Gość: mama_przedszkolaka
IP: 212.114.159.*
28.01.13, 14:17
Witam!
Czy zmienial ktos dziecku placowke? Jak dzieci Wasze to zniosly?
Corka (3,5 roku) chodzi od wrzesnia do przedszkola. Zintegrowala sie bardzo dobrze, wczesniej chodzila tez juz do zlobka (osobnej placowki).
Obecne przedszkole nas bardzo rozczarowalo.
Problemem na pewno jest, ze nasza corka zostaje ze wszystkich dzieci najdluzej – ciezko to nam jednak ze wzgledu na prace zmienic (dodatkowo mieszkamy i pracujemy za granica, wiec np. zadnej rodziny w poblizu...). Powiedzieli nam, ze zostanie sama najdluzej juz po rozpoczeciu chodzenia. Gdybysmy wiedzieli wczesniej (albo gdybysmy wiedzieli, jak opiekuja sie dziecmi...), rozejrzelibysmy sie za inna placowka.
Co mi / nam sie nie podoba? Dzieci bawia sie bez opieki w ogrodzie (widzialam sama pare razy), raz nawet weszlam przez otwarta furtke i przyprowadzilam corke do przedszkola. Najgorsze jednak bylo, kiedy maz poszedl corke odebrac – wszystko otwarte, corka sama, opiekunka pojawila sie po dziesieciu minutach (nie bylo jej w ogole w budynku!). Interweniowalismy oczywiscie. Poprawa – nie bardzo widze... Dodatkowo dowiedzielismy sie, ze inne przypadki braku opieki tez juz byly – w stosunku do innych dzieci...
Oferta pedagogiczna jest moim zdaniem dostateczna.
Zdecydowalismy sie na zmiane placowki (w perspektywie przeprowadzka, bo rejonizacja), ale i tak jest mi zal, ze corce fundujemy takie przewroty w zyciu... Przygotowujemy ja, oczywiscie. Rozmawiamy, ona chodzi na zapoznanie do tej nowej placowki. W starej zrobimy w imieniu corki pozegnanie dla dzieci i opiekunek, zeby zamknac corce ten etap w zyciu. W nowej jest naszym zdaniem znacznie lepiej (przy zapoznaniu bylismy/jestesmy tez obecni, jako “obserwatorzy”).
Czuje ulge, ze dostalismy to miejsce. Ale pomimo to jest mi zal, ze tak wyszlo, ze wzgledu na corke... Mam nadzieje, ze to dobrze zniesie...
Pozdrawiam, dziekuje, jezeli ktos podzieli sie doswiadczeniem.