Gość: agibubu
IP: *.icpnet.pl
18.03.13, 15:15
Jakie są, Drodzy Rodzice, Wasze doświadczenia z dziećmi jak chodzi o wyrażanie emocji i granice, do których można na to pozwalać? Ja od zawsze uczę swoje dziecko wyrażać emocje, ale ostatnio zauważyłam, że zbyt dużą wagę chyba przywiązujemy do tego. Nasza córka nie lubi niektórych osób, które są związane z naszym domem - ostatnio uparła się na naszą opiekunkę. Pozwalam jej oczywiście "nie lubić", bo trudno, żeby do tego zmuszać, ale zaczęłam egzekwować zwykłe uprzejmości, typu "dzień dobry" (potem i tak wychodzi do przedszkola, ppiekunka zajmuje się młodszym dzieckiem). Problem polega jednak na tym, że u nas nie działa mtoywacja pozytywna - przykład, tłumaczenie, książki. Działa bardziej prymitywna forma motywowania kara/nagroda lub zagrożenie karą bardziej, czyli tablica motywacyjna. Zaczynam tracić kontrolę nad dzieckiem - ja zawsze byłam taka, że jak mama mnie prosiła o coś, ja to robiłam - wypracowałam w ten sposób duży pokład zaufania i potem na wiele mi pozwalała, a ja starałam się tego nie stracić i to dobrze działało. Ale moje dziecko jest inne - jest takie, że jak popuszczam jej wodze, to ona robi się coraz trudniejsza. Czy macie poczucie, że są dzieci, które potrzebują tego bata nad sobą? No naprawdę robię wszystko tak jak sama moja mama robiła w domu, a efekt mam o 180 stopni inny. Czy sądzicie, że w przypadku modelowania tego jednego określonego zachowania, czyli akceptowalnego społecznie i grzecznego przywitania dorosłej osoby, która wchodzi do naszego domu ten system tablicy motywacyjnej może zadziałać?