zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar

IP: *.net.stream.pl 26.01.13, 08:53
Witam!
Mam 2,5 letniego synka. Jest dość "charakterny". Mam z nim nie małe problemy, wcześniej bił, teraz jest etap gryzienia i szarpania za włosy, rzuca się na ziemię, piszczy, krzyczy. Na każdym polu są problemy i próbuję z nim pracować aby żyło nam się lepiej. Na agresję i nieradzeniem sobie z emocjami mam kilka odpowiedzi, ale zupełnie nie wiem co zrobić z zasypianiem i spaniem.
Zacznę o początku, synek od urodzenia potrzebował naszej bliskości, płakał odkładany do łóżeczka, słabo przybierał na wadzę i przez pierwsze miesiące karmiłam go prawie 24godz/dobę (KP). Był cały czas przy mnie, spał albo na spacerach albo na mnie. Ze snem nie miał nigdy problemów, w ciągu dnia 3 godz. Synek od urodzenia miał swój pokój, swoje łóżko, swoją pościel. Nigdy nie spał na plecach, najlepiej na brzuszku. Wyglądało to tak, że jak już zasnął przy piersi odkładałam go do łóżka i tam spał do ok 1/2. Później budził się na karmienie, odkładałam go do łóżka, znowu się wybudzał i znowu go karmiłam (i tu już widzę mój pierwszy błąd). Jak zaczął chodzić sam przychodził do naszego pokoju i tak już spaliśmy razem. Synek jest strasznym "akrobatom", jak miał ponad rok zaczął sam wchodzić i wchodzić ze swojego łóżeczka - podciągał się na rękach i przeskakiwał przez szczebelki dlatego szczebelki zostały wyciągnięte. W tej chwili synek ma swoje łóżko.
Od jakiegoś roku usypianie wygląda tak, że kładę się z nim na łóżku w mojej sypialni a on zasypia. Jednak zasypianie to trwa najkrócej pół godz, najdłużej 3 godz. Obojętnie czy na dzień czy na noc. Synek biega po sypialni, wiesza się n a drzwiach, wchodzi na parapety, wcześniej wchodził do szafy i wspinał się na półkach. Wcześniej nie reagowałam i udawałam że śpię, ale gdybym wcale nie zareagowała mógłby tak biegać i 3 godz. Zaczęłam odkładać go bez słowa, spokojnie i reagować na zaczepki, nic nie mówić, czasami tylko powtarzam "pora spać". Ale po kilku dniach synek zaczął uciekać i mówić "mama łap". Prawda jest taka, że im jestem spokojniejsza tym on wcześniej zasypia, jednak trwa to najkrócej pół godz poprzedzone rykiem i wyrywaniem się. Ale czasami ciężko być spokojnym gdy mnie bije, szarpie za włosy albo gryzie. Gdy już przyjdzie moment wyciszenia synek zaczyna się przytulać i dotyka mnie po twarzy, liże, wkłada palce do buzi, nosa. Zabraniam mu tego a on się znowu denerwuje i nakręca. Jednak tu jestem nieugięta bo bardzo tego nie lubię.
Od jakiegoś czasu nawet go nie przenosimy, bo gdy przenosiłam go do swojego pokoju przychodził w nocy, rozbudzał się i potrafił nie spać w nocy 2 godziny.
Dodam jeszcze, że tata nie ma zamiaru angażować się w zasypianie. Nigdy nie chciał usypiać synka tłumacząc się że z nim nie zaśnie. A efekt tego jest taki, że zawsze jest ryk i wołanie mamy - czego wcale się nie dziwię.
Próbowałam już wszystkiego, zrezygnowałam z rytmu dnia i synek padał o której chciał ale nie działało to poprawie bo na noc potrafił zasnąć po 24 z wielkim rykiem. Wróciłam do rytmu dnia ale zrezygnowałam z dziennej drzemki - był nie do wytrzymania w ciągu dnia, strasznie marudny, płaczliwy.
Najlepiej sprawdza się rytm dnia, czyli pobudka 7-7.30, drzemka 13-16, sen nocny 21-7.30. Tylko co zrobić z tym zasypianiem. Może już zacząć usypiać we własnym pokoju? Proszę o jakieś rady!
    • Gość: KM60 siostra - 4 miesiące IP: *.net.stream.pl 26.01.13, 09:16
      Zapomniałam też dopisać, że w domu mamy jeszcze 4 miesięczne niemowlę. Synek w stosunku do siostry jest bardzo kochany ale w stosunku do nas zrobił się jeszcze bardziej niegrzeczny.

      Kwestia zasypiania i problemy z nim związane są niezmienne od jakiegoś czasu, zanim jeszcze rodzeństwo było w planach. Jest to dla mnie uciążliwe w tej chwili ze względu na niemowlę, które też potrzebuje mojej bliskości. Całe szczęście że trafił nam się spokojny model i cała moja uwaga nadal skupiona jest na 2,5 latku, a siostra leży sobie grzecznie w kołysce lub na macie (gdzie też mam wyrzuty sumienia, że nie poświęcam jej odpowiedniej ilości czasu).
      • joshima Re: siostra - 4 miesiące 26.01.13, 12:15
        Gość portalu: KM60 napisał(a):

        > Zapomniałam też dopisać, że w domu mamy jeszcze 4 miesięczne niemowlę.
        To tym bardziej nie jest do dobra pora na walkę i wprowadzanie takich zmian jak zasypianie we własnym pokoju. To, że nie przejawia agresji czy niechęci w stosunku do siostry nie oznacza, że nie ma w nim zazdrości. Jest i właśnie objawia się tak a nie inaczej. Odsuwaniem go teraz nic nie poprawisz. Raczej szła bym w kierunku większego dopieszczenia. Nie wpadaj w pułapkę. On wydaje się taki duży i dojrzały w stosunku do młodszego dziecka a tak naprawdę to jest ciągle maleńki.
    • joshima Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar 26.01.13, 11:59
      Ja bym skróciła dzienną drzemkę. A poza trym to jak on biega po tym pokoju po ciemku? Jakieś akcje uspokajające typu czytanie bajek czy opowiadanie bajek przed snem organizujesz?

      BTW, ja tam nie widzę w Twoim zachowaniu żadnych błędów tam gdzie Ty je chcesz dostrzec ;) A przeprowadzka do swojego pokoju na pewno Ci nie ułatwi usypiania.
      • Gość: KM60 Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar IP: *.net.stream.pl 26.01.13, 13:24
        Ostatnio w ciągu dnia sam sobie skraca drzemkę - do 2 godz. Wcześniej go usypiałam o 20 ale zawsze to trwało 1,5 godz, wiec teraz usypiamy się o 21 i po godzinie jestem wolna.

        Najgorsze jest usypianie w ciągu dnia, zawsze staram się uśpić Małą a następnie usypiam synka. Z reguły Mała zasypia od razu ale często synek ją budzi swoim rykiem i piskiem, wtedy Mała płacze, synek płacze a ja nie wiem którego mam uspokajać. I w takich przypadkach zasypianie w dzień traw nawet do 3h.

        Już nawet nie chodzi mi żeby synek spał u siebie, sam z siebie szedł do pokoju i zasypiał. Dla mnie już sukcesem będzie jeżeli położy się ze mną na łóżku, bez ucieczek, pisków i wrzasków, przytuli i zaśnie. Czy to w ogóle możliwe?
        • Gość: tuszeani Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.13, 15:30
          Nie pocieszę Cię, u nas wygląda to dość podobnie i pomimo wielu prób, nie mam nadal sposobu który sprawdzałby się zawsze i nie dezaktualizował w ciągu dwóch tygodni.

          Też pomyślałam o skróceniu drzemki. Może Ci to pomoże, u nas istotne są takie rzeczy:
          - nie dawać się pod żadnym pozorem wciągać w zabawę wtedy kiedy usypiamy i nie pozwalać na wzięcie do łóżka żadnych zabawek oprócz przytulanek (to rozprasza i zabija senność),
          - najlepiej udawać że się samemu też śpi, ograniczyć nawet bajki, kołysanki, wieczorne łóżkowe rozmowy z dzieckiem. Wtedy Młody trochę się sam bawi, ale dość szybko się nudzi, przykłada i zasypia,
          - przewidywać preteksty - bezpośrednio przed pójściem spać dać jeść, pić i co tam jeszcze zwykle wyciąga go z łóżka,
          - zawiesić jakiekolwiek życie w domu na czas zasypiania (to okrutnie ograniczające i trudne, ale u nas bez tego nie ma szans na sprawne zaśnięcie).

          Tak mi jeszcze przychodzi do głowy, że być może przegapiasz moment kiedy jest senny i wtedy trzeba długo czekać do następny. To łatwo przegapić, jak masz do zrobienia jeszcze inne rzeczy oprócz położenia Młodego (uspokojenie córki, dokończenie gotowania, czy cokolwiek). Spróbuj go poobserować i notować o jakich porach i w jakich okolicznościach jest senny i tak wszystko zaplanować, żeby się w ten moment wstrzelić z pójściem do łóżka. U nas to jest kluczowe, jak przegapimy te 10 minut, to mamy 1-3 godziny z głowy. A jak nie przegapimy, to zasypia w chwilę dosłownie.

          Ja już się nauczyłam, że nie ma recept dobrych dla wszystkich dzieci, musisz znaleźć (a raczej szukać nieustannie bo to się zmienia) sposobu na swój konkretny egzemplarz, my tylko możemy Ci dostarczyć inspiracji i ew. wytknąć jakieś oczywiste błędy które nie zawsze widać z oka cyklonu.
        • mad_die Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar 27.01.13, 20:27
          Wcześniej go usypia
          > łam o 20 ale zawsze to trwało 1,5 godz, wiec teraz usypiamy się o 21 i po godzi
          > nie jestem wolna.
          no i o to chodzi, trzeba być elastycznym. Jak widzisz, że coś nie działa, to to zmień :)

          zawsze staram się uśpić Małą a następnie
          > usypiam synka.
          A co wtedy syn robi? I jak usypiasz ją a jak jego?
          Trwonienie 3h na usypianie to dla mnie jakieś nieporozumienie.
          U nas zawsze było i jest tak, ze jak się nie chce spać, to się nie śpi i już. Co jak co, ale do snu ciężko nawet małego człowieka przymusić....

          > Już nawet nie chodzi mi żeby synek spał u siebie, sam z siebie szedł do pokoju
          > i zasypiał. Dla mnie już sukcesem będzie jeżeli położy się ze mną na łóżku, bez
          > ucieczek, pisków i wrzasków, przytuli i zaśnie. Czy to w ogóle możliwe?
          Wiesz, jak syn jest wyspany to nie przyjdzie i się nie położy - lepiej daj mu się pobawić jeszcze 30 minut i spróbuj wtedy. Lub wyjdź na spacer - jeśli to dzień i niech zaśnie w wózku (młoda wtedy w chuście może być). A jak wieczór, to daj tacie, żeby się pobawił z synem, nawet jeśli to już - o zgrozo! - po 20 jest :D A sama idź się wykąp, zrób se maseczkę, nastaw pranie, upiecz chleb czy co tam lubisz robić ;)
      • morekac Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar 26.01.13, 19:20
        Też mam wrażenie, że 2-3 godziny po południu to trochę dużo dla 2,5 latka.
        • Gość: KM60 Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar IP: *.net.stream.pl 26.01.13, 19:46
          Czyli powinnam go wybudzać? Po jakim czasie? Godzina?
          Większym problemem jest zasypianie w ciągu dnia, więc wybudzanie przed snem nocnym można wprowadzić ale co zrobić żeby szybciej zasypiał w dziennej drzemce?
          • joshima Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar 26.01.13, 22:18
            Skoro większym problemem jest zasypianie w dzień, to może wcale nie potrzebuje żadnej drzemki?
          • mad_die Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar 27.01.13, 20:21
            > Większym problemem jest zasypianie w ciągu dnia, więc wybudzanie przed snem noc
            > nym można wprowadzić ale co zrobić żeby szybciej zasypiał w dziennej drzemce?
            A jak go usypiasz? Może tu coś robisz nie tak?

            Ja też mam dwójkę dzieci z podobną różnicą wieku (22msce dokładnie) i jak córka miała te 2.5 roku a syn te kilka miesięcy to najlepiej sprawdzało się usypianie ich RAZEM na naszym łóżku, młody ssał pierś a starszej czytałam książkę lub opowiadałam bajkę - dwie pieczenie przy jednym ogniu :D
            Podobnie usypianie na noc, ten czas, kiedy mnie jeszcze starsza potrzebowała (czyli właśnie te kilka miesięcy po narodzinach młodego), usypiałam ich razem, często gęsto zasypiając z nimi na regenerującą drzemkę wieczorną ;) lub po prostu idąc wcześniej spać. Z czasem starsza nauczyła się zasypiać "sama" czyli po kąpieli i czytaniu książeczek, leżała w swoim łóżku "dorosłym" ja lub mąż obok przytuleni do niej lub tylko za rączkę trzymający i czekaliśmy aż zaśnie. Teraz starsza ma 5 lat i rytuał wieczorny jest podobny, z tym, że czas usypiania się skrócił znacznie :)
    • karo.8 Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar 26.01.13, 20:40
      jeśli się da zrezygnuj ze spania w dzień. kładź go wieczorem już o 18. najpóźniej o 19. u nas się to sprawdziło i sprawdza.dziec ma 3l. śpi tak od roku.
      moim zdaniem twój dzieciak jest przemęczony i nie może zasnąć. 21 to późno.
      też usypiam dziecko, ale to najczęściej 5 min.
      zauważyłam, ze im później jest kładziony, tym większe ma problemy z zaśnięciem.
      jeszcze dopisze, ze zdarza się mu zasypiać nawet o 17. nie żartuję. wtedy spi najczęściej do 7.
      im później położony, tym krócej śpi. zawsze spi po 12 godzin, a zdarza sie,ze i prześpi 14.
      • Gość: KM60 Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar IP: *.net.stream.pl 27.01.13, 11:48
        Dziękuję za wszystkie porady - wszystkie są dla mnie cenne.
        Jeżeli chodzi o rezygnację z drzemki to jednak chyba nie możliwe. Mieliśmy okres prób, nie kładłam synka spać i był nie do zniesienia. Tak jak wcześniej pisałam mam też z nim inne problemy, krzyki, piski, rzucanie zabawkami, czasem agresja. W dni kiedy nie miał drzemki wszytko to narastało, synek był niespokojny i najmniejszy zakaz mógł doprowadzić go do wybuchu.
        Czasami zdarzało się że dosłownie padał na fotelu, dywanie, przytulał się i zasypiał na moich kolanach (zazwyczaj między 16 a 18). Czasami dotrzymał do 18 i kładłam go spać, zasypianie faktycznie krótko trwało ale budził się ok 5/6 rano mówiąc "mama już, mama wstań'. A następny dzień rozbity, bo skoro wstał o 5/6 rano to zasypiał szybko w południe ok 12/13. I tak w kółko.

        Teraz przyszło mi na myśl, że synek nie ma przytulanki. Tzn lubi się bawić misiami, ma nawet taka specjalną przytulankę ale nigdy jej nie używał a ja też nigdy mu nie dawałam. Spróbujemy z przytulanką.

        • joshima Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar 27.01.13, 13:23
          Gość portalu: KM60 napisał(a):

          > Jeżeli chodzi o rezygnację z drzemki to jednak chyba nie możliwe. Mieliśmy okre
          > s prób, nie kładłam synka spać i był nie do zniesienia.
          Dzieci się zmieniają. Dojrzewają. Czasem niemal z dnia na dzień ;)
        • mruwa9 Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar 27.01.13, 18:05
          alez to jest zupelnie normalny etap w rezygnacji z dziennej drzemki: jednego dni, gdy dziecko udaje sie przetrzymac bez drzemki, pada wczesniej, ze by nastepnego dnia wczesnie sie obudzic i drugiego dnia bez drzemki sie nie udaje, za to po drzemce drugiego dnia wieczorem dziecko zasypia pozniej. Kolejnego dnia budzi sie tez pozniej i znowu udaje sie przetrzymac dziecko do wieczora bez spania w dzien.
          To normalne.
          Natomiast nie kupuje opcji, ze ojciec odmawia swojego udzialu w usypianiu dziecka. Od razu cisna mi sie przeklenstwa na usta: nikt sie go nie pyta czy bedzie tak uprzejmy. To jego ojcowski obowiazek i koniec. Bez dyskusji. Dyskutowac jedynie mozna podzial dyzurow, kto kiedy, a nie sam fakt, czy ojciec laskawie sie zgodzi na zajecie sie swoim wlasnym potomstwem.
          • joshima Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar 27.01.13, 18:35
            mruwa9 napisała:

            > To jego ojcowski obowiazek i koniec. Bez dyskusji. Dyskutowac je
            > dynie mozna podzial dyzurow, kto kiedy, a nie sam fakt, czy ojciec laskawie si
            > e zgodzi na zajecie sie swoim wlasnym potomstwem.
            Amen
        • mad_die Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar 27.01.13, 20:15
          Mieliśmy okre
          > s prób, nie kładłam synka spać i był nie do zniesienia.

          no ale to normalne, że raz jest lepiej, raz gorzej, raz będzie drzemka, raz nie i w końcu za jakiś czas zobaczysz, że drzemki nie będzie. Ten okres przejściowy jest trudny, ale mija - jak wszystko ;)

          A następny dzień rozbity, bo skoro wstał o 5/6 r
          > ano to zasypiał szybko w południe ok 12/13. I tak w kółko.
          No ale co to za problem? Przecież śpi się wtedy, kiedy się chce spać, a nie dlatego, że mama tak chce ;)

          > Teraz przyszło mi na myśl, że synek nie ma przytulanki.
          Przytulanka nie pomoże, skoro się spać nie chce :)
          • Gość: dextera.m Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar IP: *.lightspeed.sndgca.sbcglobal.net 27.01.13, 23:37
            Dokladnie; niech sam unormuje sobie rozklad dnia. Dziecko wstajace o 5-6 rano to nie jest nic dziwnego. Potem drzemka w poludnie i nocny sen okolo 7. To sie wydaje lepszy dla niego uklad niz szalenstwo do 21, ktore na moje oko, wynika z przemeczenia.
        • Gość: tuszeani Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.13, 21:20
          Pewnie że warto raz na jakiś czas spróbować, czy dziecko przypadkiem nie dojrzało do rezygnacji z drzemki, ale to generalnie nie u wszystkich dzieci jest takie proste. Podzielę się doświadczeniami z dziś.
          Młody nie dał się położyć do 14:30, na 15:00 mieli przyjść dziadkowie, więc tytułem eksperymentu odpuściliśmy mu dzienną drzemkę. Efekt był taki, że od 16:00 była właściwie ciągła awantura z byle powodu, po ostatniej, czterdziestominutowej histerii nie do ukojenia (pretekst: napiłam się herbaty i nie chciałam wypluć jej na żądanie Młodego z powrotem do kubka), padł około 18:30. Pospał przepisowe 1,5 godziny i o 20:00 zameldował się z powrotem w fatalnym humorze. Właśnie usypia z Tatą i pewnie jeszcze przynajmniej z godzinę im zejdzie. Dla mnie jest to dowód, że Młody nadal nie dojrzał do rezygnacji z dziennej drzemki, co nie zmienia faktu, że dość często trzeba Świętego, żeby względnie bez nerwów i awantur go do tej drzemki ułożyć.
          Z opisu autorki wątku obstawiałabym, że to jest podobny przypadek.

          Co do przytulanki, spróbuj. U nas przytulanki przez ponad dwa lata kurzyły się na półce i Młody w ogóle nie był nimi zainteresowany, a potem nagle (ze 2 miesiące temu) nastąpił zwrot i stały się niezbędnymi lokatorami. Przy czym nie widzę żeby jakoś istotnie ułatwiły nam sytuację z zasypianiem.
          • Gość: KM60 Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar IP: *.net.stream.pl 28.01.13, 11:05
            Dokładnie tak to wygląda jak napisała tuszeani. Jak nie zaśnie wielkie rozdrażnienie stąd wydawało mi się, że ta drzemka jednak jest potrzebna. To nie chodzi o to, że chce żeby synek spał tylko wydaje mi się, że skoro już zaśnie i przesypia 3 godz to drzemka jest mu potrzebna. Tym bardziej, że gdy późno zasypia i długo śpi życie w domu toczy się normalnie, często otwieramy mu drzwi do pokoju i zapalamy światło i zachowujemy się nawet głośniej niż normalnie a on nadal śpi i po jakimś czasu dopiero wstaje - oczywiście obudzony przez nas.
            Mnie nawet wygodniej by było, gdyby nie spał. Potrafi się zająć sam sobą, nie jest dla niego problemem jak karmię siostrę albo po prostu się nią zajmuję.
            Dzisiaj nie będziemy się usypiać, zobaczymy czy już dojrzał do rezygnacji z drzemki.
            • Gość: justcam Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar IP: *.5-4.cable.virginmedia.com 28.01.13, 13:43
              czesc
              mam core w tym samym wieku i jedyne co chcialam zauwazyc to ze spanie w tym wieku 3 h moze skutkowac ogolnym trudnym usypianiem jest to okres przejsciowy i trzeba raczej skrocic drzemke maxymalnie do 1,5 h czyli wybudzac. Moja cora tez miala ostatnio problemy z usypianiem, a jak zasnela o 12 30 to spala dlugo , ale potem nocki byly fatalne bo mimo ze szla spac potem dopiero o 22 to w nocy budzila sie i wolala kilkakrotnie, a w dzien znowu sobie odespala... do niedawna nie byla wstanie wytrzymac calego dnia padala np o godz 18 najpozniej- tyle ze moja cora nie dospala by nawet do 5 rano o godz 1 ,2 w nocy bylo by koniec spania na trzy godziny. Wiec jedyne co zostalo z rozwiazan obecnie to jej polozenie czasem spac o godz 12 30 na max 1,5 h . Wczesniej kiedy nie byla wstanie przetrzymac dnia kladlam ja zawsze, ale musialam wybudzac bo spala by nawet 3 h - a efekt spania 3h w ciagu dnia byl taki ze wieczorem szla spac o 22 nawet 23 i nastepnego dnia na drzemke bardzo trudno sie ja usypialo i w dodatku te pobutki w nocy. Nie bylo innego wyjscia ja poprostu budzic ja po 1 godzinie lub 1,5. A dodam ze wstaje zawsze o 7 30 bezwzgledu na to o ktorej pojdzie spac wieczorem.
              • Gość: ola Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar IP: *.dynamic.chello.pl 28.01.13, 21:11
                mam taką samą różnicę wieku, więc wiem o co chodzi z usypianiem dwójki. No i jeszcze z 2 tyg. temu miałam ten sam problem - jeżeli córka miała dzienną drzemkę (nawet pół godz.), to usypianie przeciągało się nawet do północy. Dlatego zrezygnowaliśmy całkowicie z drzemki, nawet jak się słaniała i ledwo ustawała na nogach - trzeba było uważać, żeby nie zasnęła gdzieś w kącie:) była marudna i tak dalej - ale o 19 -20 ładnie idzie spać, bez awantur,marudzenia, biegania po domu itd. Problemy ze spaniem córki nie wynikały z tego, że była złośliwa, tylko jej się po prostu nie chciało spać. Teraz organizm przyzwyczailiśmy do tego, że nie odpoczywa w dzień i nie ma problemów ze spaniem. Zasypia tak samo szybko, jak jej 7 miesięczna siostra.
                Dodam, że też mi było szkoda dziecka, próbowałam ją wyciszać (ograniczyć wszelkie bodźce muzyka, bajki), wybudzać z drzemki, ale na nic to się zdało. Jedynie pomogło niespanie w dzień.
    • Gość: KM60 Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar IP: *.net.stream.pl 29.01.13, 21:41
      Witam ponownie!
      Próbuję zastosować się do Państwa rad. W jednym dniu nie usypiałam dziecka w dzień. Tak jak myślałam padł szybko ok 19 ale niestety z krzykiem i wrzaskiem. Następnego dnia wstał przed 6 rana, także z wielkim rykiem. Był rozdrażniony cały dzień, słaniał się na nogach po czym zasnął w porze drzemki. Nie spał za długo i znowu wieczorem był problem. Problemy ze spaniem z dnia na dzień coraz bardziej narastają, synek przy każdym usypianiu robi się coraz bardziej agresywny. Gdy nie reaguje na jego zaczepki gryzie, bije i szarpie za włosy. Tata zaangażował się w akcje usypiania, jednak to jeszcze bardziej rozwścieczyło synka. Oczywiście płacz i wołanie mamy.
      Mam wrażenie że mieszam teraz w głowie synka, tu nie śpi cały dzień, na następny jest tak zmęczony że sam zasypia na fotelu gdy gotuję obiad, później jest walka do wieczora z marudnym dzieckiem, a na sam koniec jeden wielki krzyk i ryk przy usypianiu.
      Ja już naprawdę nie wiem co mam robić, wstyd mi przed sąsiadami bo u mnie w domu kilka razy jest wielki pisk i ryk. Sąsiad już zaczął włączać głośno muzykę, gdy synek ma napady, co także nie pomaga mi w usypianiu.
      W przyszły wtorek mamy ustaloną wizytę u psychologa dziecięcego. Mam nadzieję że coś mi poradzi, bo ja już nerwowo wysiadam i nie potrafię cieszyć się macierzyństwem.
      • mruwa9 Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar 29.01.13, 21:52
        ee tam, zaraz psycholog. Moge ci za darmo postawic diagnoze ;-)
        Moja diagnoza: boicie sie dziecka i jego zlosci. I reagujecie sami nerwowo i nieadekwatnie do sytuacji: albo za nerwowo, albo nie reagujecie, gdy akurat powinniscie reagowac.
        To jest normalne, ze w okresie przejsciowym jednego dnia udaje sie dziecko przetrzymac , kosztem wczesniejszego pojscia spac, co prowdzi do wczesnej pobudki dnia kolejnego, wtedy drzemka musi byc. Ja mialam zasade, ze jesli dziecko spi w dzien, musi zasnac najpozniej o 12, max 12.30, a po godzinie otwieralam drzwi do jego pokoju, nigdy aktywnie nie budzilam (bo to okrutne), tylko po prostu wpusczalam odglosy domu, zeby dziecko samo sie obudzilo.
        Wieczorne stale rytualy, duzo spokoju i konsekwencja. Oraz bycie z dzieckiem, niezostawianie go samego podczas zasypiania powinno pomoc. Zeby nie dopuscic do eskalacji wieczornych cyrkow, gdy dziecko zmeczone, zrobcie dluga kapiel w pianie, dziecko sie pobawi, zrelaksuje nieco i rozbudzi, zeby jeszcze w dobrym nastroju dociagnac do pory pojscia spac.
      • Gość: Ola Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.13, 19:52
        to chyba nie chodzi o zasypianie tylko właśnie agresję i złość dziecka. Skądś się biorą te negatywne emocje, a problem z zasypianiem może jest wtórny. Może rzeczywiście psycholog pomoże. Powodzenia
    • feronique Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar 16.02.13, 21:20
      My też mieliśmy koszmar - w ciągu roku zmienialiśmy miejsce zamieszkania 4-krotnie i kiedy w końcu osiedliśmy - po kolejnej zmianie stref czasowych, klimatu, domu, otoczenia, zaczął się koszmar usypiania. Było wszystko - wymyślanie, ucieczki z pokoju, bieganie po domu, schodzenie na dół, mówienie, że siu siu, że mleka, że pić, że jeść, że jeszcze książeczka, i jeszcze jedna, a przy odmowach lub spełnieniu zachcianek i próbie ułożenia ryk, lament i bóg wie co jeszcze. Na koniec często stałam godzinę z ryczącym dzieckiem na rękach. Na początku z ryczącym i wyrywającym się, potem już tylko wyjącym. Po prostu się odcinałam, śpiewałam kołysanki aż mała usnęła mi na rękach, a potem odkładałam do łóżeczka. Jeśli się obudziła, to znowu od początku kołysanie i śpiewanie. W końcu zaczęłam wysiadać, bo często zostaję z małą sama na kilka dni i te kilkugodzinne rytuały wieczorne dawały się mocno we znaki. A ponieważ mała już powoli zaczynała bardziej kumać ludzką mowę, to robiłam z nią deale - mówiłam "położysz się grzecznie w łóżeczku, to mama tu zostanie, w przeciwnym razie wychodzę". Jak się darła lub cyrkowała, to mówiłam "zaraz wrócę" i wychodziłam. Wracałam po jakichś 2 minutach i tak aż do skutku. (Nie jestem zwolenniczką zostawiania płaczących dzieci samych sobie, ale stwierdziłam, że skoro wyje ze mną i tak, to może równie dobrze wyć beze mnie). Wracałam, przytulałam, uspokajałam, znowu tłumaczyłam, a jeśli zaczynała cyrkować, to znowu "zaraz wracam". Było kilka koszmarnych wieczorów, gdzie musiałam tak wracać x razy przez dwie godziny nawet, a potem mała zajarzyła, że jak mówię, że zaraz wrócę, to rzeczywiście wracam i że jak leży spokojnie, to zostaję przy niej w pokoju. W końcu doszłyśmy do takiego stanu, gdzie kładła się spokojnie, ja trochę zostawałam, potem mówiłam, że już pora spać i mama zaraz przyjdzie i jak przychodziłam, to ona już spała, no i w końcu doszłyśmy do stanu, który utrzymał się do dziś - tzn. po poczytaniu książeczek mała sama wskakuje do łóżka, ja ją przykrywam, całuję i mówię, że zobaczymy się rano i tyle. Koniec. Śpi całą noc. Ja miałam o tyle ułatwione zadanie, że w tych początkowych etapach mała miała jeszcze szczebelki i nie była w stanie wyjść z łóżeczka, więc raz tam włożona nie miała za bardzo wyjścia, ale po "sukcesie" wydaje mi się, że po prostu nie doceniłam zwykłej rozmowy i komunikacji - tego, że jeśli mała na pewno będzie wiedziała, że zaraz wrócę, to przestanie reagować paniką na opuszczanie przeze mnie pokoju. Tego, że jeśli będzie wiedziała, że od jej spokojnego zachowania będzie zależało to, czy zostanę w pokoju, to będzie się tak zachowywać. Po prostu zaczęłam do niej mówić i to chyba było kluczem.
      • tabakierka2 Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar 17.02.13, 21:25
        Mam dzieci z taką samą różnicą wieku, jak Ty.
        U nas to wyglada tak - młodszy synek zasypia ok.11:40 na spacerze (zwykle śpi do 13:30), starszego kładę między 12:30 a 13. Czytamy bajkę, ja leżę obok niego, w jego łóżku. Po bajce zawsze proponuję, żeby się do mnie przytulił i tak zwykle zasypia, po max.20minutach. Pozwalam mu spać niedłużej niż 2h. Jeśli śpi dłużej, to wieczorne usypianie zwykle trwa długo. Wieczorem, po kąpieli, synka usypia tata (kiedy byłam w ciąży z młodszym synkiem przerażała mnie wizja usypiania syna przez tatę, bo on tego nie akceptował, ale kiedy urodziłam usypianie przez tatę stało się standardem i teraz to jest ich czas na pogaduszki, opowieści, bajki) a ja karmię i usypiam młodszego. Ok.21 mamy siebie tylko dla siebie.
        Więc moja rada - skrócić dzienną drzemkę do max.2h, kłaść synka trochę wcześniej 19-20 i niech tata spróbuje usypiać małego. Daj znać jak Wam idzie:) Powodzenia!
    • mskaiq Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar 18.02.13, 10:24
      Według mnie jego agresje, bicie, gryzienie moga być związane z brakiem umiejetności
      radzenia sobie z emocjami. Kiedy pojawia sie złość, lek on tych emocji nie przezywa
      tylko używa, taki acting out.
      Zwykle nauka emocji zaczyna się od ich nazywania. Kiedy jest zły to trzeba mu
      powiedzieć, że to złość, kiedy sie boi to że jest to lęk.
      On tego nie rozumie i stad reakcje, które opisujesz.
      Nastepne stadium to pokazywanie jak nalezy radzić sobie z emocjami. Najlepiej
      pokazywać, że emocje trzeba przeżyć, zrozumieć. Dobrze jest uczyć, że sa one
      ważne, że pomagaja zrozumieć co sie z nami dzieje.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: KM60 Re: zasypianie i sen 2,5 latka - koszmar IP: *.net.stream.pl 20.02.13, 08:20
      Witam!
      W ciągu miesiąca bardzie wiele się u nas zmieniło - oczywiście na plus.
      Dziękuję za Wasze rady. Przestałam synka usypiać w dzień, w tej chwili zasypia ok 19/19.30 i wstaje ok 7.30. Skończyło się bicie, szarpanie, czasami są krzyki. W ciągu dnia zapewniam mu dużo atrakcji, spotykamy się z innymi dziećmi, jeździmy na sale zabaw, czekam do wiosny, wtedy będziemy cale dnie spędzać na placu zabaw.
      Synek stał się grzeczniejszy a my z mężem też już jesteśmy spokojniejsi. Mamy wolne wieczory dla siebie, co jest dla mnie do tej pory dziwne.
      Głupio mi że tak się upierałam przy tej dziennej drzemce, ale na swoje usprawiedliwienie powiemy tylko, że wydawało mi się że skoro synek przesypia 3 godz w dzień jak już zaśnie, to znaczy że potrzebuję tej drzemki. Nie potrzebuję. Na noc zasypia ok 10 min.
      Wprowadzimy jeszcze usypianie przez tatę w jego pokoju, ale też muszę zebrać się do tej decyzji.
      Bardzo dziękuję za wszystkie rady!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja