Niespełna czterolatek ... nie dajemy rady

IP: *.master.pl 26.01.13, 20:27
Pytanie do mam 3.5 - 4 latków. Syn od jakiś 2 miesięcy niezwykle się zmienił. Stał się okropnie krzykliwy wręcz agresywny. Nie daje sobie nic wytłumaczyć wszystko jest nie tak jak on chce. Zmienność nastrojów jest przerażająca. Mówi że nie kocha ojca, że nie chce żeby się nim opiekował a za moment leci się do niego przytulac. Wogóle prawie we wszystkich czynnościach może mu pomagać tylko mama co też oznajmia krzykiem. W przedszkolu też są problemy bo nie chce się bawić z dziećmi tylko z panią. Młodsza siostra jest złem koniecznym. Nie ma mowy o jakiejkolwiek zabawie z nią. Błagam powiedzcie mi czy mam to przeczekać i uzbroić się w cierpliwość czy może zaprowadzić syna do jakiegoś psychologa? Czasami zwyczajnie wysiadają nam nerwy i nie wiemy co robić :(
    • karo.8 Re: Niespełna czterolatek ... nie dajemy rady 26.01.13, 20:47
      dzieci bardzo długo są przekorne. wymaga to od nas dużo cierpliwości. na pewno nic w jego zachowaniu nie jest zaplanowane, nikomu nie robi celowo na złość. nie wymagaj tez od niego zabawy z młodszą siostrą.
      cierpliwosci i jeszcze raz cierpliwosci.

      poczytaj. fajny artykuł.
      dziecisawazne.pl/kilka-uwag-zwracaniu-uwagi/
    • joshima Re: Niespełna czterolatek ... nie dajemy rady 26.01.13, 21:08
      Gość portalu: Olga napisał(a):

      > Pytanie do mam 3.5 - 4 latków. Syn od jakiś 2 miesięcy niezwykle się zmienił.
      Tak to już bywa w tym wieku.

      > Młodsza siostra jest złem koniecznym. Nie ma mowy o ja
      > kiejkolwiek zabawie z nią.
      Wcale się nie dziwię. Cóż to za towarzystwo dla zabawy dla czterolatka? Żadna atrakcja. Pilnuj, żeby mu się nie narzucała i tyle.

      > Błagam powiedzcie mi czy mam to przeczekać i uzbroić
      > się w cierpliwość
      Tak jak każdy tzw bunt, minie i to.

      > czy może zaprowadzić syna do jakiegoś psychologa? Czasami zw
      > yczajnie wysiadają nam nerwy i nie wiemy co robić :(
      Zaparz sobie melisę i spróbuj się wysypiać :)
    • ula.malko Re: Niespełna czterolatek ... nie dajemy rady 26.01.13, 21:36
      Dzień dobry,
      Podpisuję się pod poradami już udzielonymi. Pytanie, które jeszcze przychodzi mi do głowy - to czy ostatnio coś się zmieniło w Państwa życiu? Co mówią Panie w przedszkolu?
      pozdrawiam,
      Ula Malko
      • Gość: Olga Re: Niespełna czterolatek ... nie dajemy rady IP: *.master.pl 26.01.13, 21:48
        Nie zmieniło się nic oprócz tego, że rok temu pojawiła się córka. Wcześniej był oczkiem w głowie a teraz musi się dzielić naszą uwagą z siostrą. Najbardziej z tego wszystkiego martwi mnie chyba fakt bardzo niefajnego odnoszenia się do ojca, który w przeciwieństwie do mnie ma do syna naprawdę wiele cierpliwości. To ja zazwyczaj krzyczę i puszczają mi nerwy a mąż próbuje mu tłumaczyć i jakoś do niego dotrzeć a to właśnie od męża dziecko się odwraca, mówi, że go nie kocha i że go nie chce. Przykre to bardzo.....
        • joshima Re: Niespełna czterolatek ... nie dajemy rady 27.01.13, 03:04
          Gość portalu: Olga napisał(a):

          > a to właśnie od męża dziecko się odwraca, mówi, że go nie kocha
          > i że go nie chce. Przykre to bardzo.....
          Jeśli mąż faktycznie odczuwa to jako "cios" to jest prawie tak samo dziecinny jak Wasz syn :)
        • Gość: domza2 Re: Niespełna czterolatek ... nie dajemy rady IP: *.rzeszow.vectranet.pl 27.01.13, 09:26
          U nas też to było, ten stosunek do ojca, pisałam o tym post. Teraz się to już skończyło (pewnie okresowo) i mają wielką sztamę, ale było naprawdę ostro, córka nawet nie chciała na niego spojrzeć.
        • puellapulchra Re: Niespełna czterolatek ... nie dajemy rady 29.01.13, 00:04
          Moja 4,5 letnia corka ma od jakiegos czasu takie same zachowania. Troche ewoluowaly jej stosunki z mlodsza siostra (2 lata), bo mlodsza juz nie jest 'zlem koniecznym', czasem sie razem bawia, ale najczesciej sie ignoruja po prostu.

          Rozmawialam na temat zachowania starszej ze znajoma, ktora jest psychiatra dzieciecym i dowiedzialam sie, ze takie zachowania sa zupelnie normalnym etapem rozwojowym dziecka i trzeba sie uzbroic w anielska cierpliwosc; i co ciekawsze: jesli dziecko takie agresywne zachowania, wymuszenia itd. stosuje tylko we wlasnym domu, wobec najblizszych to nie ma zadnego problemu z jego rozwojem psychicznym. Jesli dziecko poza domem postrzegane jest jako 'grzeczne' (przedszkole, znajomi) to znaczy, ze jest grzeczne. A to, ze na rodzicach wyprobowuje/wyladowywuje to nic niepokojacego (wszystko oczywiscie w granicach rozsadku). Wiec mam idealnie grzeczna corke :)
        • scher Re: Niespełna czterolatek ... nie dajemy rady 29.01.13, 10:03
          Gość portalu: Olga napisał(a):

          > fakt bardzo niefajnego odnoszenia się do ojca, który w przeciwieństwie do mnie ma do syna
          > naprawdę wiele cierpliwości. To ja zazwyczaj krzyczę i puszczają mi nerwy a mąż próbuje mu
          > tłumaczyć i jakoś do niego dotrzeć a to właśnie od męża dziecko się odwraca, mówi, że go nie
          > kocha i że go nie chce.

          Wytłumaczenia mogą być różne.

          Najbardziej dla mnie prawdopodobne jest takie, że ciebie dziecko się po prostu nieco obawia. Ciebie, twoich nerwów i wybuchów. Czuje się mniej teraz kochane, więc się na ukochane osoby "obraża", paradoksalnie pragnąc potwierdzenia ich miłości. Ponieważ taty się nie boi, przy nim czuje się bezpieczniejsze, to na nim właśnie testuje.

          Moim ydaniem jest to ze strony starszego dziecka prośba o nieco miłości. I to, odrobinkę miłości w takiej chwili trzeba dziecku dać:
          - Nie kochasz mnie?:) Nie chcesz?:) Ale ja cię bardzo kocham, zaraz cię złapię i wycałuję!:) Nie uciekaj!:) Chodź tu!:) Chodź do taty!:) Tata cię tu zaraz wyłaskocze!:) Łapać go!:)
    • mskaiq Re: Niespełna czterolatek ... nie dajemy rady 29.01.13, 09:59
      Coś się stało 2 miesiące temu z czym sobie nie radzi. Może to się stało w domu,
      a może w przedszkolu.
      To ważne, aby znaleść co to jest.
      Pozdrawiam serdecznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja