Przekonać dziecko do zmiany szkoły

18.02.13, 19:06
Witam, może podpowiecie mi coś, co może uczynić zmianę szkoły lżejszą, bardziej przyjemną i atrakcyjną dla dziecka. Córka w maju kończy 7 lat, jest w I klasie, chcę, żeby do II klasy poszła jednak do szkoły publicznej.
Powoli próbuję oswajać ją z tym, że pójdzie po wakacjach do innej szkoły. A ona mi na to, że inne szkoły są brzydkie, trzeba siedzieć z kimś razem przy stoliku i jest więcej dzieci. To fakt z jednej strony (szkoła bardzo zadbana, każdy ma swój stolik), ale z drugiej model wychowawczy tej szkoły mi nie odpowiada i uważam, że możemy tego rodzaju zagrania nauczycieli i różne mankamenty znosić za darmo.
Niestety córka jest dzieckiem nie lubiącym zmian i chociaż nie ma w klasie stałej najlepszej koleżanki, czy osoby do zabawy, trzyma się z boku - to widzę, że się boi.
Ja ze swojej strony staram się ją przekonywać, że:
- jak będzie więcej dzieci, to będzie miała większy wybór wśród koleżanek i na pewno zaprzyjaźni się z kimś
- będzie mniej lekcji (szkoła prowadzi codziennie zajęcia w godz. 9-15) i będzie mogła potem pójść na jeszcze jakieś zajęcia dodatkowe, spokojnie odrobić lekcje i pobawić się; w tym, że będzie mniej angielskiego, za którym moje dziecko po prostu nie przepada ;).
Myślałam, żeby zabrać ją na dni otwarte do rejonu i jeszcze ewentualnie w jakieś miejsce, gdzie mogliby ją przyjąć - żeby zobaczyła szkołę i oswoiła się z nią.
Co jeszcze mogę zrobić, żeby nie było tragicznie?
    • verdana Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 18.02.13, 19:30
      Nie przekonuj jej, bo to ona ma rację, ze nie chce opuszczać szkoły i kolezanek. Jesli przenosisz dziecko nie lubiąze zmian, aby miało większe szanse na kolezankę - to mozesz sie cieżko rozczarować. Wycofane dziecko i do tego "nowe" moze stać się kompletnym outsiderem. Szczególnie, jeśli przeszkadza jej siedzenie z kimś w ławce.
      Kuszenie dziecka dodatkowymi lekcjami po lekcajach tez nie jest dobrym rowiązaniam - to kolejne neowe towarzystwo, za dużo tego dobrego.
      Ja bym stawiała na ten angielski, mniej lekcji i wolny czas - nie dodatkowe zajęcia i prawdę - czyli pieniądze. Że po prostu ta szkoła jest za droga.
      Najlepiej by było, gdy będziesz już znała klasę, zaprosić do domu jakąś kolezankę, przed początkiem roku.
      • lily-evans01 Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 18.02.13, 19:46
        To powiem inaczej - córka chodzi z własnej chęci i woli na zajęcia dodatkowe 2 x w tygodniu. I zawsze jest jakiś problem, bo wtedy jest przeważnie najwięcej zadane. Tak więc roztaczam przed nią wizję, że nie będzie potem musiała siedzieć po 18 nad lekcjami, gdy wróci ze szkoły tańca. A towarzystwo z tańców bardzo lubi i czuje się tam świetnie, inaczej niż w swojej klasie.
        Plus - zaczęła chodzić w szkole na aikido, ale nie chciała (pani jest średnio fajna) i trzeba było czekać w szkole godzinę. Tak więc dałam jej do zrozumienia, że będzie mogła też gdzieś pójść na aikido "na mieście". Normalnie po prostu nie ma czasu. Nie jestem zmotoryzowana i nie mam sumienia wyganiać dzieciaka po 16, 17 jeszcze na zajęcia i wracać po ciemku, a potem odrabiać lekcje. Lepszy na razie spacer po szkole, a potem już siedzieć w domu, bo zajęć naprawdę jest dużo i jest to wyczerpujące.
        Problem w tym, że w innych grupach niż szkolna (czyt. zorganizowana za zasadzie wymagań i pewnego przymusu) ona nie ma specjalnego problemu z kontaktami. Tzn. nie ma cech przywódczych, ale chętnie bawi się, rozmawia, zachowuje bardzo swobodnie itp. Zanim zaczną się zajęcia, dziewczyny latają po sali z piskiem i krzykiem i widzę, że to moje wycofane dziecko jest bardzo spontaniczne.
        Ja ze swej strony widzę dużo dziwnych praktyk wychowawczyni, które podkopały całkowicie samoocenę mojej córki - pani bardzo chce przykroić dzieci do jednego wzorca i wyznaje zasadę uczenia asertywności za wszelką cenę oraz max. samodzielności, czasem nawet przesadnej w zestawieniu z 7-latkami. Chyba głównie po to, żeby potem nie mieć z grupą żadnych problemów i wygodę ;).
        • verdana Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 18.02.13, 19:53
          A dlaczego nie powiesz po prostu córce tego, co tu napisałaś? Że zabierasz, bo pani jest nie do przyjęcia? Jesli dziecko nie szaleje za panią, to moze mu przemówić do przekonania.
          • lily-evans01 Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 19.02.13, 08:56
            Wiesz, mam wrażenie, że jawne krytykowanie nauczycielki wobec sześciolatki nie jest zbyt pedagogiczne ;).
            To są sprawy trochę skomplikowane, bo z jednej strony też jak najbardziej jestem za asertywnością i samodzielnością, a z drugiej córka jest słaba motorycznie - z tej przyczyny też chodzi na SI. Wszystko zrobi dokładnie i starannie, tyle, że powoli. I wtedy pani wyjeżdża do mnie z tekstami, że pewnie w domu ja ubieram sześciolatkę, a nie powinnam i bla bla bla. Nie ubieram, nie pomagam, córka wie, że ma robić sama różne rzeczy i specjalnie zresztą wstajemy wcześniej, żeby samodzielnie wybrała sobie, co na śniadanie, posmarowała kanapkę, umyła się, ubrała itp itp. Nie wyręczam dziecka i nie mam już siły słuchać, o tym, że wyręczam ;).
            Próbowałam pani to wszystko wytłumaczyć, ale ona ma po prostu jeden wdrukowany schemat.
            Z kolei diagnozy SI do ręki jej nie dam, bo pani potrafi na zebraniu przy wszystkich wyskoczyć z tekstem do jakiegoś rodzica, że jego dziecko ma z czymś tam trudności, bo ma takie i takie dysfunkcje. Akurat mnie to nie spotkało, ale byłam świadkiem i sama poczułam się lekko zażenowana.

            Z innych spraw - dziś np. córka sprzedała mi tekst, że oni w szkole niepublicznej są lepsi i w ogóle ludzie, którzy mają więcej pieniędzy są lepsi. I w tym momencie zupełnie szczerze powiedziałam jej, że przenoszę ją, żeby obracała się w bardziej normalnym towarzystwie. Tłumaczę, pokazuję przykłady - niektóre dzieci są naprawdę niefajne i rozpuszczone - czy np. uważa kogoś tam za przyjaciółkę? Nie, bo ona jest taka i taka. Pytam, w czym takim razie ta osoba jest lepsza niż inni? Czy pieniądze wpłynęły na to, że jest lepszą koleżanką, że miło się z nią bawić itp.? Ano nie. Ale widzę, że córka zaczyna sobie wdrukowywać pewne takie "jaśnie państwo" w sposobie bycia i oceniania ludzi, i to boli najbardziej.
            • panizalewska Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 19.02.13, 12:05
              Wiesz, mam wrażenie, że jawne krytykowanie nauczycielki wobec sześciolatki nie
              > jest zbyt pedagogiczne ;).

              Krytykować Władzę trzeba umieć ;) Stosownie do wieku oczywiście. Po to, żeby młodzież wiedziała, że ma prawo się na pewne rzeczy nie zgadzać. Na pewne praktyki edukacyjne, na pewne zachowania ludzi. I nie ma, "bo to Pani / Pan" nauczyciel, wujek, ciocia, policjant, polityk, ktokolwiek. Pewne postawy moralne, zasady współżycia obywatelskiego itp warto kształtować od wczesnej młodości, naprawdę. Duże słowa, ale nie będzie miała dziewczyna potem wody zamiast mózgu i nie da się omamić np nachalnymi reklamami dla idiotów, jak spora część ludzi. A i przyjaciół może mądrze wybierać - nie ze względu na kasę itp. Chyba warto?
              • lily-evans01 Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 19.02.13, 13:28
                No dobra, to mam jej powiedzieć - nie podoba mi się, jak pani cię traktuje, bo musisz chodzić na terapię integracją sensoryczną, a pani się na tym nie zna?
                Pani mi wprost mówi, że z innymi dziećmi nie ma żadnych problemów poza takimi, które wynikają z "normy wiekowej" (jej słowo-wytrych). A moja córka jest: zamknięta, niezaradna, niesamodzielna, niekontaktowa - i tu można by długo rozwijać tę listę określeń. Nie mam ochoty na robienie z dziecka autystyka i osoby upośledzonej, a pani ma wszelkie ku temu instrumenty, żeby przykleić jej wredną łatkę.
                Obawiam się, że małe i zbyt spokojne dziecko nie ma szans w konfrontacji z nauczycielką.
                Chociaż i tak jej tłumaczę, że jak ktoś jej krzywdę wyrządził, a ona zareagowała, to nie może być tak, że się oboje potem muszą przepraszać... Nie, przeprosić powinien ten, kto zaczął. Ale pani stoi i naciska, że "mają się pogodzić" i g... nadal z tego wynika.
                • verdana Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 19.02.13, 13:33
                  Dokładnie tak. Nie ma nic złego w krytykowaniu nauczycielki, która jest rzeczywiście głupia i niesprawiedliwa wobec dziecka, przeciwnie. Dziecko wtedy ma swiadomość, ze nie ma prawa być tak traktowane, ze nie musi uwazać tego, co pani mówi, za prawdę objawioną, a jej krytykki moze nie brać powaznie.
                  • lily-evans01 Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 19.02.13, 13:39
                    Ok, może podpowiedz w takim razie, jak to robić - bo nie chcę doprowadzić do sytuacji, kiedy córka wypali nauczycielce: a mama powiedziała, że pani.... ;). Albo zacznie zachowywać się nieposłusznie i po chamsku na lekcjach, bo uzna, że skoro nie zgadzamy się z panią, to wszystko nam wolno ;).
                    Niestety małe dzieci często stawiają sprawy na ostrzu noża, coś jest dla nich czarne lub białe. A wiem, że dziecko o takiej właśnie konstrukcji psychicznej nie wygra w konfrontacji z TĄ panią akurat.
                • Gość: pade Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.02.13, 13:42
                  Lily, powiedz córce prawdę, zyskasz w ten sposób jej szacunek.
                  Ja swoim dzieciom powiedziałabym tak: zmieniasz szkołę po to, by Ci było lepiej. Będziesz miała więcej wolnego czasu, poznasz nowe koleżanki...Twoja obecna pani jest czasem niesprawiedliwa, koleżanki też są średniofajne.
                  A ze swojej strony poszłabym do nowej szkoły, do dyrekcji i porozmawiałabym od serca z dyrektorem, którą klasę by polecił, właśnie ze względu na "powolność" czy też zaburzenia SI córki. Spotkałabym się tez z nową wychowawczynią. Po to, by wiedziała z jakimi trudnościami boryka sie dziecko i ułatwiła mu start, oraz po to, bym ja wyrobiła sobie opinię o niej.
                  • verdana Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 19.02.13, 13:52
                    Po prostu powiedz córce, zeby nie mówiła pani prosti w oczy, ze jest głupia:) Jesli córka powie coś w swoejej obronie - nie szkodzi. Może nawet lepiej. Jesli nic nie mówisz, to dla dziecka oznacza, że zgadzasz sie z panią - a w tym wieku "pani" bywa bogiem.
                    Nie musisz przecież mówić, ze pani jest głupią babą, która powinna zmienić zawód. Mozesz powiedzieć, że pani nie jest do końca sprawiedliwa, bo nie bierze pod uwagę pewnych rzeczy.
                    Poza tym ja bym się przespacerowała do dyrektora obecnej szkoły, ze skargą na traktowanie dziecka.
                    • lily-evans01 Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 19.02.13, 13:58
                      Pani dyrektor jest podobnego rodzaju.
                      Na rozpoczęciu roku liczyłam, ile razy z jej ust padnie słowo "szkoła niepubliczna", wypowiadane oczywiście z odpowiednią emfazą ;).
                      Córka trafiła do szkoły, która kształtuje pewien produkt, jak to napisałam powyżej, a ten, kto się do tego nie dostosowuje, jest odpowiednio korygowany ;). To taki produkt na współczesne czasy - pływa, uprawia egzotyczne sporty, zna języki, zdaje dobrze egzaminy, nieważne, jakim jest człowiekiem i jak kształtuje się jego system wartości.

                      > Nie musisz przecież mówić, ze pani jest głupią babą, która powinna zmienić zawó
                      > d.

                      Hehe, czasem taki komentarz niemal ciśnie mi się na usta ;).
                  • lily-evans01 Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 19.02.13, 13:54
                    > Lily, powiedz córce prawdę, zyskasz w ten sposób jej szacunek.
                    > Ja swoim dzieciom powiedziałabym tak: zmieniasz szkołę po to, by Ci było lepiej
                    > . Będziesz miała więcej wolnego czasu, poznasz nowe koleżanki...Twoja obecna pa
                    > ni jest czasem niesprawiedliwa, koleżanki też są średniofajne.

                    Cóż, tak właśnie tłumaczę to córce, ale nie lubi zmian, taki typ.
                    Myślę o tej szkole muzycznej m.in. dlatego, że mają zajęcia z logopedą i gimnastykę korekcyjną, na ich stronie są sugestie, że dbają o wyrównywanie deficytów. Z kolei u nas pamiętam diagnostykę dysleksji (w zerówce) - najpierw pani pedagog prowadziła spotkanie informacyjne i stwierdziła, że u nas NA SZCZĘŚCIE nie ma na razie takich dzieci. No i oczywiście to moje z problemami w planowaniu ruchu i czynności, i ze skrzyżowaną lateralizacją przeszło ponoć te testy wzorcowo, jak i reszta ;)))).
                    Tu nie chodzi o uczenie lub wychowanie, ale o stworzenie pewnego wzorcowego produktu oczekiwanego przez rodziców. Ale już czasem sama nie wiem, jak to dziecku przekazać...
    • joa66 Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 18.02.13, 19:40
      Rozumiem, że nie masz już żadnych wątpliwości i decyzja została podjęta.

      Ja szukałabym koleżanek dla córki z jej przyszłej klasy (może byłe przedszkole, podwórko)...
    • mruwa9 Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 18.02.13, 20:47
      Moje dziecko zaliczylo juz 5 szkol. Tak sie zlozylo. Z moich doswiadczen: nie kazda zmiana musi byc na gorsze. Moze byc na lepsze. Jesli wy, rodzice, podjeliscie taka decyzje, to nie pytac ani nie prosic dziecka, tylko oswiadczyc o decyzji i robic swoje. Oczywiscie jak najbardziej mozna (i nalezy) z dzieckiem rozmawiac o powodach, jakie wami kierowaly, rozumiec dziecka uczucia, ale nie przekonywac i nie pytac o zgode. Niech w dyskusji jasno bedzie widac, ze decyzja zapadla i to nie podlega negocjacjom.
      • lily-evans01 Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 19.02.13, 08:58
        Nie, tu nie chodzi o zgodę - ona wie, że już tam nie wróci po wakacjach.
        Chodzi o to, że dziecko jest bardzo nieśmiałe, wycofane, z pewnymi dysfunkcjami. I zależy mi na tym, żeby nie była do nowej szkoły nastawiona lękowo. W tym wypadku chyba każda zmiana będzie na lepsze, w szerszym aspekcie, choć moje dziecko teraz tego nie widzi i nie rozumie.
        - - -
        After all this time? - Always
        • kanga_roo Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 19.02.13, 09:42
          dlaczego teraz (w połowie roku szkolnego) rozmawiasz z dzieckiem o zmianie szkoły po wakacjach? po co? dla dziecka pół roku to lata świetlne, abstrakcja, a ona już się zaczyna denerwować. odpuściłabym temat przynajmniej do maja, i nie robiłabym żadnych specjalnych podchodów. nie ma o czym dyskutować, nowa szkoła będzie stresem tak czy inaczej. dla każdego. trzeba to po prostu przeżyć. może warto wyjaśnić dziecku, że wszyscy tak mają, że nowe sytuacje wywołują stres?
          i nie tłumacz jej się z Twojej decyzji. jesteś mamą, wybierasz dla niej to, co uważasz za najlepsze.
          • verdana Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 19.02.13, 10:08
            Zgadzam sie. Problem w tym, ze dziecko, które wie, ze zmienia szkołe już nie ma żadnych motywacji i przyjemności z uczestnictwa w grupie. Zaczyna sie czuć "inne", wykluczone z wielu rozmów - kolezanki mówią, co będzie w przyszłym roku, a ona już wie, ze jej wtedy tu nie będzie. Zawieranie nowych znajomości jest tylko przykre, bo i tak wiadomo, ze nie przetrwają. Takie dziecko nie czuje się juz pełnoprawnym uczniem swojej klasy, tylko kimś tymczasowym. I to moze byc znacznie gorsze od zmiany szkoły. Prawdę mówiąc, w tej sytuacji byłoby lepiej przenieść córkę od razu, nie czekając na koniec roku.
            • lily-evans01 Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 19.02.13, 10:47
              No tak, ale właśnie wybieramy się na dni otwarte do rejonu i do szkoły muzycznej na przesłuchanie.
              Trudno podać jakąś inną przyczynę takich działań, prawda?
              Chciałabym, żeby zobaczyła szkołę od środka i wiedziała, czego ma się spodziewać.
              W połowie półrocza nie za bardzo była możliwość przeniesienia - w tej chwili w rejonie jest komplet uczniów, no i okazało się, że są znacznie bardziej zaawansowani niż ta "cudowna" klasa w "cudownej" szkole, czytają lektury itp. Poza tym dochodzą koszty kolejnych podręczników, nadrabianie materiału itp.
              • kanga_roo Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 19.02.13, 12:34
                e tam, ja bym poszła sama, bez dziecka (zresztą-poszłam, do rejonowej, z listą 100 pytań do dyrekcji, dopiero potem byliśmy z dzieckiem na dniu otwartym). tym bardziej, że jeśli by mi się nie podobało, pewnie szukałabym dalej. po co dziecku takie atrakcje, tłumaczenie, dlaczego nie tu, tylko tam, wyszukiwanie mankamentów. muzyczna to co innego, ale też można było małej podać w formie ciekawej propozycji, a nie konieczności.
                ale teraz już po zawodach, dzeicko wie. jedno, co moim zdaniem możesz zrobić, to nastawić się pozytywnie do szkół branych pod uwagę. i wtedy Twoje nastawienie wpłynie na odbiór sytuacji przez dziecko.
                • verdana Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 19.02.13, 12:47
                  Zdecydowanie BEZ dziecka. Dziecko jest tu całkiem zbędne, tym bardziej,z ę i tak jego opinia sie nie liczy. Jeśli dziecko powie "nie", a prawdopodobnie tak powie, to co zrobisz? Nie zmienisz szkoły, czy i tak zmienisz, a do zmiany dojdzie jeszcze rozgoryczenie córki, że sie z nią nie liczycie.
                  Egzamin w szkole muzycznej to zupełnie co innego, niz niepotrzebne zwiedzanie obcej szkoły, do której sie bardzo nie chce iść.
                  Poza tym dziecko nie ejst w stanie ocenić szkoły. Mój szesciolatek protestował energicznie przeciw temu, aby iść do szkoły i ominąć zerówkę. Zapisałam go jednak do szkoły. Po latach dowiedziałam się, zę powodem sprzeciwu była jakaś atrakcyjna zabawka w sali dla zerówki. I to było powód niechęći do szkoły. Na szczęście taka sama zabawka była w świetlicy.
                  Jak widać motywy dziecka nie bardzo kierują się przewidywaniem przyszłości.
                  • lily-evans01 Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 19.02.13, 13:33
                    Z tą zabawką to było cudne ;).
                    Ale masz rację, w ten sposób myślą małe dzieci.
                    Niemniej, jeśli do szkoły muzycznej nam się nie uda zakwalifikować, to rejon pozostaje w I rzędzie. A w innym dniu niż otwarty nie ma możliwości obejrzenia szkoły.
                    Co do szkoły muzycznej, nie przymuszam, córka bardzo - chyba najbardziej - lubi te "artystyczne" przedmioty i pomimo swoich problemów motorycznych ładnie rysuje, ładnie pisze, na muzyce okazało się, że ma wyczucie rytmu. No i słyszałam dużo dobrego, szkoły artystyczne mają jakąś tam swoją atmosferę.
                    • kanga_roo Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 19.02.13, 13:57
                      e tam, pójdziesz do dyrekcji, to się o szkole trochę dowiesz. co do zwiedzania, może być problem (choć się dziwię, ja rejonówki znam "z widzenia", bo podczas każdych wyborów są tam okręgowe komisje wyborcze), ale ja bym się samym wyglądem nie sugerowała
                      • lily-evans01 Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 19.02.13, 14:01
                        To nawet nie o to chodzi, że zamierzam sugerować się wyglądem.
                        Raz w życiu się nim zasugerowałam, bo nasza szkoła jest bardzo wypasiona, zadbana itp., wygląda jak z folderu reklamowego.
                        Ale miło byłoby, gdyby młoda mogła zobaczyć szkołę od wewnątrz, może by to jej pomogło w oswojeniu się.
                        Komisję wyborczą mamy niestety w LO tuż za domem, to jeszcze nie ten etap ;).
                        • twojabogini Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 19.02.13, 14:51
                          Sama zmiana szkoły nic nie da. Ja zaczęłabym od zdiagnozowania sytuacji dziecka. Czy dziecko czuje się w szkole dobrze? Dlaczego nie chce zmieniać szkoły?
                          Potem zastanowiłabym się dlaczego ja uważam, że zmiana szkoły jest konieczna? Bo mojemu dziecku dzieje się krzywda? Bo mam trudności materialne? Bo Pani nie spełnia moich oczekiwań? Bo Pani nie uwzględnia specyficznych trudności dziecka?

                          To bardzo ważne - bo bardzo łatwo będzie przenieść stare problemy do nowej szkoły - nowa pani też może nie spełniać kryteriów, nie traktować dziecka indywidualnie itp.

                          Wydaje mi się, ze twoja motywacja zawiera się w tych słowach: "możemy tego rodzaju zagrania nauczycieli i różne mankamenty znosić za darmo". Czyli jednym słowem - szkoła nie spełniła twoich oczekiwań. Oczekiwałaś, że płacąc otrzymasz coś innego niż otrzymujesz. Denerwuje cię również, że Pani obwinia cię o niepowodzenia twojego dziecka.

                          Z twoich postów wynika, że twoje dziecko ma swoiste dysfunkcje/zaburzenia - które utrudniają dziecku funkcjonowanie w szkole. To jest problem podstawowy. Teraz warto zastanowić się jak wesprzeć dziecko. Znoszenie trudnej sytuacji "za darmo" nie pomoże dziecku.
                          Warto więc albo podjąć pracę w szkole w której jesteście - dostarczając do szkoły diagnozę dziecka i zalecania do pracy oraz konsekwentnie wymagając, aby ich przestrzegano - a także łagodząc sytuację z nauczycielem. Albo szukając szkoły w której rozwój twojego dziecka będzie wspierany, lub przynajmniej dziecko i ty nie będziecie obwiniani za trudności rozwojowe. I unikając konfliktów w przyszłości.
                          Dziecka w tym wieku nie przekonywałabym - bo i tak będzie bać się zmiany, nowości, będzie jej tez żal tego co już polubiła. Nie informowałabym tez dziecka już teraz że zmieni szkołę - trudno się żyje w poczuciu tymczasowości - a to jeszcze parę ładnych miesięcy. tak czy siak musisz podjąć działania, które pozwolą córce dokończyć rok tu i teraz i porozumieć się z jej wychowawczynią.
                          Gdy już podejmiesz decyzję o zmianie szkoły pomóż dziecku się do tej zmiany przygotować - a nie je przekonuj. Nawiążcie kontakt z dzieckiem z którym będzie chodzić do tej samej klasy. Obejrzyjcie szkołę. Porozmawiajcie o tym jak zachować się w nowym miejscu. Kupcie nowe książki. Uzupełnijcie materiał jeśli trzeba w konsultacji z nauczycielami. Dostarczcie do wychowawcy jak najwięcej informacji o dziecku i diagnozę.

                          • verdana Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 19.02.13, 18:49
                            Autorka napoisała - zmiana szkoły jest koniczna, bo w tej szkole dziecko jest uczone wartości, których ona nie podziela.
                            Wystarczy. Nawet, jeśli szkoła będzie super pracowała z dzieckiem, a dziecko będzie szkołę lubiło, to wpojenie siedmiolatce, że w szkołach niepublicznych są lepsze dzieci niż w innych powinno każdego myślącego rodzica skłonić do zmiany szkoły.
                            • lily-evans01 Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 19.02.13, 19:03
                              Zgadza się.
                              To jest cały szereg różnych rzeczy, które psują mi krew, a postawa nauczycielki to tylko jedna z wielu spraw i nawet nie wiem, czy najważniejsza.
                              Po pierwsze - właśnie ta kwestia wartości, szkoła zajmuje się nie tyle wychowania dzieci, co wyłącznie uczeniem ich umiejętności. Powiem szczerze, że bardziej mi na tym etapie zależy, żeby córka była koleżeńska, otwarta, tolerancyjna dla innych i miała motywację do chodzenia do szkoły, a nie była obarczona mnóstwem wymagań.
                              Ponadto - wiele obietnic, słaba realizacja, a przy tym wysokie czesne. Równie dobrze można być w przyzwoitej podstawówce publicznej za darmo i otrzymać podobny "pakiet" opieki nad uczniem, indywidualnego podejścia czy zajęć dodatkowych, zupełnie gratis. O ile rozumiem nauczycielkę w klasie 30-osobowej, z dziećmi z pełnego przekroju społecznego, że czegoś nie ogarnie, o tyle schematyzm pani uczącej 19 w komfortowych warunkach wydaje mi się nie na miejscu. Klasa jest niegrzeczna, niezdyscyplinowana, narzekają inni nauczyciele.
                              Po trzecie - dzieci nie umieją bawić się w grupie, dzielą się na jakieś dziwne podgrupki, jest tylko 9 dziewcząt, najczęściej bawią się po 2, nie ma żadnej wspólnoty. I córka uczy się od nich, że ja, moje jest najważniejsze i musi być na wierzchu. A że jest generalnie młodsza i niezbyt śmiała, to oczywiście przegrywa w tej konkurencji ;).
                              Co do dysfunkcji - oczywiście pracujemy nad tym, z pomocą bardzo dobrej terapeutki.
                              • Gość: atoness Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.02.13, 14:19
                                Podpisuję się po wieloma rzeczami, które napisały przemówczynie. Szczególnie mocno pod tym, żebyś nie sugerowała córce, że decyzja zależy od niej, skoro nie zależy. Od siebie dodam, że może się okazać, że się niesłusznie spodziewasz, że w szkole rojonowej będzie pod każdym względem lepiej. Może być, ale może być gorzej. Nauczycielka może być taka sobie, dzieci będą biedniejsze i bogatsze i różne rzeczy twoja córka o tym usłyszy. Nie pogadasz sobie przecież z nauczycielkami o wartościach i nie wybierzesz. Przydzielą twoją córkę do którejś klasy i już. Mój syn na przykład ma fajne wychowaczynie, ale pewne rzeczy mi się nie podobają. Ideałów wszak nie ma.
                                Nie twierdzę, że przesadzasz ani że robisz źle. Ale powinnaś to wziąć pod uwagę. Zresztą chyba bierzesz, skoro piszesz, że wolisz mieć podobne jazdy za darmo.
                                • lily-evans01 Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły 20.02.13, 15:09
                                  Zdaję sobie sprawę, że wszędzie może być coś, co mnie się nie spodoba lub uważam, że niekorzystnie wpływa na moje dziecko - a dla innego rodzica będzie przedstawiać świetne bądź akceptowalne rozwiązanie.
                                  Zdaję sobie sprawę również z tego, że jeśli chciałabym mieć wszystko pod kontrolą, to pewnie powinnam raczej decydować się na home schooling.
                                  Ale wolę tę różnorodność wartości, ludzi i ich poglądów od jedynie obowiązującego modelu, który sprowadza się do tego, ile kto ma pieniędzy i na jakie udziwnione zajęcia dodatkowe chodzi jego dziecko ;). Przy tym świetnie sobie zdaję sprawę z tego, jak wygląda praca nauczyciela (stałam kiedyś po tej drugiej stronie biurka) i wiem, że trudniej jest ogarnąć klasę 30-osobową od np. 16-19-osobowej.
                                  Niemniej szkoła wiele obiecywała, a sprowadza się to jak na razie do aspektu zewnętrznego - wyposażenie sal + basen, co do innych spraw wiele szkół publicznych ma ciekawsze rozwiązania (np. inny pakiet zajęć pozalekcyjnych, o wiele lepsze i zdrowsze obiady, tańsze o ponad 50% - u nas za kluchy w cateringu plus zupkę płaci się 13 zł, te kluchy są 2-3 razy w tygodniu, a mnie już nerwy biorą, córka domaga się 2 obiadu w godzinę po tym pierwszym).
                                  Jest różnica w akceptowaniu różnych niedogodności za 1000 zł, a w akceptowaniu ich zupełnie gratis ;))).
                                  • Gość: justcam Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły IP: *.5-4.cable.virginmedia.com 20.02.13, 15:50
                                    no tak ale takie spokojne i powolne dziecko moze przezyc szok w szkole rejonowej zas w muzycznej nie wiadomo czy ja przyjma tak? ogladanie szkoly nie pomoze zwlaszcza takiej rejonowej pewnie wielka i niezbyt przyjemna w srodku, a na przerwach tylko huk, to moze byc ciezka przeprawa niesmialego dziecka przyzwyczajonego do luksusu.
                                    Mniej angazuj dziecko najpierw sama zrob rekonesans , zobacz jak szkoly sie prezentuja porozmawiaj z dyrekcja ewentualna wychowawczynia i po takim pewnym przekonaniu siebie w czerwcu mozesz ewentualnie zabrac ja na taka wizyte .... reszta moze okazac sie tylko nie potrzebnie wywolanym stresem .....pomyslem bylo by tez zobaczenie szkoly od srodka jak dzieci jeszcze nie ma i spotkanie samej wychowawczyni ale to dopiero w czerwcu i dopiero wtedy jak bedziesz pewna ze dziecko juz tam ma miejsce i szkola wyglada przyjaznie. Powodzenia
                                    • Gość: justcam Re: Przekonać dziecko do zmiany szkoły IP: *.5-4.cable.virginmedia.com 20.02.13, 15:52
                                      i wycofalabym z rozmow temat zmiany szkoly, choc teraz moze byc to bardzo trudne...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja