markoco29
18.03.13, 11:31
Chce się wygadać.
Otóż moja córka ma 13 miesięcy i odkąd skończyła 8-9miesięcy nie lubi leżeć na plecach w trakcie przewijania, nie lubi się przebierać, ubierać itd. Jest ruchliwa i niecierpliwa, więc przewijanie i ubieranie to mała tragedia dla nas.
Od kilku miesięcy małą zajmuje się babcia i żeby utrzymać ją „na leżąco”, bo tak jest wygodniej, włącza jej TV (z bajkami). Mała zahipnotyzowana leży na podłodze – babcia robi swoje i wyłącza TV (podobno – nie sprawdzę tego – no ale ufam, że tak).
Mąż podłapał od babci i rano jak ją szykuje (ja wcześniej wychodzę do pracy) – też włącza jej TV żeby ją ubrać. Jeśli wieczorem to on ubiera ją w piżamkę to też dla spokoju włącza TV.
Ja tego nie robię – jakoś daję sobie radę, bez tego „zabawiacza”. Zagaduje, opowiadam – daję coś do ręki, albo przebieram na stojąco.
Nie wiem ile tego TV jej wychodzi (optymistycznie ok 30min dziennie. Podejrzewam, że nawet 1h). Zauważyłam ostatnio nadużywanie tego zabawiacza u babci i u taty.
Nie potrafię przekonać ich, żeby tego nie robili – brakuje mi argumentów. Ktoś mi może pomóc – jak przekonać opiekunów, że można zajmować się dzieckiem bez TV.
A może przesadzam?