Znów ja, 2,5 roki i nieee!!!!

02.02.13, 23:59
Witam. To znów ja. I znów podobny kłopot. Moja ukochana córuńka , która jest aniołem, jak jestem z nią sama ja, albo sam mąż, dostaje małpiego rozumu, kiedy jesteśmy obydwoje. I jak już kiedyś wspominałam , kumuluje się to na Bogu-ducha-winnym tacie. Od jakichś 3 tygodni sprawa wygląda tak: chcemy z mężem porozmawiać. Córa krzyczy: Tata nie rozmawiaj z mamusią tylko Milenka!!!!! Z początku było śmiesznie ( wooow, takie długie zdanie , i w dodatku w miarę sensownie _ wiem, ciesząc się wzmocniliśmy reakcję). To nie jest zresztą jakiś problem wielki. Ale mniej więcej od tego samego czasu, nasza latorośl potrafi przez pół dnia , na każdą próbę powiedzenia czegokolwiek przez męża , odwracać się w jego stronę, denerwuje się, i krzyczy nieeeeeeee!!!!!!! Czasem krzyczy, czasem warczy, czasem piszczy, ale nieee, nie gadaj, nie rozmawiaj. Przeszliśmy od traktowania tego żartobliwie, przez ignorowanie, przez tłumaczenie, że tak nieładnie, że jak rodzice rozmawiają, to nie wypada przerywać, aż w końcu dziś puściły nam nerwy i dostała karę. Jaką? A mianowicie została wyproszona do drugieo pokoju, po jakichś 3 minutach chlipania ( więcej nie jesteśmy w stanie wytrzymać, bo ona chlipała w jednym pokoju a ja w drugim) poszłam po nią, i znów tłumaczenie- dlaczego kara ... Ja wiem, że to wydaje się z boku, że jak można się czymś takim denerwować, ale naprawdę, kiedy człowiek nie może powiedzieć zdania bez krzyku dziecka to można oszaleć. Ja pamiętam ze swojego dzieciństwa , że jak rodzice rozmawiali ( o czymś ważnym) to dzieciaki nie miały prawa wtrącić słowa. I wydaje mi się to całkiem rozsądną zasadą. Ja wiem, że Córka ma niecałe 3 lata dopiero. I nie wymagam, żeby nie mówiła NIC tak jak ja nie mogłam. Ale skąd ten bunt? Te nerwy?
    • karo.8 Re: Znów ja, 2,5 roki i nieee!!!! 03.02.13, 11:36
      dostosuj oczekiwania do wieku dziecka, to i nerwów nie będzie.
      u nas jest to samo i traw to dluugo. nie wypraszam. robimy jak chce.nie ma cyrków. poczytaj coś o rozwoju dziecka. nikt nie mówi, ze będzie łatwo.
      • jedynybasek5 Re: Znów ja, 2,5 roki i nieee!!!! 03.02.13, 14:24
        Nie nie, z tym się nie zgodzę. Nie wyobrażam sobie "robienia jak dziecko chce", bo uważam, że granice powinny być. Z tym, że zgubiłam się trochę, gdzie je postawić. Jak sobie wyobrażasz życie? Rozmawiać z mężem będę dopiero, kiedy młoda pójdzie spać, bo inaczej się nie da? A jak dziecko będzie się domagało noża, to też dasz? Bo inaczej się zdeneruwje i będą cyrki? My naprawdę córce pozwalamy na bardzo wiele, ale chcę, żeby wiedziała, że pewnych granic przekraczac nie wolno. Tzn., jeśli to przekraczanie jest sporadyczne, to ok, upomni się małą, i po kłopocie. Ale taki krzyk na całe gardło ? A co masz na myśli mówiąc robimy jak chce? Kiedy dziecko krzyczy nie dając dojśc Ci do słowa, to zamykasz buzię i czekasz aż skończy? Kiedy przychodzi pani z gazowni bo ma coś do omówienia a dziecko krzyczy i nie daje porozmawiać to tez powiedziałabyś " przykro mi , prosze przyjść innym razem, bo moje dziecko ma 2,5 roku, takie ma potrzeby i musi pokrzyczeć? " To mi się za bardzo kojarzy z "wychowaniem bezstresowym".
        Mam tak samo jak Tyyyyyyyyyyyyy ;)
        • karo.8 Re: Znów ja, 2,5 roki i nieee!!!! 03.02.13, 14:40
          mam tylko 3latka, możne mało doświadczenia.
          obserwuję znajomych, dzieciaki do 15 lat. wcześniej wszyscy stawiali drastyczne granice, czy to coś pomogło?
          teraz dopiero mają horror i żadnego posłuchu. i co ?wszyscy odpuścili.
          ja mam odmienne zdanie. małe dziecko = wyrozumiałość, cierpliwość. jestem konsekwentnie niekonsekwentna.
          • jedynybasek5 Re: Znów ja, 2,5 roki i nieee!!!! 03.02.13, 14:49
            Ja z konsekwencją też mam ogromny problem. I tak- kiedy inne dzieci MUSZĄ zjeśc obiad, moja nie chce ? phi, to zje jak zgłodnieje. Nie mogą skakać po łóżkach/podłodze/grać piłkąw domu/ nie sprzątać zabawek/ - moja szaleje po domy jak po placu zabaw. Spać chodzi i o 23, w nocy przełazi do nas, choć dzieci znajomych kategorycznie muszą zasypiać w swoich łóżkach. I zostać do rana :) Jedyne czego naprawdę wymagam- bezdyskusyjnie , bezapelacyjnie- posłuszeństwa na spacerach w pobliżu jezdni ( wiadomo, park to co innego) ,
            nie robienia krzywdy innym i sobie,i czego chciałabym wymagać- to chwili spokoju kiedy chcę coś omówić w domu, z mężem czy kimkolwiek innym.
      • mamapodziomka Re: Znów ja, 2,5 roki i nieee!!!! 03.02.13, 16:27
        Znaczy tata ma sie calymi dniami nie odzywac, najlepiej wyprowadzic sie z domu i poszukac sobie nowej rodziny ;)))). Z cala pewnoscia wyjdzie to tylko na korzysc i pozytek dziecka ;))))

        Niestety male dzieci musza nauczyc sie zasad zycia spolecznego, czasem nie jest to fajne, ale konieczne. Zaraz bedzie przedszkole, a tam nikt sie nie bedzie z dzieckiem certolil i okaze sie, ze w ciagu tygodnia jest w stanie dostowac sie ;)))

        Ja bym ostro nie karala, bo kara malo dociera, ale nie dala sie sterroryzowac. Spokojna odpowiedz "Kasienko, nie dajesz nam porozmawiac, wiec idziemy do kuchni". I ignor, jesli sie rzuci na podloge ryczec ;))) Za piatym razem zalapie, ze to nie ma sensu i przestanie. To nromalna faza i o ile jej sie nie poddacie i nie bedziecie demonizowac to niedlugo minie.

        Poza tym cale to dostosowywanie sie do dziecka bierze w leb przy drugim egzemplarzu, bo zeby nie wiem co, to trzeba pierwsze zaprowadzic do przedszkola/szkoly, dostosowac zycie do jego zajec, lekcji, etc. I to jest stan normalny w rodzinie, nie ma co go stawiac na glowie przy pierwszym, bo wcale mu to na dobre nie wyjdzie.
    • Gość: domza2 Re: Znów ja, 2,5 roki i nieee!!!! IP: *.rzeszow.vectranet.pl 03.02.13, 16:27
      A może w chwili, gdy chcesz pogadać z mężem zająć wcześniej czymś córkę - coś jej dać ciekawego. Potem pochwalić :zobacz porozmawiałam spokojnie z tatą, a Ty byłaś zajęta. I próbować wprowadzić taki nawyk.
      To wszystko zależy od sytuacji. Trudno pisać, gdy się nie wie, KIEDY dziecko tak się zachowuje. Bo jeśli zaraz po przyjściu taty do domu, to rozumiem. Dziecko musi się nasycić. Czasem wystarczy poświęcić 5-10 minut na przywitanie, wspólną zabawę w pokoju dziecka, by dziecko już "odpuściło" rodzicowi. A jeśli przez cały czas, przez cały dzień to inna sprawa. Warto zawsze zastanowić się dlaczego tak jest. Kiedy jesteście z córką sam na sam, ty lub ojciec zapewne poświęcacie jej wiele uwagi. Stąd być może dziecko nie umie dać sobie rady z tym, gdy jesteście oboje zajęci sobą.Jeśli tak jest warto stawiać te granice również wtedy, gdy ktoś z Was jest sam na sam z córką. Powiedzieć, że się musi coś zrobić, odpocząć itd. Powolutku wprowadzać ten czas dla siebie, tak by córka umiała chwilę zająć się sobą. Wiadomo, że u takiego malucha to są dosłownie chwile. I chwalić, gdy umie. Poświęcać jej uwagę właśnie wtedy, gdy zajęła się sobą. Wszystko zależy od przyczyny. Jeśli przyczyną jest "rozwydrzenie" a może być to stawiać granicę ostrzej. Usunięcie z danego miejsca, gdy dziecko zakłóca możliwość komunikacji przy próbach powstrzymania dziecka nieskutecznych nie uważam za zbytnią karę, ale zależy od kontekstu, od sytuacji. POza tym, to minie.
    • demonii.larua Re: Znów ja, 2,5 roki i nieee!!!! 04.02.13, 09:04
      Ale zapomniałaś, że z takim 2,5 latkiem niemal nigdy nie ma "od razu"? :)
      Takie dzieci normalnie chyba celowo ku rozstrojowi rodziców mają pamięć w zaniku :D
      Pozostaje Wam uzbroić się w cierpliwość i uczyć dziecko kulturalnej dyskusji pt. poczekaj teraz mówi tata, dobrze teraz mówi Milenka itd. na początek niech to czekanie nie będzie zbyt długie.
      W końcu się nauczy.
      • verdana Re: Znów ja, 2,5 roki i nieee!!!! 04.02.13, 16:48
        Dla mnie akurat wyprowadzenie dziecka do drugiego pokoju jest w tym wypadku OK, choć akurat tej kary bardzo nie lubię.
        Myślę, że byłoby dobrze, aby po powrocie z pracy taty mama poszła sobie na 15 minut do kuchni (albo do drugiego pokoju poczytać), a tata pobawił sie z dzieckiem. Po piętnastu minutach mówi, zę teraz chce pogadać z mamą i nie ma zmiłuj - dziecko nie pozwala, idzie na chwilę do siebie.
        To jest bardzo trudna sprawa, bo w tym wypadku ustąpienie dziecku, zrozumienie, robienie tak, jak ono chce moze się skończyć tym, ze rodzice przed całe miesiące spokojnie nie porozmawiają. A dla dziecka wazniejsi są rozmawiający ze sobą rodzice, niż chwilowa przykrość.
        • demonii.larua Re: Znów ja, 2,5 roki i nieee!!!! 04.02.13, 17:41
          Dla mnie też, ale metoda musi być dopasowana do konkretnego dziecka. Mam jeden egzemplarz na którego wyprowadzenie do pokoju działa jak płachta na byka. W życiu nie spodziewałam się, że niespełna 3 latka może zrobić taki sajgon w pokoju. Odesłanie jej podziałało jak katalizator - poważnie fruwało wszystko co było w zasięgu jej rączek. Za to kontakt wzrokowy i spokojne słowa działają ekspresowo.
          • jedynybasek5 Re: Znów ja, 2,5 roki i nieee!!!! 04.02.13, 20:25
            Póki co, ustaliliśmy taki kompromis - jeśli córka mówi na tyle spokojnie, że da się porozmawiać, to rozmawiamy. Jesli się nagłaśnia, to spokojnie upominamy, raz, spokojnie drugi, spokojnie trzeci. Potem podnosimy głos... i póki co działa. Być może podziałała ostatnia kara... albo my podchodzimy z większym spokojem? Podoba mi się pomysł, żeby małej powiedzieć, że za chwilkę będzie mogła powiedzieć co chce, ale musi poczekać, aż ktoś dokończy zdanie. ps.

            Ten "drugi pokój" to jest sąsiadujący z dziennym- oddzielony tylko drzwiami- otwartymi ;)
          • verdana Re: Znów ja, 2,5 roki i nieee!!!! 04.02.13, 20:44
            U mnie z kolei wyprowadzanie z pokoju było karą zbyt okrutną - córka, po jednorazowej akcji, była tak strasznie zrozpaczona, ze trzy dni dochodziła do siebie. Nie zrobiłam tego nigdy wiecej. Ale większość dzieci reaguje na to raczej spokojniej, niż nasze.
            • domza2 Re: Znów ja, 2,5 roki i nieee!!!! 06.02.13, 22:48
              No to faktycznie wyjątkowa reakcja. U mnie działa dobrze. Gdy już nic nie działa, a dziecię swoim wrzaskiem zakłóca możliwość komunikacji odprowadzenie do siebie działa szybko. W pustym pokoju gdy nie ma widzów to i teatr szybko się kończy.
              • demonii.larua Re: Znów ja, 2,5 roki i nieee!!!! 07.02.13, 16:41
                Doszłam do wniosku, że czwórka nie może reagować tak samo :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja