emocje dziecka

IP: *.icpnet.pl 18.03.13, 15:15
Jakie są, Drodzy Rodzice, Wasze doświadczenia z dziećmi jak chodzi o wyrażanie emocji i granice, do których można na to pozwalać? Ja od zawsze uczę swoje dziecko wyrażać emocje, ale ostatnio zauważyłam, że zbyt dużą wagę chyba przywiązujemy do tego. Nasza córka nie lubi niektórych osób, które są związane z naszym domem - ostatnio uparła się na naszą opiekunkę. Pozwalam jej oczywiście "nie lubić", bo trudno, żeby do tego zmuszać, ale zaczęłam egzekwować zwykłe uprzejmości, typu "dzień dobry" (potem i tak wychodzi do przedszkola, ppiekunka zajmuje się młodszym dzieckiem). Problem polega jednak na tym, że u nas nie działa mtoywacja pozytywna - przykład, tłumaczenie, książki. Działa bardziej prymitywna forma motywowania kara/nagroda lub zagrożenie karą bardziej, czyli tablica motywacyjna. Zaczynam tracić kontrolę nad dzieckiem - ja zawsze byłam taka, że jak mama mnie prosiła o coś, ja to robiłam - wypracowałam w ten sposób duży pokład zaufania i potem na wiele mi pozwalała, a ja starałam się tego nie stracić i to dobrze działało. Ale moje dziecko jest inne - jest takie, że jak popuszczam jej wodze, to ona robi się coraz trudniejsza. Czy macie poczucie, że są dzieci, które potrzebują tego bata nad sobą? No naprawdę robię wszystko tak jak sama moja mama robiła w domu, a efekt mam o 180 stopni inny. Czy sądzicie, że w przypadku modelowania tego jednego określonego zachowania, czyli akceptowalnego społecznie i grzecznego przywitania dorosłej osoby, która wchodzi do naszego domu ten system tablicy motywacyjnej może zadziałać?
    • verdana Re: emocje dziecka 18.03.13, 15:21
      Dziecko się wychowuje, nie modeluje. Tablice, punkty, słoneczka - to wszystko moim zdaniem metody dobre albo dla instytucji, albo dla wyuczenia zachowania czysto technicznego - mycia zębów czy odstawiania kubka na miejsce. Nie mogą byc zadną pomocą w wypadkach kontaktów z ludźmi i empatii. Po pierwsze - dlaczego córka nie lubi opiekunki? Jest zazdrosna? Ma jakiś powód? Po drugie, tu trzeba uczyć dziecka empatii - pani będzie przykro, jak jej nie powiesz 'dxeń dobry", a nie zbiwrania punktów za grzeczne powitanie.
      • Gość: agibubu Re: emocje dziecka IP: *.icpnet.pl 18.03.13, 15:30
        Dziekuje za odpowiedź

        Tak - dziecko jest zazdrosne o to, ze niania bawi się z bratem a nie z nią (podobny zwrot jest teraz od ukochanej dotąd babci - taki rodzaj zemsty ;)). Verdano, uwierz na słowo, że nie jestem głupia ;) i wyobraź sobie, że już robiłam miliony pogadanek o tym, że to nieładnie, że przykro, że smutno innym, że to że tamto... mojego dziecka to nie rusza :) może jest psychopatką ;) poświęcam jej dużo czasu, bardz skupiam się na emocjach, uczę wyrażać, pozwalam nie lubić, ale nie mogę pozwolić na tupanie, krzyczenie, obrażanie innych osób tylko dlatego, że dziecko jest zazdrosne. Prblem w tym, że już wyczerpałam wachlarz pomysłów, a był naprawdę szeroki
        • aqua48 Re: emocje dziecka 18.03.13, 15:39
          Gość portalu: agibubu napisał(a):

          > nie mogę pozwolić na tupanie, krzyczenie, obrażanie innych osób tylko dlatego,
          > że dziecko jest zazdrosne. Prblem w tym, że już wyczerpałam wachlarz pomysłów,

          Wyeliminuj powód zazdrości.
          Tupanie i krzyk to normalne objawy bardzo mocnych emocji targających Twoim dzieckiem, musi się czuć naprawdę źle w sytuacji w której je stawiacie. A Ty jeszcze chcesz zabronić mu wyrażać te emocje..
          • Gość: agibubu Re: emocje dziecka IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.03.13, 15:46
            Świetnie! Mam zamordowac brata?
            • e-kasia27 Re: emocje dziecka 19.03.13, 01:05
              A czemu próbujesz zamordować siostrę??

              Nie możesz karać pierwszego dziecka, za to że masz drugie.

              To Twój problem, a nie jej. Ona nie powinna być na tym stratna.
              A nie dość, że jest stratna, to jeszcze Ty ją za to karzesz.

              A poza tym wymagasz od niej rzeczy, których przedszkolak nie jest w stanie zrobić i zrozumieć.
              Może Ci się wydaje, że córka jest już duża, bo masz niemowlaka, ale ona jest jeszcze malutkim dzieckiem, a Ty masz wobec niej zbyt dorosłe wymagania.
              • Gość: e-kasia Re: emocje dziecka IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 12:05
                > A czemu próbujesz zamordować siostrę??

                nie przesadzasz? uważasz, że mając wątpliwości co do natury i powodu zachowania dziecka oraz starając się jakoś powstrzymać niektóre jej zachowania, pozyskując tutaj jakieś nieoceniające a pomocne (póki co mało takich otrzymałam) wskazówki próbuję zamordować s
                swoje dziecko?

                > Nie możesz karać pierwszego dziecka, za to że masz drugie.

                nie czynię tego - jednak, czego żadna z Was nie próbowała się dowiedzieć przed wyciągnięciem wszystkich tych niezbyt rozsądnych wniosków, moja córka wykazywała podobne zachowania wobec ludzi jeszcze przed pojawieniem się rodzeństwa. Podobnie traktowała swojego ojca, dziadka, poprzednią nianię, sąsiadkę, starszego kuzyna. I co teraz? Ja mam trochę inne wrażenie patrząc na moje dziecko - widzę, że ona ma bardzo silny charakter i jest tzw. typem high-needed. Potrzebuje dużo uwagi i dużo poczucia bezpieczeństwa. Te osoby, na różnym etapie jej życia, miały problem z daniem jej tego poczucia bezpieczeństwa, bo były za mało stanowcze/konsekwentne. Dlatego wyciągnęłam po latach obserwacji wniosek, że ona bezpieczniej czuje się, gdy ktoś ma nad nią "przewagę", gdy może cedować na innych ciężar odpowiedzialności za to, co ma się z nią zadziać. Obecna niania jest bardzo spokojna, wyciszona, trochę jeszcze zalękniona w nowej pracy. Nie chce lub nie umie przeciwstawić się zachowaniu córki. I młoda robi z nią co chce - tak. Istotnie nie jest wtedy szczęśliwa. Jest zła i rozdrażniona.

                > A poza tym wymagasz od niej rzeczy, których przedszkolak nie jest w stanie zrob
                > ić i zrozumieć.

                > Może Ci się wydaje, że córka jest już duża, bo masz niemowlaka, ale ona jest je
                > szcze malutkim dzieckiem, a Ty masz wobec niej zbyt dorosłe wymagania.

                jw.

                uważasz, że 4,5-letnia panna nie umie powiedzieć "dzień dobry"? Mało wymagasz od swoich dzieci albo masz je za idiotów
                • Gość: agibubu e-kasiu IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 12:06
                  przepraszam, wpisałam przez nieuwagę Twój nick zamiast w rubryce "temat", w rubryce "autor"
                • morekac Re: emocje dziecka 20.03.13, 21:34
                  Dlatego wyciągnęłam po latach obserwacji wniosek, że ona bezpieczniej czuje się, gdy ktoś ma nad nią "przewagę",
                  Całe lata... Litości, całe cztery... A dzieci zmieniają się tak szybko... i za 10 lat na pewno tak nie będzie.
                  Twoja starsza córka ma 4 lata - i będzie coraz mniej podlegała twojej kontroli i twoim wpływom. Im szybciej się z tym pogodzisz - tym lepiej - dla niej i dla ciebie.
        • aqua48 Re: emocje dziecka 18.03.13, 15:45
          Gość portalu: agibubu napisał(a):

          > Tak - dziecko jest zazdrosne o to, ze niania bawi się z bratem a nie z nią (pod
          > obny zwrot jest teraz od ukochanej dotąd babci - taki rodzaj zemsty ;)).

          Wyobraź sobie, że Twój mąż przyprowadza do domu śliczną, dużo młodszą od Ciebie kobietę i śpi z nią zamiast z Tobą, poświęca jej cały swój czas i wszystkie uczucia, a cała rodzina ją podziwia i wychwala. Na próby protestów z Twojej strony, czy choćby próby zwrócenia uwagi na Twoją rolę w domu, wszyscy reagują zniecierpliwieniem, zniechęceniem, złością i mówią zdawkowo, że masz być cicho i zachowywać się grzecznie. Jakbyś się czuła?
          • Gość: agibubu Re: emocje dziecka IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.03.13, 15:50
            Pudlo, znam książkę i korzystam z tych metod. Musisz wyjść poza schemat, bo my w nim nie tkwimy. Dzieci moje sa prowadzone zgodnie z ta książka i problem mamy tylko tu.
            • verdana Re: emocje dziecka 18.03.13, 15:53
              To najwyższa pora nie prowadzić dzieci zgodnie z książką, tylko ze zdrwym rozsadkiem. Nie ma nic gorszego, niz dostosowywanie życia do jakiejść książki - to nie działa. Nigdy nie działa.
              • Gość: agibubu verdana IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 12:10
                nie sięgam do książki, kiedy mam problem, ale przczytałam ją i uporządkowałam sobie temat młodszego rodzeństwa w domu do tego stopnia, że staram się nie popełniać błędów, które być może popełniłabym gdybym działała wyłącznie instynktownie - mi się ta wiedza przydaje, bo widzę, że efekt jest lepszy. Może nie jestem taka "mondra" jak Ty i nie potrafię działać zawsze zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, może jestem bardziej emocjonalna a może młodsza po prostu i przez to mniej doświadczona - przyjmujesz takie wersje zdarzeń? że nie każdy musi być alfą i omegą?
                • verdana Re: verdana 20.03.13, 12:26
                  Ależ lepiej popełniac włane błędy, niez kierować sie ksiażką! Własne błędy są jednak wyrazem Twojego nastawienia, Twojego charakteru - dzieci mają szansę poznać Ciebie, a nie książkową kreację, a Ty masz szansę robić to, co uwazasz za słuszne, a nie to co radzi książka, która nie zna ani Ciebie, ani dzieci.
                  Warto, owszem, czasem posłużyć sie ksiażkową radą - ale nigdy we wszystkim z jednej książki. Jak widzisz, to jednak nie zawsze działa.
                  • Gość: agibubu Re: verdana IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 12:36
                    posuguję się to książką w takich sytuacjach, w których mogłabym popełnić jakiś kardynalny błąd, ponieważ niestety jestem jedynaczką i nie umiem w związku z tym na podstawie własnego doświadczenia określić, jakie błędy moich rodziców bolałyby mnie do końca życia, gdybym miała rodzeństwo

                    dotyczy to np. pytania o miłość: kogo bardziej kochasz (odpowiedziałabym instynktownie, że kocham tak samo, a tego, jak się okazuje, większość dzieci nie oczekuje); podobnie jest z kupowaniem prezentów "po równo", spędzaniem czasu "po równo" (jak napisałam - córka ma mnie, męża i też zniesławionej tutaj babci teraz więcej niż do tej pory, ma przywileje płynące z tego, że jest starsza, ma uszanowane swoje rzeczy, swoje "własności" - mogłabym mieć problem, żeby na to wpaść, bo nie mam rodzeństwa jak napisałam)
                    • verdana Re: verdana 20.03.13, 13:16
                      Twoim kardynalnym błędem jest brak wiary we własny zdrowy rozsadek , instynkt i znajomość własnego dziecka.
                      Nie ma zmiłuj - kazdy rodzic pomełnia błędy, niezaleznie czy posługuje sie mksiążką, czy nie. Ty też popełnisz wiele błędów, nawet robiąc dokładnie to, co książka każe. Bo nie ma zadnej metody dobrej dla wszystkich. Autor ksiązki tez nie jest nieomylny, w dodatki na oczy nie widział Twoich dzieci.
                      Odpowiadaj instynktowanie - mozesz spokojnie powiedzieć, że kochasz dzieci tak samo, przynajmniej dzieci dowiedzą sie tego, co Ty myślisz, a nie co ktoś myśli. To bardzo cenne. Pewnie, ze warto czasem poszukać w książce rozwiązania, ale naprawdę - Twoim głównym zadaniem jest wychować dzieci tak, jak uwazasz za słuszne, a nie uwaza za słuszne ktoś, kogo nawet nie znasz. Daj szansę dzieciom poznać ich mamę, a nie ksiązkową kreację - to jest chyba jeden z fundamentów wychowania. Lepsza własna niedoskonała mama, popełniająca błędy, niż ktoś faktycznie nieistniejący, kto robi nie to, co mu wskazują uczucia, tylko to, co mu radzą.
                      Ja też jestem jedynaczką. Owszem, przeczytałam wiele książek - ale wybierałam to, co mnie w tych ksiązkach odpowiadało, a kazda mówi co innego. Wiesz, jest takie bardzo stare powiedzenie "Strzeż się człowieka jednej księgi".
            • e-kasia27 Re: emocje dziecka 19.03.13, 01:19
              Nie pudło!
              Ty masz problem i to duży.
              A Twoim problemem jest to, że Ty dzieci prowadzisz zgodnie z książką, nagradzasz, karzesz, uczysz, korzystasz z metod, egzekwujesz, motywujesz........(te Twoje słowa - to tragedia dla dziecka!)

              a gdzie jest Twoja miłość? gdzie jest Twoja empatia? gdzie jest Twoja troska? gdzie jest Twoja bliskość? gdzie jest Twoje zrozumienie dziecka?.....

              Mam wrażenie, że to wszystko gdzieś Ci się zgubiło w tym zapale wychowywania.

              Może czas, przestać wychowywać dzieci, a zacząć z nimi po prostu być i je zwyczajnie TYLKO kochać i rozumieć?

              • Gość: agibubu e-kasia IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 12:13
                > a gdzie jest Twoja miłość? gdzie jest Twoja empatia? gdzie jest Twoja troska?
                > gdzie jest Twoja bliskość? gdzie jest Twoje zrozumienie dziecka?.....

                poszły do lasu... nie chce mi się odpowiadać - masz rację. Nic z tego co napisałaś w naszym domu nie występuje - nie ma miłości, empatii, troski, bliskości i zrozumienia.

                Zadałaś sobie trud i pomyślałaś, że możesz kogoś krzywdzić takimi zarzutami? Jak możesz pisać, że wychowujesz swoje dzieci wg tych wartości, jeśli na zewnątrz nie umiesz ich wykorzystywać?

                Chciałabym, żeby każdy kochał swoje dzieci tak jak ja - pewnie świat były lepszy
            • markoco29 Re: emocje dziecka 19.03.13, 07:31
              Pytanie z ciekawości agibubu. Mówisz o jakiejś książce (trochę jak o wiedzy tajemnej).
              Co to za książka?
              Z góry dzięki.
          • verdana Re: emocje dziecka 18.03.13, 15:52
            Przy nak nasilonej zazdrości cos chyba musi być "na rzeczy". Brata nie należy mordować, ale wykazać znacznie więcej zrozumienia dla siostry, od której na razie oczekuje się jedynie tego, ze będzie grzeczna. Ja bym chwilowo odpuściła sobie grzeczność i zastanowiła sie, co robić, aby córka nie była az taka nieszczęśliwa. Bo problem w tym, że jesli zabronicie jej być wsciekłą, a nie zmienicie czegoś, aby nie była aż tak sfrustrowana - to bedzie grzeczna w końcu. Tylko nie będziecie mieli pojęcia, czy jest szczęśliwa.
            • Gość: agibuby verdano IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 12:16
              a Ty masz miernik zazdrości w której części ciała wbudoway że się tak spytam? Czy jednorazowy bunt przeciwko opiekunce to jest naprawdę silna zazdrość? Wszystkie, jak tu czytam, macie więcej niż jedno dziecko. U Was ten problem nie występował? Nie było codziennie drobnych epizodów wskazujących na zazdrość? To super! Zaraszam na forum "rodziny idealne" i tam możecie sobie jeść z dzióbków i pisać bzdury, jakie jesteści zaj...ste. Powodzenia.
              • Gość: agibubu Re: verdano IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 12:18
                jednorazowy, mam na myśli - raz dziennie; potem nie widzę, żeby dziecko było zazdrosne i źle znosiło obecności młodszego
                • verdana Re: verdano 20.03.13, 13:18
                  Oczywiście, ze były. Jak mi córka uwielbiając młodszego braciszka cieła nożyczkami co popadło - to własnie było zbliżone do tego, co opisujesz.
                  Co nalezy zrobić? Po pierwsze mozna przypominać dziecku, że nie powinno ciąć, albo powinno mowić "dzień dobry". Po drugie pamietać,że to normalne i naturalne i ze minie, o ile nie będzie sie na to specjalnie zwracało uwagi. Po trzecie - samemu nie nalezy ani sie tym przejmować, ani uznawać, ze dziecko jest xle wychowane, tylko zachować poczucie humoru.
              • morekac Re: verdano 20.03.13, 13:43
                U Was ten problem nie występował? Nie było codziennie drobnych epizodów wskazujących na zazdrość?

                Występował... Tylko prawdopodobnie nikt nie darł szat z tego powodu, przyjmując, że rodzeństwo może być zazdrosne,a mimo to się jednak kochać... Ze może się tłuc obłędnie do dojrzałego wieku kat nastu, a mimo to być dla siebie wsparciem. Być może na tym etapie zabrakło ci twoich doświadczeń z rodzeństwem.
                I być może w twojej 'pojedynczości' tkwi też źródło sukcesów wychowawczych twojej mamy - miała ciebie jedna i nie musiała stawić czoła problemowi twojej zazdrości o hipotetyczne rodzeństwo... I hipotetycznego rodzeństwa o ciebie. W twojej sytuacji nie musiałaby wcale radzić sobie lepiej... Więc może mniej kompleksów i więcej luzu na początek. Nie trzymaj się tak kurczowo 'jedynie słusznej literatury' - już pisałam, że nie ma jednego przepisu na wychowanie dziecka.
                • verdana Re: verdano 20.03.13, 14:02
                  Dlaczego tylko do nastu lat - moi nadal sie przepychaja, a wiek nastolatkowy mają dawno za sobą:)
              • morekac Re: verdano 20.03.13, 21:36
                Czy jednorazowy bunt przeciwko opiekunce to jest naprawdę silna zazdrość?
                Jednorazowy bunt przeciwko opiekunce nie zasługuje na zakładanie wątku. 4latkom fochy się zdarzają. Nagminnie...
        • joshima Re: emocje dziecka 18.03.13, 21:02
          Gość portalu: agibubu napisał(a):

          > nie mogę pozwolić na tupanie, krzyczenie, obrażanie innych osób
          Na obrażanie innych to rozumiem, ale dlaczego nie na tupanie? A w ogóle zabraniając jej takiego wyrażania złości podsuwasz jej coś w zamian?
          • Gość: agibubu joshima IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 12:21
            Tak - pozwalam jej na rzucanie poduszkami, wyrażanie swoich emocji w normalnych decybelach, pozwalam jej powiedzieć do niani, że nie lubi z nią zostawać, że nie chce się z nią bawić. Pozwalam jej na wszystko, o ile robi to nie krzycząc i nie obrażając nikogo
            • verdana Re: joshima 20.03.13, 14:18
              A może należałoby jednak nie pozwalać dziecku mówić komuś, ze go nie lubi? To nalezy do takiego samego kanonu dobrego wychowania, jak mówienie "dzień dobry", a jest znacznie ważniejsze.
              Napisałaś, ze dziecko nie reaguje na tłumaczenia, zę naini będzie przykro - trudno sie w takim razie dziwić, bo dostaje przeczne komunikaty.
              • Gość: agibubu Re: joshima IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 14:50
                ona nawet nie mówi bezpośrednio niani, że nie lubi niani, tylko nie lubi, jak niania do nas przychodzi - tego nie mogę chyba zabronić, no bo skoro nie lubi to co ma z tym zrobić. Zawsze jej tłumaczyłam, że nie musi lubić, nie musi się bawić, może robić coś innego, w drugim pokoju nawet jeśli ma ochotę, ale wypada się przywitać grzecznie - na ile jeszcze można to rozdrobnić?

                pytam dlaczego nie lubi - odpowiada, że woli być ze mną. Ja to rozumiem, tłumaczę jednak że pracuję, że muszę iść do pracy i po co muszę tam iść i że może zostać w domku albo iść do przedszkola - wybiera przedszkole

        • morekac Re: emocje dziecka 20.03.13, 21:24
          ale nie mogę pozwolić na tupanie, krzyczenie, obrażanie innych osób tylko dlatego,

          Na tupanie i krzyczenie możesz pozwolić, obrażanie stopuj.
    • joshima Re: emocje dziecka 18.03.13, 15:25
      Gość portalu: agibubu napisał(a):

      > Jakie są, Drodzy Rodzice, Wasze doświadczenia z dziećmi jak chodzi o wyrażanie
      > emocji i granice, do których można na to pozwalać?
      No cóż, każdy ma chyba inne granice. Moja córka nie może negatywnych emocji wyrażać poprzez agresję skierowaną przeciwko innym ludziom i zwierzętom, ale nie mam nic przeciwko kopaniu w coś albo rzucaniu miękkimi przedmiotami.

      >ale ostatnio zauważyłam, że zbyt dużą wagę chyba przywiązuj
      > emy do tego.

      > Problem polega jednak na tym, że u nas nie działa mtoyw
      > acja pozytywna - przykład, tłumaczenie, książki. Działa bardziej prymitywna for
      > ma motywowania kara/nagroda lub zagrożenie karą bardziej, czyli tablica motywac
      > yjna.
      Taaak. Działa. Doraźnie. A problem być może leży zupełnie gdzie indziej. może to nie jest kwestia nielubienia opiekunki tylko kwestia zazdrości. Zamiast rozmyślać nad karami, motywacją, manipulacją i innymi sposobami wpływania na zachowania dziecka może lepiej by było zacząć od próby zrozumienia jego zachowania? ;)

      > Zaczynam tracić kontrolę nad dzieckiem
      A musisz ją mieć? Brrr.

      > No naprawdę robię wszystko tak jak sama moja mama robiła w domu
      Bez sensu... Zaakceptuj fakt, że Twoje dziecko jest inne i że potrzebuje czegoś innego. Zamiast naśladować wiernie swoją mamę i odtwarzać tamtą relację zacznij budować swoją relację z dzieckiem, bo Ty to nie Twoja mama a Twoje dziecko to nie Ty. Jesteście zupełnie inną para w zupełnie innych okolicznościach.

      > Czy sądzicie, że w przypadku
      > modelowania tego jednego określonego zachowania,
      Nie znoszę modelowania... Nie znoszę zmuszania dzieci do zachowań uznawanych powszechnie za grzeczne (witania się, pozdrawiania, dziękowania, przepraszani itp). Wierzę w siłę dobrego przykładu.

      > system tablicy motywacyjnej może zadziałać?
      A chcesz, żeby Twoja córka robiła to wyłącznie w obawie przed karą, czy z chęci uzyskania nagrody? Jeśli tak to zadziała.
      • verdana Re: emocje dziecka 18.03.13, 15:35
        Jeżeli Twoje dziecko jest zazdrosne i nie chce mówić "dziń dobry", to co Ci przyjdzie z tego, zę będzie mówiło, z wściekłością w sercu. Odpuść. I jesli to możliwe popracuj nad jej zazdrością - bo to jest destrukcyjne uczucie, które próbujesz zamaskować dobrym wychowaniem, zamiast jakoś popracować nad zniwelowaniem go.
        • Gość: agibubu Re: emocje dziecka IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.03.13, 15:55
          Ale my nie mamy problemu z zazdrościa jako taką. Nawet byłam w szoku, że rodzeństwo jest takie zgodne. Robię wszystko, żeby tych powodów do zazdrości było mało, ale wiesz że tego nie da się zupełnie wyeliminować. Nawet pewnie byłoby to niewskazane.
          • verdana Re: emocje dziecka 18.03.13, 16:10
            Ależ macie ogromny problem, tylko nie chcecie go dostrzec.
          • joshima Re: emocje dziecka 18.03.13, 21:06
            Gość portalu: agibubu napisał(a):

            > Ale my nie mamy problemu z zazdrościa jako taką.
            Ale jak nie masz skoro wszystko co tu opisujesz jest własnie związane z zazdrością? Tyle, że działania starszego dziecka nie są kierowane bezpośrednio przeciwko młodszemu.
            • Gość: agibubu Re: emocje dziecka IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 12:23
              zapytam jeszcze raz - u Was nie ma zazdrosci?
              to nie wiem kto powinien korzystac z pomocy psychologa
              • verdana Re: emocje dziecka 20.03.13, 12:28
                Ależ oczywiście, ze moje dzieci były zazdrosne. Syn groził, ze się wyprowadzi (miał 3 lata), a córka systematycznie pocieła w domu wszyystko, co sie dało (i miała juz 8 lat). Zazdrość trzeba zrozumieć, po prostu. I nie gniewać sie na dziecko, że nie jeest takie grzeczne i poukładane, jak przed narodzinami młodszego rodzeństwa.
                • Gość: agibubu Re: emocje dziecka IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 12:49
                  moje dziecko nigdy nie było ani grzeczne ani poukładane - stąd sądzę, że jej problemem nie jest jako taka zazdrość, co chęć podporządkowania sobie kogoś od niej słabszego (np.niani) i że właśnie w tym układzie czuje się nieszczęśliwa

                  mogę nawet z powodzeniem powiedzieć, że jej zachowanie po narodzinach brata zmieniło się mniej niż przypuszczałam na poaczątku, znacznie mniej

                  dlatego staram się wymagać tej "grzeczności" w kwestii owego przywitania gościa, który wchodzi do naszego domu, bo jest mi po prostu wstyd za nią - teraz to dotyczy niani, ale zwykle dotyczyło też innych osób, zanim pojawił się brat. I nie wiem czym to tłumaczyć

                  • joshima Re: emocje dziecka 20.03.13, 13:19
                    Gość portalu: agibubu napisał(a):

                    > moje dziecko nigdy nie było ani grzeczne ani poukładane - stąd sądzę, że jej pr
                    > oblemem nie jest jako taka zazdrość, co chęć podporządkowania sobie kogoś od ni
                    > ej słabszego (np.niani) i że właśnie w tym układzie czuje się nieszczęśliwa
                    Widzisz. Wszyscy, poza tobą dostrzegają w zachowaniu Twojej córki zazdrość. Jedynie Ty dostrzegasz w jej zachowaniu jakieś złe intencje. Może skoro lubisz książki, to poczytaj sobie o efekcie Michała Anioła i nie przypisuj dziecku złych zamiarów tylko dlatego, że nie jest takie jakie byś chciała by było.


                    > dlatego staram się wymagać tej "grzeczności" w kwestii owego przywitania gościa
                    > , który wchodzi do naszego domu, bo jest mi po prostu wstyd za nią
                    Ty, w przeciwieństwie do swojej córki, powinnaś być bardziej dojrzała i lepiej sobie radzić z negatywnymi uczuciami, jak choćby ze wstydem ;) Pracuj nad sobą...

                    > - teraz to d
                    > otyczy niani, ale zwykle dotyczyło też innych osób, zanim pojawił się brat. I n
                    > ie wiem czym to tłumaczyć
                    Wszyscy Ci to powtarzają, a Ty nie słuchasz. Wiekiem, moja droga, wiekiem... I tym, że tak bardzo wymagasz a im bardziej Ty naciskasz tym bardziej dziecko się blokuje.
                    • Gość: agibubu Re: emocje dziecka IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 13:33
                      ale ja jestem domna z tego, że moje dziecko nie jest zawsze grzeczne i poukładane, że jest mądre, ma własne zdanie, potrafi to wyrazić, jednak przeszkadza mi elementarny brak kultury, której docelowo chciałabym jednak nauczyć, bo do tej pory odpuszczałam, tłumacząc, że za mała jest na kulturalne witanie się z gośćmi

                      może moim problemem jest to, że chcę za szybko mieć efekt

                      nie sądzę, że dziecko ma złe intencje - nie. Sądzę, że ma taką wewnętrzną potrzebę i taki charakter, że lubi mieć kogoś pod sobą, a jednocześnie emocjonalnie nie jest na to jeszcze gotowa i potem jest zgrzyt

                      > Ty, w przeciwieństwie do swojej córki, powinnaś być bardziej dojrzała i lepiej
                      > sobie radzić z negatywnymi uczuciami, jak choćby ze wstydem ;) Pracuj nad sobą.

                      nic nie powinnam, mam ojca alkoholika i nie umiem sobie radzić ze wstydem


                      Dzięki za radę - w takim razie jeszcze jej odpuszczę, ale jednak będę łagodnie sugerować, że powinno się jakoś z kulturą z drugim człowiekiem przywitać
                      • Gość: agibubu Re: emocje dziecka IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 13:43
                        dumna oczywiście
                      • joshima Re: emocje dziecka 20.03.13, 15:57
                        Gość portalu: agibubu napisał(a):

                        >jednak przeszkadza mi
                        > elementarny brak kultury,
                        Ale proszę Cię. Nie mówimy o nastolatce. Zacznij dostosowywać swoje oczekiwania do wieku dziecka.


                        > której docelowo chciałabym jednak nauczyć
                        To bez sensu. Do tego dzieci dorastają. Tak jak do nocnika, samodzielnego zasypiania czy chodzenia. Naciskając i próbując przyspieszyć więcej tracisz niż zyskujesz.

                        > może moim problemem jest to, że chcę za szybko mieć efekt
                        No nareszcie...


                        > nic nie powinnam, mam ojca alkoholika i nie umiem sobie radzić ze wstydem
                        To się leczy. Tym bardziej powinnaś.

                        > Dzięki za radę - w takim razie jeszcze jej odpuszczę, ale jednak będę łagodnie
                        > sugerować
                        Byle na osobności.
                      • morekac Re: emocje dziecka 20.03.13, 21:48
                        której docelowo chciałabym jednak nauczyć, bo do tej pory odpuszczałam, tłumacząc, że za mała jest na kulturalne witanie się z gośćmi
                        Po prostu witaj się sama. Wierz mi - wystarczy.
                  • morekac Re: emocje dziecka 20.03.13, 13:46
                    stąd sądzę, że jej pr
                    > oblemem nie jest jako taka zazdrość, co chęć podporządkowania sobie kogoś od ni
                    > ej słabszego (np.niani)
                    Wybacz, jeśli niania jest na tyle słaba, że daje się sterroryzować 4-latce, to raczej nie nadaje się na nianię...

                    dlatego staram się wymagać tej "grzeczności" w kwestii owego przywitania gościa
                    > , który wchodzi do naszego domu,
                    Odpuśc jej na razie. Po prostu ty mów 'dzień dobry".
                    • Gość: agibubu Re: emocje dziecka IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 13:52
                      taka niania nadaje się idealnie na nianię niemowlaka - jest wyjątkowo ciepła i troskliwa, ale "za dobra" dla mojej czterolatki, która lubi chyba mocniejsze wrażenia ;)

                      • morekac Re: emocje dziecka 20.03.13, 14:29
                        Ale nawet najlepsza niania niemowlaka czy najlepsza na świecie babcia mogą chyba powiedzieć do 4-letniego dziewczątka "Słuchaj, moja panno, takie a takie twoje zachowanie po prostu mi nie odpowiada". Daj dziewczynie 'zielone światło' na zdecydowane stawianie granic i tyle. Przyda się i przy młodszym.
                        • Gość: agibubu Re: emocje dziecka IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 14:44
                          ależ dałam - tylko nie zrobię tego za nią
              • joshima Re: emocje dziecka 20.03.13, 13:15
                Gość portalu: agibubu napisał(a):

                > zapytam jeszcze raz - u Was nie ma zazdrosci?
                Oczywiście, że jest. Tyle, że ja, w przeciwieństwie do Ciebie, nie robię z tego takiej afery.
    • aqua48 Re: emocje dziecka 18.03.13, 15:34
      Może zamiast "bata". modelowania, traktowania dziecka jak własnego klonu lepiej dla wszystkich byłoby zmienić opiekunkę? Na taką, którą Twoje dziecko będzie lubiło i akceptowało? Bo jakiś powód tej niechęci chyba jest? Warto zaufać własnemu dziecku, a nie jedynie zmuszać je do okazywania uczuć, których nie czuje.
      • Gość: agibubu Re: emocje dziecka IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.03.13, 16:00
        babcie też mam zmienić? Na babci dziecko też się "wyzywa". A dotąd ją uwielbialo. Jaki jest powód niechęci? Niania się nie podoba? Brzydka? Głupia? Bez ręki? Moja corka nie przebywa z niania, bo chodzi do przedszkola. O kant tylka obic takie rady :) tracimy czas, prawda? Wyraźnie napisałam jaka jest nasza sytuacja
        • verdana Re: emocje dziecka 18.03.13, 16:09
          Masz zmienić babcią, oczywiście - babcia powinna wiecej czasu poświęcić córce, mniej trochę mlodszemu. Wyraxnie widać podstawowy problem - Wy jestescie idealni, łacznie z babcią i nianią, tylko córka zła i ją trzeba przemodelować. Nie chodzi tu o zadne wychowanie czy uczucia, tylko o wytresowanie tak, aby córka zachowywała sie zgodnie z oczekiwaniami. Dorośli nie mają powodu sie zmieniać, zmienić sie musi jedynie dziecko.
          Szkoda, ze to NIGDY nie działa.
          • Gość: agibubu Re: emocje dziecka IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.03.13, 16:35
            Bzdurzysz. Poświęcam córce jeszcze więcej czasu niż dotad, chodzę z nią sam na sam na basen, na spacery itd. Czasem brakuje mi wręcz przytulenia do młodszego dziecka, które zdecydowanie mniej ma mamy. Kiepska diagnoza. Życzę więcej uwagi w czytaniu ze zrozumieniem i więcej cierpliwosci przy zbieraniu wywiadu, bo masz wyraźne braki i zeslizgi myślowe. wyciagasz wnioski nie mając nawet połowy informacji bo ważniejsze jest madrowanie się na forum niż udzielenie rzetelnej rady, do czego potrzeba danych, których nie trudzisz się pozyskać. Pozdrawiam
            • joshima Re: emocje dziecka 18.03.13, 21:11
              Gość portalu: agibubu napisał(a):

              > Bzdurzysz.
              Szkoda, że jesteś taka "betonowa" Ja się rzadko zgadzam z verdaną ale tym razem przytaknę jej co do joty.

              > Poświęcam córce jeszcze więcej czasu niż dotad, chodzę z nią sam na
              > sam na basen, na spacery itd.
              Czytaj uważnie prosimy, bo inaczej to naprawdę szkoda czasu. W poście verdany było o tym, żeby to babcia mniej kokała nad Twoim młodszym dzieckiem a więcej czasu poświęciła starszemu.

              > Życzę więcej uwagi w czytaniu ze zrozumieniem
              No własnie. Nie napinaj się tak tylko czytaj uważnie :)
        • e-kasia27 Re: emocje dziecka 19.03.13, 01:27
          Im bardziej cudowna jest opiekunka, tym bardziej nie będzie jej lubić, bo ją wysyłasz do przedszkola (pozbywasz się jej!), a brat dostaje opiekunkę, która jest TYLKO dla niego i się z nim bawi, i on nie musi być wyrzucany z domu.

          Z tego samego powodu wyżywa się na babci, bo babcia ciumka do braciszka, jaki to on wspaniały, a o wnuczkę już się tak nie stara - to wina babci, a nie dziecka, że dziecko przestało ją lubić, a ty karzesz za to dziecko.
          • Gość: agibubu Re: emocje dziecka IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 12:31
            ale dlaczego Ty strzelasz od razu z armaty do muchy? nie widzisz niczego pomiędzy? może moje dziecko bardzo lubi przedszkole i chodzi tam chętnie? może tam się realizuje? może nie czuje się wyrzucane? może, gdyby czuło się z tym źle, przyszłoby i powiedziało, bo wie że może powiedzieć i liczyć na moją pomoc, mało tego wie, że może nie iść do tego przedszkola jeśli akurat woli zostać w domu, a jednak idzie? czy Ty w ogóle chcesz się wysilić i zapytać jak jest czy Twoje ego pozwala Ci tylko na wyciąganie bzdurno-wymądrzalskich wniosków? Proszę, nie odpowiadaj więcej w moim wątku jeśli to możliwe bez posługiwania się teorią o forum publicznym.
      • Gość: agibubu Re: emocje dziecka IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.03.13, 16:30
        Poza tym wyjaśnij mi jak to ma być, mam zwolnić nianie która lubi młodsze dziecko, zaufana, dobrą dziwczyne, bo nie podoba się czterolatce? Mam pozbawić nic niewinna dziewczynę pracy, bo moje dziecko typie nogą i się wscieka? I to jest Twoim zdaniem ok? To jest uczenie empatii? A jak kolejna niania też będzie "be" to mam je zwalniać e nieskończoność? A co z młodszym dzieckiem, które emocjonalnie angażuje się w relacje z opiekunka? Tp naprawdę jest tak dobrze, jak czyerolatka decyduje o takich rzeczach?
        • mad_die Re: emocje dziecka 18.03.13, 17:11
          No nie wiem, a może sie spytaj córki czy ona tez by nie chciała z niania być w domu? Bo to może o to chodzi?
          • Gość: agibubu Re: emocje dziecka IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 12:32
            pytałam - nie chce, powiedziała, że chce być ze mną. Niestety, ja pracuję :)
        • mad_die Re: emocje dziecka 18.03.13, 17:13
          Poza tym cóż takiego ta czterolatka robi, ze ja chcesz tak modelować, karać, straszyć? kopie nianie? Bije? Pluje? Przezywa? No co?
        • verdana Re: emocje dziecka 18.03.13, 17:19
          Nie wiem, co masz zrobić. Na pewno, jesli usiłujesz byc wobec czterolatki tak apodyktyczna, jak wobec ludzi na forum, to niewiele osiągniesz. Jedno wiem - aby czterolatka przestaa byc nieszczęśliwa, a jest, potrzeba jakiś zmian w rodzinie, a nie modelowania, karania i nagradzania. Tym jej uczuć nie zmienisz. I chyba nie o jej uczucia Ci chodzi.
          • Gość: agibubu Re: emocje dziecka IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 12:37
            masz rację

            po co mam dalej dyskutować? wiesz lepiej po kilkudziesięciu zdaniach co dzieje się z moją rodziną, włączając w to nieszczęście mojej córki. Pozostaje tylko się ukłonić.
        • e-kasia27 Re: emocje dziecka 19.03.13, 01:30
          A czy ta niania nie mogłaby pobawić się też czasem z czterolatką?
          A zapytałaś czterolatki, dlaczego nie lubi niani?
          • Gość: agibubu Re: emocje dziecka IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 12:38
            bawi się z czterolatką - jak mnie nie ma w domu, problemu złości na nianię nie ma aż takiego
            nie lubi niani, bo nie - nie umie mi odpowiedzieć, a nie chcę jej nasuwać odpowiedzi
        • morekac Re: emocje dziecka 20.03.13, 21:29
          Mam pozbawić nic niewinna dziewczynę pracy, bo moje dziecko typie nogą i się wscieka?

          Masz jeszcze dwa wyjścia:
          1.pozwolić córce na wściekanie się i zupełnie to olać
          2. zaufać niani, że sobie ułoży sama stosunki z małą. Mała nie jest jej pracodawczynią, w dodatku przez większą część czasu przebywa w przedszkolu - zatem jej złe zachowanie nie rzutuje negatywnie na warunki pracy. Niania jest dorosła i poradzi sobie.
      • joshima Re: emocje dziecka 18.03.13, 21:07
        aqua48 napisała:

        > Bo jakiś powód tej niechęci chyba jest?
        Prawdopodobnie taki, że starsza musi iśc do przedszkola o młodsze siedzi sobie w domu z opiekunką...
        • Gość: agibubu Re: emocje dziecka IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 12:41
          nie mierz nas swoją miarką - nie dla każdgo dziecka i nie dla każdego rodzica przedszkole jest złem koniecznym i nie każde dziecko musi siedzieć z matką w domu do wieku szkolnego i czuć się z tym świetnie. Bywają dobre przedszkola i fajne przedszkolaki - przedszkole, u nas akurat - bardzo wiele zmieniło na lepsze w moim dziecku
    • mskaiq Re: emocje dziecka 18.03.13, 19:51
      Myślę, że wcale nie trzeba popuszczać wodzów aby akceptować emocje. Można rozumieć
      złość niecierpliwość, lęk dziecka i podkreślać te uczucia dziecku, ale trzeba też pokazywać
      co i jak powinno być zrobione.
      Bardzo wiele można nauczyc przez to, że dziecko nasladuje, samo wybiera zachowania, działania, którymi Ty sie posługujesz.
      Wychowanie za pomocą kar lub nagród, to wychowanie za pomocą strachu lub
      przekupstwa. Dziecko często na taki układy idzie, ale one nie uczą niczego więcej niż
      strachu i działań tylko kiedy jest sie nagradzanym.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • scher Re: emocje dziecka 20.03.13, 08:15
        mskaiq napisał:

        > Myślę, że wcale nie trzeba popuszczać wodzów

        Wodzowie to raczej sami mogą popuszczać - gdy są już starzy i mają kłopoty z pęcherzem.
    • e-kasia27 Re: emocje dziecka 19.03.13, 02:06
      Gość portalu: agibubu napisał(a):

      > Jakie są, Drodzy Rodzice, Wasze doświadczenia z dziećmi jak chodzi o wyrażanie
      > emocji i granice, do których można na to pozwalać? Ja od zawsze uczę swoje dzie
      > cko wyrażać emocje, ale ostatnio zauważyłam, że zbyt dużą wagę chyba przywiązuj
      > emy do tego.


      Masz świętą rację, zbyt dużą wagę do tego przywiązujesz.


      Nasza córka nie lubi niektórych osób, które są związane z naszym d
      > omem - ostatnio uparła się na naszą opiekunkę. Pozwalam jej oczywiście "nie lub
      > ić", bo trudno, żeby do tego zmuszać, ale zaczęłam egzekwować

      Egzekwować?? - strasznie brzmi to słowo w odniesieniu do dziecka.
      I jak to robisz??


      zwykłe uprzejmośc
      > i, typu "dzień dobry"


      Dla czterolatki to może być rzecz nie do zrobienia.
      A im bardziej będziesz to egzekwować(jakkolwiek byś to robiła), to tym bardziej będzie to nie do zrobienia.


      (potem i tak wychodzi do przedszkola, ppiekunka zajmuje s
      > ię młodszym dzieckiem). Problem polega jednak na tym, że u nas nie działa mtoyw
      > acja pozytywna - przykład, tłumaczenie, książki.

      Bo żadna motywacja nie działa, nigdy!
      Dziecko uczy się przez niewymuszone naśladownie.


      Działa bardziej prymitywna for
      > ma motywowania kara/nagroda lub zagrożenie karą bardziej,

      To też nie działa, to tylko Tobie się wydaje, że działa, ale w ten sposób dziecko się niczego trwale nie nauczy.
      Nauczy się tylko , jak unikać kary i jak dostać nagrodę - czyli wtedy, gdy będziesz patrzyła, to zrobi tak , jak kazałaś, jak Ty znikniesz z pola widzenia, to nie zrobi tego wcale.

      czyli tablica motywac
      > yjna. Zaczynam tracić kontrolę nad dzieckiem

      Nigdy nie uda Ci się mieć nad dzieckiem kontroli, to bardzo złudne przekonanie, że ją kiedykolwiek miałaś.



      - ja zawsze byłam taka, że jak mam
      > a mnie prosiła o coś, ja to robiłam - wypracowałam w ten sposób duży pokład zau
      > fania


      To straszne, że jako dziecko musiałaś wypracowywać sobie podkład zaufania u swojej mamy, widocznie nie miałaś dobrej i kochającej matki, to dlatego, teraz nie dajesz sobie rady z własnymi dziećmi, bo masz wdrukowane złe wzorce z własnego dzieciństwa.


      i potem na wiele mi pozwalała, a ja starałam się tego nie stracić i to do
      > brze działało. Ale moje dziecko jest inne - jest takie, że jak popuszczam jej w
      > odze, to ona robi się coraz trudniejsza.


      Bo to działa tak, jak z psem, który całe życie spędził uwiązany na łańcuchu - jak został z tego łańcucha spuszczony, to zgłupiał zupełnie.



      Czy macie poczucie, że są dzieci, któr
      > e potrzebują tego bata nad sobą?


      Nie, nie ma takich dzieci, które potrzebowały by bata.
      Są tylko rodzice, którzy sami jako dzieci zostali skrzywdzeni przez swoich rodziców i dlatego teraz, jak dorośli nie radzą sobie z własnymi dziećmi.



      No naprawdę robię wszystko tak jak sama moja m
      > ama robiła w domu,


      To masz racje, na pewno robisz dokładnie, jak to robiła Twoja mama (bo inaczej po prostu nie umiesz), ale jak widzisz, to nie działa!
      Jeśli chcesz być dobrą mamą, a nie naśladować ślepo swoja mamę, to idź na terapię do psychologa - jeśli uda Ci się zrozumieć, co złego było w Twoim dzieciństwie, bedziesz miała szansę, aby dzieciństwo Twoich dzieci było dobre.


      a efekt mam o 180 stopni inny. Czy sądzicie, że w przypadku
      > modelowania tego jednego określonego zachowania, czyli akceptowalnego społeczni
      > e i grzecznego przywitania dorosłej osoby, która wchodzi do naszego domu ten sy
      > stem tablicy motywacyjnej może zadziałać?

      Przestań modelować swoje dziecko, to nie jest glina, którą można modelować!
      To żywy człowiek, który ma swoje uczucia i którego Ty krzywdzisz swoim modelowaniem.

      Nie wymagaj od czterolatki zachowań osoby dorosłej!
      Im bardziej będziesz ją do tego zmuszała, tym ona bardziej będzie się zapierać.
      • Gość: agibubu e-kasiu IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 13:11
        przepraszam, ale nie mam już siły tego czytać - zwłaszcza o tym, że moja matka nie był dobra i kochająca

        możesz przetać się wysilać, na zalogowanym koncie przyblokuję Twoje odpowiedzi. Pozdrawiam.
    • morekac Re: emocje dziecka 19.03.13, 08:32
      ja zawsze byłam taka, że jak mama mnie prosiła o coś, ja to robiłam
      Hehe, twoja córka to nie ty. Poza tym wybacz - miarodajna byłaby może opinia twojej mamy, bo ludzie:
      1. pamiętają inaczej te same sytuacje
      2. nie pamiętają zbyt wiele z okresu, kiedy mieli 4 lata...

      Zaczynam tracić kontrolę nad dzieckiem
      Bo twoje dziecko ma 4 lata i trochę czas na to. Należy pogodzić się z tym, że dziecko ma prawo do innych odczuć, innych zachowań niż ty. I że nie jest tobą - i nie musi być grzeczna tak jak mamusia.

      No naprawdę robię wszystko tak jak sama moja m
      > ama robiła w domu, a efekt mam o 180 stopni inny.
      Ty nie jesteś swoją mamą, twoja córka nie jest tobą, w dodatku nawet sytuacja zewnętrzna się zmieniła.
      • morekac Re: emocje dziecka 19.03.13, 08:37
        A tak ogólnie - gdyby to twoje cudwone 'modelowanie' działało, to przepis na wychowanie dowolnego dziecka byłby tak prosty jak przepis na jakieś określone ciasto. A nie jest...
    • maakita34 Re: emocje dziecka 19.03.13, 23:34
      Wydaje mi się, że postępując wobec dziecka w jakiś konkretny sposób zbyt szybko oczekujesz efektów. Wychowanie to jest jednak proces i na efekty trzeba długo czekać. Druga sprawa -dzieci są tak bardzo różne, nie możesz porównywać siebie z lat dziecięcych do swojej córki. Choć są pewnie podobieństwa, to każda z was jest inną osobą, z różnymi cechami charakteru, temperamentem. Ja mam troje dzieci i każde z nich jest zupełnie inne. Z każdym z nich mamy zupełnie inny "jakiś" problem. A zestaw reakcji na to samo zdanie z moich ust też różna. Jest wśród nich dziecko powiedzmy "łatwiejsze" - takie które bardziej poddaje się nam, łatwiej się dostosowuje - takie jest z natury i my nic nie zrobiliśmy w tym kierunku. A jest też dziecko trudniejsze, walczące. A z tych samych rodziców. I co poradzić - tak jest i już, do każdego z nich podejść trzeba indywidualnie, przynajmniej się starać. Być może mama niechcący swoimi radami wpędza cię w kompleksy, że ona tak świetnie sobie radziła a ty byłaś chodzącym ideałem? Być może tak było, ale ty masz swoją własną sytuację.
      I trzecia rzecz - nie jest dobrze kiedy jakakolwiek książka jest wyrocznią, czy też daje schemat wychowawczy. Czy też poglądy babci, cioci albo koleżanki. Mnie aż ciarki przechodzą jak to słyszę. To wszystko co czytasz może wzbogacać, ale kierować się powinnaś rozsądkiem, czasem warto pochylić się nad jakimś tematem, a czasem coś olać. Ale co - to wiesz już tylko ty.
      A odpowiadając na twoje pytanie czy są dzieci, które potrzebują bata - dzieci są bardzo różne, na pewno jest tak, że żeby osiągnąć ten sam efekt, jedno dziecko wystarczy delikatnie ukierunkować, a drugie musi mieć nad sobą bata. Efekt osiągniesz, pytanie po co, jakim kosztem i czy da to szczęście tobie i dziecku? Bez bata, postępując konsekwentnie, osiągniesz ten sam cel, tylko wolniej. Ale nie utracisz bliskości.
      • aqua48 emocje matki? 20.03.13, 12:39
        Z tego wszystkiego co pisze tu autorka wątku wnioskuję, że powinna najpierw uporządkować własne emocje. Jeśli na zachowanie córki i jej naturalne wymykanie się spod kontroli reaguje w domu takim poziomem agresji jak tu na forum, to nie dziwię się, że nie może sobie z tym poradzić, a nawet, że prowadzi to do "eskalacji zbrojeń". Domu z dwójką dzieci nie da się prowadzić tak idealnie jak domu z jednym dzieckiem. A starsza córka zapewne nie czytała tych mądrych książek o wychowaniu dzieci i dlatego nie podporządkuje się już zawartym tam radom. To żywy i całkowicie odmienny od swojej mamy egzemplarz. Inaczej patrzy na rzeczywistość, inaczej czuje i inaczej reaguje. Więcej luzu i rozmów z dzieckiem nie na zasadzie: grzeczne dziewczynki postępują tak i tak, tylko na zasadzie: a co czujesz kiedy, czego byś chciała najbardziej itp. Warto wreszcie poznać swoje dziecko.
        • Gość: agibubu Re: emocje matki? IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 12:44
          czy ja jestem agresywna, jeśli bronię się przed niesłusznym atakiem na moją rodzinę? Kto jest agresorem - atakujący czy broniący się? nie dam sobie przez kilka aktywnych tu 24h/dobę forumowiczek uzależnionych od udzielania wyjątkowo słusznych rad nakręcać makaronu na uszy - nie prosiłam o diagnozę mojej rodziny tylko o odpowiedź na jedno konkretne pytanie. Macie jakieś kompleksy i niezrealizowane marzenia, które uzewnętrzniacie na forum?
          • joshima Re: emocje matki? 20.03.13, 13:23
            Gość portalu: agibubu napisał(a):

            > czy ja jestem agresywna
            Jesteś. Już kilka osób zwróciło na to uwagę.
          • aqua48 Re: emocje matki? 20.03.13, 13:28
            Gość portalu: agibubu napisał(a):

            > czy ja jestem agresywna, jeśli bronię się przed niesłusznym atakiem na moją rod
            > zinę?

            Nikt nie atakuje Ciebie, ani tym bardziej Twojej rodziny. Każda z nas zmaga się, albo zmagała z totalnym zamieszaniem w domu spowodowanym przez dziecko/dzieci zachowujące się w najbardziej absurdalny i irytujący dorosłych sposób, czyli po dziecinnemu i każda stara się raczej zwrócić Ci uwagę na sprawy, które mogły umknąć Twojej uwadze. Wszystkie też robiłyśmy i zapewne robimy błędy starając się wychowywać dzieci. Nie ma ludzi ani tym bardziej matek idealnych.

            > nie dam sobie nakręcać makaronu na uszy - nie prosiłam o diagnozę mojej rodziny tyl
            > ko o odpowiedź na jedno konkretne pytanie.

            Możesz z naszych uwag i podpowiedzi skorzystać, albo nie, Twoja sprawa. Ale nie wściekaj się o to, że widzimy problem całościowo. Twoje dziecko funkcjonuje w rodzinie, a nie w sterylnym środowisku. I to rodzina wpływa na nie oraz jego zachowanie. Chcesz, żeby ktoś powiedział Ci jak "naprawić zepsute dziecko". Ale to człowiek a nie automat, któremu wystarczy wymienić bateryjkę, czy żaróweczkę, żeby działał jak należy.

            I cóż przykro mi, że nasze odpowiedzi Ci się nie podobają, ale może warto się zastanowić DLACZEGO nie chcesz ich przyjąć do wiadomości?

            • Gość: agibubu Re: emocje matki? IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 13:41
              Jak całościowo? Żartujesz? Po kilku postach? Co możesz wiedzieć o mojej rodzinie - żadna z Was na początku nawet nie starała się dopytać i uzupełnić informacji a już były gotowe schematyczne wnioski - że nie ma we mnie empatii, że nie troszczę się o uczucia dziecka, że wyrzucam z domu i że mnie mama nie kochała i była niedobra dla mnie... nosz kurczę, dziewczyny, a nie wystarczyło napisać, że Waszym zdaniem tablica motywacyjna do mówienia "dzień dobry" to zły pomysł, bo ..., bo ..., bo ... ? Trzeba od razu diagnozować i udzielać rad mimo, że nie zadałam żadnego z pytań na które otrzymałam tyle odpowiedzi? Co Wam to daje? Ja się czuję zaatakowana, kiedy zarzuca mi się coś, czego nie robię lub mówi, że nie robię czegoś czego robię i sprowadza się mnie do poziomu matki wyrodnej, chowającej dziecko w domu bez miłości i troski lub co najmniej niewyrozumiałej. I sorry - mnie to obraża i sprawia, że mam ochotę się bronić. I myślę, że każda z Was by miała.
              • aqua48 Re: emocje matki? 20.03.13, 14:11
                Gość portalu: agibubu napisał(a):


                > Ja
                > się czuję zaatakowana, kiedy zarzuca mi się coś, czego nie robię lub mówi, że n
                > ie robię czegoś czego robię i sprowadza się mnie do poziomu matki wyrodnej, cho
                > wającej dziecko w domu bez miłości i troski lub co najmniej niewyrozumiałej. I
                > sorry - mnie to obraża i sprawia, że mam ochotę się bronić. I myślę, że każda z
                > Was by miała.

                Nie ja bym nie miała tak, odpowiedziałabym spokojnie i bez napastliwości, że sugerowana sytuacja nie ma miejsca i już, nie uważając że jestem wyrodna. Bo nie jestem.
                Bierzesz pod uwagę to, że miłość i troska jaką okazujesz swojemu dziecku jest dla niego niewystarczająca?
                Oddzielasz ją od siebie na tyle, żeby NIE wstydzić się jeśli maluch (bo to wszak cały czas maluch) nie będzie mówił dzień dobry, "bo tak"? Albo na tyle żeby zażartować w takim momencie, a nie strofować córkę? Zażartować w taki sposób, żeby jej nie zranić, tylko żeby obrócić problem w zabawę? Na przykład mówiąc - aha, gramy w "pomidora" nie wolno ci się odezwać, nawet dzień dobry nie możesz powiedzieć - i spróbować wraz z nianią, czy babcią rozśmieszać dziecko...
                Masz na tyle cierpliwości, żeby przeczekać zachowania córki których nie akceptujesz dając jej czas na dorośnięcie i dając wyłącznie dobry osobisty przykład, zamiast "modelowania"? I to mimo, że mądre książki twierdzą, że w tym wieku dziecku MUSI już to i tamto?

                Strasznie się poza tym spinasz, jeśli dziecko to widzi i czuje to może po prostu robić Ci na przekór po to żeby rozładować jakoś atmosferę domową..
        • joshima Re: emocje matki? 20.03.13, 13:22
          aqua48 napisała:

          > Z tego wszystkiego co pisze tu autorka wątku wnioskuję, że powinna najpierw upo
          > rządkować własne emocje.
          Nie inaczej. Tylko ja się tak zastanawiam o dłuższej chwili. W jakim celu założyła wątek, skoro neguje oczywiste podpowiedzi mimo iż wszyscy (poza nią) dostrzegają to samo.
          • verdana Re: emocje matki? 20.03.13, 14:05
            To ja bedę jeszcze bardziej paskudna. Nie wpadło Ci do głowy, że metody Twojej matki sa absolutnie niedostosowane do rodziny normalnej, gdzie ojciec nie jest alkoholikiem?
            • joshima Re: emocje matki? 20.03.13, 16:01
              No to teraz dałaś po garach...
              • verdana Re: emocje matki? 20.03.13, 17:42
                No dałam. Bo obawiam się, że problem to miała Autorka w dzieciństwie - ojciec alkoholik, ona dobre dziecko, nie sprawiające idealnej matce kłopotu. I oczekuje, zę jej dziecko, wychowane w normalnej, kochającej rodzinie, będzie sie zacowywało jak dziecko alkoholika - a to wcale nie znaczy źle, wprost przeciwnie.... Terapia DDA potrzebna natychmiast.
                • Gość: agibubu Re: emocje matki? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.03.13, 18:07
                  Ja wcale nie oczekuje, że moje dziecko będzie grzeczne. Napisałam nawet że cieszę się że jest takie jakie jest. Drażni mnie tylko ten brak dobrego w moim poczuciu zachowania wobec odwiedzajacych nas ludzi. Widzę jakie są u niej warunki dobrego samopoczucia a kiedy czuje się źle (gdy musi decydować o zbyt dużej ilości rzeczy i gdy znajduje się w obecności ludzi, którzy nie dają jej oparcia). Może mam syndrom dda, nie wiem. Terapia nic mi nie dała, nie wierzę że może mi coś jeszcze pomoc. Zresztą, nie mam na to czasu, bo mam bardzo ciężka pracę. Poza tym ostatnio trudno mi o cierpliwosc, mam zbyt wiele obciążających zajec z których nie mogę sie wymigac a to się odbija na dzieciach. Też muszę się zabrać za siebie i wykazać więcej dobrej woli. Pewnie jest coś w tym, że byłam w takiej rodzinie i dlatego byłam posluszna i dobra. Nigdy tak o tym nie myślałam. Pozdrawiam.
                  • Gość: domza2 Re: emocje matki? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 20.03.13, 18:24
                    A nie może być tak, że powiesz dziecku, że jeśli nie akceptuje tej opiekunki lub nie chce się z nią witać to idzie do siebie do pokoju i tam się sama sobą zajmuje? Czy naprawdę MUSI się witać, gdy tego nie chce?
                    Co innego awantura. Gdy wylatuje z pokoju z wrzaskiem, wyciem do opiekunki to sama bym też reagowała. Uczucia to jedno, a ich wyrażanie to drugie.
                    • Gość: agibubu Re: emocje matki? IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 18:39
                      mówię jej, że nie musi bawić się z nianią, nie musi rozmawiać, ale proszę, żeby uszanowała, że niania jest drugim człowiekiem i należy zachowywać się poprawnie (znaczy takiego języka nie używam, tylko takiego, żeby zrozumiała) - staram się jej pokazać, że to co czuje do niani jest ok i że rozumiem jej uczucia, ale nie mogę godzić się na to, żeby wyzywała czy robiła jakieś "pyskówki" - ale jak grochem o ścianę. Zmieniliśmy już nianię na zupełnie inną niż poprzednia, którą dziecko traktowało podobnie. Może ma złe skojarzenia: niania = wyjście mamy. I dlatego tak się uprzedziła.
                      • morekac Re: emocje matki? 20.03.13, 21:20
                        ale
                        > nie mogę godzić się na to, żeby wyzywała czy robiła jakieś "pyskówki" - ale jak
                        > grochem o ścianę.
                        Przerywaj naganne zachowanie dziecka wyprowadzeniem małej do innego pokoju - mam na myśli naprawdę naganne typu wyzywanie/bicie, a nie - brak 'dzień dobry'. Ale nie truj. Bo to nie skutkuje. Dla 4-latki przemowa składająca się z przynajmniej 4 komunikatów to za długo. Jeden komunikat to aż nadto. A poza tym dajesz jej swoją uwagę wtedy, kiedy jest niegrzeczna.
                  • joshima Re: emocje matki? 20.03.13, 18:56
                    Gość portalu: agibubu napisał(a):

                    > Ja wcale nie oczekuje, że moje dziecko będzie grzeczne.
                    To albo masz problemy z napisaniem o co Ci chodzi, albo tak naprawdę nie wiesz sama o co Ci chodzi...

                    > Drażni mnie tylko ten brak dobrego w moim pocz
                    > uciu zachowania wobec odwiedzajacych nas ludzi.
                    A to nie jest to samo co bycie grzecznym? Normalny dorosły człowiek miewa lepsze lub gorsze dni. Jak ma gorszy dzień i nie ma ochoty na odwiedziny to nie zaprasza nikogo. Dziecko nie może takiej decyzji podjąć, jest stawiane przed faktem dokonanym i wbrew wszystkiemu jeszcze się od niego wymaga, że ma grzecznie się przywitać. Może jeszcze dygnąć, żeby wszyscy Cię postrzegali jako wzorową mamusię?


                    > Może mam syndrom dda, nie wiem.
                    Może?

                    > Zresztą, nie mam na to czasu, bo mam bardzo ciężka pracę.
                    No tak, bo my tu wszystkie to tylko leżymy w domu i pachniemy. Proszę Cię. Dla dobra własnych dzieci trzeba najpierw poukładać sobie w swojej głowie. Nie udało się nim powołałaś dzieci na świat, to chociaż teraz się wysil.

                    > Poza tym ostatnio trudno mi o cierpliwosc, mam zbyt wiele obciążających zajec z kt
                    > órych nie mogę sie wymigac a to się odbija na dzieciach.
                    No proszę Cię. Dorosła jesteś...
                    • verdana Re: emocje matki? 20.03.13, 19:41
                      A dla mnie z kolei jest zupełnie normalne, ze zmęczona matka to nie robot i że to sie odbija na dzieciach. Problem w tym, aby sama matka nie czuła sie zobowiązana do posiadania dzieci idealnych - i zeby nie wstydziła się, zę małe dziecko zachowuje sie jak małe dziecko, czyli nie stosuje jeszcze dobrych manier. To dodatkowy sy=tres, gdy matka czuje się oceniana na podstawie tego, jak zachowa się jej dziecko i w związku z tym nie jest w stanie znieść, ze ktoś może pomyśleć, ze dziecko źle wychowuje.
                      Trzeba odpuścić. Dziecko to dziecko. Mama moze byc odpowiedzialna tylko wtedy, gdy niczego dziecka nie uczy, a nie wtedy, gdy dziecko czegoś robić nie chce.
                      • joshima Re: emocje matki? 20.03.13, 19:53
                        verdana napisała:

                        > A dla mnie z kolei jest zupełnie normalne, ze zmęczona matka to nie robot i że
                        > to sie odbija na dzieciach.
                        Dla mnie normalne, że się odbija. Nienormalne, że mimo to mama nic z tym nie robi "bo nie ma czasu" To powinien być priorytet.
                  • verdana Re: emocje matki? 20.03.13, 19:43
                    Twoje dziecko ma cztery lata... Nie musi jeszcze byc "dobrze wychowane". Czujesz się odpowiedzialna za rzeczy, które od Ciebie nie zależą. Ja bym naprawdę zastanowiła sie nad terapią, będzie Ci po prostu łatwiej uznać, ze nie jesteś odpowiedzialna za wszystko. I że nie zawsze to Ty musisz byc coraz lepsza, coraz cierpliwsza i coraz doskonalsza, tylko mozesz sobie zwyczajnie odpuścić niektórre rzeczy.
                  • morekac Re: emocje matki? 20.03.13, 21:08
                    Widzę jakie są u niej warunki dobrego samopoczucia a kiedy czuje się źle (gdy musi decydować o zbyt dużej ilości rzeczy i gdy znajduje się w obecności ludzi, którzy nie dają jej oparcia)

                    I uważasz, że taka niania, która nie potrafi powiedzieć dzieciątku "spokój, dziecinko", to najlepsze rozwiązanie? 4-latki bywają przeróżne - ale wierz mi, lepiej zachowują się wobec ludzi, którzy mają u nich pewien autorytet.
                    A jak wasza niania ma mieć autorytet, skoro ty sama traktujesz ją jak osobę słabszą od 4-latki? Coś ci się nie pomyliło? Twoje oczekiwanie powinno być takie, że niania jakoś sobie z małą poradzi i nie da sobie wleźć na głowę. Spokojnie możesz to zostawić do rozwiązania niani - poradzi sobie z 4-latką sama. Nie rób z niej ostatniej sieroty...
      • Gość: agibubu Re: emocje dziecka IP: *.icpnet.pl 20.03.13, 12:45
        dziękuję. Przemyślę i zapamiętam. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja