Wiecznie smutne dziecko.

IP: *.95-102-234.t-com.sk 18.02.13, 14:40
Witam,mam dwoch synow w wieku 6 i 3 lat.Od dluzszego czasu obserwuje starszego syna.Mieszkamy za granica,mamy tu malo znajomych,przewaznie spedzamy czas w domu i w gronie rodziny.Do niedawna mieszkala z nami moja mama.Dzieci ja uwielbialy,byli ze soba bardzo zwiazani.Balam sie ze gdy mama sie wyprowadzi ,chlopcy beda tesknic.Starszy syn ani razu nie zapytal gdzie jest babcia,mlodszy wspominal na poczatku,a teraz nawet przez skypa nie chca rozmawiac,bo ich to nudzi...Moze to normalna reakcja,ale to nie wszystko.Starszy syn ma problem z okazywaniem uczuc,urzadza przedstawienie,gdy ma dac buziaka mezowi na dobranoc,a trugiej babci otwarcie powiedzial ,ze jaj nie lubi.Z kolegami z przedszkola ,tez nie umie nawiazac kontaktu,bawi sie sam.Rozmowialam z nim o babci o kolegach o tym ze robi tacie przykrosc traktujac go jak intruza,a on mi na to-mamus bo ja jestem zawsze taki smutny...
    • aqua48 Re: Wiecznie smutne dziecko. 18.02.13, 15:50
      Ale musi być coś co mu sprawia radość, Pomóż mu znaleźć takie zajęcie, które go będzie interesowało, absorbowało, które pozwoli mu poczuć się dobrym w jakiejś dziedzinie i osiągać sukcesy. To może być jakiś sport, gra na instrumencie, jazda konna, malowanie, lepienie, lub choćby gra w piłkę itp. Szukajcie razem. Jak zacznie się czymś interesować, to łatwiej nawiąże kontakt z rówieśnikami.
      Źle mu przedstawiasz problemy. Nie mów mu, że robi tacie przykrość traktując go jak intruza, powiedz, ze tacie byłoby bardzo przyjemnie gdyby synek go pocałował na dobranoc, bo tak ludzie okazują sobie, że kogoś lubią, kochają. A tata czeka na to cały dzień, już w pracy myśląc o takim przyjemnym buziaku od ukochanego, upragnionego dziecka.
      • verdana Re: Wiecznie smutne dziecko. 18.02.13, 16:06
        Jeśli jest tak, jak piszesz - to wizyta u psychologa wydaje sie absolutnie konieczna. Dzieci w tym wieku też cierpią na depresję.
      • joshima Re: Wiecznie smutne dziecko. 18.02.13, 19:08
        aqua48 napisała:

        > Źle mu przedstawiasz problemy. Nie mów mu, że robi tacie przykrość traktując go
        > jak intruza, powiedz, ze tacie byłoby bardzo przyjemnie gdyby synek go pocałow
        > ał na dobranoc, bo tak ludzie okazują sobie, że kogoś lubią, kochają.
        Ale dzieci w tym wieku nie lubią być całowane i mają do tego prawo.
    • Gość: matka Re: Wiecznie smutne dziecko. IP: *.95-102-234.t-com.sk 18.02.13, 16:37
      Syn uwielbia gry planszowe i komputer.Niestety jak tylko przegrywa zaczyna sie denerwowac,obrazi sie i koniec gry.Obserwuje go przy zabawie z dziecmi i widze ,ze nie ma problemu z nawiazaniem kontaktu,sam podejdzie,zagada,ale po chwili bawi sie sam.Zapraszalam dzieci do nas do domu.Pokaze zabawki,pochwali sie i idzie ogladac bajke.Boje sie ze bedzie takim samotnikiem,ale dlaczego?
      • verdana Re: Wiecznie smutne dziecko. 18.02.13, 16:43
        Bo taki ma charakter? Nie każdy musi być duszą towarzystwa.
        ASle ja bym obserwowała, czy naprawdę często jest smutny. Bo nie musi być towarzyski, ale stale smutny w tym wieku być nie powinien.
        • Gość: matka Re: Wiecznie smutne dziecko. IP: *.95-102-234.t-com.sk 18.02.13, 16:57
          Niepokoi mnie to ,ze mowi jednego dnia-nie chce miec kolegow,a nastepnego dnia zali sie ,ze nikt sie z nim nie bawi.Moze boi sie byc odrzucony i lepiej trzyma sie z daleka?Tylko nie rozumiem dlaczego trzyma na dystans meza ,a babciom okazuje niechec.Jest smutny,a charakter nie wiem taki maly pesymista.Nic nie bede robil,bo mnie wszystko nudzi.Jesli to ,co pisze to groch z kapusta ,to przepraszam,ale ciezko mi to opisac.
          • verdana Re: Wiecznie smutne dziecko. 18.02.13, 17:17
            Przespaceruj sie do psychologa i to raczej szybko.
            • Gość: matka Re: Wiecznie smutne dziecko. IP: *.95-102-234.t-com.sk 18.02.13, 17:24
              Tez jestem tego zdania,ale maz uwarza ,ze sie z malym cackam...a ,.ze mu te fochy przejda.Dziekuje za rade
              • lily-evans01 Re: Wiecznie smutne dziecko. 18.02.13, 18:57
                Mam córkę o dość podobnym charakterze.
                Chodzimy od niedawna na terapię - integrację sensoryczną. Coś w tym musi być, bo nawet po kilku jak na razie zajęciach widzę, że ma nastrój o wiele bardziej wyrównany i jest bardziej energiczna oraz otwarta. Pani stwierdziła, że pomaga jej uporządkować różne bodźce i że świat po terapii SI przestaje być miejscem, gdzie panuje chaos i nadmiar różnych sygnałów.
                Oczywiście przyczyna może być u Was zupełnie inna.
                Stały smutek, wycofywanie się z kontaktów z ludźmi, brak zainteresowania dla bardziej "czynnych" działań i interakcji - to bardzo niepokojące i naprawdę nie "pieścisz się", jeśli się przejdziesz do psychologa.
              • panizalewska Re: Wiecznie smutne dziecko. 19.02.13, 12:21
                A dużo obcuje sam z komputerem i TV? Może za dużo? Może coś bardziej integrującego?
    • joshima Re: Wiecznie smutne dziecko. 18.02.13, 19:06
      Gość portalu: matka napisał(a):

      > Starszy syn ma problem z okazywaniem uczuc,
      A uczyłaś go jak to się robi? Dzieci nie rodzą się z taką wiedzą.

      > urzadza przedstawienie,gdy ma dac buziaka mezowi na dobranoc,
      Ale że co. Nie chce, ale musi?

      > a trugiej babci otwarcie powiedzial ,ze jaj nie lubi.
      I to jest problem w okazywaniu uczuć? Problem to by by, gdyby jej nie lubił ale z jakiegoś powodu nie mógł lub nie potrafił o tym powiedzieć i wyrażał to w jakiś sposób zupełnie od czapy.

      > Z kolegami z przedszkola ,tez nie umie
      > nawiazac kontaktu,bawi sie sam.
      A to nie są problemy komunikacyjne? A może po prostu taki typ? Czemu chcesz to zmieniać na siłę?

      > Rozmowialam z nim o babci o kolegach o tym ze robi tacie przykrosc traktujac go jak intruza,
      Najgorsze co możesz robić to wymuszać na synu pewne zachowania szantażem, np: bo tacie będzie przykro.
      • Gość: matka Re: Wiecznie smutne dziecko. IP: *.95-102-234.t-com.sk 18.02.13, 19:42
        Mysle,ze ucze go stale okazywac uczucia i staram sie je tlumaczyc.Kazdy ma prawo do zlosci ,do smutku,ale dziwi mnie ,ze nie potrzebuje nikogo i jak mowi nikogo nie chce.Nie chce go zmieniac,chce zeby sie otworzyl na ludzi.To takie smutne.
        • joa66 Re: Wiecznie smutne dziecko. 18.02.13, 21:41
          Mieszkacie za granicą. Czy syn swobodnie porozumiewa się w lokalnym języku? Zwłaszcza z innymi dziećmi (to jest trudniejsze niż z dorosłymi)
    • twojabogini Re: Wiecznie smutne dziecko. 19.02.13, 15:02
      na krótki czas dla siedmiolatków życie nabiera ciemnych barw - uważają, że nikt ich nie lubi...Niezadowolenie z życia można odczytać wprost z ich twarzy. Siedmioletek stroni od innych ludzi - sa to dzieci osowiałe,markotne, himeryczne.

      To fragmenty z książki ROZWÓJ PSYCHICZNY DZIECKA OD 0 DO 10 LAT. Poradnik dla rodziców, psychologów i lekarzy F. L. Ilg, L. Bates Ames, S. M. Baker

      Polecam.
      Porada z tej książki - wysłuchiwać opowieści, ale nie przykładać do nich zbyt dużej wagi, koledzy pewnie nie są tacy xli, nauczyciel źle nastawiony itp. wkrótce na niebie waszego dziecka pojawi się i słońce. "Depresja" i wycofanie w wieku około siedmiu lat to etapa rozwoju. Każde dxziecko to przechodzi w większym lub mniejszym stopniu.
      Mi wydaje się, ze dziecko w tym wieku potrzebuje tego, żeby je wysłuchać, ale tez dać mu prawo do smutku, samotności.

      • verdana Re: Wiecznie smutne dziecko. 19.02.13, 15:05
        Być może. Być może jednak dziecko ma depresję. lekceważona, 'bo siedmiolatek tak ma", bo po cóż wierzyć dziecku, na pewno to tylko takie błahe, dziecinne problemy. Kazdy przez to przechodzi i tyle.
        Zaczynam rozumieć, dlaczego problem z depresją wśród dzieci sie pogłębia - bo nikt nie traktuje powaznie ani tego, co dziecko mówi, ani tego, ze jest apatyczne i nic mu się nie chce, ani sygnalizowanych problemów. Dajmy dziecko prawo do stałego smutku - Ok, dajmy tez takie saqme prawo dorosłym i jesli ktoś jest stale w dołku, to czekajmy, a nie kierujmy do lekarza.
        • twojabogini Re: Wiecznie smutne dziecko. 19.02.13, 16:01
          Depresja to nie tylko smutek. Jeśli powodem niepokoju rodziców siedmiolatka jest jego obniżony nastrój, uskarżanie się na trudności w relacjach z innymi i wycofywanie się, chęć pobycia w samotności - to w sumie nie ma powodu do niepokoju. Jeśli towarzyszą temu inne zaburzenia typowe dla depresji - warto skonsultować dziecko.
          Zaburzenia współwystępujące przy depresji: zaburzenia snu, apetytu, zanikanie zainteresowań, wyraźny niepokój wewnętrzny, dolegliwości bólowe, uczucie ciągłego zmęczenia, zmniejszenie aktywności.
          A dziecku trzeba wierzyć - jeśli mówi, że ma problem z kolegami - to znaczy, że ma problem z kolegami. Tylko, że nie oznacza to z automatu, że koledzy są źli.
          Większość siedmiolatków ma skłonność do narzekania i nostalgii. Rodziców tez niepokoi nowe zachowanie - chęć izolowania się. Nie uważam ze trzeba przyjąć, że dziecko tak ma - napisałam, że tym bardziej dziecka trzeba słuchać (przechodzi trudny okres rozwoju). Niepokojąca zaś rodziców chęć do bycia samemu - jest normą, a nie objawem depresji.

          Sądzę, że wiele osób w tym dzieci z depresją nie trafia na czas do lekarza - bo nadal wiele osób ma problem z określeniem co jest depresją, co norma wiekową, a co po prostu przejściowym obniżeniem nastroju związanym z wydarzeniami w życiu.

          .
          • verdana Re: Wiecznie smutne dziecko. 19.02.13, 16:46
            I apatią. Klasyczne objawy.
            • Gość: matka Re: Wiecznie smutne dziecko. IP: *.95-102-234.t-com.sk 19.02.13, 17:14
              Witam ponownie i przepraszam,ze nie bralam udzialu w dyskusji.Mieszkamy za granica,ale syn mowi w dwoch jezykach i nie ma z tym problemu,a jesli chodzi o tv i komputer,spedza czasu przed tv i na internecie,ale mysle ze miesci sie w normie,sa to takie dwie godz.dziennie.Oczywiscie i tu marudzi ze sie nudzi jakakolwiek propozycje ,innej zabawy, zbywa ze go to nudzi.
              • aqua48 Re: Wiecznie smutne dziecko. 20.02.13, 22:04
                Zamiast tych dwóch godzin przed tv i komputerem ja bym mu zafundowała jakiekolwiek pozalekcyjne zajęcia grupowe. Pół roku takie, pół roku inne, jeśli te pierwsze okażą się mało ciekawe dla dziecka.
                Moje młodsze dziecko tez zawsze było introwertykiem nie potrzebującym wielu kolegów i nie lubiącym za dużej ilości całusów, ani spotkań rodzinnych. Ale nie miało problemów w szkole, było lubiane przez kolegów, pogodne i zadowolone. I lubiło się przytulać. Nigdy też nie było dłużej smutne.
                Ten smutek jest niepokojący.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja