Gość: motajaca mama
IP: *.ip.netia.com.pl
12.02.13, 13:52
moje dzieci sa przeze mnie omotane. zawladnelam nimi. jedno ma 1.5 roku a drugie 4.5. z powodu separacji (a wczesniej klotni z mezem) spie z nimi w pokoju. jestem z nimi baaaardzo blisko. kocham ponad zycie i zrobie dla nich wszystko. one kochaja mnie nie bardzo rzucaja sie na innych ludzi, ale maja pelnie zaufania do obcych. bez problemow zostaja z babcia, niekoniecznie z druga. do tej pory nie pracowalam . corka byla w przedszkolu a synek ze mna. jest dzieckiem z atopowa skora i alergiami pokarmowymi. rzadko wychodze, ale zdaza sie. na noc synka nie zostawiam bo budzi sie 6/8 razy i nie ma mozliwosci pozostawienia go gdzies( jest na piersi). dzieci sa bardzo samodzielne. potrafia bawic sie same chociaz wola ze mna. same ubieraja sie myja(tak tak mlodszy tez ) ucze ich samodzielnosci i liczenia glownie na siebie, odpowiedzialnosci. maja kary i nagrody(z przewaga nagrod bo to grzeczne dzieci) jestem bardzo wyrozumiala dla ich slabosci i duzo z nimi rozmawiam. kocham z nimi byc bawic sie biegac szalec. nie lubie byc z dala od nich bo tesknie
CZy ja je omotalam?czy je krzywdze?