Dodaj do ulubionych

"Chcę żebyś umarła"!Ekspert mógłby się odnieść?

IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 24.01.13, 12:14
Córka, lat 4 z hakiem. Bardzo rezolutna, odważna, inteligentna i charakterna. Często się złości i silnie przeżywa uczucia złości właśnie, frustracji. Mam wrażenie, że złością "pokrywa" też inne trudne dla niej uczucia, np. zawstydzenie (kiedy nie wie jak się zachować, albo wie, ale "nie dorasta"do sytuacji. Nie, nie zawstydzam jej nigdy - to dla podejrzliwych. Córka ma duze poczucie wlasnej godności). Widzę, że inne dzieci np. chowają się za spodnicę mamy, a moja w tych samych sytuacjach się "obraża" i fuka ;-) Ostatnio jest zafascynowana savoir vivrem i widzę, że jak ma jasno wyłożone normy, to sie nimi podpiera i radzi sobie bardzo dobrze. Widzę, że czerpie satysfakcję z tego. Ostatnio jednak przyniosla (chyba z p-kola) teksty o zabijaniu i umieraniu (nie, nie ogladamy tv).
Jedziemy autem i ona piszczy, że pas cisnie (zawsze ciśnie, mamy system "udogodnień"). Wiec ja, że zasady sa takie, że pasy miec trza i już. Ona na to, że ma nadzieję, że wszyscy policjanci umrą. Lekko mnie przytkało, ale mówię, że policjanci też ludzie, mają swoje dzieci, rodziców, przyjaciół i jak umrą, to tym wszystkim ludziom bedzie bardzo smutno, bo przeicież każde dziecko chce miec mamę i tatę. Że nie można zyczyc nikomu smierci, niezależnie od tego jak się jest złym. Zamilkła i procesowala info.
No ale ostatnio, bardzo zmęczona po całym dniu wkurzyła się, bo nie pozwoliłam na jeszcze jedna bajkę i się zaczęła złościć. I wywalila mi, że chciałaby żebym umarla na zawsze, że najbardziej kocha sąsiadkę i chcialaby, żeby sąsiadka byla jej mamą. Noooo, przyznam że zatkało mnie, bo niniejszym zdecydowanie powiekszyla swoją kolekcję palną. I dotknęła mnie. Pierwszy raz.
Wiem, że dzieciak nie bardzo wie co mówi (nt. śmierci), ale było mi przykro. Zmęczona byla bardzo, wiec zapakowała sie do łóżka, na wpół sypiac iskry, na wpół popłakując. Przyszla, przeprosiła i sie pyta czy poczytam jej bajkę. Powiedzialam, że dzis nie poczytam, że dziś może zasnąć do muzyki. Zapytałam czy wie czemu, powiedziala, że pewnie dlatego że na mnie nakrzyczala. powiedzilam jej, że mi przykro i że nie mam ochoty teraz jej czytać (przykryłam, włączylam muzykę, powiedzialam dobranoc, ale naprawdę nie miałam ochoty na nasz co wieczorny rytuał).
No i co teraz? Pomysl mam taki, że ponieważ dziecko ostatnio kocha reguły, to może zrobię jakies reguły "domowe"? Przychodzą mi do głowy takie, ktore reguluja zachowania zwiazane ze złością. Czyli, że nie wolno bić ani .... no własnie co? Używać slów, które ranią? Tylko jak te słowa zdefinować? Jak mi dziecko powie w zlości, że głupia jestem, to mnie to nie rani, tylko mówię, żeby tak do mnie sie nie odzywala. Ale jak mi mówi, że chce żebym umarła, to już insza inszość. I jakie konsekwencje? Wybuchy zlości są różne, nie za wszystkie pewnie chciałabym stosować konsekwencje, większość udaje sie rozwiazac inaczej. Myslę o "wyjeździe" do swojego pokoju, co by sie opanowała i...... ? Pomysły? Uwagi? Please and thank you. Czy w ogóle gadam bez ładu i składu?
Obserwuj wątek
    • jola_ep Re: "Chcę żebyś umarła"!Ekspert mógłby się odnieś 24.01.13, 13:53
      Po pierwsze nie patrz w swoich wychowywaniu na innych: nie martw się, co będzie jak dziecko zachowa się w stosunku do innych i jak oni to odbiorą. Twoim celem rzeczywiście jest wychowanie jej na dobrego człowieka, ale po drodze różne rzeczy mogą się zdarzyć.
      Zwykle jednak to matka staje się poligonem doświadczalnym uczuć dziecka, ją najbardziej kocha, ale też najbardziej nienawidzi. Ty zaś pokaż, że jesteś twarda, nie tak łatwo Cię zranić. Tzn. możesz być oburzona, powinnaś zareagować (stanowczo lub mniej), ale nie stań się łatwym celem dla dziecka. (szczególnie "charakternego") Nie daj mu broni do ręki ;)

      Tak naprawdę 4 latka ma pełne prawo nie rozumieć, czym jest śmierć i jej nieodwołalność. Tyle miała moja córa, gdy zmarł jej ukochany dziadek, a mój ojciec. Uczestniczyła w pogrzebie, widziała nasz smutek, niby rozumiała... ale potem mówiła babci, że czeka i czeka, i nie może się doczekać, aż dziadek zmartwychwstanie. No kiedy w końcu to zrobi?

      Więc jak Twój córa puści jakiś tego typu tekst, to ubierz jej uczucia w słowa (wiem, to za bardzo trąci tanim tekstem z pewnej książki ;) ), powiedz (krótko), że rozumiesz jak bardzo złości ją to, że ... (coś tam), ale nie zmienisz zadania. Możesz dodać, że i tak ją kochasz.

      Wymiana matki na lepszy model to stały motyw w tym wieku (i przez najbliższy rok-dwa), ewentualnie próby wyprowadzki (jak cała rodzina jest okropna).

      Ja specjalnie stanowczo nie reagowałam na "niewłaściwe" wyrażanie złości, a mimo to dzieciaki z czasem się cywilizowały. Skarg z przedszkola ani ze szkoły jak dotąd nie miałam :)

      Pozdrawiam
      Jola
    • Gość: Ada Re: "Chcę żebyś umarła"!Ekspert mógłby się odnieś IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 24.01.13, 15:13
      Na marginesie: mojej Furiatce bardzo podoba się teoria reinkarnacji (jakieś 3 m-ce temu bardzo pytała o smierć, co jest potem, itp, a że ja nie mam odpowiedzi - gotowców z racji braku przynależności do jakiegokolwiek kościoła, więc dla rownowagi historii o niebie, pogadałyśmy sobie o reinkarnacji) i na drugi dzień po akcji opisanej w wątku jak już dotarło, że namieszała, to mnie pocieszała:"Nie martw się, może następnym razem urodzisz się chłopcem:" :-D

      Dzięki za opinie.
      • aqua48 Re: "Chcę żebyś umarła"!Ekspert mógłby się odnieś 24.01.13, 15:43
        A moim zdaniem nie powinnaś ignorować takich tekstów, bo jak słusznie mówisz kiedy powie coś takiego w złości do kogoś innego to może sobie narobić sporych kłopotów. Cztery lata to wystarczający czas na naukę, że słowa maja swoją wagę. Oraz na stawianie granic i naukę zasad.
        Ja gdyby mi tak dziecko wypaliło powiedziałabym, że rozumiem, że jest zła, zmęczona, zdenerwowana, czy rozgoryczona, ale że wystarczy powiedzieć to właśnie w ten sposób: jestem teraz w złym humorze i nie chcę z tobą mamusiu rozmawiać.
        A potem na spokojnie zapytałabym się jak sądzi jakby się czuło jakieś dziecko, któremu rodzice powiedzieliby, że go nie chcieli i że wolą śliczną i grzeczną córeczkę sąsiadki. Właśnie w ten sposób przedstawiając sprawę, bezosobowo. Niech nazwie uczucia.
        Potem można wytłumaczyć dziecku, że nawet jak się kogoś kocha, to można go od czasu do czasu nie lubić, ale że wszelkie złe życzenia, a zwłaszcza życzenia śmierci są absolutnie niedopuszczalne. Nawet w stosunku do osób obcych, obojętnych, takich których się nie kocha i nie lubi.
        Złościć się w cywilizowany sposób też trzeba umieć.
    • morekac Re: "Chcę żebyś umarła"!Ekspert mógłby się odnieś 24.01.13, 15:31
      ponieważ dziecko ostatnio kocha reguły, to m
      > oże zrobię jakies reguły "domowe"? Przychodzą mi do głowy takie, ktore reguluja
      > zachowania zwiazane ze złością. Czyli, że nie wolno bić ani .... no własnie co
      > ? Używać slów, które ranią? Tylko jak te słowa zdefinować?
      Ale po co? IMO: zareagowałaś w miarę dobrze (strzeliłaś focha, że nie czytasz, bez nadmiaru histerii), mnie to jeszcze zabrakło tylko uswiadomienia dziecku, że gdyby sąsiadka była jej mamą, też zapakowałaby ją do łóżka o stosownej porze. ;-)
      Ale w takich sytuacjach lepiej jest chyba mówić: rozumiem, że jesteś zła/jest ci niewygodnie. BTW: to nie policjanci wymyślili pasy, oni tylko wykonują swoją pracę i pilnują, żeby rodzice dbali o swoje dzieci i nie narażali je na śmierć/kalectwo itp. Oraz żeby sami się nie narażali. Może wtedy zmieniłaby jednak swoje zdanie o policjantach i nie życzyła im wszystkim hurtowej śmierci... ;-)
      Trochę więcej luzu proponuję, 4-latki mówią różne rzeczy.
      --
      -------------------------------------------------------------
      "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
      • verdana Re: "Chcę żebyś umarła"!Ekspert mógłby się odnieś 24.01.13, 17:21
        Moim zdaniem nalezy powiedzieć "No coś ty, tak nie można mówić, naprawdę chcesz, aby policjant, mama , ktokolwiek umarł? Nie - to powiedz, ze jesteś wściekła i tyle. Bo chyba to masz na myśli, ze jesteś zła?"
        Nie ma co moralizować, odwoływać się do uczuć wyższych, mówić o dzieciach policjantów, bo dziecko tylko próbuje nowych słów i wyrażeń. Morały sa w tym wypadku bez sensu.
        No i tak zastanawiam się , ile osób mówi "Żeby szlag go trafił", nie mając wszakże na myśli rzeczywistej śmierci szefa.
        --
        zpopk.blox.pl
    • feronique Re: "Chcę żebyś umarła"!Ekspert mógłby się odnieś 16.02.13, 20:08
      Ja czuje tak jak Ty - są pewne zachowania, które społecznie są nie do zaakceptowania, nawet u 4-latki. Rola rodzica polega między innymi, jeśli nie głównie, na tym, żeby wychować dziecko do życia w społeczeństwie i nauczyć, że są tutaj także pewne reguły, których należy przestrzegać. Nawet jeśli taki komentarz nie miał Cię zranić, tylko był przejawem złości - to zranił i dziecko powinno wiedzieć, że nie należy się tak do nikogo zwracać. Skoro, jak mówisz, córcia jest rezolutna i inteligentna, to pewnie zdobyłabym się na wytłumaczenie, że śmierci nie należy życzyć nikomu, że to nie błahostka i że możemy być na kogoś źli, możemy mu to powiedzieć wprost, możemy nawet podnieść głos, żeby wyładować emocje, ale nie powinniśmy mówić rzeczy, których tak naprawdę nie mamy na myśli, a które mogą być dla kogoś bardzo krzywdzące. Nie wiem, dlaczego zdaniem niektórych należy dziecku pozwalać na zachowania, które ranią rodzica, czyli poświęcać swoje zdrowie psychiczne i emocjonalne na rzecz.... No właśnie. Na rzecz czego? Jakie konkretne korzyści dziecko odnosi z tego, że pozwala mu się gadać głupoty (które dziecku nie są do życia niezbędne, a ranią innych)? I czy te korzyści rzeczywiście są warte tego, żeby odczuwać potem żal do własnego dziecka za jego słowa, bo dzielnie udajemy, że nas to nie rusza i po nas spływa?
      • darim63 Re: "Chcę żebyś umarła"!Ekspert mógłby się odnieś 04.05.20, 03:24
        Chętnie podłączyłbym się do tego wątku z moim problemem, bo objawy są podobne, choć moja "pociecha" ma już 14 lat. Zawsze miała trudności z kontrolowaniem agresji czy złości, ale w tym roku już parę razy powiedziała mi, albo mojej żonie (i zarazem jej mamie) że życzy nam (na ogół z osobna) żebyśmy umarli. Powodem było na przykład, że tuż przed północą odebrałem jej komórkę, wiedząc z wcześniejszych doświadczeń, że jeśli tego nie zrobię, to do rana zamiast spać, będzie się nią zabawiała. Do tego roku nie słyszeliśmy od niej takich "życzeń". Dotychczas gdy tylko coś się jej nie podobało, zaczynała krzyczeć na nas straszliwie głośno, licząc chyba na to, że zawstydzi nas wobec sąsiadów. Pierwszy raz jej zachowanie było dla mnie niepokojące gdy miała może z jeden roczek czy dwa latka. Braliśmy ją wtedy do łóżka z żoną pomiędzy nas i kiedy leżeliśmy na plecach czekając aż uśnie (nie pamiętam już opowiadając jej bajki czy zagadując ją trochę), w kolejne wieczory uderzała mnie dłonią mocno w twarz (jak na takiego brzdąca naprawdę mocno). Przez pierwsze wieczory próbowałem jej tłumaczyć, że tak nie wolno, a końcu za którymś razem odepchnąłem dość gwałtownym ruchem jej rękę. Żona się na mnie oburzyła, ale bobas więcej nie próbował mnie znokautować. Dziwnym zachowaniem, choć nie związanym z agresją był jakiś lęk przed ślimakami. Kiedy miała może z pięć lat zachorowała chyba na zwykłe przeziębienie i przez krótki czas miała dość wysoką temperaturę. Jeszcze przez parę dni po uregulowaniu temperatury jakimś środkiem przeciwgorączkowym, wydawało się jej, że wszędzie wokół (w naszej sypialni) widzi ogromne ilości ślimaków i strasznie ją te ślimaki przerażały. W sprawie tych urojonych ślimaków i różnych wybuchów agresji, żona zasięgała porad u różnych specjalistów - dziecięcych psychologów, pedagogów, a nawet psychiatry. Wszystkie porady sprowadzały się mniej więcej do tego że trzeba to jakoś przeczekać, dziecko jest dość inteligentne i mieści się w granicach norm. Obawiam się jednak, że nasze dziecko jest na równi pochyłej i stacza się ku sytuacjom coraz bardziej szokującym i nie do przyjęcia. Co ciekawe, nauczyciele oceniają ją zwykle jako osobę bardzo grzeczną, jedną z lepszych uczennic, natomiast rówieśnicy nie przepadają na ogół za jej towarzystwem. Ja chwytam się na tym, że kiedy słyszę o tragediach takich jak ta w sprzed kilku lat w Rakowiskach, to wydaje mi się, że na coś takiego zanosi się chyba w moim domu.
    • ula.malko Re: "Chcę żebyś umarła"!Ekspert mógłby się odnieś 17.02.13, 23:00
      Dzień dobry,
      Jestem za tym by być szczerym i pokazywać dziecku własne granice, to jedyny sposób by nauczyła się o nie dbać:) Więc jeśli jeszcze raz powie coś co Panią zaboli to bym jej to po prostu powiedziała - 'Nie lubię jak tak do mnie mówisz.', 'Rozumiem, że jesteś zła, że... ale nie chcę żebyś tak do mnie mówiła.'
      Pozdrawiam,
      Ula Malko
    • mskaiq Re: "Chcę żebyś umarła"!Ekspert mógłby się odnieś 18.02.13, 09:34
      Bo ona konstruje szablon, coś co jej zagraża powinno być usunięte z jej drogi. W
      taki sposób radzi sobie z problemami, które stają na jej drodze. Uzywa złości aby
      pokonać lęk.
      Są dzieci, które na zagrozenie reagują wycofaniem, ucieczką, są takie, które
      próbują rozwiązywać samodzielnie problemy.
      Myslę, że ten wzorzec działania musi byc używany gdzieś w jej otoczeniu, dom,
      przedszkole.
      Pozdrawiam serdecznie.
        • mskaiq Re: "Chcę żebyś umarła"!Ekspert mógłby się odnieś 21.02.13, 00:08
          Napisałaś, że Twoje dziecko
          >Widzę, że inne dzieci np. chowają się za spodnicę mamy, a moja w tych samych sytuacjach >się "obraża" i fuka
          To jest jej wzorzec zachowania.
          Inne dzieci mają w takich sytuacjach używaja innych wzorców np chowają się w spódnice,
          co oznacza lęk.
          Takie wzorce daja się zmieniać ale trzeba uważać co się samemu dziecku okazuje bo
          dziecko bardzo naśladuje.
          Kiedy nie czytasz jej bo powiedziała, że woli sąsiadkę od Ciebie to pokazujesz Jej
          swoją złość. W taki sposób wspierasz wzorzec reagowania złością.
          Pozdrawiam serdecznie.


          • Gość: Ada Re: "Chcę żebyś umarła"!Ekspert mógłby się odnieś IP: *.dyn.dsl.cantv.net 25.02.13, 00:29
            Ale co proponujesz? Ona przekroczyla granice tego, co dla mnie dopuszczalne .... Jest impulsywna, silnie przezywa frustracje i ja musze postawic granice.
            Co do fukania i obrazania sie, to oczywiscie, ze to sie zmienia, bo Mala powoli dojrzewa, ja wychowuje, ma coraz wiecej doswiadczen i nabywa kompetencji spolecznych. Zapewniam, ze nikt z nas nie fuka i sie nie obraza w podobnych sytuacjach ;)
            • mskaiq Re: "Chcę żebyś umarła"!Ekspert mógłby się odnieś 25.02.13, 08:14
              A czy nie sądzisz że zamiast stawiać granic lepiej byłoby pokazywać inne sposoby
              reagowania na stres.
              Ona tak jak inne dzieci reaguje lękiem, który stara się pokonać za pomocą obrażania
              i fukania a nie np chowaniem za w spodniczkę mamy.
              Najlepszym sposobem uczeniem dziecka jest przekazywanie bez uczenia tzn przez naśladowanie. Zwróc uwagę jak Ty reagujesz na stres, w jaki sposób go pokrywasz
              w sytucjach społecznch, czy w w sytuacjach kontaktu z nią.
              Najlepszym działaniem jest wyrażanie emocj, jestem zła, obawiam się, jest mi
              smutno, itp zamiast np obrażania się, fukania, karania, czy zwracania uwagi.
              Dzieci sie uczą od nas radzić sobie z emocjami.
              Pozdrawiam serdecznie.
              • Gość: Ada Re: "Chcę żebyś umarła"!Ekspert mógłby się odnieś IP: *.dyn.dsl.cantv.net 25.02.13, 14:49
                Oczywiscie, ze ucze wyrazania emocji. Napisalam tego posta, bo MIMO tego, moje dziecko posunelo sie o krok za daleko i w sposob, ktory mnie zaniepokoil jakos tam. Poza tym odmawiajac czytania, nie zareagowalam zloscia, tylko staralam sie postawic granice i powiedziec, ze nie wszystko wolno. Moja reakcja jednak nie byla ani impulsywna, ani podyktowana zloscia, nie obrazilam sie, itp. Dodam, ze zwykle nie stosuje kar. Moze zdarzylo sie 5 sytuacji w 4letnim zyciu mojej corki, kiedy czulam, ze musza byc jakies konsekwencje. Zachowuje je na sytuacje, ktore naprawde uwazam za jakos tam niedopuszczalne.
                Anyway, tekst sie nie powtorzyl, wiec moze przekaz dotarl.
    • Gość: nieleon Re: "Chcę żebyś umarła"!Ekspert mógłby się odnieś IP: *.dynamic.lte.plus.pl 25.02.13, 12:46
      Jeju, mam dokładnie to samo z czterolatkiem. Jesteś głupia lub durna lub dupa to u nas najczęstsze zwroty w sytuacji, gdy się zdenerwuje. Moja lub męża szczera reakcja, że nam przykro, że nas to na maksa wkurza, jak tak do nas mówi, absolutnie nic nie daje, przynajmniej na moje oko. Czasem mówię, że nie jestem durna, a on - jesteś, ja - nie, nie jestem, koniec tematu, a on znowu - jesteś, więc ja milknę, żeby nie ciągnąć tego dalej. Nie mam pomysłu na to, ale też obawiam się, że jak tak się odezwie do dziadka na ten przykład, to dostanie w skórę i tyle.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka