przesadnie zaborczy 1,5 roczniak

13.02.13, 14:15
Mam duży problem z młodszym dzieckiem, obecnie 1,5 roku.
Otóż jest na etapie "tylko mama i tylko moja mama", i o ile u innych dzieci to normalny etap rozwoju, to u mojego chyba troszeczkę poszło za daleko. Dziecko nie chce ani na sekundę z nikim zostać, gdy jestem w jego obecności (jedyną osobą z którą potrafi zostać - po tym, jak cichutko się ulotnię- jest jego tata), ciągle doczepione do mojej nogi, gdy robię obiad, myję zęby, cokolwiek innego, nie mogę sama iść się ubrać do sąsiedniego pokoju, czy umalować bo zaraz z wielkim płaczem leci za mną, i potrafi płakać baaaaaaaaardzo długo, dopóki nie wezmę go na ręce. Wszędzie muszę taszczyć go ze sobą i przyznam że jest to strasznie uciążliwe, bo w końcu nieść 12 kg w jednej ręce i przykladowo kosz z praniem w drugiej po schodach jest dużym wysiłkiem (ktoś powie,że mogę to robić jak mąż wróci z pracy...otóż nie, bo jest wielka histeria jak tylko go zostawię, więc unikam takich sytuacji). Ponadto jest baaaaardzo zazdrosny o straszego brata, który też potrzebuje się przytulać, zwłaszcza teraz w trakcie choroby. Starszak nie ma prawa do mnie podejść ani mnie dotknąć, bo zaraz młodszy go bije i krzyczy jak opętany. Tłumaczenia nic nie pomagają, ignorowanie tym bardziej, przytulanie - owszem - ale nie mogę przecież całego dnia przesiedzieć na kanapie i tulić synka. Poza tym jest to normalnie rozwijające się dziecko, otrzymuje dużo uwagi zarówno ode mnie jak od taty, codziennie przychodzą dziadkowie - babci nie toleruje w ogole, dziadka lubi i bawi się z nim ale tylko gdy ja lub tata jesteśmy w pobliżu. Nie ma żadnej możliwości abym zostawiła go z dziadkami (np. wychodząc na zakupy). Nie wiem czy ma to jakieś znaczenie dla jego obecnego zachowania ale kilka m-cy temu miala miejsce sytuacja (wtedy jeszcze był "normalnie zachowującym się dzieckiem" z dziadkiem zostawał codziennie gdy wiozłam starszka do p-kola), w której ja musiałam odebrać starszaka z przedszkola i odbyć z nim wizytę u pediatry,a młodszego w tym czasie zostawiłam z babcią - babcia przyszła na ostatnią chwilę (przed moim wyjściem) i wyglądało to w ten sposób że ucałowałam, obróciłam się na pięcie i poszłam słysząc jak dziecko baaaaardzo przeraźliwie płacze. Od tamtego momentu przeżywam w domu koszmar, a syn nie uznaje babci w ogóle. Czy da radę jakoś go uspokoić, jak odbudować jego poczucie bezpieczeństwa? Przyznam, że jestem już tą sytuacją strasznie zmęczona. Dodam, że jest to dziecko, które od urodzenia przebywa 80% czasu tylko ze mną, popołudniami z tatą, dziadkowie nie zajmowali się nim w ogóle, z reguły przychodzą "posiedzieć". Nie mamy zadnych cioć, oraz innych osób które mogłyby nas odciążyć. Ja już jestem w naprawdę kiepskim stanie, ciągle zmęczona, sfrustrowana bez chęci do życia...
    • karo.8 Re: przesadnie zaborczy 1,5 roczniak 13.02.13, 14:23
      moj 3latek ma tak do dzisiaj. tylko mamusia. nie zmieniam tego na silę. tez jestem czasem zmęczona.
    • joshima Re: przesadnie zaborczy 1,5 roczniak 13.02.13, 22:04
      Wiele wskazuje na to, że to po prostu lęk separacyjny (u jednych dzieci bardzo silny u innych niemal niezauważalny). Tak samo nagle przychodzi jak się kończy. Im bardziej walczysz tym dłużej trwa.
    • asienka95 Re: przesadnie zaborczy 1,5 roczniak 05.03.13, 14:52
      Mój synek (prawie 4) czasami ma tak do dziś.
      Tylko mama ubierze kurtkę, tylko mama poda jedzenie itp.
      Co prawda, zawsze bez problemu zostawał z ukochaną nianią.
    • twojabogini Re: przesadnie zaborczy 1,5 roczniak 06.03.13, 12:04
      Zachowanie dziecka jest typowe - i na pociechę z czasem mija. Z mężem zazwyczaj mówimy, że do 18 wszystkie dzieci się stabilizują, w tym wieku żadne już nie ssa smoka, nie korzysta z pieluch, nie śpi z rodzicami i nie domaga się mamusi 24 na dobę. Tyle, ze zanim do tej 18 dobrniemy, nas rodziców kosztuje to wiele energii i sił życiowych.
      Nie da się na siłę przyspieszyć rozwoju dziecka, czy pokonać lęków (nasze działania mogą je nawet nasilić). Warto zatem zadbać o to, żeby mieć siły się z tym wszystkim na co dzień mierzyć.
      Tak, że twój post prawdopodobnie powinien brzmieć - "Mam duży problem, jestem przemęczona". Poproś męża żeby przez parę dni odciążył cię w pracach domowych, po przyjściu z pracy. Ty spędź czas po prostu z dzieckiem (lub dziećmi), na spacerze, na zabawie, na drzemce. Nie odkurzaj, nie pierz, nie gotuj, nie rób zakupów itp.
      Nie ma sensu rada wyjdź z domu w stanie gdy jesteś zmęczona. Nawet najfajniejsze wyjście w takim stanie nie da ci radości. Gdy odpuścisz sobie na parę dni - wtedy wyjdź i poświęć czas na to co lubisz - kino? spotkanie z koleżanką?nowe spodnie?
      Gdy już doprowadzisz się do jako takiego stanu pomyśl co możesz zmienić, zreorganizować, aby uniknąć powtórki z rozrywki i kolejnego dnia kiedy znów poczujesz, że gonisz resztkami sił. Planując od nowa obowiązki i ich podział uwzględnij, że powinnaś mieć jeden dzień wolnego - dzieci do szafy nie schowasz, ale prace domowe da się zaplanować tak, aby jeden dzień był od nich wolny. Uwzględnij też cykl miesiączkowy - wiele kobiet tuz przed końcem cyklu "nie daje sobie rady", potrzebuje odpoczynku, zwolnienia tempa.
    • tully.makker Re: przesadnie zaborczy 1,5 roczniak 19.03.13, 09:35
      Pinia, u nas to samo. Nie da mi odejsc na metr od siebie. J amysle, ze to taka faza rozwojowa i ze bedzie lepiej - z czasem, trzeba po prostu przeczekac.
    • Gość: enigma Re: przesadnie zaborczy 1,5 roczniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.13, 10:11
      miałam/mam to samo z moją średnią, teraz ma prawie 3,5 roku i powoli jej to mija
      ani starszak ani najmłodsza nie przeżywali tego lęku separacyjnego aż tak bardzo
      było to baaaardzo męczące, świetnie Cię rozumiem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja