek raczej.
    • Gość: Magda Re: Gimnazjalista i papieros IP: 77.87.160.* 24.01.13, 13:38
      Rozumiem, że jak w pewnym wieku będzie miał ochotę na pierwszy seks, to mama przyprowadzi mu jakąś chętną pannę i będzie czekać aż syn wyjdzie i powie czy mu się podobało czy nie?
      Własnie w takich sytuacjach autorytet moralny rodzica jest potrzebny. Nie prawiłabym kazań. Powiedziałabym, że ja mu nie dam papierosa, bo nie po to o niego dbam, karmię, leczę, żeby on teraz się truł. Ma ochotę się truć? Proszę bardzo, niech idzie do sąsiadki i poprosi o jednego papierosa, albo niech kupi z kieszonkowego - ja do tego ręki nie dołożę. I popytałabym jeszcze skąd ta chęć ? Koledzy, reklama, filmy? Papierosy śmierdzą i trują, będzie miał czarne zęby, smierdzący oddech (dziewczyny nie będa chciały się z nim całować), smołę w płucach. Jak ma ochotę być śmierduchem, kopciuchem - niech jara.
      Aha, a jak będzie miał ochotę włożyć komuś nóż w plecy i powie o tym mamie, to ona powinna pójść po ostry nóż, czy solidnie z synem porozmawiać? Jak z człowiekiem, nie dzieckiem? Chyba oczywiste....
      • Gość: Ada Re: Gimnazjalista i papieros IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 24.01.13, 15:21
        Rozumiem, że jak w pewnym wieku będzie miał ochotę na pierwszy seks, to mama pr
        > zyprowadzi mu jakąś chętną pannę i będzie czekać aż syn wyjdzie i powie czy mu
        > się podobało czy nie?

        Nie, ale np. upewni się, że syn wie jak używać prezerwatyw.
        • morekac Re: Gimnazjalista i papieros 24.01.13, 15:34
          Nie, ale np. upewni się, że syn wie jak używać prezerwatyw.
          Ale i tak będzie to wyłącznie teoria...
        • Gość: Magda Re: Gimnazjalista i papieros IP: 77.87.160.* 24.01.13, 15:50
          W tym wątku nie chodzi o to, że mama chce się upewnić czy syn potrafi odpalić papierosa zapałkami nie parząc się przy tym. Dorabianie teorii nie ma sensu.
          • Gość: Ada Re: Gimnazjalista i papieros IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 24.01.13, 17:10
            Rozumiem o co Wam chodzi, ale też jednocześnie gdyby jakiś rodzic się zdecydował na to spróbowanie, nie byłabym jakoś bardzo oburzona.
            • verdana Re: Gimnazjalista i papieros 24.01.13, 17:16
              Hm, w pewnym stosownym wieku, gdy dziecko decyduje sie na seks, można czasami dyskretnie ulotnic sie zostawiając wolną chatę . Do dziś pamietam, jak moja matka opowiadała, jak mówiła ojcu, zeby nie dzwonił z wakacji do domu w godzinach wieczornych:)
              Problem w jakimś niedocenianiu inteligencji nastolatków. Jak dam papierosa, to znaczy, ze zezwalam na wpadanie w nałóg. Nie. Jak pozwalam nastolatkowi raz nie iść do szkoly, to zdecydowanie nie zezwalam ani na rzucenie szkoły, ani na wagarowanie.
              • joa66 Re: Gimnazjalista i papieros 24.01.13, 18:56
                Nie bardzo rozumiem porównywania papierosów do seksu. Seks jest fajny ( a przynajmniej może być). Papierosy - niekoniecznie.

                Zakładam, że moje dziecko będzie współzyło seksualnie, mam nadzieję, że palić nie będzie. Dlatego reakcja musi siłą rzeczy być zupełnie inna.
                • forumowiczka.to.ja Re: Gimnazjalista i papieros 24.01.13, 21:28
                  joa66 napisała:
                  >
                  > Zakładam, że moje dziecko będzie współzyło seksualnie, mam nadzieję, że palić n
                  > ie będzie. Dlatego reakcja musi siłą rzeczy być zupełnie inna.

                  Ale reakcja na co musi być inna? Rozumiem, że panny mu nie przyprowadzisz, ale papierosa dasz? A niby czemu, skoro akceptujesz fakt współżycia miałabyś mu za dziewczynę nie zapłacić? Albo za pokój w hotelu? I dlaczego nie miałabyś przy tym być? Skoro fajki to coś tak normalnego, że 14 latek może przy Tobie zapalić i jeszcze mu papieroska użyczysz? Logiki w tym żadnej, sorry.
                  • joa66 Re: Gimnazjalista i papieros 24.01.13, 23:18
                    A niby czemu, skoro akceptujesz fakt współżycia miałabyś mu za dziewczynę nie zapłacić?

                    Bo żywię nadzieję, że mój syn nie będzie musiał płacić za seks ;)

                    że 14 latek może przy Tobie zapalić
                    > i jeszcze mu papieroska użyczysz?


                    Logika może by i była gdbyś zauważyła, ze napisałam, że w przeciwienstwie do seksu, mam nadzieję, że papierosy nie będą częścią życia mojego dziecka.

                    I chyba oczywiste , że inaczej reaguję na to co uważam za piękne, ale może zbyt wczesne , inaczej na to co uważam za fatalne, bez względu na wiek?

                    P.S. to wszystko teoretycznie, nie wyobrażam sobie, żeby syn mnie prosił o aprobatę w sprawach seksu.
                • kozauwoza Re: Gimnazjalista i papieros 26.01.13, 19:41
                  joa66 napisała:

                  > Nie bardzo rozumiem porównywania papierosów do seksu. Seks jest fajny ( a przyn
                  > ajmniej może być). Papierosy - niekoniecznie.

                  Przypominam, że nałóg to nałóg, seksocholicy też istnieją :-) papieros tez może byc fajny, nałóg tytoniowy juz nie.
                  ja bym nie broniła spróbować, sama spróbowałam papierosa w liceum i pochwaliłam sie mamie, w nałóg nie wpadłam
              • forumowiczka.to.ja Re: Gimnazjalista i papieros 24.01.13, 21:36
                verdana napisała:

                > Hm, w pewnym stosownym wieku, gdy dziecko decyduje sie na seks, można czasami d
                > yskretnie ulotnic sie zostawiając wolną chatę .

                Ten stosowny wiek, to wg Ciebie 16 lat? Co innego papierosek 19 latka, a co innego nieopierzonego 14- czy 16-latka.

                > Problem w jakimś niedocenianiu inteligencji nastolatków. Jak dam papierosa, to
                > znaczy, ze zezwalam na wpadanie w nałóg. Nie. Jak pozwalam nastolatkowi raz nie
                > iść do szkoly, to zdecydowanie nie zezwalam ani na rzucenie szkoły, ani na wag
                > arowanie.
                >
                Tu nie o to chodzi. Matka nie jest od czynności sprawczej, w paleniu papierosów, piciu alkoholu, pierwszym seksie. Z matką można o tym pogadać, poradzić się, pożartować, to nie są tematy tabu. Ale matka nie jest od tego, żeby dawać papieroska, polewać winka czy wychodzić z domu bo syn chce pobzykać. A co jak mu się apetyt na seks zwiększy, będziesz wychodziła co 2 wieczór?? Albo jak mu się palenie spodoba, będziesz kupowała papierosy? Pewnie, że nic z tego nie musi się sprawdzić, bo dzieciak może spróbować raz i podziękować, ale i może mu się spodobać. Dlaczego nie chcesz wyjść z domu, dlaczego nie kupisz papierosów, skoro raz to zrobiłaś?
                Jednak 15-16 latek to nie to samo co 20-latek. Z takim 20-latkiem już jest inna rozmowa. Ale na litość, nie z 15 latkiem.
                • verdana Re: Gimnazjalista i papieros 24.01.13, 22:37
                  Jest inny stosowny wiek na seks, a inny - na spróbowanie papierosa - nie na palenie.
                  Matka nie jest od seksu, fakt. Natomiast dlaczego nie miałaby być na przykład postawić lampki wina na 18, zrozumieć nie jestem w stanie. To tez oburzające? A nawet kieliszek szampana dla nastolatka w Sylwestra nie jest zadną "czynnością sprawczą".
                  Tak, czasem matka pozwala na rzeczy ogólnie rzecz biorąc niedozwolone - czyli właśnie na wagary, spróbowanie, jak smakuje papieros.
                  Naprawdę, sadzisz, że większe prawdopodobieństwo na wpadnięcie w naług ma nastolatek, który przyznaje się matce, ze chce spróbować papierosa i zapali w domu, niz ten, co nic nie mówiąc matce (bo matce takich rzseczy mówić nie wolno) wypali go z kolegami za szkołą? Że kieliszek wina dla 17-latka w domu, z okazji rodzinnego przyjecia wpędzi go szybciej w naług, niż piwko z kolegami w najgłębszej takjemnicy? Jakoś nie sądzę. A chyba jednak nie o to chodzi, aby zademonstrować przed dzieckiem swoje niezłomne, nieustępliwe zasady, tylko by młody człowiek niepił i nie pallił.
                  Myślę,z e nawet średnio rozgarnięty 15 latek wie, ze zgoda na spróbowanie jednego papierosa nie oznacza aprobaty palenia i dalszego zaopatrywania w fajki. Ja nie wiem - czy naprawdę nastolatki ma sie za kompletnie bezmyślne istoty.....
                  • forumowiczka.to.ja Re: Gimnazjalista i papieros 25.01.13, 09:45
                    verdana napisała:

                    Natomiast dlaczego nie miałaby być na przykład postawić lampki wina na 18, zrozumieć nie jestem w stanie. To tez oburzające? A nawet kieliszek szampana dla nastolatka w Sylwestra nie jest zadną "czynnością sprawczą".

                    To jest ok, lampka wina na 18-kę, czy szampan na Sylwestra, w porządku. Niestety, jestem obarczona przeszłością z ojcem alkoholikiem, więc jak widzę np szampana "dla dzieci", którego mamusie z rozkoszą polewają 10-latkowi "żeby mu nie było przykro" to mnie trzęsie. Nie jestem za wprowadzaniem alkoholu dzieciom, no nie i koniec. Co innego 18-latek, to już wg prawa dorosły człowiek, ale też byłabym ostrożna. Problem nie leży w tej jednej lampce wina tylko w przekazie "piję z mamą, to znaczy picie jest ok".

                    > Tak, czasem matka pozwala na rzeczy ogólnie rzecz biorąc niedozwolone - czyli w
                    > łaśnie na wagary, spróbowanie, jak smakuje papieros.

                    Widzisz, to już chyba kwestia doświadczeń. Mam w rodzinie 11-latka, którego liberalna mama właśnie pozwalała na kontrolowane wagary. Raz nie poszedł bo poprosił, potem bo bolała go głowa. Ostatnio pytam ich czy będą w poniedziałek na dniu babci? Nie, bo po szkole idą gdzieś tam. Do czego sumiennie dodał ten 11-latek "no chyba, że będzie bolała mnie głowa to do szkoły nie pójdę". On już w środę wiedział, że w poniedziałek będzie bolała go głowa. Dlatego jednak stoję na straży autorytetu moralnego rodzica, bo jak się trafi cwańszy egzemplarz, to nie zrozumie że to wyjątek.

                    > Naprawdę, sadzisz, że większe prawdopodobieństwo na wpadnięcie w naług ma nasto
                    > latek, który przyznaje się matce, ze chce spróbować papierosa i zapali w domu,
                    > niz ten, co nic nie mówiąc matce (bo matce takich rzseczy mówić nie wolno) wypa
                    > li go z kolegami za szkołą? Że kieliszek wina dla 17-latka w domu, z okazji rod
                    > zinnego przyjecia wpędzi go szybciej w naług, niż piwko z kolegami w najgłębsze
                    > j takjemnicy? Jakoś nie sądzę. A chyba jednak nie o to chodzi, aby zademonstrow
                    > ać przed dzieckiem swoje niezłomne, nieustępliwe zasady, tylko by młody człowie
                    > k niepił i nie pallił.

                    Verdano, ale mnie nie chodzi o to, że obawiam się iż od tego jednego papierosa nastolatek wpadnie w nałóg, bo raczej nie wpadnie. Chodzi o to, że matka (i ojciec też!) musi być dla dziecka drogowskazem moralnym, nie żadną skostniałą dewotą, ale po prostu pewnych rzeczy się nie robi. Jestem w stanie z dzieckiem porozmawiać, zrozumiec, że ma ochotę spróbować zakazanego, przegadać to, ale nie podsuwać mu papierosa. Jestem za otwartymi rozmowami o wszystkim, o piciu, seksie, zabezpieczeniach, narkotykach, związkach itp. Ale za rozmowami.
                    Sama pamiętam, jak miałam może z 14-15 lat i zapytałam mamy jak to jest jak człowiek jest pijany? I wtedy mama mi wytłumaczyła, po prostu opisała jaki to stan, przy okazji powiedziała na czym polega rozsądne picie, szeroko przegadałyśmy ten temat, na tym koniec, długo nie korciło mnie do alkoholu. Potem owszem, liceum, wiadomo - pierwsze próby, ale nie wpadło mi do głowy napić się z mamusią pierwszego.

                    > Myślę,z e nawet średnio rozgarnięty 15 latek wie, ze zgoda na spróbowanie jedne
                    > go papierosa nie oznacza aprobaty palenia i dalszego zaopatrywania w fajki. Ja
                    > nie wiem - czy naprawdę nastolatki ma sie za kompletnie bezmyślne istoty.....

                    No widzisz, a ja myślę, że nie każdy egzemplarz taki jest, i nie z każdym da się. Są faktycznie, rozsądne nastolatki, ale takie z reguły nie nabijają sobie głowy fajkami czy piciem, bo np uprawiają sporty, mają głowe zajętą czymś innym. Są też jednak mało dojrzałe jednostki w tym wieku, które są bardzo bezmyślne, i skoro matka pozwala, to nie ma w tym nic złego. Po prostu z nastolatkami obecnie uważam, że trzeba być ostrożnym. Traktować po partnersku, ale dawać jasne przekazy.
                    • Gość: justcam Re: Gimnazjalista i papieros IP: *.5-4.cable.virginmedia.com 25.01.13, 10:30
                      i wlasnie o to chodzi aby metoda zostala dobrana odpowiednio do mlodego nastolatka tak ja zrobila mama -forumowiczka.to.ja. Porozmawiala z corka wyjasnila jej temat picia alkoholu i tego wlasnie potrzebowala jej corka i bylo to zdecydowanie wystarczajace... trafila z odpowiednim rodzajem przekazu dostosowala go do potrzeb i osobowosci corki.
                      Mysle ze zawsze trzeba wlasnie dopasowac sposob przekazu do osoby, aby przekaz byl wystarczajaco silny i odpowiedni ... ale nie ma jedynie wlasciwego , sa tez egzeplarze ;-) ktore gdy posmakuja zaspokoja swoja potrzebe ciekawosci i zadne slowa nie beda wystarczalne.... i jest szansa ze posmakowanie papierosa przy rodzicach bardziej zniecheci taka osobe niz wypalonafajka z kolegami przed ktorymi trzeba udawac ze jest super itd...
                    • verdana Re: Gimnazjalista i papieros 25.01.13, 18:30
                      Szan=mpan dla dzieci wywołuję moją furię. Bo uczy dzieci, zę nie ma uroczystości bez alkoholu - uczy też, ze picie nie przynosi zadnych konsekwencji.
                      Umiarkowane picie jest OK, mam wrażenie, zę to lepszy przekaz dla 18-latka i wyżej, niż "picie jest złe".
                      Jesli chodzi o 11-latka, to wybacz- nie jest to pozwolenie na wagary, tylko zwykłe oszustwo, udawanie choroby. Bardzo często stosowane przez dzieci i nie ma nic wspólnego z jednorazowym pozwoleniem na niepójście do szkoły Bo to by oznaczało, ze nalezy nawet chore dziecko do tej szkoły posyłać.
                      Mam też wrażenie, ze matka, która jest ideałem, nie robi nic niedozwolonego, na nic niedozwolonego nigdy nie pozwala, jest nieugięta i niezłomna w swoich wartościach - i tych wielkich i tych drobnych - nie jest drogowskazem moralnym. Jest Obcym. Kimś, kto jest ideałem - z takiego piedestału bardzo łatwo spaść z hukiem. Ideał ze skazą, albo i nieideał jest znacznie łatwiejszy do przyjęcia i wysłuchania.
                      Mamwrażenie, ze z rozsadnych dzieci wyrastają rozsadne nastolatki. Impulsywne - byc może, ale rozumiejące świat. Ty zaś traktujesz nastolatki jako istoty bezrozumne.
    • feronique Re: Gimnazjalista i papieros 16.02.13, 22:19
      Istnieje zakaz sprzedaży wyrobów tytoniowych osobom nieletnim. Bo papierosy uzależniają (jestem chodzącym przykładem) i zakłada się, że osoba nieletnia nie ma jeszcze na tyle samoświadomości i władz umysłowych, żeby w pełni rozumieć skutki takiego uzależnienia i zdać się na nie w sposób świadomy.
      Skoro nawet niektóre panie z kiosków ruchu czują się w obowiązku prosić o dowód osobisty przed sprzedaniem papierosów, to tym bardziej rodzic, któremu do głowy przychodzi sprezentowanie ich swoim dzieciom powinien chyba 10 razy się zastanowić. KAŻDY palacz zaczął od jednego papierosa, natomiast "legalizowanie" tego doświadczenia raczej nie przyniesie niczego dobrego. Ja w liceum miałam znajomych, których rodzice zezwalali im na palenie i oni razem z nami palili po kątach na przerwach, a jedyna różnica była taka, że chętniej chodziło się do nich do domu, bo przynajmniej na luzie można było "jarczyć".
      Poza tym, jak ktoś słusznie zauważył, gdzie wyznaczysz granicę? Skoro zgodziłaś się na jednego, to przecież nie zrobisz chyba takiej strasznej afery o jeszcze jednego wypalonego gdzieś z kolegami. Poza tym skoro na jednego się zgodziłaś, to chyba nie ma w paleniu nic aż tak znowu złego? Ja bym powiedziała, że przykro mi, ale nie. Prawo jest jakie jest nie po to, żeby rodzice kupowali papierosy nieletnim tylko po to, żeby ci nieletni nie palili i przełożenie jakie jest na rzeczywistość, wszyscy wiemy, ale zasady nie są po to, żeby je łamać, naginać czy obchodzić, ale po to, żeby je przestrzegać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja